Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Popularna wśród czytelników powieść obyczajowa Henryka Sienkiewicza o tym, jak miłość potrafi zmienić człowieka.Stanisław Połaniecki, bohater utworu Sienkiewicza z 1894 roku, przedsiębiorca w średnim wieku, poznaje piękną córkę swojego dłużnika, Marynię Pławicką. Mężczyzna nie stroni od towarzystwa kobiet i z wieloma łączą go więzi uczuciowe, uważa jednak, że do pełni szczęścia brakuje mu żony, na którą wybiera sobie właśnie Marynię. Początek tej historii nie wskazuje na pozytywne i romantyczne zakończenie oraz nie zapowiada „happy endu”, ale okazuje się, że mimo rozterek, słabości, pokus i problemów codzienności, a może właśnie dzięki nim, można dojrzeć do miłości i stworzyć szczęśliwy związek.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 2 из 197I teraz więc, patrząc na tę pannę miłą, ale widocznie senną, powtarzał sobie wbrew współczuciu, które się w nim budziło:
– Wszystko to dobrze, ale musicie zapłacić.
– Słyszałem, że pani wszystkiem się tu zajmuje: czy pani lubi gospodarstwo?
– Lubię bardzo Krzemień – odpowiedziała.
– I ja lubiłem Krzemień, gdy byłem chłopcem. Ale gospodarzyćbym w nim nie chciał… Takie trudne warunki…
– Trudne, trudne… Robimy też, co w naszej mocy.
– To jest, pani robi, co w pani mocy.
– Pomagam ojcu, który często jest cierpiący.
– Ja się na tych rzeczach nie znam, ale z tego, co widzę i słyszę, wnoszę, że większa część rolników nie może liczyć na przyszłość.
– To wolno, ale wierzycieli nie można do niej odsyłać.
Twarz panny Pławickiej pokryła się rumieńcem – i nastała chwila kłopotliwego milczenia.
A Połaniecki powiedział sobie:
– Skoroś zaczął, to idź dalej.
– Pani pozwoli sobie wyjaśnić cel mego przybycia.
Panna spojrzała na niego wzrokiem, w którym Połaniecki mógł wyczytać: „Dopieroś przyjechał, godzina jest późna, ja ledwie żyję ze zmęczenia – że też najprostsza delikatność nie wstrzymała cię od rozpoczęcia takiej rozmowy”.
– Ja wiem, dlaczego pan przyjechał, ale może będzie lepiej, gdy pan z ojcem o tem pomówi.
– Dobrze; przepraszam panią – odrzekł Połaniecki.
– To ja przepraszam pana. Ludzie mają prawo dopominać się o swoje i ja jestem do tego przyzwyczajona. Ale dziś jest sobota; w sobotę ma się tyle roboty. Zresztą w tego rodzaju sprawach, pojmuje pan… Czasem, gdy przyjeżdżają żydzi, układam się sama… Ale tym razem wolałabym, żeby pan mówił z papą. Będzie nam obojgu łatwiej.
– Więc do jutra – rzekł Połaniecki, któremu zabrakło odwagi do powiedzenia, że w sprawach pieniężnych chce być traktowany, jak żyd.
– Może pan pozwoli jeszcze herbaty?
– Nie; dziękuję. Dobranoc pani.
I, wstawszy, wyciągnął rękę; panna zaś podała mu swoją daleko mniej serdecznie, niż na powitanie, tak, że dotknął zaledwie końców jej palców.
– Służący wskaże panu pokój…
I Połaniecki został sam. Czuł pewien niesmak i był niezadowolony z siebie, choć nie chciał wewnętrznie tego przyznać. Począł nawet wmawiać w siebie, że dobrze zrobił, gdyż przyjechał tu nie dla prawienia grzeczności, ale po pieniądze. Co mu panna Pławicka? Ani go grzeje, ani ziębi. Jeśli go będzie miała za gbura, to tem lepiej, bo zwykle tak się dzieje, że im wierzyciel jest bardziej przykry, tem się go starają spłacić prędzej.
Ale niesmak silniejszy był od tego rozumowania, albowiem jakiś głos szeptał Połanieckiemu, że tym razem nie chodziło tylko o dobre wychowanie, ale trochę o litość nad zmęczoną kobietą. Odczuwał przytem, że, postępując tak obcesowo, czyni zadość swej pozie, nie swemu sercu, ani swym wrodzonym instynktom. Był zły także i na pannę Pławicką, tem bardziej, że mu się podobała. Jak w tej uśpionej wiosce, jak w tej nocy księżycowej, tak i w tej pannie znalazł coś swojskiego, czego napróżno szukał w kobietach zagranicznych, a co wzruszało go więcej, niż się spodziewał. Ale ludzie wstydzą się często uczuć bardzo dobrych. Połaniecki wstydził się często wzruszeń, więc postanowił być nieubłaganym i przycisnąć nazajutrz starego Pławickiego z pominięciem wszelkich względów.
Tymczasem chłopak zaprowadził go do sypialni. Połaniecki odprawił go zaraz i został sam. Był to ten sam pokój, który mu dawano, gdy za życia pierwszej żony pana Pławickiego przyjeżdżał do nich z matką. Więc wspomnienia opadły go znowu. Okna wychodziły na ogród, za którym był staw; w wodzie przeglądał się księżyc – i staw widać było lepiej, niż za dawnych czasów, bo wówczas przesłaniał go wielki stary jesion, który musiała złamać burza, gdyż w tem miejscu sterczał tylko pień ze świeżem odłamaniem na wierzchu. Światło księżyca zdawało się zbierać na tem odłamaniu, które też błyszczało bardzo mocno. Wszystko to razem czyniło wrażenie ogromnego spokoju. Połaniecki, który żył w mieście wśród zajęć handlowych, zatem w ustawicznem natężeniu władz umysłowych i fizycznych, a zarazem w ustawicznym niepokoju, mimowoli odczuwał ten nastrój otaczającej go wsi, tak, jak się odczuwa ciepłą kąpiel po wielkim trudzie. Wnikała w niego ulga. Próbował myśleć o swoich sprawach, o tem, jak się one obrócą, czy dadzą straty, czy zyski, wreszcie o swoim wspólniku Bigielu, i o tem, jak on załatwi rozmaite interesa podczas jego niebytności – ale nie mógł. Natomiast zaczął myśleć o pannie Pławickiej. Osoba jej, jakkolwiek uczyniła na nim dobre wrażenie, była mu obojętną, choćby dlatego, że dopiero co ją poznał. Ale zajęła go, jako typ. Miał lat trzydzieści kilka, był zatem w wieku, w którym instynkt z siłą niemal nieubłaganą popycha mężczyznę do założenia ogniska domowego, pojęcia żony i stworzenia rodziny. Największy pesymizm jest bezsilny wobec tego instynktu; nie broni od niego ani artyzm, ani żadne zadania życiowe. Skutkiem tego żenią się mizantropi, pomimo swej filozofii, artyści, pomimo sztuki, jak również wszyscy tacy ludzie, którzy twierdzą, że swoim celom oddają nie pół, ale całą duszę. Wyjątki potwierdzają zasadę, że ogół nie może żyć konwencyonalnem kłamstwem i płynąć przeciw prądom natury. Po większej części nie żenią się tylko ci, którym do małżeństwa stanęła na przeszkodzie ta sama siła, która małżeństwa tworzy, to jest ci, których miłość zawiodła. Stąd starokawalerstwo, jeśli nie zawsze to najczęściej, jest ukrytą tragedyą.
Połaniecki nie był ani mizantropem, ani też człowiekiem, wygłaszającym przeciwne małżeństwu teorye. Przeciwnie: chciał się ożenić i był przekonany, że powinien to uczynić. Czuł, że przyszedł na niego czas, więc szukał naokół siebie kobiety. Z tego wypływało to ogromne zajęcie, jakie budziły w nim kobiety, a zwłaszcza panny. Jakkolwiek spędził kilka lat we Francyi i w Belgii, nie szukał miłości u mężatek, chyba u nazbyt łatwych. Był to człowiek żywy i czynny, który utrzymywał, że romansować z mężatkami mogą tylko próżniacy, i że wogóle obleganie cudzych żon jest możliwe tam, gdzie ludzie mają bardzo wiele pieniędzy, mało uczciwości, a nic do roboty, zatem w społeczeństwach, gdzie istnieje cała klasa od dawna zbogacona i pogrążona w wytwornej bezczynności towarzyskiego a zarazem i szelmowskiego życia. On sam był istotnie bardzo zajęty, że zaś kochać chciał po to, by się ożenić, więc tylko panny budziły w nim zarówno psychiczne, jak i fizyczne zaciekawienie. Gdy spotykał jaką na swej drodze, przedewszystkiem i od pierwszej chwili zadawał sobie pytanie: „Czyby nie ta?” – albo przynajmniej: „Czyby nie taka?” Obecnie myśli jego kręciły się w podobny sposób koło panny Pławickiej. Poprzednio słyszał o niej wiele od jej krewnej, zamieszkałej w Warszawie – i słyszał rzeczy dobre, a nawet wzruszające. Obecnie jej cicha, łagodna twarz stawała mu przed oczyma. Przypomniał sobie jej ręce, bardzo ładne, o długich palcach, choć nieco opalone; jej ciemno-niebieskie oczy, oraz małe, czarne znamię, które miała nad ustami. Podobał mu się także jej głos. Przytem, jakkolwiek powtarzał sobie przyrzeczenie, że nie poczyni żadnych ustępstw i musi swoje odebrać, jednakże zły był na los, który przyprowadził go do Krzemienia, jako wierzyciela. Mówiąc do siebie językiem kupieckim, powtarzał w duchu: gatunek jest dobry – ale nie będę „reflektował” – bom nie po to przyjechał.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/26ddePu4","pageTitle":"Rodzina Połanieckich (Генрик Сенкевич) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Rodzina Połanieckich». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Rodzina Połanieckich». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Генрик Сенкевич","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/26ddePu4#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Rodzina Połanieckich","item":"https://bookra.app/books/26ddePu4"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/26ddePu4","url":"https://bookra.app/books/26ddePu4","name":"«Rodzina Połanieckich». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Rodzina Połanieckich». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/26ddePu4#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/26ddePu4#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5cc322ae-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/26ddePu4#work","name":"Rodzina Połanieckich","url":"https://bookra.app/books/26ddePu4","description":"Popularna wśród czytelników powieść obyczajowa Henryka Sienkiewicza o tym, jak miłość potrafi zmienić człowieka.Stanisław Połaniecki, bohater utworu Sienkiewicza z 1894 roku, przedsiębiorca w średnim wieku, poznaje piękną córkę swojego dłużnika, Marynię Pławicką. Mężczyzna nie stroni od towarzystwa kobiet i z wieloma łączą go więzi uczuciowe, uważa jednak, że do pełni szczęścia brakuje mu żony, na którą wybiera sobie właśnie Marynię. Początek tej historii nie wskazuje na pozytywne i romantyczne zakończenie oraz nie zapowiada „happy endu”, ale okazuje się, że mimo rozterek, słabości, pokus i problemów codzienności, a może właśnie dzięki nim, można dojrzeć do miłości i stworzyć szczęśliwy związek.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5cc322ae-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/genrik-senkevich/rodzina-polanieckich-55843378/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85#person","name":"Генрик Сенкевич","url":"https://bookra.app/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87%2C_%D0%93%D0%B5%D0%BD%D1%80%D0%B8%D0%BA","https://www.wikidata.org/wiki/Q41502"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/26ddePu4#edition","url":"https://bookra.app/books/26ddePu4","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/genrik-senkevich/rodzina-polanieckich-55843378/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Rodzina Połanieckich»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/26ddePu4","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762762,"shortId":"26ddePu4","title":"Rodzina Połanieckich","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5cc322ae-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Popularna wśród czytelników powieść obyczajowa Henryka Sienkiewicza o tym, jak miłość potrafi zmienić człowieka.Stanisław Połaniecki, bohater utworu Sienkiewicza z 1894 roku, przedsiębiorca w średnim wieku, poznaje piękną córkę swojego dłużnika, Marynię Pławicką. Mężczyzna nie stroni od towarzystwa kobiet i z wieloma łączą go więzi uczuciowe, uważa jednak, że do pełni szczęścia brakuje mu żony, na którą wybiera sobie właśnie Marynię. Początek tej historii nie wskazuje na pozytywne i romantyczne zakończenie oraz nie zapowiada „happy endu”, ale okazuje się, że mimo rozterek, słabości, pokus i problemów codzienności, a może właśnie dzięki nim, można dojrzeć do miłości i stworzyć szczęśliwy związek.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Генрик Сенкевич","authors":[{"id":"cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","displayName":"Генрик Сенкевич","protectedUrl":"/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87%2C_%D0%93%D0%B5%D0%BD%D1%80%D0%B8%D0%BA","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q41502"}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762762","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762762","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762762","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762762","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762762","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762762"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762762","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762762","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762762","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762762"},"guestReaderUrl":"/books/26ddePu4?page=2#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":2,"totalPages":197,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/26ddePu4#reader-content","nextPageUrl":"/books/26ddePu4?page=3#reader-content","progressLabel":"Страница 2 из 197","sections":[{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"I teraz więc, patrząc na tę pannę miłą, ale widocznie senną, powtarzał sobie wbrew współczuciu, które się w nim budziło:"},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"– Wszystko to dobrze, ale musicie zapłacić."},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"Po chwili rzekł:"},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"– Słyszałem, że pani wszystkiem się tu zajmuje: czy pani lubi gospodarstwo?"},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"– Lubię bardzo Krzemień – odpowiedziała."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"– I ja lubiłem Krzemień, gdy byłem chłopcem. Ale gospodarzyćbym w nim nie chciał… Takie trudne warunki…"},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– Trudne, trudne… Robimy też, co w naszej mocy."},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"– To jest, pani robi, co w pani mocy."},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"– Pomagam ojcu, który często jest cierpiący."},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"– Ja się na tych rzeczach nie znam, ale z tego, co widzę i słyszę, wnoszę, że większa część rolników nie może liczyć na przyszłość."},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– Liczymy na Opatrzność…"},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"– To wolno, ale wierzycieli nie można do niej odsyłać."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"Twarz panny Pławickiej pokryła się rumieńcem – i nastała chwila kłopotliwego milczenia."},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"A Połaniecki powiedział sobie:"},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"– Skoroś zaczął, to idź dalej."},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"I rzekł:"},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"– Pani pozwoli sobie wyjaśnić cel mego przybycia."},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"Panna spojrzała na niego wzrokiem, w którym Połaniecki mógł wyczytać: „Dopieroś przyjechał, godzina jest późna, ja ledwie żyję ze zmęczenia – że też najprostsza delikatność nie wstrzymała cię od rozpoczęcia takiej rozmowy”."},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"Głośno zaś odrzekła:"},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"– Ja wiem, dlaczego pan przyjechał, ale może będzie lepiej, gdy pan z ojcem o tem pomówi."},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"– Dobrze; przepraszam panią – odrzekł Połaniecki."},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"– To ja przepraszam pana. Ludzie mają prawo dopominać się o swoje i ja jestem do tego przyzwyczajona. Ale dziś jest sobota; w sobotę ma się tyle roboty. Zresztą w tego rodzaju sprawach, pojmuje pan… Czasem, gdy przyjeżdżają żydzi, układam się sama… Ale tym razem wolałabym, żeby pan mówił z papą. Będzie nam obojgu łatwiej."},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"– Więc do jutra – rzekł Połaniecki, któremu zabrakło odwagi do powiedzenia, że w sprawach pieniężnych chce być traktowany, jak żyd."},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"– Może pan pozwoli jeszcze herbaty?"},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"– Nie; dziękuję. Dobranoc pani."},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"I, wstawszy, wyciągnął rękę; panna zaś podała mu swoją daleko mniej serdecznie, niż na powitanie, tak, że dotknął zaledwie końców jej palców."},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"Odchodząc, rzekła:"},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"– Służący wskaże panu pokój…"},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"I Połaniecki został sam. Czuł pewien niesmak i był niezadowolony z siebie, choć nie chciał wewnętrznie tego przyznać. Począł nawet wmawiać w siebie, że dobrze zrobił, gdyż przyjechał tu nie dla prawienia grzeczności, ale po pieniądze. Co mu panna Pławicka? Ani go grzeje, ani ziębi. Jeśli go będzie miała za gbura, to tem lepiej, bo zwykle tak się dzieje, że im wierzyciel jest bardziej przykry, tem się go starają spłacić prędzej."},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"Ale niesmak silniejszy był od tego rozumowania, albowiem jakiś głos szeptał Połanieckiemu, że tym razem nie chodziło tylko o dobre wychowanie, ale trochę o litość nad zmęczoną kobietą. Odczuwał przytem, że, postępując tak obcesowo, czyni zadość swej pozie, nie swemu sercu, ani swym wrodzonym instynktom. Był zły także i na pannę Pławicką, tem bardziej, że mu się podobała. Jak w tej uśpionej wiosce, jak w tej nocy księżycowej, tak i w tej pannie znalazł coś swojskiego, czego napróżno szukał w kobietach zagranicznych, a co wzruszało go więcej, niż się spodziewał. Ale ludzie wstydzą się często uczuć bardzo dobrych. Połaniecki wstydził się często wzruszeń, więc postanowił być nieubłaganym i przycisnąć nazajutrz starego Pławickiego z pominięciem wszelkich względów."},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"Tymczasem chłopak zaprowadził go do sypialni. Połaniecki odprawił go zaraz i został sam. Był to ten sam pokój, który mu dawano, gdy za życia pierwszej żony pana Pławickiego przyjeżdżał do nich z matką. Więc wspomnienia opadły go znowu. Okna wychodziły na ogród, za którym był staw; w wodzie przeglądał się księżyc – i staw widać było lepiej, niż za dawnych czasów, bo wówczas przesłaniał go wielki stary jesion, który musiała złamać burza, gdyż w tem miejscu sterczał tylko pień ze świeżem odłamaniem na wierzchu. Światło księżyca zdawało się zbierać na tem odłamaniu, które też błyszczało bardzo mocno. Wszystko to razem czyniło wrażenie ogromnego spokoju. Połaniecki, który żył w mieście wśród zajęć handlowych, zatem w ustawicznem natężeniu władz umysłowych i fizycznych, a zarazem w ustawicznym niepokoju, mimowoli odczuwał ten nastrój otaczającej go wsi, tak, jak się odczuwa ciepłą kąpiel po wielkim trudzie. Wnikała w niego ulga. Próbował myśleć o swoich sprawach, o tem, jak się one obrócą, czy dadzą straty, czy zyski, wreszcie o swoim wspólniku Bigielu, i o tem, jak on załatwi rozmaite interesa podczas jego niebytności – ale nie mógł. Natomiast zaczął myśleć o pannie Pławickiej. Osoba jej, jakkolwiek uczyniła na nim dobre wrażenie, była mu obojętną, choćby dlatego, że dopiero co ją poznał. Ale zajęła go, jako typ. Miał lat trzydzieści kilka, był zatem w wieku, w którym instynkt z siłą niemal nieubłaganą popycha mężczyznę do założenia ogniska domowego, pojęcia żony i stworzenia rodziny. Największy pesymizm jest bezsilny wobec tego instynktu; nie broni od niego ani artyzm, ani żadne zadania życiowe. Skutkiem tego żenią się mizantropi, pomimo swej filozofii, artyści, pomimo sztuki, jak również wszyscy tacy ludzie, którzy twierdzą, że swoim celom oddają nie pół, ale całą duszę. Wyjątki potwierdzają zasadę, że ogół nie może żyć konwencyonalnem kłamstwem i płynąć przeciw prądom natury. Po większej części nie żenią się tylko ci, którym do małżeństwa stanęła na przeszkodzie ta sama siła, która małżeństwa tworzy, to jest ci, których miłość zawiodła. Stąd starokawalerstwo, jeśli nie zawsze to najczęściej, jest ukrytą tragedyą."},{"id":"content0:52","kind":"paragraph","text":"Połaniecki nie był ani mizantropem, ani też człowiekiem, wygłaszającym przeciwne małżeństwu teorye. Przeciwnie: chciał się ożenić i był przekonany, że powinien to uczynić. Czuł, że przyszedł na niego czas, więc szukał naokół siebie kobiety. Z tego wypływało to ogromne zajęcie, jakie budziły w nim kobiety, a zwłaszcza panny. Jakkolwiek spędził kilka lat we Francyi i w Belgii, nie szukał miłości u mężatek, chyba u nazbyt łatwych. Był to człowiek żywy i czynny, który utrzymywał, że romansować z mężatkami mogą tylko próżniacy, i że wogóle obleganie cudzych żon jest możliwe tam, gdzie ludzie mają bardzo wiele pieniędzy, mało uczciwości, a nic do roboty, zatem w społeczeństwach, gdzie istnieje cała klasa od dawna zbogacona i pogrążona w wytwornej bezczynności towarzyskiego a zarazem i szelmowskiego życia. On sam był istotnie bardzo zajęty, że zaś kochać chciał po to, by się ożenić, więc tylko panny budziły w nim zarówno psychiczne, jak i fizyczne zaciekawienie. Gdy spotykał jaką na swej drodze, przedewszystkiem i od pierwszej chwili zadawał sobie pytanie: „Czyby nie ta?” – albo przynajmniej: „Czyby nie taka?” Obecnie myśli jego kręciły się w podobny sposób koło panny Pławickiej. Poprzednio słyszał o niej wiele od jej krewnej, zamieszkałej w Warszawie – i słyszał rzeczy dobre, a nawet wzruszające. Obecnie jej cicha, łagodna twarz stawała mu przed oczyma. Przypomniał sobie jej ręce, bardzo ładne, o długich palcach, choć nieco opalone; jej ciemno-niebieskie oczy, oraz małe, czarne znamię, które miała nad ustami. Podobał mu się także jej głos. Przytem, jakkolwiek powtarzał sobie przyrzeczenie, że nie poczyni żadnych ustępstw i musi swoje odebrać, jednakże zły był na los, który przyprowadził go do Krzemienia, jako wierzyciela. Mówiąc do siebie językiem kupieckim, powtarzał w duchu: gatunek jest dobry – ale nie będę „reflektował” – bom nie po to przyjechał."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Henryk Sienkiewicz Rodzina Połanieckich","page":1,"pageUrl":"/books/26ddePu4#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"Tom I","page":1,"pageUrl":"/books/26ddePu4#reader-content"},{"id":"content0:2:1","label":"I","page":1,"pageUrl":"/books/26ddePu4#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"II","page":3,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:10","label":"III","page":10,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=10#reader-content"},{"id":"content3:0:14","label":"IV","page":14,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=14#reader-content"},{"id":"content4:0:17","label":"V","page":17,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=17#reader-content"},{"id":"content5:0:19","label":"VI","page":19,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=19#reader-content"},{"id":"content6:0:22","label":"VII","page":22,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=22#reader-content"},{"id":"content7:0:24","label":"VIII","page":24,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=24#reader-content"},{"id":"content8:0:27","label":"IX","page":27,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=27#reader-content"},{"id":"content9:0:29","label":"X","page":29,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=29#reader-content"},{"id":"content10:0:32","label":"XI","page":32,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=32#reader-content"},{"id":"content11:0:34","label":"XII","page":34,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=34#reader-content"},{"id":"content12:0:36","label":"XIII","page":36,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=36#reader-content"},{"id":"content13:0:40","label":"XIV","page":40,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=40#reader-content"},{"id":"content14:0:42","label":"XV","page":42,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=42#reader-content"},{"id":"content15:0:43","label":"XVI","page":43,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=43#reader-content"},{"id":"content15:22:44","label":"XVII","page":44,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=44#reader-content"},{"id":"content16:0:45","label":"XVIII","page":45,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=45#reader-content"},{"id":"content17:0:48","label":"XIX","page":48,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=48#reader-content"},{"id":"content18:0:52","label":"Tom II","page":52,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=52#reader-content"},{"id":"content18:1:52","label":"I","page":52,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=52#reader-content"},{"id":"content19:0:54","label":"II","page":54,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=54#reader-content"},{"id":"content20:0:58","label":"III","page":58,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=58#reader-content"},{"id":"content21:0:60","label":"IV","page":60,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=60#reader-content"},{"id":"content22:0:62","label":"V","page":62,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=62#reader-content"},{"id":"content23:0:64","label":"VI","page":64,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=64#reader-content"},{"id":"content24:0:68","label":"VII","page":68,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=68#reader-content"},{"id":"content25:0:73","label":"VIII","page":73,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=73#reader-content"},{"id":"content26:0:76","label":"IX","page":76,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=76#reader-content"},{"id":"content27:0:79","label":"X","page":79,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=79#reader-content"},{"id":"content28:0:82","label":"XI","page":82,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=82#reader-content"},{"id":"content29:0:84","label":"XII","page":84,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=84#reader-content"},{"id":"content30:0:87","label":"XIII","page":87,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=87#reader-content"},{"id":"content31:0:88","label":"XIV","page":88,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=88#reader-content"},{"id":"content32:0:90","label":"XV","page":90,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=90#reader-content"},{"id":"content33:0:92","label":"XVI","page":92,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=92#reader-content"},{"id":"content33:18:93","label":"XVII","page":93,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=93#reader-content"},{"id":"content34:0:96","label":"XVIII","page":96,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=96#reader-content"},{"id":"content35:0:99","label":"XIX","page":99,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=99#reader-content"},{"id":"content36:0:101","label":"XX","page":101,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=101#reader-content"},{"id":"content37:0:104","label":"XXI","page":104,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=104#reader-content"},{"id":"content38:0:106","label":"XXII","page":106,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=106#reader-content"},{"id":"content39:0:108","label":"XXIII","page":108,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=108#reader-content"},{"id":"content40:0:111","label":"XXIV","page":111,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=111#reader-content"},{"id":"content41:0:113","label":"Tom III","page":113,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=113#reader-content"},{"id":"content41:1:113","label":"I","page":113,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=113#reader-content"},{"id":"content42:0:116","label":"II","page":116,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=116#reader-content"},{"id":"content43:0:122","label":"III","page":122,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=122#reader-content"},{"id":"content44:0:124","label":"IV","page":124,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=124#reader-content"},{"id":"content45:0:127","label":"V","page":127,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=127#reader-content"},{"id":"content46:0:130","label":"VI","page":130,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=130#reader-content"},{"id":"content47:0:135","label":"VII","page":135,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=135#reader-content"},{"id":"content48:0:138","label":"VIII","page":138,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=138#reader-content"},{"id":"content49:0:145","label":"IX","page":145,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=145#reader-content"},{"id":"content50:0:149","label":"X","page":149,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=149#reader-content"},{"id":"content51:0:153","label":"XI","page":153,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=153#reader-content"},{"id":"content52:0:157","label":"XII","page":157,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=157#reader-content"},{"id":"content53:0:160","label":"XIII","page":160,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=160#reader-content"},{"id":"content54:0:163","label":"XIV","page":163,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=163#reader-content"},{"id":"content55:0:169","label":"XV","page":169,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=169#reader-content"},{"id":"content56:0:171","label":"XVI","page":171,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=171#reader-content"},{"id":"content57:0:175","label":"XVII","page":175,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=175#reader-content"},{"id":"content58:0:177","label":"XVIII","page":177,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=177#reader-content"},{"id":"content59:0:179","label":"XIX","page":179,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=179#reader-content"},{"id":"content60:0:181","label":"XX","page":181,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=181#reader-content"},{"id":"content61:0:182","label":"XXI","page":182,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=182#reader-content"},{"id":"content62:0:186","label":"XXII","page":186,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=186#reader-content"},{"id":"content63:0:188","label":"XXIII","page":188,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=188#reader-content"},{"id":"content63:34:189","label":"XXIV","page":189,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=189#reader-content"},{"id":"content64:0:191","label":"XXV","page":191,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=191#reader-content"},{"id":"content65:0:193","label":"XXVI","page":193,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=193#reader-content"},{"id":"content65:40:194","label":"XXVII","page":194,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=194#reader-content"},{"id":"content65:105:197","label":"—–","page":197,"pageUrl":"/books/26ddePu4?page=197#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}