Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Utwór z nieukończonego przez autorkę cyklu opowiadań Poranne blaski, traktującego o nędzy, krzywdzie i poniżeniu.Zapolska kontrastuje sytuację życiową młodej mężatki, rozpieszczanej przez rodzinę Michasi Furkowskiej oraz biednej służącej Hanki, której życie to nieustanna praca od świtu do nocy.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 3 из 4

*

Już Furkowski i Michasia zasiedli do podanej przez Hankę herbaty, gdy wreszcie starsza pani pojawiła się w jadalni. Była rozpromieniona, udało się jej bowiem dostać sługę z „rekomendacji”, nie z kantoru.

– Przyjdzie jutro! – mówiła, rozwiązując wstążki kapelusza. – Rozumiecie przecież, iż Hanka nie może ani chwili u nas pozostać, byłby to grzech tolerować podobne rzeczy i na to dłużej pozwolić nie można!

Furkowski aprobował, maczając rogalik z masłem w herbacie. Z zajęciem śledził rozpływający się tłuszcz po powierzchni szklanki. I on był zdania, że obecność Hanki kompromitowała cały dom. Należało ją usunąć jak najprędzej.

Lecz Michasia gryzła wargi z najwyższą niecierpliwością, wydając się jeszcze żółtsza i bledsza, w świetle wysoko zawieszonej lampy. Zmieniła niebieski szlafroczek na biały wyrurkowany kaftanik i z szerokich rękawów wychylały się teraz do łokcia jej ręce białej, anemicznej blondynki.

Spojrzała na matkę i na męża, silnie zniecierpliwiona.

– Po co ją oddalać? – wyrzekła wreszcie przyciszonym głosem. – Niech zostanie… można by ją zatrzymać na mamkę, to biedna dziewczyna!

Furkowski podniósł ze zdziwieniem głowę. Starsza pani otworzyła szeroko oczy i spojrzała uważnie w twarz Michasi.

– Na mamkę? – zapytała. – Na mamkę takiego latawca! Żeby dziecko złe skłonności wyssało? … Michasiu! … co ci to? Opamiętaj się! A toż takie rozpustnice rózgami siec, a nie darowywać i jeszcze się z nimi cackać. Widocznie jesteś chora i masz gorączkę, skoro możesz mówić takie potworne rzeczy! … Zdawało mi się, że wszczepiłam w ciebie uczciwe zasady i całym życiem dałam ci przykład, czym życie uczciwej kobiety być powinno! … Żeby już raz z tym skończyć, idę natychmiast do kuchni, zrobię z Hanką obrachunek i każę się jej od jutra wynosić. Musi przecież jeszcze przez dzisiejszą noc porządek w kuchni zrobić i wszystko poszorować. Nalejcie mi herbaty i posmarujcie rogalik. Zaraz wracam!

Weszła do kuchni i słychać było podniesiony głos jej, lecz wyrazów rozróżnić nie było podobna. Z początku widocznie Hanka próbowała się zapierać, bo słychać było od czasu do czasu:

– Ale jak Bozię kocham! …

Po czym głos sługi umilkł i teraz stara kobieta mówiła sama jedna jak ksiądz z kazalnicy, gromiąc i piorunując, licząc rondle, odsuwając stolnicę, potrącając balię…

W jadalni tymczasem Michasia siedziała długą chwilę, wpatrzona w światło lampy, jakby zahipnotyzowana, starając się nie myśleć o tym, co się dokoła niej działo. Lecz głos matki, dolatujący do niej z kuchni, mimo woli szarpał nią i sprowadzał do rzeczywistości.

I nagle ogarnęła nią wielka, olbrzymia, nieskończona litość. Zdawało się jej, że to ją samą torturują w postaci tamtej drugiej, że jest ich dwie, a przecież jedna, której wyrzucają, że spełniła swe przeznaczenie, i sieką chłostą obelg w zbolałe i pełne macierzyństwem łono – i gdy nagle z kuchni rozległ się zawodzący płaczem głos Hanki, z oczu Michasi polały się dwie strugi łez, jasne, lśniące w świetle lampy, jak drogi mleczne z gwiazd najczystszych utkane.

Furkowski zerwał się od stołu i do drzwi kuchennych poskoczył.

– Mamo! Michasia płacze! …

Starsza pani natychmiast do pokoju wpadła. Razem z nią przez drzwi otwarte, jak jęk jesiennego wichru, tak wdarło się zawodzenie służącej. Hanka, przypadłszy do kuferka, biła głową o ścianę szlochając głośno.

Starsza pani odwróciła się od progu.

– Cicho mi! – krzyknęła rozkazująco. – Co to za krzyki? Jeszcze się młodsza pani przez ciebie rozchoruje… Chcesz spazmować, to ruszaj do sieni! …

Hanka kułakami usta zatkała i płakała dalej po cichu, bez jęku, bez ruchu, cisnąc głowę do ściany…

1

legumina – rodzaj deseru, słodka potrawa na mące, np. kisiel, budyń czy pudding. [przypis edytorski]

Do tyłu

2

lawowy – wykonany z zakrzepłej lawy. [przypis edytorski]

Do tyłu

3

buchalter (daw.) – księgowy. [przypis edytorski]

Do tyłu

4

pikle – mieszanka warzyw marynowanych w occie. [przypis edytorski]

Do tyłu

5

melancholicznie (daw.) – melancholijnie. [przypis edytorski]

Do tyłu

6

szezlong – kanapa w kształcie wydłużonego fotela, na której można odpoczywać w pozycji półleżącej. [przypis edytorski]

Do tyłu

7

muślin – lekka, przezroczysta tkanina o luźnym splocie. [przypis edytorski]

Do tyłu

8

kamlotowy – wykonany z miękkiej tkaniny wełnianej. [przypis edytorski]

Do tyłu

9

klempa a. klępa – obraźliwie o niezgrabnej kobiecie (dosł.: samica łosia). [przypis edytorski]

Do tyłu

10

perkalowy – wykonany z cienkiego bawełnianego płótna. [przypis edytorski]

Do tyłu

11

pomada – tłusty, pachnący środek kosmetyczny używany dawniej do smarowania włosów dla nadania im połysku i miękkości. [przypis edytorski]

Do tyłu

Страница 3 из 4

Вам также может понравиться

Страница 1 из 195

Назад12195Далее