Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 1 из 1Joanna Papuzińska Jak ognia szukałem
Jakem pasał owce na Polanie Waksmundzkiej, to mi się tak wydarzyło. Było nas tam czterech na bacówce: baca – najważniejszy, co całym stadem zarządzał, dwóch juhasów – Jasiek i Kuba, no i ja, najmłodszy, co się prawie nie liczyłem, bo na razie tylko owce do dojenia zaganiałem.
Jednej nocy taka przyszła ulewa, że nam woda ognisko zalała w szałasie. Całe palenisko wodą zaciekło.
Jak tu żyć? Trzeba przecież sery warzyć, oscypki wędzić, a i dla nas samych strawy ugotować.
Ale to nie było tak łatwo z ogniem, jak się wam dziś wydaje: pstrykniesz zapalniczką czy zapałkę zapalisz i już ogień płonie. Dawnymi czasy nie było tego wszystkiego, jak się miało ogień w chałupie czy też tak jak u nas, w szałasie, to się go cały czas podtrzymywało, żeby nie zagasł.
A jeśli zagasł ogień, no to był kłopot. Mniejszy w Kościelisku czy w Zakopanem samym, bo się szło do sąsiada z wiaderkiem jakim, dostawało się od niego parę drewek płonących, niosło się do swojej kuchni, tam się obkładało na palenisku jakimiś suchymi wiórami czy patykami, dmuchało się chwilę, aż się podpałka ogniem zajęła, no i już.
Ale jak się pasło owce na hali, to nie było żadnych sąsiadów blisko, trzeba było wtedy kawał drogi iść, żeby od kogo ognia dostać.
Tak też i teraz baca mówi do starszego juhasa:
– Jasiek, poleć no pod Koszystą, tam siedzi baca i pasie, poproś go ładnie, niech ci ognia da.
I poszedł Jasiek, kawał czasu go nie było, ale wrócił z niczym.
– Oj, baco, mówią, że u nich tak samo zlewa straszna była i że im ogień zalało.
– Ha, mówi baca. – To może byś ty, Kuba, poleciał na Skupniów Upłaz, tam baca z owcami siedzi, może on ma ogień, to ci da.
– Ano, dobrze – mówi młodszy juhas – to idę.
Czekamy więc na Kubę, nie ma go i nie ma. Południe już mija, gdy zjawia się w końcu Kuba, ale też z niczym przyszedł.
– Nie mają ognia i na Upłazie. Cały szałas im zalało. Co to robić?
– Baco, to może ja pójdę? – zapytałem. – Bo coś mi się widzi, że trzeba zejść do Kościeliskiej, do leśniczówki, tam przecie muszą mieć ogień.
– Ale już wieczór idzie i żebyś mi tylko nie zbłądził! Jakbyś się zapóźnił, to w leśniczówce przenocuj i jutro świtem wracaj, po nocy się nie wałęsaj.
– E, baco, ja nie zabłądzę, znam drogę na pamięć.
– No, to idź – baca mówi.
Wziąłem blaszankę, nakładłem do niej podpałki drobno nastruganej i trochę grubszej też, pół oscypka do kieszeni wepchnąłem. Idę.
Jeszcze popołudniowe słońce błyskało, kiedy przez halę szedłem. A jak już niżej, pod świerki zaszedłem, to się ściemniło. Ale dróżka jeszcze wyraźna, prowadzi mnie dobrze. Idę, blaszanką macham, ale nie za mocno, żeby podpałki nie rozsypać.
Nagle jakiś głaz drogę mi zagrodził, no to go obszedłem. Ale jeszcze jakiś drugi przede mną leży. Obszedłem go znowu zgrabnie, tylko, że ścieżka mi spod nóg znikła. No, myślę sobie, zawracaj, chłopie, boś źle poszedł.
Zawróciłem, głaz wymijam, a tu jakieś drzewo, przez wiatr widać zwalone leży.
O, tu przecie nie byłem, myślę sobie, zbłądziłem, czy co?
Prawdziwie zbłądziłem. Krążę między wantami, niby jakaś ścieżka się odsłania, ale za chwilę znika. Czuję, jakbym w kółko chodził.
Przysiadłem na pniu, oszczypka podgryzłem, żeby myśli zebrać.
Aha, wiem. Na głaz wyleźć trzeba, to wtedy ścieżkę zobaczę.
Tak i zrobiłem, rozglądam się z góry, coś jakby drożynę przede mną widać. Zeskoczyłem z głazu i ścieżką, zadowolony, idę.
No, była to ścieżka, tylko że jakaś inna, jakby prowadziła ona do wąwozu jakiegoś, wąskiego i skalistego. Ale cóż, nie będę się wracał znowu. Droga taka czy inna, dokądś przecież prowadzić musi.
No, dobra, idę dalej, a tu przede mną jakieś światełko błysnęło.
O, myślę sobie, gdzie światło, tam i ogień, a gdzie ogień, tam i jakaś żywa istota musi być. Co prawda, droga coraz dziwniejsza, jakby w głąb skał gdzieś prowadziła, ale co tam. W końcu do światła doszedłem. Patrzę, a ja w jaskini jestem. Ognisko tu się pali, a przy ognisku smok leży zielony, brzuch sobie wygrzewa i ciekawym okiem na mnie patrzy.
– Oj, panie smoku, nie zjadaj mnie, ja tylko po ogień przyszedłem! – jęknąłem.
– Głodny nie jestem – odpowiada smok. – Tylko z nudów umieram i dlatego cię tutaj zwabiłem.
Mogę ci dać ogień, ale przedtem musisz mi jaką bajkę opowiedzieć, która mnie zadziwi. Siadaj i gadaj.
W głowie mi trzeszczy z przejęcia. I jedyna bajka, jaka mi się przypomina, to o tym smoku, co to pękł z jednego boku…
No, ale przecież tej mu nie opowiem! Po pierwsze, zna ją na pewno, bo każdy ją zna; a po drugie, to bajka smokom nieprzychylna! Jak ją usłyszy, to się wścieknie na mnie i pożre, choć niby to nie jest głodny!
A smok patrzy i czeka, więc drżącym głosem zaczynam gadać:
– Hejże, stój! – przerywa mi smok. – Jakże to? Przecież jak już wyszedłeś z dziupli po siekierkę, to po coś właził z powrotem? I o jakim znów gadasz drewnianym kamieniu?
– Panie smoku – odpowiadam mu. – Toż na tym bajka polega…
– A no, to gadaj dalej! – zgadza się smok.
– Dobrze, będzie dalej – i ciągnę swoją opowieść:
A smok nareszcie złapał sens tej bajki i śmieje się coraz głośniej:
– Obciąć i przywiązać! Ha, ha, ha.. – aż brzuch mu się trzęsie, a ja gadam dalej:
– Ha, ha, ha – zaśmiewa się smok, tak głośno, aż się skały trzęsą. A brzuch mu napęczniał wielki, jak balon jakiś.
„Oj – myślę sobie – żeby mi on tylko ze śmiechu nie pękł, jak ten Wawelski, co się wody opił…”
Ledwie mi ta myśl przeszła przez głowę, a tu huk, grzmot straszny i płomienie! Wystrzeliło mnie jak z armaty, lecę, niesiony podmuchem przez wąwóz, przez las, przez halę mnie wyniosło i rzuciło na trawę, niedaleko bacówki. Spadłem między owce, a one tylko gapią się na mnie głupio.
Przyglądam się sobie, trochę mnie osmaliło, smoczą łuską obsypało, ale nawet blaszanki z ręki nie wypuściłem. I szczęśliwie, od tego wybuchu smoka zapaliły się wióry w blaszance i miałem przecie ogień!
Zaniosłem go do szałasu, włożyłem do paleniska, obłożyłem suchym drewnem i rozpaliło się, że aż hej.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/263xRcI1","pageTitle":"Jak ognia szukałem (Joanna Papuzińska) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Jak ognia szukałem». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Jak ognia szukałem». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Joanna Papuzińska","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/263xRcI1#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Jak ognia szukałem","item":"https://bookra.app/books/263xRcI1"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/263xRcI1","url":"https://bookra.app/books/263xRcI1","name":"«Jak ognia szukałem». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Jak ognia szukałem». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/263xRcI1#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/263xRcI1#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5fc88e6d-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/263xRcI1#work","name":"Jak ognia szukałem","url":"https://bookra.app/books/263xRcI1","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5fc88e6d-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/joanna-papuzinska/jak-ognia-szukalem-55844142/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/63f758c9-aef3-11e9-9ac7-0cc47a5f1565#person","name":"Joanna Papuzińska","url":"https://bookra.app/author/63f758c9-aef3-11e9-9ac7-0cc47a5f1565"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/263xRcI1#edition","url":"https://bookra.app/books/263xRcI1","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/joanna-papuzinska/jak-ognia-szukalem-55844142/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Jak ognia szukałem»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/263xRcI1","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762995,"shortId":"263xRcI1","title":"Jak ognia szukałem","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5fc88e6d-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Joanna Papuzińska","authors":[{"id":"63f758c9-aef3-11e9-9ac7-0cc47a5f1565","displayName":"Joanna Papuzińska","protectedUrl":"/author/63f758c9-aef3-11e9-9ac7-0cc47a5f1565","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762995","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762995","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762995","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762995","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762995","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762995"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762995","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762995","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762995","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762995"},"guestReaderUrl":"/books/263xRcI1#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/63f758c9-aef3-11e9-9ac7-0cc47a5f1565","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":1,"hasPrev":false,"hasNext":false,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":null,"progressLabel":"Страница 1 из 1","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Joanna Papuzińska Jak ognia szukałem"},{"id":"content0:1","kind":"paragraph","text":"Jakem pasał owce na Polanie Waksmundzkiej, to mi się tak wydarzyło. Było nas tam czterech na bacówce: baca – najważniejszy, co całym stadem zarządzał, dwóch juhasów – Jasiek i Kuba, no i ja, najmłodszy, co się prawie nie liczyłem, bo na razie tylko owce do dojenia zaganiałem."},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"Jednej nocy taka przyszła ulewa, że nam woda ognisko zalała w szałasie. Całe palenisko wodą zaciekło."},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"Jak tu żyć? Trzeba przecież sery warzyć, oscypki wędzić, a i dla nas samych strawy ugotować."},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"Ale to nie było tak łatwo z ogniem, jak się wam dziś wydaje: pstrykniesz zapalniczką czy zapałkę zapalisz i już ogień płonie. Dawnymi czasy nie było tego wszystkiego, jak się miało ogień w chałupie czy też tak jak u nas, w szałasie, to się go cały czas podtrzymywało, żeby nie zagasł."},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"A jeśli zagasł ogień, no to był kłopot. Mniejszy w Kościelisku czy w Zakopanem samym, bo się szło do sąsiada z wiaderkiem jakim, dostawało się od niego parę drewek płonących, niosło się do swojej kuchni, tam się obkładało na palenisku jakimiś suchymi wiórami czy patykami, dmuchało się chwilę, aż się podpałka ogniem zajęła, no i już."},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"Ale jak się pasło owce na hali, to nie było żadnych sąsiadów blisko, trzeba było wtedy kawał drogi iść, żeby od kogo ognia dostać."},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"Tak też i teraz baca mówi do starszego juhasa:"},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"– Jasiek, poleć no pod Koszystą, tam siedzi baca i pasie, poproś go ładnie, niech ci ognia da."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"I poszedł Jasiek, kawał czasu go nie było, ale wrócił z niczym."},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"– Oj, baco, mówią, że u nich tak samo zlewa straszna była i że im ogień zalało."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"– Ha, mówi baca. – To może byś ty, Kuba, poleciał na Skupniów Upłaz, tam baca z owcami siedzi, może on ma ogień, to ci da."},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"– Ano, dobrze – mówi młodszy juhas – to idę."},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"Czekamy więc na Kubę, nie ma go i nie ma. Południe już mija, gdy zjawia się w końcu Kuba, ale też z niczym przyszedł."},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"– Nie mają ognia i na Upłazie. Cały szałas im zalało. Co to robić?"},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"– Baco, to może ja pójdę? – zapytałem. – Bo coś mi się widzi, że trzeba zejść do Kościeliskiej, do leśniczówki, tam przecie muszą mieć ogień."},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"– Ale już wieczór idzie i żebyś mi tylko nie zbłądził! Jakbyś się zapóźnił, to w leśniczówce przenocuj i jutro świtem wracaj, po nocy się nie wałęsaj."},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"– E, baco, ja nie zabłądzę, znam drogę na pamięć."},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"– No, to idź – baca mówi."},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"Wziąłem blaszankę, nakładłem do niej podpałki drobno nastruganej i trochę grubszej też, pół oscypka do kieszeni wepchnąłem. Idę."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"Jeszcze popołudniowe słońce błyskało, kiedy przez halę szedłem. A jak już niżej, pod świerki zaszedłem, to się ściemniło. Ale dróżka jeszcze wyraźna, prowadzi mnie dobrze. Idę, blaszanką macham, ale nie za mocno, żeby podpałki nie rozsypać."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"Nagle jakiś głaz drogę mi zagrodził, no to go obszedłem. Ale jeszcze jakiś drugi przede mną leży. Obszedłem go znowu zgrabnie, tylko, że ścieżka mi spod nóg znikła. No, myślę sobie, zawracaj, chłopie, boś źle poszedł."},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"Zawróciłem, głaz wymijam, a tu jakieś drzewo, przez wiatr widać zwalone leży."},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"O, tu przecie nie byłem, myślę sobie, zbłądziłem, czy co?"},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"Prawdziwie zbłądziłem. Krążę między wantami, niby jakaś ścieżka się odsłania, ale za chwilę znika. Czuję, jakbym w kółko chodził."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"Przysiadłem na pniu, oszczypka podgryzłem, żeby myśli zebrać."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"Aha, wiem. Na głaz wyleźć trzeba, to wtedy ścieżkę zobaczę."},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"Tak i zrobiłem, rozglądam się z góry, coś jakby drożynę przede mną widać. Zeskoczyłem z głazu i ścieżką, zadowolony, idę."},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"No, była to ścieżka, tylko że jakaś inna, jakby prowadziła ona do wąwozu jakiegoś, wąskiego i skalistego. Ale cóż, nie będę się wracał znowu. Droga taka czy inna, dokądś przecież prowadzić musi."},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"No, dobra, idę dalej, a tu przede mną jakieś światełko błysnęło."},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"O, myślę sobie, gdzie światło, tam i ogień, a gdzie ogień, tam i jakaś żywa istota musi być. Co prawda, droga coraz dziwniejsza, jakby w głąb skał gdzieś prowadziła, ale co tam. W końcu do światła doszedłem. Patrzę, a ja w jaskini jestem. Ognisko tu się pali, a przy ognisku smok leży zielony, brzuch sobie wygrzewa i ciekawym okiem na mnie patrzy."},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– Oj, panie smoku, nie zjadaj mnie, ja tylko po ogień przyszedłem! – jęknąłem."},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"– Głodny nie jestem – odpowiada smok. – Tylko z nudów umieram i dlatego cię tutaj zwabiłem."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"Mogę ci dać ogień, ale przedtem musisz mi jaką bajkę opowiedzieć, która mnie zadziwi. Siadaj i gadaj."},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"W głowie mi trzeszczy z przejęcia. I jedyna bajka, jaka mi się przypomina, to o tym smoku, co to pękł z jednego boku…"},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"No, ale przecież tej mu nie opowiem! Po pierwsze, zna ją na pewno, bo każdy ją zna; a po drugie, to bajka smokom nieprzychylna! Jak ją usłyszy, to się wścieknie na mnie i pożre, choć niby to nie jest głodny!"},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"A smok patrzy i czeka, więc drżącym głosem zaczynam gadać:"},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"– Hejże, stój! – przerywa mi smok. – Jakże to? Przecież jak już wyszedłeś z dziupli po siekierkę, to po coś właził z powrotem? I o jakim znów gadasz drewnianym kamieniu?"},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"– Panie smoku – odpowiadam mu. – Toż na tym bajka polega…"},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"– A no, to gadaj dalej! – zgadza się smok."},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"– Dobrze, będzie dalej – i ciągnę swoją opowieść:"},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"A smok nareszcie złapał sens tej bajki i śmieje się coraz głośniej:"},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"– Obciąć i przywiązać! Ha, ha, ha.. – aż brzuch mu się trzęsie, a ja gadam dalej:"},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"– Ha, ha, ha – zaśmiewa się smok, tak głośno, aż się skały trzęsą. A brzuch mu napęczniał wielki, jak balon jakiś."},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"„Oj – myślę sobie – żeby mi on tylko ze śmiechu nie pękł, jak ten Wawelski, co się wody opił…”"},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"Ledwie mi ta myśl przeszła przez głowę, a tu huk, grzmot straszny i płomienie! Wystrzeliło mnie jak z armaty, lecę, niesiony podmuchem przez wąwóz, przez las, przez halę mnie wyniosło i rzuciło na trawę, niedaleko bacówki. Spadłem między owce, a one tylko gapią się na mnie głupio."},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"Przyglądam się sobie, trochę mnie osmaliło, smoczą łuską obsypało, ale nawet blaszanki z ręki nie wypuściłem. I szczęśliwie, od tego wybuchu smoka zapaliły się wióry w blaszance i miałem przecie ogień!"},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"Zaniosłem go do szałasu, włożyłem do paleniska, obłożyłem suchym drewnem i rozpaliło się, że aż hej."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Joanna Papuzińska Jak ognia szukałem","page":1,"pageUrl":"/books/263xRcI1#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}