Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Szkoła żon to komedia, która powstała w 1662 roku.Główny bohater Arnolf, czterdziestoletni mieszczanin chce poślubić dużo młodszą, Anusię. Uważa on, że najlepiej wybrać dziewczynę głupiutką i niewinną aby go nie zdradziła. Jednak do miasta przyjeżdża syn jego przyjaciela, który zakochuje się w jego wybrance.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 18 из 19

SCENA ÓSMA

CIŻ SAMI i AGATKA.

AGATKA

Ech, panie, mówię panu szczerze, Chodź pan sam, bo Anusi diabeł nie ustrzeże; Ciągle się miota w rękach, mało się nie wścieknie, I tylko patrzeć, jak nam przez okno ucieknie.

ARNOLF

Przyprowadźcie ją: wkrótce zaśpiewa inaczej; W tej chwili ją wywiozę.

Do Horacego:

Niech mi pan wybaczy: Powodzenie zbyt stałe przewraca nam w głowie; I każdy ma swą kolej, jak mówi przysłowie.

HORACY

na stronie:

Jakież nieszczęście może się porównać z mojem! Byłoż serce miotane sroższym niepokojem!

ARNOLF

do Oronta:

Zatem, jak mówię, ślubu nie ociągać wiele, A ja sam się zapraszam na huczne wesele.

ORONT

To mój zamiar.

SCENA DZIEWIĄTA

CIŻ SAMI, GRZELA, ANUSIA.

ARNOLF

do Anusi:

Chodź tutaj, chodź, motylku płochy, Co utrzymać się nie dasz i co stroisz fochy. To twój gaszek, któremu, za jego zapały, Przez wdzięczność możesz złożyć znów ukłon nieśmiały. Do widzenia. Ten koniec chęci twe zawodzi; Ale nie zawsze sprawę wygrywają młodzi.

ANUSIA

Ty pozwolisz, Horacy, by mnie zabrał sobie?

HORACY

Myśli zebrać nie mogę, przez pół jestem w grobie.

ARNOLF

No chodź, chodź, ty szczebiotko.

ANUSIA

Ja chcę tu pozostać.

ORONT

Powiedzże nam, co znaczy taka rzeczy postać: Patrzymy na to wszyscy, nie pojmując wcale.

ARNOLF

Wolniejszą chwilą tem się przed wami pochwalę. Do widzenia na teraz.

ORONT

Cóż to znowu znaczy? Wprzódy z nami pomówić musisz wszak inaczej.

ARNOLF

Wszak ci radziłem, mimo jego niechęć całą, Abyś dopełnił ślubów.

ORONT

Lecz, by to się stało, Skoro wiesz już o wszystkiem, czyż ci nie mówiono, Że, w swoim domu, chowasz córkę zaginioną, Którą niegdyś powiła dobra Angelika, Tajemnie zaślubiwszy imć pana Enryka? Gdzież się zatem sens mieści twej szczególnej mowy?

CHRYZALD

I mnie równie zadziwił postępek takowy.

ARNOLF

Co?

CHRYZALD

Z tych ślubów powiła siostra moja dziecię, Przed rodziną jej całą trzymane w sekrecie.

ORONT

I które jej małżonek, pod obcem nazwiskiem, Wieśniaczce pewnej oddał tu w siole pobliskiem.

CHRYZALD

A później, los, zsyłając nań ciężką potrzebę, Zmusił go, by porzucił swą rodzinną glebę.

ORONT

I szukał szczęścia, pośród niebezpieczeństw wiela, W krainach, które od nas tyle mórz oddziela.

CHRYZALD

Gdzie trudem swym odzyskał to, co mu zabrała W ojczyźnie jego zawiść i zdrada zuchwała.

ORONT

I, wróciwszy do Francji, cały kraj przemierzył, By tę odnaleźć, której los swej córki zwierzył.

CHRYZALD

I wieśniaczka mu z całą szczerością wyznała, Że w czwartym roku w twoje ją ręce oddała.

ORONT

Że to zrobiła nędzą gnieciona straszliwą, I licząc na opiekę twoją litościwą.

CHRYZALD

I on, rad z tego, co mu rzekła ta niewiasta, Zabrawszy z sobą, przywiózł ją tutaj do miasta.

ORONT

I chce ją tu postawić przed twojem obliczem, Byś potwierdził, że prawdy nie ukryła w niczem.

CHRYZALD

do Arnolfa:

Zgaduję trochę, ile cierpieć musisz, bracie; Lecz i tak mniemam, że los tylko łaskaw na cię: Jeśli nie nosić rogów twem marzeniem całem, Nie żenić się, jest na to środkiem doskonałym.

ARNOLF

odchodząc wzburzony i nie mogąc wymówić ani słowa:

Uff!

SCENA DZIESIĄTA

ENRYK, ORONT, CHRYZALD, HORACY, ANUSIA.

ORONT

Cóż on tak bez słowa? …

HORACY

Ach, ojcze kochany, Dowiesz się, w jaki sposób własne twoje plany Wyprzedził los, i sam już dopełnił najprościej Zamiarów, urodzonych z twojej roztropności. Wiedz, że tkliwej miłości wzajemne zapały Z tą powabną pięknością dawno mnie związały; I że ona to właśnie jest dziewicą ową, Dla której Enrykowi dałeś moje słowo.

ENRYK

Skorom ją ujrzał tylko, byłem tego pewny, Tak duszę mą napełnił jakiś płomień rzewny. Pójdź, dziecię, w me objęcia, pójdź, niech spojrzę na cię! …

CHRYZALD

I ja bym to z ochotą uczynił, mój bracie, Lecz nie tutaj po temu jest miejsce, doprawdy: Chodźmy w domu dochodzić całej słodkiej prawdy, Spłacić imć Arnolfowi koszta jego trudów, I sławić dobre niebo za tak wiele cudów.

1

patrzeliśmy – dziś popr. forma: patrzyliśmy. [przypis edytorski]

Do tyłu

2

z jednej sztuki – tu: monolityczny, jednowymiarowy, niezmienny. [przypis edytorski]

Do tyłu

3

na wskróś – dziś popr.: na wskroś. [przypis edytorski]

Do tyłu

4

narów – tu daw.: przyzwyczajenie, nawyk. [przypis edytorski]

Do tyłu

5

Do Jejmości – Madame, urzędowy tytuł żony królewskiego brata. Żona księcia orleańskiego, brata Ludwika XIV a protektora trupy Moliera, Henryka angielska, liczyła wówczas lat 19. [przypis tłumacza]

Do tyłu

6

zbawić – tu: pozbawić. [przypis edytorski]

Do tyłu

7

Pomysł do tego dialogu, lub, jeśli kto woli, komedyjki, przyszedł mi do głowy po drugim czy trzecim przedstawieniu sztuki. – X. Dubuisson: sztuka, o której mowa, to zapewne Panegiryk Szkoły żon, ogłoszony drukiem w kilka lat później. [przypis tłumacza]

Do tyłu

8

Krytyka – Molier ma na myśli Krytykę szkoły żon, wystawioną w kilka miesięcy później. [przypis tłumacza]

Do tyłu

Страница 18 из 19

Вам также может понравиться