Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Szkoła żon to komedia, która powstała w 1662 roku.Główny bohater Arnolf, czterdziestoletni mieszczanin chce poślubić dużo młodszą, Anusię. Uważa on, że najlepiej wybrać dziewczynę głupiutką i niewinną aby go nie zdradziła. Jednak do miasta przyjeżdża syn jego przyjaciela, który zakochuje się w jego wybrance.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 17 из 19

Słyszysz: wzdycham; do próśb mych uszko swoje nagnij; Spojrz40 na mnie, spojrz na wzrok mój z miłości omdlały, I pluń na tego draba i jego zapały. On cię urzekł na chwilę, jakąś mocą ciemną, Lecz sto razy szczęśliwą bardziej będziesz ze mną. Lubisz się ładnie stroić, lubisz wstążki, szmatki, Nie znasz, aniołku, jeszcze mej hojności rzadkiej; W dzień i w nocy cię będę na rękach kołysał, Będę cię cackał, pieścił, całuski wysysał; Wszystko możesz pozwalać sobie bez bojaźni: No, rozumiesz? … nie można wszak mówić wyraźniej.

Po cichu na stronie:

Na jakież nas namiętność prowadzi bezdroże!

Głośno:

Z miłością moją nic się porównać nie może: Jakichż dowodów żądasz, niewdzięczna, w potrzebie? Chcesz, bym płakał przed tobą? abym tłukł sam siebie? Chcesz, bym włosy wyrywał oto sobie z głowy? Chcesz, abym się tu zabił? Na wszystkom gotowy: Może cię to, okrutna, nareszcie poruszy.

ANUSIA

Dziwne, jak mi to wszystko nie trafia do duszy: Horacego dwa słowa sprawiłyby więcej.

ARNOLF

Ha! to wreszcie za wiele, do kroćset tysięcy! Spełnię zatem swój zamiar, bestio ty uparta, I tak z tobą postąpię, jakeś tego warta. Odtrącasz moje chęci, igrasz z pomstą moją, Klasztor i dyscyplinka wnet cię uspokoją.

SCENA PIĄTA

ARNOLF, GRZELA, ANUSIA.

GRZELA

Nie wiem, co to jest, panie, lecz cierpnie mi skóra, Że nieboszczyk z Anusią razem dali nura.

ARNOLF

Oto jest. Do pokoju mego ją zaprowadź: Tam najbezpieczniej mogę ją przed nim uchować; Zresztą, opuszczę miasto z nią w tejże godzinie, By dać pewne mieszkanie tej krnąbrnej dziewczynie. Muszę wyszukać powóz. Zamknij się z nią w domu, I wara, byś na chwilę wnijść41 pozwolił komu. Wywieźć ją z tych okolic, to będzie najprościej, By tę gąskę wyleczyć z jej głupiej miłości.

SCENA SZÓSTA

ARNOLF, HORACY.

HORACY

Ach, w strapieniu głębokiem spieszę w pańskie progi, Zawziął się na me szczęście los nazbyt dziś srogi; I, niwecząc okrutnie me najświętsze plany, Chce mnie dzisiaj oderwać od mej ukochanej. Ojciec przyjechał; nocą odbył drogi kawał, Spotkałem go, gdy właśnie w pobliżu tu stawał; Przyczyna zaś, dla której przybył tu dziś rano, I która, jak wspomniałem, była mi nieznaną, Jest to, że mnie zaręczył, tak, bez wiedzy mojej, I teraz, co najrychlej, do ślubu się stroi. Pomyśl pan, mej niedoli za świadka cię biorę, Czyż mogło mi się zdarzyć coś bardziej nie w porę? Ten Enryk, o któregom wczoraj pytał właśnie, (Niech go, mówiąc nawiasem, jasny piorun trzaśnie), Razem z mym ojcem własnym do mej zguby zmierza, I z swą jedyną córką złączyć mnie zamierza. Słysząc to, w pierwszej chwilim sądził, że zemdleję; Potem, krzepiąc w mem sercu ostatnie nadzieje, Gdy ojciec wspomniał, że cię chce odwiedzić w domu, By go uprzedzić jeszcze spieszę po kryjomu. Przez litość, niechże mu pan nie piśnie ni słowa O mych związkach; mój ojciec to porywcza głowa; Lecz staraj się – on w panu ufność ma bez miary — Wybić mu z głowy tamte małżeńskie zamiary.

ARNOLF

Zrobię to.

HORACY

Jak przyjaciel, szczerze się tem zajmij, By się ta sprawa mogła opóźnić przynajmniej.

ARNOLF

Nie omieszkam…

HORACY

Chciej wierzyć, wdzięczność, którą czuję…

ARNOLF

Dobrze już.

HORACY

Ojca w panu drugiego znajduję. Powiedz, iż wiek mój… Idą już… By nie chciał burzyć… Wyłuszczę panu racje, których możesz użyć.

Horacy i Arnolf cofają się w głąb sceny i rozmawiają po cichu.

SCENA SIÓDMA

ENRYK, ORONT, CHRYZALD, HORACY, ARNOLF.

ENRYK

do Chryzalda:

Cieszę się, że cię widzę, cieszę sercem całem, Choć nic mi nie mówiono, zaraz cię poznałem. Poznaję w tobie rysy siostry ukochanej; Z którą małżeńskim węzłem wprzód byłem związany. Jakże byłbym szczęśliwy, gdyby los zbyt srogi Dał mi wraz z nią powrócić w me rodzinne progi, By dzieliła tę słodycz, której los pozwoli Kosztować mi nareszcie po długiej niedoli. Lecz gdy niebiosy, dla mnie, niestety, łaskawsze, Jej kazały tę ziemię opuścić na zawsze, Starajmy się odnaleźć do życia przyczyny W tej, co owoc mych związków stanowi jedyny. Wszak to twoja najbliższa i, bez twego głosu, Nie ważyłbym się nigdy rozstrzygać jej losu. Wybór syna Oronta, to zaszczyt niemały, Lecz pragnę, by i twoje chęci to uznały.

CHRYZALD

Sądzisz o mym rozsądku niepochlebnie wcale, Jeśli wątpisz, że wybór ten i ja pochwalę.

ARNOLF

na stronie do Horacego:

Wierz mi, że się twej sprawie przysłużę serdecznie.

HORACY

na stronie do Arnolfa:

Słóweczko…

ARNOLF

Możesz czekać wyniku bezpiecznie.

Arnolf opuszcza Horacego, aby uściskać Oronta.

ORONT

do Arnolfa:

Jakże miło tę przyjaźń, co tyle lat wiernie…

ARNOLF

Jakże się cieszę z twego widoku niezmiernie!

ORONT

Przyjechałem do miasta…

ARNOLF

Z podróży przedmiotem Jestem już obznajmiony.

ORONT

Już słyszałeś o tem?

ARNOLF

Tak.

ORONT

Tem lepiej.

ARNOLF

Twój syn się opiera twym planom. Już na wieść o nich w rozpacz popadł niesłychaną: Prosił mnie nawet, abym chciał się wstawić do cię; Co do mnie, mogę tylko radzić w tym kłopocie, Byś nie ścierpiał w małżeństwie tem żadnej odwłoki, I nauczył go cenić ojcowskie wyroki. Stanowczością się młodych w drogę cnoty wdraża, I wyrządza im krzywdę, kto zbyt im pobłaża.

HORACY

na stronie:

A, zdrajco!

CHRYZALD

Jeśli serce zwrócił w stronę inną, Sądzę, iż mu się gwałtu czynić nie powinno. Mój brat, jak mniemam, również to samo ci powié.

ARNOLF

Jak to! zatem ustąpić ma swemu synowi? Zatem, po prostu mówiąc, chciałbyś kum dobrodziej, By żadnego posłuchu nie było u młodzi? Ładnie by świat wyglądał dziś, gdyby młokosy Zamiast słuchać, rodziców wodzili za nosy. Nie, nie: to mój druh szczery; zależy mi na tem, Aby nie potrzebował wstydzić się przed światem. Dał słowo, więc dotrzymać jego obowiązek, Choćby siłą synowi miał wtłoczyć ten związek.

ORONT

Tak, tak, zupełnie godzę się z poglądem takim, I przysięgam, że zrobię porządek z chłopakiem.

CHRYZALD

do Arnolfa:

Co do mnie, wyznam szczerze, jestem zaskoczony, Skąd się gorliwość taka wzięła z twojej strony; I, doprawdy, nie umiem wytłumaczyć sobie…

ARNOLF

Mówię, co trzeba mówić, i sam wiem, co robię.

ORONT

Tak, tak, Arnolf…

CHRYZALD

To imię wielce mu niemiłem; To jest pan Rosochacki, wszak ci już mówiłem.

ARNOLF

Daj pokój.

HORACY

na stronie:

Co ja słyszę!

ARNOLF

zwracając się do Horacego:

No tak; w rzeczy samej; Więcej sobie wyjaśniać potrzeby nie mamy.

HORACY

Zmysły tracę.

Страница 17 из 19

Вам также может понравиться