Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Zbiór trzynastu utworów Władysława Orkana (1875–1930), w przeważającej ilości opowiadań, których fabuła, oddana z naturalistycznym zacięciem, toczy się w realiach życia góralskiego.W prezentowanych tekstach Orkan daje się poznać jako wnikliwy obserwator, z zamiłowania publicysta i etnograf. Nie traci przy tym wrażliwości i zaangażowania społecznego, bowiem zawsze opowiada się za ocaleniem człowieczeństwa i spraw istotnych, skazanych na niepowodzenie. Surowe, oszczędne stylistycznie obrazy porażają czytelnika pesymizmem wymowy, ukazując biedną, zacofaną wieś galicyjską końca XIX wieku.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 1 из 22Władysław Orkan Płanety
Chłop na łany wyszedł
Chłop na łany wyszedł z kosą… istna śmierć! Istny szkielet, chylący się pośród zbóż… Stanął… patrzy… kiwa głową: «Któż wie, któż, Czyli z korca wysianego zbiorę ćwierć»… «Nie usiecze… owies mały… liche źdźbła» — Prasnął kosą, aże brzękła – rzucił sierp: «Dał ci Pan Bóg marne życie… a ty cierp!» Zęby zaciął – na powieki trysła łza… I potoczył łzawem okiem w ciemną dal: «Przyjdzie zczeznąć… Ha, no darmo! To i cóż? «O mnie mniejsza – ino dzieci… dzieci żal!..» I do serca pchał się gwałtem dziwny lęk — I poleciał niesłyszany, cichy jęk Po ugorach i po szarych łanach zbóż…
Nad urwiskiem (I)
Promienie wiosenne słońca, idąc ukosem po niedawno ze śniegu obeschłych stokach, doszły do pustych wyrębów na stromem zboczu góry, zarysowały bielą stado siedzących rzędami pniaków i zbłękitniły dym, rozpływający się ku górze białą chmurą, a dobywający się szarymi palcami z każdego gonta, z każdej szpary niskiej chałupiny podleśnej.
Ludzie już wstali – słońce dalej poszło, nie zajrzało…
Wstali od świtu mieszkańcy chałupiny leśnej.
– Na wiosnę drogi czas, na spanie zima. Wstań, ugotuj śniadanie i do pola!..
Temi słowy obudził Bartek swoją babę.
Przeciągła się leniwie, jak kotka na przypiecku. Ciepło jej było i dobrze. Ale „jak mus, to mus”. Wyskoczyła z łóżka, wdziała spódnicę i przeszła ku nalepie, a dzieci, zbudzone gwarą, figlowały z ojcem na łóżku.
Niezadługo Bartek zostawił dzieci same, wytrzepał z włosów szczecinowych słomę, co mu przez noc nalazła, i umywszy się zimną wodą z konewki, przeszedł do okna zmówić pacierz…
– Ojcze nasz, któryś jest w niebie – szeptał bezmyślnie, patrząc przez szyby na dolinę, gdzie cała wioska osiedlami się rozłożyła… Zagony krótsze i dłuższe krzyżują się naprzemian, wchodzą jedne w drugie i klinami wdzierają się w puste ugory i pastwiska. Zdaje się, że wielka jakaś siła rzuciła stary, zzieleniały płaszcz na ziemię, na którym łata na łacie o różnych wielkościach i barwach.
– Ale nas zbaw ode złego – dodał głośniej i zwrócił się do żony. – Patrzno, Ulka! Jasiek od Grele już hań orze koło Zimnej Wody…
– A niechta! – odpowiedziała, wsypując ziemniaki do garnka. – Jak Bóg da, to i my zaorzemy na czas. Nie mamy wiela…
– E, dyć!.. – zasępił się Bartek i począł dalej szeptać: – Zdrowaś Marjo, łaskiś pełna… Nie mamy wiela, nie…
Po każdym następnym „Zdrowaśku”, chwytał się za każdy następny palec, żeby nie zmylić przypadkiem, bo miał zamiar zmówić całą cząstkę różańca. Aleć przy piątym Zdrowaśku już nie mógł nijako dojść do końca…
To zaczynał nanowo, to się żegnał parę razy, ale wszystko na nic. Nie mógł przywołać myśli, które woli jego już od samego świtu wypowiadały posłuszeństwo, a teraz stanęły w jawnej niezgodzie z nim samym…
– Nie porada se dać rady – szepnął i poszedł za niemi, gdzie go wiodły.
Widzi… „Jasiek orze zagon koło Zimnej Wody. Hań, za Działek wyciągnął pług Józek od Cieśli… małemi byczętami… nie stać go na większe… A przecie do niedawna był z niego rzomny gospodarz!”
Przebiega okiem pola i zagrody… „Jak to wszystko zmalało do kaduka! Hań nieboszczyk Szymek od Grzędy miał teli kawałek… całe długie stajanie… Dziś ino strzępy. Dzieciska potargały, podzieliły się do równości – zostało im po zagonie… A dyć ono nie ino hań! Bo i u Zapały nie dojrzysz kawałka na całej roli, coby korzec owsa mógł wleźć na niego… Same zagony wąziuteńkie, jak nitki… Miedze i miedze – jedna przy drugiej… Do kaduka! Cóż się to dzieje? … Przecie to niedawny czas, a tak się pozmieniało wszystko… Coby to było? …” – Myśli… – „Aha! już, wnedziutki… ino, ino… zaraz… Nieboszczyk dziadek miał całą tę zagrodę, kaj ja siedzę… Dziś nas pięciu do tego… bo tak: On podzielił synów, ci – swoje dzieci… a ja znowu podzielę…
Przerażone oczy latały od miedzy do miedzy, od zagona do zagona – myśl pracowała uparcie, aż mu pot kroplami stanął na czole. Z wyobraźni znikała wieś dawna, którą jeszcze w myślach nosił – i dzisiejsza oddalała się zwolna – a z po za mgły, z przyszłości, występują miedze… same miedze, jedna przy drugiej, jak skiby na uwrociu… Wilgotne bruzdy czerwienią się rdzawo, jak gęsto ścięta, skrzepła krew… A tłumy ludzi idą mrowiskiem, czernią, miljonową szarańczą zalewają krwawe pola… I widać, jak się to robactwo kłębi, dusi i spycha i walczy zajadle o każdą skibę, aż ziemia powilgotniała od czarnej posoki, a ciepłe opary unoszą się w powietrzu…
Chłop drgnął – ujrzał się nagle nad urwiskiem… Szklanne oczy spojrzały w przepaść… Przymknął je, jakby w obliczu śmierci… Widmo okropnej nędzy stanęło tuż przy nim, blisko… Zeszedł się z niem oko w oko. I zbladł i począł dygotać na całem ciele… Każda żyłka zadrgała przerażeniem.
– Jezus! Jezus! – wykrztusił i otwarł szeroko oczy, zapatrzone w przyszłość…
– Co ci to Bartuś? – spytała miękko żona.
Ruszył do sieni, żona za nim…
– Do roboty – odparł bezdźwięcznie.
Nie odrzekł nic. Wyszedł za próg, na osiedle, wyciągnął pług, nabił lemiesz i trzósło i poszedł do stajni wyprowadzić woły…
– Trza robić, trza… – powtarzały wargi wciąż i bezustanku.
Robi wszystko, jak dawniej, lecz machinalnie i bez czucia.
Wiarę stracił – i porusza się, jak maszyna, party jedyną koniecznością życia.
W szeroko otwartych i naprzód zapatrzonych oczach drzemie tylko jedyna myśl – o czarnej przyszłości.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/3K46YmAn","pageTitle":"Płanety (Władysław Orkan) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Płanety». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Płanety». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Władysław Orkan","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/3K46YmAn#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Płanety","item":"https://bookra.app/books/3K46YmAn"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/3K46YmAn","url":"https://bookra.app/books/3K46YmAn","name":"«Płanety». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Płanety». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/3K46YmAn#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/3K46YmAn#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f4f007d-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/3K46YmAn#work","name":"Płanety","url":"https://bookra.app/books/3K46YmAn","description":"Zbiór trzynastu utworów Władysława Orkana (1875–1930), w przeważającej ilości opowiadań, których fabuła, oddana z naturalistycznym zacięciem, toczy się w realiach życia góralskiego.W prezentowanych tekstach Orkan daje się poznać jako wnikliwy obserwator, z zamiłowania publicysta i etnograf. Nie traci przy tym wrażliwości i zaangażowania społecznego, bowiem zawsze opowiada się za ocaleniem człowieczeństwa i spraw istotnych, skazanych na niepowodzenie. Surowe, oszczędne stylistycznie obrazy porażają czytelnika pesymizmem wymowy, ukazując biedną, zacofaną wieś galicyjską końca XIX wieku.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f4f007d-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/orkan-w-adys-aw/planety-55844030/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1d9d7292-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Władysław Orkan","url":"https://bookra.app/author/1d9d7292-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/3K46YmAn#edition","url":"https://bookra.app/books/3K46YmAn","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/orkan-w-adys-aw/planety-55844030/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Płanety»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/3K46YmAn","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762963,"shortId":"3K46YmAn","title":"Płanety","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f4f007d-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Zbiór trzynastu utworów Władysława Orkana (1875–1930), w przeważającej ilości opowiadań, których fabuła, oddana z naturalistycznym zacięciem, toczy się w realiach życia góralskiego.W prezentowanych tekstach Orkan daje się poznać jako wnikliwy obserwator, z zamiłowania publicysta i etnograf. Nie traci przy tym wrażliwości i zaangażowania społecznego, bowiem zawsze opowiada się za ocaleniem człowieczeństwa i spraw istotnych, skazanych na niepowodzenie. Surowe, oszczędne stylistycznie obrazy porażają czytelnika pesymizmem wymowy, ukazując biedną, zacofaną wieś galicyjską końca XIX wieku.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Władysław Orkan","authors":[{"id":"1d9d7292-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Władysław Orkan","protectedUrl":"/author/1d9d7292-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762963","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762963","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762963","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762963","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762963","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762963"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762963","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762963","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762963","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762963"},"guestReaderUrl":"/books/3K46YmAn#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1d9d7292-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":22,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/3K46YmAn?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 22","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Władysław Orkan Płanety"},{"id":"content0:1","kind":"heading","text":"Chłop na łany wyszedł"},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"Chłop na łany wyszedł z kosą… istna śmierć! Istny szkielet, chylący się pośród zbóż… Stanął… patrzy… kiwa głową: «Któż wie, któż, Czyli z korca wysianego zbiorę ćwierć»… «Nie usiecze… owies mały… liche źdźbła» — Prasnął kosą, aże brzękła – rzucił sierp: «Dał ci Pan Bóg marne życie… a ty cierp!» Zęby zaciął – na powieki trysła łza… I potoczył łzawem okiem w ciemną dal: «Przyjdzie zczeznąć… Ha, no darmo! To i cóż? «O mnie mniejsza – ino dzieci… dzieci żal!..» I do serca pchał się gwałtem dziwny lęk — I poleciał niesłyszany, cichy jęk Po ugorach i po szarych łanach zbóż…"},{"id":"content0:3","kind":"heading","text":"Nad urwiskiem (I)"},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"Promienie wiosenne słońca, idąc ukosem po niedawno ze śniegu obeschłych stokach, doszły do pustych wyrębów na stromem zboczu góry, zarysowały bielą stado siedzących rzędami pniaków i zbłękitniły dym, rozpływający się ku górze białą chmurą, a dobywający się szarymi palcami z każdego gonta, z każdej szpary niskiej chałupiny podleśnej."},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"Ludzie już wstali – słońce dalej poszło, nie zajrzało…"},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"Wstali od świtu mieszkańcy chałupiny leśnej."},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"– Na wiosnę drogi czas, na spanie zima. Wstań, ugotuj śniadanie i do pola!.."},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"Temi słowy obudził Bartek swoją babę."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"Przeciągła się leniwie, jak kotka na przypiecku. Ciepło jej było i dobrze. Ale „jak mus, to mus”. Wyskoczyła z łóżka, wdziała spódnicę i przeszła ku nalepie, a dzieci, zbudzone gwarą, figlowały z ojcem na łóżku."},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"Niezadługo Bartek zostawił dzieci same, wytrzepał z włosów szczecinowych słomę, co mu przez noc nalazła, i umywszy się zimną wodą z konewki, przeszedł do okna zmówić pacierz…"},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"– Ojcze nasz, któryś jest w niebie – szeptał bezmyślnie, patrząc przez szyby na dolinę, gdzie cała wioska osiedlami się rozłożyła… Zagony krótsze i dłuższe krzyżują się naprzemian, wchodzą jedne w drugie i klinami wdzierają się w puste ugory i pastwiska. Zdaje się, że wielka jakaś siła rzuciła stary, zzieleniały płaszcz na ziemię, na którym łata na łacie o różnych wielkościach i barwach."},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"– Ale nas zbaw ode złego – dodał głośniej i zwrócił się do żony. – Patrzno, Ulka! Jasiek od Grele już hań orze koło Zimnej Wody…"},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"– A niechta! – odpowiedziała, wsypując ziemniaki do garnka. – Jak Bóg da, to i my zaorzemy na czas. Nie mamy wiela…"},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"– E, dyć!.. – zasępił się Bartek i począł dalej szeptać: – Zdrowaś Marjo, łaskiś pełna… Nie mamy wiela, nie…"},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"Po każdym następnym „Zdrowaśku”, chwytał się za każdy następny palec, żeby nie zmylić przypadkiem, bo miał zamiar zmówić całą cząstkę różańca. Aleć przy piątym Zdrowaśku już nie mógł nijako dojść do końca…"},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"To zaczynał nanowo, to się żegnał parę razy, ale wszystko na nic. Nie mógł przywołać myśli, które woli jego już od samego świtu wypowiadały posłuszeństwo, a teraz stanęły w jawnej niezgodzie z nim samym…"},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"– Nie porada se dać rady – szepnął i poszedł za niemi, gdzie go wiodły."},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"Widzi… „Jasiek orze zagon koło Zimnej Wody. Hań, za Działek wyciągnął pług Józek od Cieśli… małemi byczętami… nie stać go na większe… A przecie do niedawna był z niego rzomny gospodarz!”"},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"Przebiega okiem pola i zagrody… „Jak to wszystko zmalało do kaduka! Hań nieboszczyk Szymek od Grzędy miał teli kawałek… całe długie stajanie… Dziś ino strzępy. Dzieciska potargały, podzieliły się do równości – zostało im po zagonie… A dyć ono nie ino hań! Bo i u Zapały nie dojrzysz kawałka na całej roli, coby korzec owsa mógł wleźć na niego… Same zagony wąziuteńkie, jak nitki… Miedze i miedze – jedna przy drugiej… Do kaduka! Cóż się to dzieje? … Przecie to niedawny czas, a tak się pozmieniało wszystko… Coby to było? …” – Myśli… – „Aha! już, wnedziutki… ino, ino… zaraz… Nieboszczyk dziadek miał całą tę zagrodę, kaj ja siedzę… Dziś nas pięciu do tego… bo tak: On podzielił synów, ci – swoje dzieci… a ja znowu podzielę…"},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"Przerażone oczy latały od miedzy do miedzy, od zagona do zagona – myśl pracowała uparcie, aż mu pot kroplami stanął na czole. Z wyobraźni znikała wieś dawna, którą jeszcze w myślach nosił – i dzisiejsza oddalała się zwolna – a z po za mgły, z przyszłości, występują miedze… same miedze, jedna przy drugiej, jak skiby na uwrociu… Wilgotne bruzdy czerwienią się rdzawo, jak gęsto ścięta, skrzepła krew… A tłumy ludzi idą mrowiskiem, czernią, miljonową szarańczą zalewają krwawe pola… I widać, jak się to robactwo kłębi, dusi i spycha i walczy zajadle o każdą skibę, aż ziemia powilgotniała od czarnej posoki, a ciepłe opary unoszą się w powietrzu…"},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"Chłop drgnął – ujrzał się nagle nad urwiskiem… Szklanne oczy spojrzały w przepaść… Przymknął je, jakby w obliczu śmierci… Widmo okropnej nędzy stanęło tuż przy nim, blisko… Zeszedł się z niem oko w oko. I zbladł i począł dygotać na całem ciele… Każda żyłka zadrgała przerażeniem."},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"– Jezus! Jezus! – wykrztusił i otwarł szeroko oczy, zapatrzone w przyszłość…"},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"– Co ci to Bartuś? – spytała miękko żona."},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"– Nic, nic…"},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"Ruszył do sieni, żona za nim…"},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"– Kaj idziesz?"},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– Do roboty – odparł bezdźwięcznie."},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"– A śniadanie?"},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"Nie odrzekł nic. Wyszedł za próg, na osiedle, wyciągnął pług, nabił lemiesz i trzósło i poszedł do stajni wyprowadzić woły…"},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"– Trza robić, trza… – powtarzały wargi wciąż i bezustanku."},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"Robi wszystko, jak dawniej, lecz machinalnie i bez czucia."},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"Wiarę stracił – i porusza się, jak maszyna, party jedyną koniecznością życia."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"– Trzeba żyć, trzeba…"},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"W szeroko otwartych i naprzód zapatrzonych oczach drzemie tylko jedyna myśl – o czarnej przyszłości."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Władysław Orkan Płanety","page":1,"pageUrl":"/books/3K46YmAn#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"Chłop na łany wyszedł","page":1,"pageUrl":"/books/3K46YmAn#reader-content"},{"id":"content0:3:1","label":"Nad urwiskiem (I)","page":1,"pageUrl":"/books/3K46YmAn#reader-content"},{"id":"content0:35:2","label":"Wilija","page":2,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=2#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"Gody","page":3,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=3#reader-content"},{"id":"content1:1:3","label":"I","page":3,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:5","label":"II","page":5,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=5#reader-content"},{"id":"content2:20:5","label":"*","page":5,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=5#reader-content"},{"id":"content3:0:6","label":"Bazie","page":6,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=6#reader-content"},{"id":"content3:36:7","label":"Wesoły dzień","page":7,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=7#reader-content"},{"id":"content3:44:7","label":"*","page":7,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=7#reader-content"},{"id":"content3:121:9","label":"*","page":9,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=9#reader-content"},{"id":"content4:0:9","label":"Piekiełko","page":9,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=9#reader-content"},{"id":"content4:68:10","label":"Niedowiarek","page":10,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=10#reader-content"},{"id":"content5:0:12","label":"Płanety","page":12,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=12#reader-content"},{"id":"content5:1:12","label":"I","page":12,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=12#reader-content"},{"id":"content5:30:13","label":"II","page":13,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=13#reader-content"},{"id":"content6:0:14","label":"III","page":14,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=14#reader-content"},{"id":"content6:38:15","label":"IV","page":15,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=15#reader-content"},{"id":"content7:0:16","label":"V","page":16,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=16#reader-content"},{"id":"content7:43:17","label":"VI","page":17,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=17#reader-content"},{"id":"content8:0:18","label":"VII","page":18,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=18#reader-content"},{"id":"content8:70:19","label":"Przekleństwo","page":19,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=19#reader-content"},{"id":"content9:0:20","label":"Po omacku","page":20,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=20#reader-content"},{"id":"content9:15:20","label":"Jasna polana","page":20,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=20#reader-content"},{"id":"content9:42:21","label":"Nad urwiskiem (II)","page":21,"pageUrl":"/books/3K46YmAn?page=21#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}