Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 3 из 3Pomyślał sobie Jacuś: – miły Boże, gdybym to ja mógł garść jedną albo drugą posłać ojcu i matusi, braciom i siostrom, żeby sobie pola przykupili, albo chudoby, – ale wiedział o tem, że jego szczęście takie było, iż mu się z nikim dzielić niem nie godziło, bo zarazby wszystko przepadło.
– Mój miły Boże! – rzekł sobie w duchu, – co ja mam się o kogo troszczyć, albo koniecznie pomagać; czy to oni rozumu i rąk nie mają? Niechaj każdy sobie idzie i szuka kwiatu, a daje radę jak może, aby mnie dobrze było.
I tak żył sobie Jacuś dalej, wymyślając coraz to co nowego na zabawę.
Więc budował coraz nowe pałace, ogród przerabiał, konie siwe mieniał na kasztanowate, a kare na bułane, posprowadzał dziwów z końca świata, stroił się w złoto i drogie kamienie, do stołu mu przywozili przysmaki z za morza, aż w końcu sprzykrzyło się wszystko. Więc po pulpetach jadł surową rzepę, a po jarząbkach, schab wieprzowy i kartofle, a i to się przejadło, bo głodu nigdy nie znał.
Najgorzej z tem było, że nie miał co robić, bo mu nie wypadało ani siekiery, wziąć, ani grabi i rydla. Nudzić się zaczynał wściekle, a na to innej rady nie znał, tylko ludzi męczyć, to mu robiło jaką taką rozrywkę a i ta w końcu się uprzykrzyła…
Upłynął tak rok i drugi, – wszystko miał czego dusza zapragnęła, a szczęście to mu się wydawało czasem tak głupie, że mu życie brzydło.
Najwięcej go teraz gnębiła tęsknica do wioski swojej, do chaty i rodziców, żeby ich choć zobaczyć, choć dowiedzieć się, co się tam z nimi dzieje… Matkę kochał bardzo, a jak ją wspominał, serce mu się ściskało.
Jednego dnia zebrało mu się na odwagę wielką – i siadłszy do powozu pomyślał, aby się znalazł we wsi przed chatą rodziców. Natychmiast konie ruszyły, leciały jak wiatr i nie patrzył się, gdy zatrzymały się przed znanem mu dobrze podwórkiem. Jacusiowi łzy się z oczu puściły.
Wszystko to było takie, jak porzucił przed kilku latami, ale postarzałe, a po tych wspaniałościach, do których nawykł, jeszcze mu się nędzniejszem wydawało.
Żłób stary przy studni, pieniek na którym drewka rąbał, wrotka od dziedzińca, dach porosły mchami, drabina przy nim… stały jak wczoraj. A ludzie?
Z chaty wychyliła się stara przygarbiona niewiasta, w zasmolonej koszuli, z obawą spoglądając na powóz, który się przed chatą zatrzymał.
Jacuś wysiadł; pierwszy spotykający go w podwórku był stary Burek, jeszcze chudszy, niż był niegdyś, z sierścią najeżoną. Szczekał na niego zajadle, przysiadając na tyle i ani myślał poznać.
Jacuś postąpił ku chacie, w progu jej wsparta o uszak drzwi, stała matka, wlepiając w niego oczy, ale i ta nie zdawała się w nim swojego rodzonego domyślać.
Jacusiowi serce biło wzruszeniem wielkiem.
– Matuś, – zawołał – ta toć ja, wasz Jacek!
Na głos ten drgnęła staruszka, oczy zaczerwienione od dymu i płaczu skierowała ku niemu i stała oniemiała. Potrząsnęła potem głową.
– Jacuś! wolne żarty, jaśnie panie! Tamtego już na świecie niema. Gdyby żył, toćby przecie przez lat tyle do biednych rodziców się zgłosił, a gdyby jak wy we wszystko opływał, z głodu nie dałby im umrzeć.
Pokiwała głową i uśmiechnęła się szydersko.
– Gdzietam! gdzietam! – rzekła. – Jacuś mój miał serce poczciwe i nie chciałby nawet szczęścia, z któremby się nie mógł podzielić ze swoimi. Zasromał się mocno Jacuś, oczy spuścił… Kieszenie miał pełniuteńkie złota – ale co ręką sięgnął, ażeby garść jego rzucić w fartuch matce, to strach go brał wszystko razem utracić…
I stał tak, stał upokorzony, zawstydzony, a starucha na niego spoglądała..
Poza nią zbierało się rodzeństwo, pokazała się głowa ojca… Jacusiowi serce miękło, ale jak spojrzał na swój powóz, konie, ludzi, a pomyślał o pałacu, znowu twardniało i czuł, że kwiat paproci leżał na niem, jak pancerz żelazny…
Odwrócił się od starej matki nie mówiąc słowa; nie patrząc i wolnym krokiem poszedł, słysząc tylko za sobą wściekle ujadającego Burka… Siadł do powozu i kazał jechać napowrót do raju.
Ale co się w nim i z nim działo, tego żaden język nie wypowie, żadne pióro nie opisze. Słowa starej matki, że niema szczęścia dla człowieka jeżeli się niem dzielić nie może, brzmiały mu w uszach jak przekleństwo.
Powróciwszy do pałacu, kazał kapeli grać, panom swoim tańcować zastawić stoły – upił się nawet trochę, kilku ludzi kazał oćwiczyć, ale to wszystko nie pomogło, pozostał bardzo markotnym…
Przez cały rok, choć, jak zwykle we wszystko opływał, w gębie mu czegoś było gorzko, a w sercu jakby kamień dźwigał…
Nie mógł w końcu wytrzymać, po roku znowu pojechał do wsi swojej i chaty…
Spojrzał, wszystko jak było, żłób, pieniek, dach, drabina, wrota i Burek z sierścią najeżoną – ale stara matka nie wyszła. W progu pokazał się w koszulinie najmłodszy brat jego Maciek…
– A matuś gdzie? – zapytał przybyły.
– Chorzy leżą – rzekł malec wzdychając.
Choć Burek mało go za pięty nie chwytał, wszedł Jacuś do chaty. Stara matka stękając, leżała w kątku na łóżeczku. Podszedł do niej Jacuś… popatrzyła nań, nie poznała… Mówić jej było trudno, a on o nic pytać się nie śmiał.
Serce mu się krajało. Już sięgał do kieszeni, aby złotem sypnąć na ławę – ale dłoń mu się ścisnęła, strach go paskudny ogarnął, że własne szczęście utraci.
Niegodziwy Jacuś począł mędrkować.
– Starej już się niewiele na świecie należy, a jam młody. Ona się długo męczyć nie będzie… a przedemną… życie, świat, panowanie.
I wyrwał się z chaty do powozu a z nim do pałacu; ale przybywszy tu, zamknął się i płakał.
Pod żelaznym pancerzem na piersiach, który włożył na nie kwiat paproci, związane i skrępowane budziło się sumienie… i gryzło mu wewnątrz serce.
Więc kazał kapeli grać, a dworni skakać i pić zaczął, aby je zagłuszyć.
Chwilami zdawało się, że go już nie słychać, a potem – jak wrzasło, Jacuś o mało nie oszalał. Ale nazajutrz i dni następnych ani na moment nie spoczywając, durzył się ciągle czemś, latał, jeździł, strzelał, słuchał wrzasków różnych, jadł, pił… hulał… Nic nie pomagało…
W uszach ponad wszystkie wrzaski brzmiało:
„Niema szczęścia dla człowieka, jeżeli się niem z drugimi podzielić nie może”!
Rok nie upłynął, aż Jacuś wysechł jak szczypa, wyżółkł, jak wosk – i w tem swojem dostatku i szczęściu męczył się nie do zniesienia. W końcu po jednej nocy bezsennej, nakładłszy złota w kieszenie, kazał się wieźć do chaty.
Miał to postanowienie, choćby wszystko stracił, a matkę i rodzeństwo poratować.
– Niech się już dzieje co chce! – mówił – niech ginę, dłużej z tym robakiem w piersi żyć nie mogę.
Stanęły konie przed chatą.
Wszystko tu było jak przedtem; żłób stary u studni, pieniek, dach, drabina – ale w progu chaty żywej duszy nie było…
Jacuś pobiegł do drzwi – stoły kołkiem podparte; – zajrzał przez okno, chata była pusta…
Wtem żebrak, stojący u płotu, wołać nań zaczął:
– A czego tam szukacie, jasny panie… Chata, wszystko pomarło z biedy, z głodu i choroby…
Jakby skamieniały, stał ów szczęśliwiec u progu – stał, stał…
– Z mojej winy zginęli oni, – rzekł w duchu, – niechże i ja ginę!
Ledwie to rzekł, gdy ziemia się otworzyła i zniknął, – a z nim ów nieszczęsny kwiat paproci, którego dziś już próżno szukać po świecie.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY","pageTitle":"Kwiat paproci (Józef Ignacy Kraszewski) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Kwiat paproci». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Kwiat paproci». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Józef Ignacy Kraszewski","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Kwiat paproci","item":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY","url":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY","name":"«Kwiat paproci». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Kwiat paproci». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5d2dd803-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY#work","name":"Kwiat paproci","url":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5d2dd803-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/kraszewski-jozef-ignacy/kwiat-paproci-55843458/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/175c0062-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Józef Ignacy Kraszewski","url":"https://bookra.app/author/175c0062-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY#edition","url":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/kraszewski-jozef-ignacy/kwiat-paproci-55843458/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Kwiat paproci»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/1PmzkxUY","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762788,"shortId":"1PmzkxUY","title":"Kwiat paproci","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5d2dd803-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Józef Ignacy Kraszewski","authors":[{"id":"175c0062-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Józef Ignacy Kraszewski","protectedUrl":"/author/175c0062-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762788","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762788","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762788","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762788","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762788","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762788"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762788","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762788","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762788","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762788"},"guestReaderUrl":"/books/1PmzkxUY?page=3#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/175c0062-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":3,"totalPages":3,"hasPrev":true,"hasNext":false,"prevPageUrl":"/books/1PmzkxUY?page=2#reader-content","nextPageUrl":null,"progressLabel":"Страница 3 из 3","sections":[{"id":"content0:64","kind":"paragraph","text":"Pomyślał sobie Jacuś: – miły Boże, gdybym to ja mógł garść jedną albo drugą posłać ojcu i matusi, braciom i siostrom, żeby sobie pola przykupili, albo chudoby, – ale wiedział o tem, że jego szczęście takie było, iż mu się z nikim dzielić niem nie godziło, bo zarazby wszystko przepadło."},{"id":"content0:65","kind":"paragraph","text":"– Mój miły Boże! – rzekł sobie w duchu, – co ja mam się o kogo troszczyć, albo koniecznie pomagać; czy to oni rozumu i rąk nie mają? Niechaj każdy sobie idzie i szuka kwiatu, a daje radę jak może, aby mnie dobrze było."},{"id":"content0:66","kind":"paragraph","text":"I tak żył sobie Jacuś dalej, wymyślając coraz to co nowego na zabawę."},{"id":"content0:67","kind":"paragraph","text":"Więc budował coraz nowe pałace, ogród przerabiał, konie siwe mieniał na kasztanowate, a kare na bułane, posprowadzał dziwów z końca świata, stroił się w złoto i drogie kamienie, do stołu mu przywozili przysmaki z za morza, aż w końcu sprzykrzyło się wszystko. Więc po pulpetach jadł surową rzepę, a po jarząbkach, schab wieprzowy i kartofle, a i to się przejadło, bo głodu nigdy nie znał."},{"id":"content0:68","kind":"paragraph","text":"Najgorzej z tem było, że nie miał co robić, bo mu nie wypadało ani siekiery, wziąć, ani grabi i rydla. Nudzić się zaczynał wściekle, a na to innej rady nie znał, tylko ludzi męczyć, to mu robiło jaką taką rozrywkę a i ta w końcu się uprzykrzyła…"},{"id":"content0:69","kind":"paragraph","text":"Upłynął tak rok i drugi, – wszystko miał czego dusza zapragnęła, a szczęście to mu się wydawało czasem tak głupie, że mu życie brzydło."},{"id":"content0:70","kind":"paragraph","text":"Najwięcej go teraz gnębiła tęsknica do wioski swojej, do chaty i rodziców, żeby ich choć zobaczyć, choć dowiedzieć się, co się tam z nimi dzieje… Matkę kochał bardzo, a jak ją wspominał, serce mu się ściskało."},{"id":"content0:71","kind":"paragraph","text":"Jednego dnia zebrało mu się na odwagę wielką – i siadłszy do powozu pomyślał, aby się znalazł we wsi przed chatą rodziców. Natychmiast konie ruszyły, leciały jak wiatr i nie patrzył się, gdy zatrzymały się przed znanem mu dobrze podwórkiem. Jacusiowi łzy się z oczu puściły."},{"id":"content0:72","kind":"paragraph","text":"Wszystko to było takie, jak porzucił przed kilku latami, ale postarzałe, a po tych wspaniałościach, do których nawykł, jeszcze mu się nędzniejszem wydawało."},{"id":"content0:73","kind":"paragraph","text":"Żłób stary przy studni, pieniek na którym drewka rąbał, wrotka od dziedzińca, dach porosły mchami, drabina przy nim… stały jak wczoraj. A ludzie?"},{"id":"content0:74","kind":"paragraph","text":"Z chaty wychyliła się stara przygarbiona niewiasta, w zasmolonej koszuli, z obawą spoglądając na powóz, który się przed chatą zatrzymał."},{"id":"content0:75","kind":"paragraph","text":"Jacuś wysiadł; pierwszy spotykający go w podwórku był stary Burek, jeszcze chudszy, niż był niegdyś, z sierścią najeżoną. Szczekał na niego zajadle, przysiadając na tyle i ani myślał poznać."},{"id":"content0:76","kind":"paragraph","text":"Jacuś postąpił ku chacie, w progu jej wsparta o uszak drzwi, stała matka, wlepiając w niego oczy, ale i ta nie zdawała się w nim swojego rodzonego domyślać."},{"id":"content0:77","kind":"paragraph","text":"Jacusiowi serce biło wzruszeniem wielkiem."},{"id":"content0:78","kind":"paragraph","text":"– Matuś, – zawołał – ta toć ja, wasz Jacek!"},{"id":"content0:79","kind":"paragraph","text":"Na głos ten drgnęła staruszka, oczy zaczerwienione od dymu i płaczu skierowała ku niemu i stała oniemiała. Potrząsnęła potem głową."},{"id":"content0:80","kind":"paragraph","text":"– Jacuś! wolne żarty, jaśnie panie! Tamtego już na świecie niema. Gdyby żył, toćby przecie przez lat tyle do biednych rodziców się zgłosił, a gdyby jak wy we wszystko opływał, z głodu nie dałby im umrzeć."},{"id":"content0:81","kind":"paragraph","text":"Pokiwała głową i uśmiechnęła się szydersko."},{"id":"content0:82","kind":"paragraph","text":"– Gdzietam! gdzietam! – rzekła. – Jacuś mój miał serce poczciwe i nie chciałby nawet szczęścia, z któremby się nie mógł podzielić ze swoimi. Zasromał się mocno Jacuś, oczy spuścił… Kieszenie miał pełniuteńkie złota – ale co ręką sięgnął, ażeby garść jego rzucić w fartuch matce, to strach go brał wszystko razem utracić…"},{"id":"content0:83","kind":"paragraph","text":"I stał tak, stał upokorzony, zawstydzony, a starucha na niego spoglądała.."},{"id":"content0:84","kind":"paragraph","text":"Poza nią zbierało się rodzeństwo, pokazała się głowa ojca… Jacusiowi serce miękło, ale jak spojrzał na swój powóz, konie, ludzi, a pomyślał o pałacu, znowu twardniało i czuł, że kwiat paproci leżał na niem, jak pancerz żelazny…"},{"id":"content0:85","kind":"paragraph","text":"Odwrócił się od starej matki nie mówiąc słowa; nie patrząc i wolnym krokiem poszedł, słysząc tylko za sobą wściekle ujadającego Burka… Siadł do powozu i kazał jechać napowrót do raju."},{"id":"content0:86","kind":"paragraph","text":"Ale co się w nim i z nim działo, tego żaden język nie wypowie, żadne pióro nie opisze. Słowa starej matki, że niema szczęścia dla człowieka jeżeli się niem dzielić nie może, brzmiały mu w uszach jak przekleństwo."},{"id":"content0:87","kind":"paragraph","text":"Powróciwszy do pałacu, kazał kapeli grać, panom swoim tańcować zastawić stoły – upił się nawet trochę, kilku ludzi kazał oćwiczyć, ale to wszystko nie pomogło, pozostał bardzo markotnym…"},{"id":"content0:88","kind":"paragraph","text":"Przez cały rok, choć, jak zwykle we wszystko opływał, w gębie mu czegoś było gorzko, a w sercu jakby kamień dźwigał…"},{"id":"content0:89","kind":"paragraph","text":"Nie mógł w końcu wytrzymać, po roku znowu pojechał do wsi swojej i chaty…"},{"id":"content0:90","kind":"paragraph","text":"Spojrzał, wszystko jak było, żłób, pieniek, dach, drabina, wrota i Burek z sierścią najeżoną – ale stara matka nie wyszła. W progu pokazał się w koszulinie najmłodszy brat jego Maciek…"},{"id":"content0:91","kind":"paragraph","text":"– A matuś gdzie? – zapytał przybyły."},{"id":"content0:92","kind":"paragraph","text":"– Chorzy leżą – rzekł malec wzdychając."},{"id":"content0:93","kind":"paragraph","text":"– A tatuś?"},{"id":"content0:94","kind":"paragraph","text":"– Na mogiłach…"},{"id":"content0:95","kind":"paragraph","text":"Choć Burek mało go za pięty nie chwytał, wszedł Jacuś do chaty. Stara matka stękając, leżała w kątku na łóżeczku. Podszedł do niej Jacuś… popatrzyła nań, nie poznała… Mówić jej było trudno, a on o nic pytać się nie śmiał."},{"id":"content0:96","kind":"paragraph","text":"Serce mu się krajało. Już sięgał do kieszeni, aby złotem sypnąć na ławę – ale dłoń mu się ścisnęła, strach go paskudny ogarnął, że własne szczęście utraci."},{"id":"content0:97","kind":"paragraph","text":"Niegodziwy Jacuś począł mędrkować."},{"id":"content0:98","kind":"paragraph","text":"– Starej już się niewiele na świecie należy, a jam młody. Ona się długo męczyć nie będzie… a przedemną… życie, świat, panowanie."},{"id":"content0:99","kind":"paragraph","text":"I wyrwał się z chaty do powozu a z nim do pałacu; ale przybywszy tu, zamknął się i płakał."},{"id":"content0:100","kind":"paragraph","text":"Pod żelaznym pancerzem na piersiach, który włożył na nie kwiat paproci, związane i skrępowane budziło się sumienie… i gryzło mu wewnątrz serce."},{"id":"content0:101","kind":"paragraph","text":"Więc kazał kapeli grać, a dworni skakać i pić zaczął, aby je zagłuszyć."},{"id":"content0:102","kind":"paragraph","text":"Chwilami zdawało się, że go już nie słychać, a potem – jak wrzasło, Jacuś o mało nie oszalał. Ale nazajutrz i dni następnych ani na moment nie spoczywając, durzył się ciągle czemś, latał, jeździł, strzelał, słuchał wrzasków różnych, jadł, pił… hulał… Nic nie pomagało…"},{"id":"content0:103","kind":"paragraph","text":"W uszach ponad wszystkie wrzaski brzmiało:"},{"id":"content0:104","kind":"paragraph","text":"„Niema szczęścia dla człowieka, jeżeli się niem z drugimi podzielić nie może”!"},{"id":"content0:105","kind":"paragraph","text":"Rok nie upłynął, aż Jacuś wysechł jak szczypa, wyżółkł, jak wosk – i w tem swojem dostatku i szczęściu męczył się nie do zniesienia. W końcu po jednej nocy bezsennej, nakładłszy złota w kieszenie, kazał się wieźć do chaty."},{"id":"content0:106","kind":"paragraph","text":"Miał to postanowienie, choćby wszystko stracił, a matkę i rodzeństwo poratować."},{"id":"content0:107","kind":"paragraph","text":"– Niech się już dzieje co chce! – mówił – niech ginę, dłużej z tym robakiem w piersi żyć nie mogę."},{"id":"content0:108","kind":"paragraph","text":"Stanęły konie przed chatą."},{"id":"content0:109","kind":"paragraph","text":"Wszystko tu było jak przedtem; żłób stary u studni, pieniek, dach, drabina – ale w progu chaty żywej duszy nie było…"},{"id":"content0:110","kind":"paragraph","text":"Jacuś pobiegł do drzwi – stoły kołkiem podparte; – zajrzał przez okno, chata była pusta…"},{"id":"content0:111","kind":"paragraph","text":"Wtem żebrak, stojący u płotu, wołać nań zaczął:"},{"id":"content0:112","kind":"paragraph","text":"– A czego tam szukacie, jasny panie… Chata, wszystko pomarło z biedy, z głodu i choroby…"},{"id":"content0:113","kind":"paragraph","text":"Jakby skamieniały, stał ów szczęśliwiec u progu – stał, stał…"},{"id":"content0:114","kind":"paragraph","text":"– Z mojej winy zginęli oni, – rzekł w duchu, – niechże i ja ginę!"},{"id":"content0:115","kind":"paragraph","text":"Ledwie to rzekł, gdy ziemia się otworzyła i zniknął, – a z nim ów nieszczęsny kwiat paproci, którego dziś już próżno szukać po świecie."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Józef Ignacy Kraszewski Kwiat paproci","page":1,"pageUrl":"/books/1PmzkxUY#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}