Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 1 из 2Władysław Orkan Wilija
W chałupie Błażeja Szczypty panuje jakiś świąteczny nastrój. Wprawdzie nic się tu nie zmieniło od wczoraj; te same czarne, odymione ściany, te same sprzęty w izbie, nawet może więcej śmiecia leży na glinianej podłodze, ale widać z powszechnej „uwijacki”, z radosnego oczekiwania, malującego się na wynędzniałych twarzach dzieci, że ma nastąpić jakaś ważna chwila, jakieś wielkie święto… I te widoczne, zapowiednie znaki robią ten dzień niepowszednim, różnym od szarych dni całego roku. To dzień wilji Bożego Narodzenia…
Wiedzą już o tem i dzieci, bo im wczoraj matka zapowiedziała wyraźnie:
– Pamiętajcież se dobrze, żeby mi jutro żadne na karę nie zasłużyło! … Bo jak na wilię dostanie bicie, to je bez caluteńki rok to samo czeka…
A ojciec przybaczył im jeszcze dziś rano napomnienie matki, gdy wychodząc z ciupagą uciąć podłaźniczkę, popatrzał na nie z napół surowym uśmiechem i rzekł od progu:
– Nie dokazujcie, ino słuchajcie mamy, bo „na wiliją – dzieci biją”…
Tereska nie potrzebowała napomnienia; miała już piętnaście lat i właśnie pomagała matusi w zarabianiu ciasta z jęczmiennej mąki, ale średni Wojtuś, a zwłaszcza najmłodszy Józuś, który w izbie robił hałas za dziesięciu – ci dwaj zbereźnicy, gdyby nie zapowiedź całorocznej kary, nie siedzieliby tak spokojnie w kącie…
– Tereś! – zwróciła się matka do dziewczyny, która z zagiętymi po łokcie rękawami lnianej koszuli mięszała ciasto na nieckach – umyj se ręce i zabier się do innej roboty. Ja to już sama skończę. Przynieś karpiele z piwnicy, obier je, a potem przygotuj grzyby i kapustę…
– Dyć jeszcze czas… – zauważyła Terenia, nie chcąc przerywać miłej roboty. Lubiła patrzeć, jak się jej ciasto wymykało z pod drobnych paluszków.
– Nie czas, nie, bo wieczór na ramieniu. Kież się uwarzy? … A groch trza długo gotować, coby uwrzał…
Tereska, rada nie rada, musiała słuchać. Wyjęła leniwie ręce, opłukała w ciepłej wodzie, odwinęła rękawy i przeszła z koszykiem do piwnicy.
Matka tymczasem wymiesiła do reszty ciasto, zarobiła drożdże i ustawiła niecki na piecu.
– W cieple może się prędzej ruszy… – szepnęła do siebie i zabrała się do gniecenia bryndzy na szerokiej misce, lejąc mleko słodkie i bijąc pół kopy jaj.
Dwaj chłopcy przybliżyli się ku niej.
– Mamusiu, co to będzie? – zapytał nieśmiało młodszy.
– Dziś? … – spytał starszy.
– Dziś póst… nie wiesz o tem? Wilija…
– To nic nie będziemy jeść, bo mama powiedziała Teresie, że dopiero na wieczór ugotuje…
– Na wiliją… – oświadczyła matka.
– To dopiero wieczór wilija? … – pytał żałośnie młodszy.
– Cały dzień wilija, ale się dopiero na wieczór je…
– Na wieczór! … – szepnęli smutno obydwa i spojrzeli ku garnkom, stojącym rzędem na nalepie.
Niezadługo wróciła Tereska i jęła się łupienia kartofli. Matka pokończyła swoje, zapaliła w piecu i szła robota po robocie, raźno, wartko… W dymnej izbie wisiało oczekiwanie rok niewidzianej wilji…
Niebawem i Błażej wrócił z podłaźnicką. Zmarzł jak sęk, bił kerpcami o ziemię i pchał się ku piecowi…
– Cit! … – pogroziła mu żona – wilija dzień święty… Nie obrażaj Boga i ku piecowi się nie pchaj, boś nie piecuch! … Jeszcze mi do ciasta naprószysz. W izbie nie umarzniesz…
Błażej, zbity z tropu, łypnął oczami, jeszcze raz kerpcem jęknął o ziemię i pognał do stajni, wrzucić wołom garść siana. O woły dbał, jak każdy chłop, który im ma co dawać…
– Tereska! – zbaczyła se matka – leć no za ojcem, niech zruci drobnego siana…
– Na stół! Prawda! – klasnęło w dłonie dziewczę i pobiegło za ojcem na boisko.
Matka przykładała drew do pieca. Dym walił się na izbę i sięgał prawie do samej ziemi. Dusiła się kobiecina, raz po raz wycierała oczy fartuchem i uparcie nie odstępowała nalepy…
– Dyć się przecie musi przewalić… – powtarzała głośno.
– Mamo! szczypie! dym! … – wołoł Józuś.
– To idź do izdebki… czemu tu siedzisz? …
Wojtuś pociągnął braciszka, rzucili się strzałą przez sień, drzwi tylko do izdebki zaskrzypiały… Dym pchał się otwartemi na oścież drzwiami, ale z izby nie ustępował. Wszędzie go było pełno.
– Niech będzie pochwalony! … – rozległo się w sieni.
– Na wieki wieków! … – wypadło od nalepy. Błażejowa przetarła lepiej oczy, nachylając się, by dojrzeć, kto tam taki…
Na progu zarysowała się ciemno, jak we mgle, chuda postać.
– A, to ty, Jagnieś! … Pójdź-że dalej, ale tu dym…
– A tam mróz, sto razy gorszy od dymu… – odpowiedziała zgrzytliwie i przypadła do nóg gospodyni. – O, moja gosposiczko! …
– Nie schylaj się, nie… Skądże idziesz?
– Pytajcie się, kaj idę… bo sama nie wiem. U ludzi wilija, a u mnie zawdy póst…
– No, siądźno, siądź, nie narzekaj – mówiła łagodnie gospodyni. – Zostaniesz na wiliję u nas. Nie dużo nas, to się zmieścisz…
– O, moja gosposiczko! … – drugi raz przypadła do nóg Błażejowej. Nie miała słów podzięki. Ona, biedna komornica, raz będzie na „porządnej wilji”, w cieple, przy pełnych miskach… Zdumiona nieoczekiwanem szczęściem, siadła nieśmiało na ławie.
– Cóż ta u ludzi słychać? – spytała po małej chwili gospodyni.
Jagnieszka nie odpowiadała, rozbierając w myśli zaprosiny, nie dowierzając jeszcze… Gospodyni powtórzyła zapytanie.
– U ludzi? u ludzi, pytacie? … Jak zwyczajnie na wilję – każdy ciągnie do chałupy i znosi, co może… Jasiek z Brzegu kupił worek mąki od żyda…
– Czy mu już brakło ziarna?
– Co mieli, to zjedli na jadwencie. Ho! nie każdy to ma swoje, nie każdy…
– No i pomyślijcie, kaj ta do przednowku, a już kupują…
– La biednych cały rok przednowek.
– Dyć tak, nie inaczej… – zadumała się gospodyni, patrząc z założonemi rękami w trzaskający ogień. Myślała o przyszłości, o dzieciach swoich… „Dziś jeszcze mają… ale potem, za jakiś czas… czy się obejdą na wiliję o swojem? Czy ich bieda nie zmusi kupować – i za co? …”
– Rusza się… rusza! … – wołał wesoło mały Józuś, który już wpadł z izdebki i wskazywał rozwartemi palcami na niecki. Jagnieszka podniosła się z ławy.
– Bez uroku! piekne ciasto. Będą się kołacze darzyć…
– Oh, już czas! a ja się zagadała… – karciła się gospodyni. Zdjęła z pieca niecki i przyklepywała dłonią ciasto, które wypychały na boki żywe drożdże.
Błażej wszedł do izby, a za nim wbiegła Teresa, niosąc na narączku drobne siano.
– Cóż tak siedzicie? – zburczała ich gospodyni. – Tereś! Bój się Boga, to już dawno z połednia, a jeszcze ci nic nie wre… Kładź-że drewna na ogień i gotuj co tchu! Siano podścielisz na dość czasu…
Komornica schyliła się z bojaźnią do kolan gazdy, pytając nieśmiało, czy nie będzie markotno, że ją gaździna zatrzymała na wiliją… Chłop się rozśmiał dobrodusznie. Więc, bardzo rada, pozwijała się w kłębek i siedziała odtąd cicho w kącie, pragnąc jak najmniej miejsca zajmować…
Tereska zwinęła się koło nalepy, podnieciła ogień. Z garnków buchała para na izbę, z której już dym ustąpił drzwiami i okiennicą na górę… Matka rozklaskiwała placki, kładła na nie bryndzę i sadzała do pieca, żegnając je krzyżem, by się lepiej darzyły… Kołacze rumieniły się w piecowym warze, rosły, a dzieci miały z tego okrutną uciechę, tylko, że o mało się im bicia nie dostało, bo podłaziły matce pod łopatę, na której wsadzała placki.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/1lBCvunX","pageTitle":"Wilija (Władysław Orkan) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Wilija». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Wilija». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Władysław Orkan","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/1lBCvunX#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Wilija","item":"https://bookra.app/books/1lBCvunX"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/1lBCvunX","url":"https://bookra.app/books/1lBCvunX","name":"«Wilija». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Wilija». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/1lBCvunX#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/1lBCvunX#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f5ef2d7-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1lBCvunX#work","name":"Wilija","url":"https://bookra.app/books/1lBCvunX","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f5ef2d7-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/orkan-w-adys-aw/wilija-55844054/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1d9d7292-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Władysław Orkan","url":"https://bookra.app/author/1d9d7292-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1lBCvunX#edition","url":"https://bookra.app/books/1lBCvunX","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/orkan-w-adys-aw/wilija-55844054/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Wilija»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/1lBCvunX","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762969,"shortId":"1lBCvunX","title":"Wilija","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f5ef2d7-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Władysław Orkan","authors":[{"id":"1d9d7292-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Władysław Orkan","protectedUrl":"/author/1d9d7292-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762969","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762969","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762969","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762969","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762969","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762969"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762969","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762969","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762969","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762969"},"guestReaderUrl":"/books/1lBCvunX#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1d9d7292-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":2,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/1lBCvunX?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 2","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Władysław Orkan Wilija"},{"id":"content0:1","kind":"paragraph","text":"W chałupie Błażeja Szczypty panuje jakiś świąteczny nastrój. Wprawdzie nic się tu nie zmieniło od wczoraj; te same czarne, odymione ściany, te same sprzęty w izbie, nawet może więcej śmiecia leży na glinianej podłodze, ale widać z powszechnej „uwijacki”, z radosnego oczekiwania, malującego się na wynędzniałych twarzach dzieci, że ma nastąpić jakaś ważna chwila, jakieś wielkie święto… I te widoczne, zapowiednie znaki robią ten dzień niepowszednim, różnym od szarych dni całego roku. To dzień wilji Bożego Narodzenia…"},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"Wiedzą już o tem i dzieci, bo im wczoraj matka zapowiedziała wyraźnie:"},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"– Pamiętajcież se dobrze, żeby mi jutro żadne na karę nie zasłużyło! … Bo jak na wilię dostanie bicie, to je bez caluteńki rok to samo czeka…"},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"A ojciec przybaczył im jeszcze dziś rano napomnienie matki, gdy wychodząc z ciupagą uciąć podłaźniczkę, popatrzał na nie z napół surowym uśmiechem i rzekł od progu:"},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"– Nie dokazujcie, ino słuchajcie mamy, bo „na wiliją – dzieci biją”…"},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"Tereska nie potrzebowała napomnienia; miała już piętnaście lat i właśnie pomagała matusi w zarabianiu ciasta z jęczmiennej mąki, ale średni Wojtuś, a zwłaszcza najmłodszy Józuś, który w izbie robił hałas za dziesięciu – ci dwaj zbereźnicy, gdyby nie zapowiedź całorocznej kary, nie siedzieliby tak spokojnie w kącie…"},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"– Tereś! – zwróciła się matka do dziewczyny, która z zagiętymi po łokcie rękawami lnianej koszuli mięszała ciasto na nieckach – umyj se ręce i zabier się do innej roboty. Ja to już sama skończę. Przynieś karpiele z piwnicy, obier je, a potem przygotuj grzyby i kapustę…"},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"– Dyć jeszcze czas… – zauważyła Terenia, nie chcąc przerywać miłej roboty. Lubiła patrzeć, jak się jej ciasto wymykało z pod drobnych paluszków."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"– Nie czas, nie, bo wieczór na ramieniu. Kież się uwarzy? … A groch trza długo gotować, coby uwrzał…"},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"Tereska, rada nie rada, musiała słuchać. Wyjęła leniwie ręce, opłukała w ciepłej wodzie, odwinęła rękawy i przeszła z koszykiem do piwnicy."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"Matka tymczasem wymiesiła do reszty ciasto, zarobiła drożdże i ustawiła niecki na piecu."},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"– W cieple może się prędzej ruszy… – szepnęła do siebie i zabrała się do gniecenia bryndzy na szerokiej misce, lejąc mleko słodkie i bijąc pół kopy jaj."},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"Dwaj chłopcy przybliżyli się ku niej."},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"– Mamusiu, co to będzie? – zapytał nieśmiało młodszy."},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"– Kołacze będą…"},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"– Dziś? … – spytał starszy."},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"– Dziś póst… nie wiesz o tem? Wilija…"},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"– To nic nie będziemy jeść, bo mama powiedziała Teresie, że dopiero na wieczór ugotuje…"},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"– Na wiliją… – oświadczyła matka."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"– To dopiero wieczór wilija? … – pytał żałośnie młodszy."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"– Cały dzień wilija, ale się dopiero na wieczór je…"},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"– Na wieczór! … – szepnęli smutno obydwa i spojrzeli ku garnkom, stojącym rzędem na nalepie."},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"Niezadługo wróciła Tereska i jęła się łupienia kartofli. Matka pokończyła swoje, zapaliła w piecu i szła robota po robocie, raźno, wartko… W dymnej izbie wisiało oczekiwanie rok niewidzianej wilji…"},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"Niebawem i Błażej wrócił z podłaźnicką. Zmarzł jak sęk, bił kerpcami o ziemię i pchał się ku piecowi…"},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"– Mróz, jak sto djabł…"},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"– Cit! … – pogroziła mu żona – wilija dzień święty… Nie obrażaj Boga i ku piecowi się nie pchaj, boś nie piecuch! … Jeszcze mi do ciasta naprószysz. W izbie nie umarzniesz…"},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"Błażej, zbity z tropu, łypnął oczami, jeszcze raz kerpcem jęknął o ziemię i pognał do stajni, wrzucić wołom garść siana. O woły dbał, jak każdy chłop, który im ma co dawać…"},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"– Tereska! – zbaczyła se matka – leć no za ojcem, niech zruci drobnego siana…"},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"– Na stół! Prawda! – klasnęło w dłonie dziewczę i pobiegło za ojcem na boisko."},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"Matka przykładała drew do pieca. Dym walił się na izbę i sięgał prawie do samej ziemi. Dusiła się kobiecina, raz po raz wycierała oczy fartuchem i uparcie nie odstępowała nalepy…"},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– Dyć się przecie musi przewalić… – powtarzała głośno."},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"– Mamo! szczypie! dym! … – wołoł Józuś."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"– To idź do izdebki… czemu tu siedzisz? …"},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"Wojtuś pociągnął braciszka, rzucili się strzałą przez sień, drzwi tylko do izdebki zaskrzypiały… Dym pchał się otwartemi na oścież drzwiami, ale z izby nie ustępował. Wszędzie go było pełno."},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"– Niech będzie pochwalony! … – rozległo się w sieni."},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"– Na wieki wieków! … – wypadło od nalepy. Błażejowa przetarła lepiej oczy, nachylając się, by dojrzeć, kto tam taki…"},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"Na progu zarysowała się ciemno, jak we mgle, chuda postać."},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"– A, to ty, Jagnieś! … Pójdź-że dalej, ale tu dym…"},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"– A tam mróz, sto razy gorszy od dymu… – odpowiedziała zgrzytliwie i przypadła do nóg gospodyni. – O, moja gosposiczko! …"},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"– Nie schylaj się, nie… Skądże idziesz?"},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"– Pytajcie się, kaj idę… bo sama nie wiem. U ludzi wilija, a u mnie zawdy póst…"},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"– No, siądźno, siądź, nie narzekaj – mówiła łagodnie gospodyni. – Zostaniesz na wiliję u nas. Nie dużo nas, to się zmieścisz…"},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"– O, moja gosposiczko! … – drugi raz przypadła do nóg Błażejowej. Nie miała słów podzięki. Ona, biedna komornica, raz będzie na „porządnej wilji”, w cieple, przy pełnych miskach… Zdumiona nieoczekiwanem szczęściem, siadła nieśmiało na ławie."},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"– Cóż ta u ludzi słychać? – spytała po małej chwili gospodyni."},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"Jagnieszka nie odpowiadała, rozbierając w myśli zaprosiny, nie dowierzając jeszcze… Gospodyni powtórzyła zapytanie."},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"– U ludzi? u ludzi, pytacie? … Jak zwyczajnie na wilję – każdy ciągnie do chałupy i znosi, co może… Jasiek z Brzegu kupił worek mąki od żyda…"},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"– Czy mu już brakło ziarna?"},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"– Co mieli, to zjedli na jadwencie. Ho! nie każdy to ma swoje, nie każdy…"},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"– No i pomyślijcie, kaj ta do przednowku, a już kupują…"},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"– La biednych cały rok przednowek."},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"– Dyć tak, nie inaczej… – zadumała się gospodyni, patrząc z założonemi rękami w trzaskający ogień. Myślała o przyszłości, o dzieciach swoich… „Dziś jeszcze mają… ale potem, za jakiś czas… czy się obejdą na wiliję o swojem? Czy ich bieda nie zmusi kupować – i za co? …”"},{"id":"content0:52","kind":"paragraph","text":"– Rusza się… rusza! … – wołał wesoło mały Józuś, który już wpadł z izdebki i wskazywał rozwartemi palcami na niecki. Jagnieszka podniosła się z ławy."},{"id":"content0:53","kind":"paragraph","text":"– Bez uroku! piekne ciasto. Będą się kołacze darzyć…"},{"id":"content0:54","kind":"paragraph","text":"– Oh, już czas! a ja się zagadała… – karciła się gospodyni. Zdjęła z pieca niecki i przyklepywała dłonią ciasto, które wypychały na boki żywe drożdże."},{"id":"content0:55","kind":"paragraph","text":"Błażej wszedł do izby, a za nim wbiegła Teresa, niosąc na narączku drobne siano."},{"id":"content0:56","kind":"paragraph","text":"– Cóż tak siedzicie? – zburczała ich gospodyni. – Tereś! Bój się Boga, to już dawno z połednia, a jeszcze ci nic nie wre… Kładź-że drewna na ogień i gotuj co tchu! Siano podścielisz na dość czasu…"},{"id":"content0:57","kind":"paragraph","text":"Komornica schyliła się z bojaźnią do kolan gazdy, pytając nieśmiało, czy nie będzie markotno, że ją gaździna zatrzymała na wiliją… Chłop się rozśmiał dobrodusznie. Więc, bardzo rada, pozwijała się w kłębek i siedziała odtąd cicho w kącie, pragnąc jak najmniej miejsca zajmować…"},{"id":"content0:58","kind":"paragraph","text":"Tereska zwinęła się koło nalepy, podnieciła ogień. Z garnków buchała para na izbę, z której już dym ustąpił drzwiami i okiennicą na górę… Matka rozklaskiwała placki, kładła na nie bryndzę i sadzała do pieca, żegnając je krzyżem, by się lepiej darzyły… Kołacze rumieniły się w piecowym warze, rosły, a dzieci miały z tego okrutną uciechę, tylko, że o mało się im bicia nie dostało, bo podłaziły matce pod łopatę, na której wsadzała placki."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Władysław Orkan Wilija","page":1,"pageUrl":"/books/1lBCvunX#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}