Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 1 из 82Władysław Stanisław Reymont Ziemia obiecana, tom drugi
I
– A teraz go w grzbiet, a teraz z drugiej strony, a teraz w głowę. Ot i jeszcze raz, i jeszcze jeden razik, dobrodzieju mój kochany.
– Walisz ksiądz kartami jak cepem – szepnął z goryczą stary Borowiecki.
– To mi przypomina jedno zajście. Było to u Migurskich w Sieradzkiem…
– Cepem nie cepem – przerwał ksiądz, przymrużając z lubością oczy – a ślicznymi atucikami, dobrodzieju mój kochany. Chowam ja jeszcze damusie, żeby grzmotnąć twojego królika, Zajączkowski.
– To się pokaże! Ale ksiądz ma paskudny zwyczaj przerywania; ust otworzyć nie można, bo ksiądz zaraz przerywasz. Oto, jak rzekłem, u Migurskich…
– U Migurskich, czy nie u Migurskich, ale to już słyszeliśmy, dobrodzieju mój kochany, ze sto razy, nie prawda, panie Adamie? – zwrócił się do starego.
– E, co mi tu ksiądz będziesz uwagi ciągle robił. A, jak Pana Boga kocham, czego za wiele, tego i zanadto. Myślałbyś ksiądz lepiej o nabożeństwie, a nie o tym, czy kto co mówił lub nie mówił.
Rzucił karty na stół i porwał się zirytowany.
– Tomek, huncwocie jeden, a zakładaj konia – huknął potężnym basem przez okno na podwórze.
Szarpał mocno wyczernione wąsy i sapał zapalczywie.
– No widzicie go! Smyk jeden, ja mu po ludzku zwracam uwagę, a ten zaraz na mnie, jak na swojego parobka: huru buru! Jasiek, bo mi fajeczka zgasła.
– No, sąsiedzie, bo pan Baum rozdaje karty.
– Nie będę grał, jadę do domu. Już mam dosyć jegomościnych kazań. Wczoraj u Zawadzkich opowiadam o koniunkturach politycznych, a ksiądz mi zaprzecza publicznie i wydrwiwa – burczał szlachcic, przemierzając wielkimi krokami pokój.
– A boś jegomość, dobrodzieju mój kochany, gadał rzetelne głupstwa. Jasiek, a ty smyku jeden, daj no ogieńka, bo mi fajeczka zgasła.
– Ja gadałem głupstwa! – wykrzyknął Zajączkowski, przyskakując z pasją do księdza.
– A głupstwa – odszepnął ksiądz, pykając z długiej fajki, którą mu mały chłopak zapalał, przyklęknąwszy na podłodze.
– A, Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami – zawołał ze zgrozą Zajączkowski, rozkrzyżowując ręce.
– Ksiądz dobrodziej jest na ręku – rzekł Maks Baum, podsuwając mu karty.
– Siedem pik – zawołał ksiądz. – Zajączkowski, jesteś na ręku.
– Idę na ciemno – zawołał szlachcic i siadł spiesznie do stolika, ale nie zapomniał jeszcze urazy do księdza, bo rozejrzawszy się w kartach, mówić zaczął:
– I jak tu może być co, jak tu ogół może mieć jasne pojęcie o polityce, kiedy jego naturalni przewodnicy są tak ciemni.
– Osiem trefli, bez atu – licytował ksiądz.
– Przejdę się. Dobrze, zaraz ksiądz zobaczysz co będzie za gra. Bo jak ksiądz nie masz żołędzi, to księdza mocno zaswędzi.
– Zaswędzi nie zaswędzi, ale jak ci pan Baum wyciągnie te żołędziki, jak cię asikiem wytnie, to kichniesz. A co, syneczku, a co, a nie chwal się, a nie mów amen przed in saecula saeculorum1, dobrodzieju mój kochany, ha, ha, ha! – śmiał się na całe gardło z miny Zajączkowskiego i tak był rad, że trzepał cybuchem po sutannie i poklepywał Maksa obok siedzącego. – Górą miasteczko Łódź, górą fabrykanciki. A niechże ci, dobrodzieju mój kochany, Pan Bóg bliźniateczki da za to, żeś tak zajączka oporządził. Poleżysz bez nóżki, poleżysz. Jasiek, a daj no, smyku, ogieńka, bo mi fajeczka zgasła.
– Ksiądz jak poganin jaki, tak się z cudzych nieszczęść cieszysz.
– Już tam temu daj spokój, a co leżysz, to leżysz. Cały rok nas obłupiał ze skóry, to niechże teraz grosiki zapłaci.
– Po dwadzieścia groszy na tydzień wygrywałem. Po dwadzieścia groszy, słowo honoru panu daję! – szepnął Zajączkowski przez stół do Maksa.
– „Poszły panny na rydze! na rydze! na rydze!” – zaczął nucić stary Borowiecki, przytupając2 do taktu w stopień fotelu, na którym siedział i jeździł, bo był w połowie sparaliżowany.
Cisza na chwilę zapanowała w pokoju.
Cztery świece stojące po rogach stolika jasno oświetlały zielone pole walki i twarze walczących.
Zajączkowski milczał, był zły na księdza, z którym od lat dwudziestu kłócił się przynajmniej dwa razy na tydzień.
Muskał wyczernione wąsy i rzucał groźne spojrzenia spod ogromnych krzaczastych brwi na Maksa, który go „kładł bez trzech”, a czasami trzaskał się ze złością w łysinę, po której muchy spacerowały.
Ksiądz wychudłą, ascetyczną i dobrotliwą twarz pochylał nad stołem, czasem pykał z fajki i okrywał się dymem, a wtedy zapuszczał ostre spojrzenie czarnych, bardzo żywych oczów w karty przeciwnika, z czego zresztą nigdy nie korzystał.
Maks ze skupioną twarzą grał bardzo uważnie, bo przeciwnicy byli mistrzami w preferansie, i w przerwach leciał oczami po oknach, którymi księżyc zaglądał i do dalszych pokojów, skąd go dochodziły głosy Anki i Karola.
Pan Adam zaś ciągle nucił, wybijał takt, szarpał bujną, choć przerzedzoną czuprynę i przy każdej nowej grze wołał:
– Śliczny kolor, długi kolor. Dam ja wam teraz basałyki. Król z damą, a dwór za nią. Zaczniemy bić do ataku.
„Hej mazury, bijcież z góry, a kosami, osękami” ta ra ra ta, ta! Szlusuj z prawego! – komenderował energicznie i z rozpłomienioną twarzą, ruchem jakby się rzucał do ataku, bił kartami w stół.
– A to byś jegomość grał po ludzku. A te twoje przyśpiewki to tylko rozpusta żołnierska i nic więcej dobrodzieju mój kochany. Jasiek, a daj no ogieńka, bo mi fajeczka zgasła.
– To szlusuj, przypomina mi bardzo ciekawe zajście, jakie miało miejsce…
– U Migurskich w Sieradzkiem, słyszeliśmy już i to, słyszeli, dobrodzieju mój kochany.
Zajączkowski spojrzał groźnie na uśmiechniętą twarz księdza, ale nie rzekł nic, tylko odwrócił się do niego bokiem i grał dalej.
Maks raz jeszcze rozdał karty i po licytacji poszedł do Karola.
– Jasiek, a otwórz no okienko, bo tam ptaszeczki boże tak śpiewają.
Chłopak otworzył okno na ogród i pokój zalały chóry słowiczych głosów i fale zapachów bzów kwitnących pod oknami.
W pokoju, do którego poszedł Maks, nie było lamp, natomiast świecił księżyc sunący po tafli ciemnego szafiru niebios.
Okna były otwarte i wpływał nimi czerwony, rozśpiewany wieczór.
– Ładna kolekcja mamutów – szepnął Karol do Maksa, bo w pokoju gry znowu wybuchła burza i Zajączkowski krzyczał przez okno, żeby mu konie zakładali natychmiast, a pan Adam śpiewał na całe gardło:
– „A choć chłodno i głodno, żyje sobie swobodno!”
– Często grywają ze sobą?
– Co tydzień i przynajmniej dwa razy na tydzień się kłócą i rozjeżdżają bez pożegnania, co im zresztą wcale nie przeszkadza żyć w wielkiej przyjaźni.
– Pani ich godzić musi nieraz?
– O nie, bo raz spróbowałam, a ksiądz zaperzony krzyknął na mnie: „Niech jegomościanka pilnuje udojów!” Zresztą, oni nie mogliby żyć bez siebie, a będąc ze sobą, nie mogliby się nie kłócić.
– Ale co twój ojciec w Łodzi pocznie bez nich? – zwrócił się Maks do Karola.
– A bo ja wiem, również w ogóle nie wiem, po co ojcu chce się Łodzi?
– Pan nie wie? … – szepnęła Anka zdziwionym głosem i byłaby coś mówiła więcej, ale dzwonek zadźwięczał u furtki.
Wyszła i powróciła z depeszą dla Karola.
Karol apatycznie wziął, ale nie doczytał do końca, tylko zmiął ze złością i schował do kieszeni.
– Może zła wiadomość? – zapytała trwożnie Anka, stojąc przed nim.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/199jlXik","pageTitle":"Ziemia obiecana, tom drugi (Władysław Stanisław Reymont) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Ziemia obiecana, tom drugi». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Ziemia obiecana, tom drugi». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Władysław Stanisław Reymont","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/199jlXik#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Ziemia obiecana, tom drugi","item":"https://bookra.app/books/199jlXik"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/199jlXik","url":"https://bookra.app/books/199jlXik","name":"«Ziemia obiecana, tom drugi». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Ziemia obiecana, tom drugi». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/199jlXik#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/199jlXik#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a9ee6be-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/199jlXik#work","name":"Ziemia obiecana, tom drugi","url":"https://bookra.app/books/199jlXik","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a9ee6be-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/wladyslaw-stanislaw-reymont/ziemia-obiecana-tom-drugi-55842906/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/47ae1b02-3c7a-11e9-b747-0cc47a5f1565#person","name":"Władysław Stanisław Reymont","url":"https://bookra.app/author/47ae1b02-3c7a-11e9-b747-0cc47a5f1565"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/199jlXik#edition","url":"https://bookra.app/books/199jlXik","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/wladyslaw-stanislaw-reymont/ziemia-obiecana-tom-drugi-55842906/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Ziemia obiecana, tom drugi»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/199jlXik","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762616,"shortId":"199jlXik","title":"Ziemia obiecana, tom drugi","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a9ee6be-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Władysław Stanisław Reymont","authors":[{"id":"47ae1b02-3c7a-11e9-b747-0cc47a5f1565","displayName":"Władysław Stanisław Reymont","protectedUrl":"/author/47ae1b02-3c7a-11e9-b747-0cc47a5f1565","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762616","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762616","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762616","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762616","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762616","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762616"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762616","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762616","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762616","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762616"},"guestReaderUrl":"/books/199jlXik#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/47ae1b02-3c7a-11e9-b747-0cc47a5f1565","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":82,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/199jlXik?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 82","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Władysław Stanisław Reymont Ziemia obiecana, tom drugi"},{"id":"content0:1","kind":"heading","text":"I"},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"– A teraz go w grzbiet, a teraz z drugiej strony, a teraz w głowę. Ot i jeszcze raz, i jeszcze jeden razik, dobrodzieju mój kochany."},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"– Walisz ksiądz kartami jak cepem – szepnął z goryczą stary Borowiecki."},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"– To mi przypomina jedno zajście. Było to u Migurskich w Sieradzkiem…"},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"– Cepem nie cepem – przerwał ksiądz, przymrużając z lubością oczy – a ślicznymi atucikami, dobrodzieju mój kochany. Chowam ja jeszcze damusie, żeby grzmotnąć twojego królika, Zajączkowski."},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"– To się pokaże! Ale ksiądz ma paskudny zwyczaj przerywania; ust otworzyć nie można, bo ksiądz zaraz przerywasz. Oto, jak rzekłem, u Migurskich…"},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"– U Migurskich, czy nie u Migurskich, ale to już słyszeliśmy, dobrodzieju mój kochany, ze sto razy, nie prawda, panie Adamie? – zwrócił się do starego."},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"– E, co mi tu ksiądz będziesz uwagi ciągle robił. A, jak Pana Boga kocham, czego za wiele, tego i zanadto. Myślałbyś ksiądz lepiej o nabożeństwie, a nie o tym, czy kto co mówił lub nie mówił."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"Rzucił karty na stół i porwał się zirytowany."},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"– Tomek, huncwocie jeden, a zakładaj konia – huknął potężnym basem przez okno na podwórze."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"Szarpał mocno wyczernione wąsy i sapał zapalczywie."},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"– No widzicie go! Smyk jeden, ja mu po ludzku zwracam uwagę, a ten zaraz na mnie, jak na swojego parobka: huru buru! Jasiek, bo mi fajeczka zgasła."},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"– No, sąsiedzie, bo pan Baum rozdaje karty."},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"– Nie będę grał, jadę do domu. Już mam dosyć jegomościnych kazań. Wczoraj u Zawadzkich opowiadam o koniunkturach politycznych, a ksiądz mi zaprzecza publicznie i wydrwiwa – burczał szlachcic, przemierzając wielkimi krokami pokój."},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"– A boś jegomość, dobrodzieju mój kochany, gadał rzetelne głupstwa. Jasiek, a ty smyku jeden, daj no ogieńka, bo mi fajeczka zgasła."},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"– Ja gadałem głupstwa! – wykrzyknął Zajączkowski, przyskakując z pasją do księdza."},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"– A głupstwa – odszepnął ksiądz, pykając z długiej fajki, którą mu mały chłopak zapalał, przyklęknąwszy na podłodze."},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"– A, Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami – zawołał ze zgrozą Zajączkowski, rozkrzyżowując ręce."},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"– Ksiądz dobrodziej jest na ręku – rzekł Maks Baum, podsuwając mu karty."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"– Siedem pik – zawołał ksiądz. – Zajączkowski, jesteś na ręku."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"– Idę na ciemno – zawołał szlachcic i siadł spiesznie do stolika, ale nie zapomniał jeszcze urazy do księdza, bo rozejrzawszy się w kartach, mówić zaczął:"},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"– I jak tu może być co, jak tu ogół może mieć jasne pojęcie o polityce, kiedy jego naturalni przewodnicy są tak ciemni."},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"– Osiem trefli, bez atu – licytował ksiądz."},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"– Przejdę się. Dobrze, zaraz ksiądz zobaczysz co będzie za gra. Bo jak ksiądz nie masz żołędzi, to księdza mocno zaswędzi."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"– Zaswędzi nie zaswędzi, ale jak ci pan Baum wyciągnie te żołędziki, jak cię asikiem wytnie, to kichniesz. A co, syneczku, a co, a nie chwal się, a nie mów amen przed in saecula saeculorum1, dobrodzieju mój kochany, ha, ha, ha! – śmiał się na całe gardło z miny Zajączkowskiego i tak był rad, że trzepał cybuchem po sutannie i poklepywał Maksa obok siedzącego. – Górą miasteczko Łódź, górą fabrykanciki. A niechże ci, dobrodzieju mój kochany, Pan Bóg bliźniateczki da za to, żeś tak zajączka oporządził. Poleżysz bez nóżki, poleżysz. Jasiek, a daj no, smyku, ogieńka, bo mi fajeczka zgasła."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"– Ksiądz jak poganin jaki, tak się z cudzych nieszczęść cieszysz."},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– Już tam temu daj spokój, a co leżysz, to leżysz. Cały rok nas obłupiał ze skóry, to niechże teraz grosiki zapłaci."},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"– Po dwadzieścia groszy na tydzień wygrywałem. Po dwadzieścia groszy, słowo honoru panu daję! – szepnął Zajączkowski przez stół do Maksa."},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"– „Poszły panny na rydze! na rydze! na rydze!” – zaczął nucić stary Borowiecki, przytupając2 do taktu w stopień fotelu, na którym siedział i jeździł, bo był w połowie sparaliżowany."},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"Cisza na chwilę zapanowała w pokoju."},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"Cztery świece stojące po rogach stolika jasno oświetlały zielone pole walki i twarze walczących."},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"Zajączkowski milczał, był zły na księdza, z którym od lat dwudziestu kłócił się przynajmniej dwa razy na tydzień."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"Muskał wyczernione wąsy i rzucał groźne spojrzenia spod ogromnych krzaczastych brwi na Maksa, który go „kładł bez trzech”, a czasami trzaskał się ze złością w łysinę, po której muchy spacerowały."},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"Ksiądz wychudłą, ascetyczną i dobrotliwą twarz pochylał nad stołem, czasem pykał z fajki i okrywał się dymem, a wtedy zapuszczał ostre spojrzenie czarnych, bardzo żywych oczów w karty przeciwnika, z czego zresztą nigdy nie korzystał."},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"Maks ze skupioną twarzą grał bardzo uważnie, bo przeciwnicy byli mistrzami w preferansie, i w przerwach leciał oczami po oknach, którymi księżyc zaglądał i do dalszych pokojów, skąd go dochodziły głosy Anki i Karola."},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"Pan Adam zaś ciągle nucił, wybijał takt, szarpał bujną, choć przerzedzoną czuprynę i przy każdej nowej grze wołał:"},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"– Śliczny kolor, długi kolor. Dam ja wam teraz basałyki. Król z damą, a dwór za nią. Zaczniemy bić do ataku."},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"„Hej mazury, bijcież z góry, a kosami, osękami” ta ra ra ta, ta! Szlusuj z prawego! – komenderował energicznie i z rozpłomienioną twarzą, ruchem jakby się rzucał do ataku, bił kartami w stół."},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"– A to byś jegomość grał po ludzku. A te twoje przyśpiewki to tylko rozpusta żołnierska i nic więcej dobrodzieju mój kochany. Jasiek, a daj no ogieńka, bo mi fajeczka zgasła."},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"– To szlusuj, przypomina mi bardzo ciekawe zajście, jakie miało miejsce…"},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"– U Migurskich w Sieradzkiem, słyszeliśmy już i to, słyszeli, dobrodzieju mój kochany."},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"Zajączkowski spojrzał groźnie na uśmiechniętą twarz księdza, ale nie rzekł nic, tylko odwrócił się do niego bokiem i grał dalej."},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"Maks raz jeszcze rozdał karty i po licytacji poszedł do Karola."},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"– Jasiek, a otwórz no okienko, bo tam ptaszeczki boże tak śpiewają."},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"Chłopak otworzył okno na ogród i pokój zalały chóry słowiczych głosów i fale zapachów bzów kwitnących pod oknami."},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"W pokoju, do którego poszedł Maks, nie było lamp, natomiast świecił księżyc sunący po tafli ciemnego szafiru niebios."},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"Okna były otwarte i wpływał nimi czerwony, rozśpiewany wieczór."},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"Siedzieli w milczeniu."},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"– Ładna kolekcja mamutów – szepnął Karol do Maksa, bo w pokoju gry znowu wybuchła burza i Zajączkowski krzyczał przez okno, żeby mu konie zakładali natychmiast, a pan Adam śpiewał na całe gardło:"},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"– „A choć chłodno i głodno, żyje sobie swobodno!”"},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"– Często grywają ze sobą?"},{"id":"content0:52","kind":"paragraph","text":"– Co tydzień i przynajmniej dwa razy na tydzień się kłócą i rozjeżdżają bez pożegnania, co im zresztą wcale nie przeszkadza żyć w wielkiej przyjaźni."},{"id":"content0:53","kind":"paragraph","text":"– Pani ich godzić musi nieraz?"},{"id":"content0:54","kind":"paragraph","text":"– O nie, bo raz spróbowałam, a ksiądz zaperzony krzyknął na mnie: „Niech jegomościanka pilnuje udojów!” Zresztą, oni nie mogliby żyć bez siebie, a będąc ze sobą, nie mogliby się nie kłócić."},{"id":"content0:55","kind":"paragraph","text":"– Ale co twój ojciec w Łodzi pocznie bez nich? – zwrócił się Maks do Karola."},{"id":"content0:56","kind":"paragraph","text":"– A bo ja wiem, również w ogóle nie wiem, po co ojcu chce się Łodzi?"},{"id":"content0:57","kind":"paragraph","text":"– Pan nie wie? … – szepnęła Anka zdziwionym głosem i byłaby coś mówiła więcej, ale dzwonek zadźwięczał u furtki."},{"id":"content0:58","kind":"paragraph","text":"Wyszła i powróciła z depeszą dla Karola."},{"id":"content0:59","kind":"paragraph","text":"Karol apatycznie wziął, ale nie doczytał do końca, tylko zmiął ze złością i schował do kieszeni."},{"id":"content0:60","kind":"paragraph","text":"– Może zła wiadomość? – zapytała trwożnie Anka, stojąc przed nim."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Władysław Stanisław Reymont Ziemia obiecana, tom drugi","page":1,"pageUrl":"/books/199jlXik#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"I","page":1,"pageUrl":"/books/199jlXik#reader-content"},{"id":"content1:0:12","label":"II","page":12,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=12#reader-content"},{"id":"content2:0:17","label":"III","page":17,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=17#reader-content"},{"id":"content3:0:24","label":"IV","page":24,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=24#reader-content"},{"id":"content4:0:26","label":"V","page":26,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=26#reader-content"},{"id":"content5:0:29","label":"VI","page":29,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=29#reader-content"},{"id":"content6:0:34","label":"VII","page":34,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=34#reader-content"},{"id":"content7:0:37","label":"VIII","page":37,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=37#reader-content"},{"id":"content8:0:39","label":"IX","page":39,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=39#reader-content"},{"id":"content8:18:40","label":"*","page":40,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=40#reader-content"},{"id":"content8:50:41","label":"*","page":41,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=41#reader-content"},{"id":"content9:0:41","label":"X","page":41,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=41#reader-content"},{"id":"content10:0:46","label":"XI","page":46,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=46#reader-content"},{"id":"content11:0:49","label":"XII","page":49,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=49#reader-content"},{"id":"content12:0:50","label":"XIII","page":50,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=50#reader-content"},{"id":"content13:0:53","label":"XIV","page":53,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=53#reader-content"},{"id":"content14:0:55","label":"XV","page":55,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=55#reader-content"},{"id":"content15:0:60","label":"XVI","page":60,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=60#reader-content"},{"id":"content16:0:64","label":"XVII","page":64,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=64#reader-content"},{"id":"content17:0:66","label":"XVIII","page":66,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=66#reader-content"},{"id":"content18:0:68","label":"XIX","page":68,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=68#reader-content"},{"id":"content18:48:69","label":"*","page":69,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=69#reader-content"},{"id":"content19:0:70","label":"XX","page":70,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=70#reader-content"},{"id":"content20:0:71","label":"XXI","page":71,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=71#reader-content"},{"id":"content21:0:74","label":"XXII","page":74,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=74#reader-content"},{"id":"content22:0:76","label":"XXIII","page":76,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=76#reader-content"},{"id":"content22:63:77","label":"*","page":77,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=77#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:80","label":"1","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:80","label":"2","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:80","label":"3","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:80","label":"4","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:80","label":"5","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:80","label":"6","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:80","label":"7","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:80","label":"8","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:80","label":"9","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:80","label":"10","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:80","label":"11","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:80","label":"12","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:80","label":"13","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:80","label":"14","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:80","label":"15","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:80","label":"16","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:80","label":"17","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:80","label":"18","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:80","label":"19","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:80","label":"20","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:80","label":"21","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:80","label":"22","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:80","label":"23","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:80","label":"24","page":80,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=80#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:81","label":"25","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:81","label":"26","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:81","label":"27","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:81","label":"28","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:81","label":"29","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:81","label":"30","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:81","label":"31","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:81","label":"32","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:81","label":"33","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:81","label":"34","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:81","label":"35","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:81","label":"36","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:81","label":"37","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:81","label":"38","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:81","label":"39","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:81","label":"40","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:81","label":"41","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:81","label":"42","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:81","label":"43","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:81","label":"44","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:81","label":"45","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:81","label":"46","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:81","label":"47","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:81","label":"48","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:81","label":"49","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:81","label":"50","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:81","label":"51","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:81","label":"52","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:81","label":"53","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:81","label":"54","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:81","label":"55","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:81","label":"56","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:81","label":"57","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:81","label":"58","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:81","label":"59","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:81","label":"60","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:81","label":"61","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:81","label":"62","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:81","label":"63","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:81","label":"64","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:81","label":"65","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:81","label":"66","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:81","label":"67","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:81","label":"68","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:81","label":"69","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:81","label":"70","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:81","label":"71","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:81","label":"72","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:81","label":"73","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:81","label":"74","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:81","label":"75","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:81","label":"76","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:81","label":"77","page":81,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=81#reader-content"},{"id":"contentnotes0:231:82","label":"78","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:234:82","label":"79","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:237:82","label":"80","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:240:82","label":"81","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:243:82","label":"82","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:246:82","label":"83","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:249:82","label":"84","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:252:82","label":"85","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:255:82","label":"86","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:258:82","label":"87","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:261:82","label":"88","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:264:82","label":"89","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:267:82","label":"90","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:270:82","label":"91","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:273:82","label":"92","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:276:82","label":"93","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:279:82","label":"94","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:282:82","label":"95","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:285:82","label":"96","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:288:82","label":"97","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:291:82","label":"98","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:294:82","label":"99","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:297:82","label":"100","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:300:82","label":"101","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:303:82","label":"102","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:306:82","label":"103","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:309:82","label":"104","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:312:82","label":"105","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:315:82","label":"106","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"},{"id":"contentnotes0:318:82","label":"107","page":82,"pageUrl":"/books/199jlXik?page=82#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}