Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Poruszająca nowela, której akcja toczy się pod koniec powstania styczniowego. Opis przygnębiającego jesiennego krajobrazu stanowi wstęp do opowiadania o poniewierce jednego z ostatnich powstańców, który przebrany za chłopa przemyca broń dla swojego oddziału. Nie zamierza rezygnować, choć jest świadomy, że powstanie dogorywa. Na polnej drodze napotyka go rosyjski patrol. Żołnierze przeszukują jego wóz i odkrywszy broń, mordują go. Druga część zawiera naturalistyczny opis paniki i męki pozostałego przy życiu konia, a następnie równie brutalną, szokującą scenę rozrywania ciała zabitego powstańca przez stado wron. W ostatniej części pojawia się chłop z pobliskiej wsi, który okrada zwłoki, po czym wrzuca do jednego dołu po kartoflach trupa powstańca i zwłoki konia obdartego ze skóry.Nowela stanowi oskarżenie skierowane przeciwko tym, którzy ponoszą odpowiedzialność za ciemnotę i nędzę ludu. Bez zmian społecznych narodowi grozi unicestwienie. Żeromski zamyka utwór pesymistycznymi słowami: „Zza świata szła noc, rozpacz i śmierć”.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 2 из 4Zanim wszakże cokolwiek przedsięwziąć zdołał, machinalnie zbliżył się do zmordowanych koni swoich i zaczął jednemu z nich zdejmować kantar21 ze łba i ściągać chomąto22, jakby z zamiarem puszczenia na wolność tych towarzyszów niedoli. Czyniąc to, na chwilę przytulił się do szyi końskiej i westchnął.
Ośmiu ułanów rosyjskich na pięknych koniach dopadło wozu i w mgnieniu oka ze wszystkich stron go otoczyło. Jeden z nich, nie mówiąc ani słowa, począł zrzucać lancą suche gałęzie oraz snopki kłoci23 i sondować głąb wozu.
Gdy grot dźwięknął, uderzywszy o lufy sztucerów – żołnierz poklepał Winrycha po ramieniu i mrugnął na towarzyszów. Tamci sięgnęli po karabinki założone na plecy. Winrych stał na miejscu jak przedtem, obejmując ramieniem kark konia. Usta mu się skrzywiły wzgardliwie i w sercu zsiadło nie to męstwo, lecz pogarda bezbrzeżna, pogarda wszystkiego na tej ziemi.
– Ty do czyjej partii to wiozłeś? – zapytał go ów rewidujący.
– Głupiś! – odrzekł Winrych, nie podnosząc głowy.
– Do czyjej partii to wiozłeś? Słysz, polaczyszka! 24
– To nie chłop – rzekł do podwładnych starszy z naszywką na ramieniu – to powstaniec.
– Głupiś! – rzekł Winrych, patrząc w ziemię.
– Bierz psiego syna! – wrzasnął żołdak.
Dwu z nich odsadziło się natychmiast o kilkadziesiąt kroków i szybkim ruchem nastawiło lance poziomo. Skazany spojrzał na nich, gdy mieli ukłuć konie ostrogami, i zaraz, jak małe dziecko, zasłaniając głowę rękami, cichym, szczególnym głosem wymówił:
Zerwali się w skok z miejsca zgodnym susem i wraz go przebili. Jeden ohydnie rozpłatał mu brzuch, a drugi złamał dekę25 piersiową. Trzeci ułan odjechał o kilkanaście kroków i gdy dwaj pierwsi, wyrwawszy lance i splunąwszy, usunęli się na bok, wziął na cel głowę powstańca. Pociągnął za cyngiel wtedy właśnie, gdy nieszczęsny zsunął się w bruzdę. Kula, przeszywszy czaszkę naręcznego26 konia, zabiła go na miejscu. Zwierzę stęknęło żałośnie i padło bez tchu na nogi konającego Andrzeja. Żołnierze zsiedli z koni i zrewidowali puste kieszenie sukmany. Rozgniewani o to, że Winrych wypił wszystką gorzałkę, rozbili butelkę na jego czaszce i podarli mu ostrogami policzki. Na głos sygnału, wzywającego ich do powrotu, wskoczyli na siodła i nabrawszy z wozu po kilka sztuk dobrych pałaszów belgijskich, odjechali za oddziałem, który zanurzył się już we mgłę i szarugę. Dowódca szwadronu ścigał forsownie jakiś topniejący oddziałek powstańczy, toteż nie miał czasu zawrócić po broń zostawioną w polu na wozie Winrychowym.
Tymczasem deszcz rzęsisty puścił się znowu i na małą chwilę ocucił powstańca.
Powieki jego, zaciśnięte przez ból i popłoch śmiertelny, dźwignęły się i oczy po raz ostatni zobaczyły obłoki. Usta mu drgnęły i wymówiły do tych chmur szybko pędzących ostatnią myśl:
– …Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…
Wielka nadzieja nieśmiertelności ogarnęła umierającego niby przestrzeń bez końca. Z tą nadzieją w sercu umarł.
Głowa jego wygniotła w błocie dołek, do którego teraz spływać poczęły maleńkie strumyki i tworzyły coraz większą kałużę. Krople, trzepiąc w nią, wzbijały duże, wysoko wzdęte bańki, rozpryskujące się w nicość tak szybko i zupełnie, jak ludzkie święte złudzenia. Zabity koń stygł szybko na zimnie, a pozostały przy życiu szarpał się w zaprzęgu tak gwałtownie, jakby go kto smagał rzemiennym batem. Nagle przechylił się przez dyszel, przez martwego towarzysza i obwąchał głowę Winrycha. Skoro27 poczuł trupa, ślepie mu krwią nabiegły, grzywa na karku wzburzyła się dziko, szarpnął się w tył, potem cisnął naprzód całym korpusem, bił nogami w ziemię i wierzgał na wszystkie strony w takiej furii, że tylna jego noga wpadła między sprychy28 przedniego koła wozu. Szarpnął ją z całej mocy i okropnie złamał powyżej pęciny. Ból wprawił go we wściekłość tym większą. Rozjuszony, wściekłymi skokami rzucać się począł. Kość pękła na dwoje w taki sposób, że ostry i jak nóż spiczasty jej kawałek przebił skórę i coraz bardziej, wskutek targania, ją okrawał.
Dopiero nazajutrz rano pluchota bić przestała, choć wiatr wcale nie ucichł. Chmury leciały wysoko, poprzedzielane głębiami cieniów o kształtach dziwacznych. Pod wiatr i jakby na spotkanie obłoków ciągnęły już stadami, już pojedynczo kruki i wrony. Podmuchy wichrów odnosiły je i odpychały na powrót, nieraz zabawnie wyłamywały im skrzydła do góry albo kamieniem ciskały ku ziemi. Nad padliną w polu leżącą ptactwo krążyć poczęło, zniżało lot usilnie i po długim mocowaniu się z wichurą siadało na zagonach z daleka.
Koń żyjący wciąż stał ze złamaną nogą, zamkniętą między sprychami. Wyciągnąć jej dla wielkiego bólu29 już nie usiłował. Obnażona kość przy każdym poruszeniu zaczepiała się o drzewo i krajała skórę.
Ujrzawszy wrony, powolnymi kroki30, z nogi na nogę postępujące ku wozowi, koń zarżał. Zdawał się wołać na ludzi osiadłych, na plemię ludzkie:
– O ludzie nikczemni, o rodzie występny, o plemię morderców! …
Krzyk ten rozlegał się nad pustą okolicą i ginął w szalonym głosie wiatru, tylko na chwilę wstrzymując postęp trupojadów. Wrony z wielką rozwagą, taktem, statkiem31, cierpliwością i dyplomacją zbliżały się, przekrzywiając głowy i uważnie badając stan rzeczy. Szczególnie jedna zdradzała największy zasób energii, żądzy odznaczenia się czy nienawiści. Było to może zresztą po prostu namiętne odczuwanie interesów własnego dzioba i żołądka, czyli, jak przywykliśmy mówić, odwagi (co „było dawniej paradoksem, ale w nowszych czasach okazało się pewnikiem…”). Przymaszerowała aż do nozdrzy zabitego konia, z których sączył się jeszcze sopel krwi skrzepłej, okrytej błoną rudawą. Bystre i przenikliwe jej oczy dojrzały, co należy. Wtedy bez namysłu skoczyła na głowę zabitej szkapy, podniosła łeb do góry, rozkraczyła nogi jak drwal zabierający się do rąbania, nakierowała dziób prostopadle i jak żelaznym kilofem palnęła nim martwe oko trupa. Za przykładem śmiałej wrony ruszyły się jej towarzyszki. Ta preparowała żebro, inna szczypała nogę, jeszcze inna rozrabiała ranę w czaszce. Najbardziej przecież ze wszystkich odznaczyła się ta (należy jej się tytuł „tej miary”), co pragnęła zajrzeć do wnętrza mózgu, do siedliska wolnej myśli i zupełnie je zeżreć. Ta wstąpiła majestatycznie na nogę Winrycha, pomaszerowała po nim, dotarła szczęśliwie aż do głowy i poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania.
Nim wszakże skosztowała warcholskiego mózgu i zdążyła osiągnąć tzw. tytuł do sławy, spłoszył ją nowy przybysz, co zbliżał się niespostrzeżenie, chyłkiem, podobny do dużej, szarej bestii. Nie był to wcale poetyczny szakal, lecz człowiek ubogi, chłop z wioski najbliższej. Na działku32, który odtąd miał do niego należeć na zawsze, znalazły się trupy – szedł tedy33 zabrać je stamtąd.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/4b6abBAa","pageTitle":"Rozdzióbią nas kruki, wrony (Stefan Żeromski) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Rozdzióbią nas kruki, wrony». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Rozdzióbią nas kruki, wrony». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Stefan Żeromski","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/4b6abBAa#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Rozdzióbią nas kruki, wrony","item":"https://bookra.app/books/4b6abBAa"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/4b6abBAa","url":"https://bookra.app/books/4b6abBAa","name":"«Rozdzióbią nas kruki, wrony». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Rozdzióbią nas kruki, wrony». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/4b6abBAa#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/4b6abBAa#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a966103-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4b6abBAa#work","name":"Rozdzióbią nas kruki, wrony","url":"https://bookra.app/books/4b6abBAa","description":"Poruszająca nowela, której akcja toczy się pod koniec powstania styczniowego. Opis przygnębiającego jesiennego krajobrazu stanowi wstęp do opowiadania o poniewierce jednego z ostatnich powstańców, który przebrany za chłopa przemyca broń dla swojego oddziału. Nie zamierza rezygnować, choć jest świadomy, że powstanie dogorywa. Na polnej drodze napotyka go rosyjski patrol. Żołnierze przeszukują jego wóz i odkrywszy broń, mordują go. Druga część zawiera naturalistyczny opis paniki i męki pozostałego przy życiu konia, a następnie równie brutalną, szokującą scenę rozrywania ciała zabitego powstańca przez stado wron. W ostatniej części pojawia się chłop z pobliskiej wsi, który okrada zwłoki, po czym wrzuca do jednego dołu po kartoflach trupa powstańca i zwłoki konia obdartego ze skóry.Nowela stanowi oskarżenie skierowane przeciwko tym, którzy ponoszą odpowiedzialność za ciemnotę i nędzę ludu. Bez zmian społecznych narodowi grozi unicestwienie. Żeromski zamyka utwór pesymistycznymi słowami: „Zza świata szła noc, rozpacz i śmierć”.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a966103-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/stefan-zeromski/rozdziobia-nas-kruki-wrony-55842898/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/b61b1e81-fd90-11e5-a511-0cc47a5454c6#person","name":"Stefan Żeromski","url":"https://bookra.app/author/b61b1e81-fd90-11e5-a511-0cc47a5454c6"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4b6abBAa#edition","url":"https://bookra.app/books/4b6abBAa","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/stefan-zeromski/rozdziobia-nas-kruki-wrony-55842898/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Rozdzióbią nas kruki, wrony»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/4b6abBAa","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762614,"shortId":"4b6abBAa","title":"Rozdzióbią nas kruki, wrony","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a966103-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Poruszająca nowela, której akcja toczy się pod koniec powstania styczniowego. Opis przygnębiającego jesiennego krajobrazu stanowi wstęp do opowiadania o poniewierce jednego z ostatnich powstańców, który przebrany za chłopa przemyca broń dla swojego oddziału. Nie zamierza rezygnować, choć jest świadomy, że powstanie dogorywa. Na polnej drodze napotyka go rosyjski patrol. Żołnierze przeszukują jego wóz i odkrywszy broń, mordują go. Druga część zawiera naturalistyczny opis paniki i męki pozostałego przy życiu konia, a następnie równie brutalną, szokującą scenę rozrywania ciała zabitego powstańca przez stado wron. W ostatniej części pojawia się chłop z pobliskiej wsi, który okrada zwłoki, po czym wrzuca do jednego dołu po kartoflach trupa powstańca i zwłoki konia obdartego ze skóry.Nowela stanowi oskarżenie skierowane przeciwko tym, którzy ponoszą odpowiedzialność za ciemnotę i nędzę ludu. Bez zmian społecznych narodowi grozi unicestwienie. Żeromski zamyka utwór pesymistycznymi słowami: „Zza świata szła noc, rozpacz i śmierć”.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Stefan Żeromski","authors":[{"id":"b61b1e81-fd90-11e5-a511-0cc47a5454c6","displayName":"Stefan Żeromski","protectedUrl":"/author/b61b1e81-fd90-11e5-a511-0cc47a5454c6","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762614","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762614","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762614","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762614","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762614","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762614"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762614","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762614","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762614","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762614"},"guestReaderUrl":"/books/4b6abBAa?page=2#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/b61b1e81-fd90-11e5-a511-0cc47a5454c6","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":2,"totalPages":4,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/4b6abBAa#reader-content","nextPageUrl":"/books/4b6abBAa?page=3#reader-content","progressLabel":"Страница 2 из 4","sections":[{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"Zanim wszakże cokolwiek przedsięwziąć zdołał, machinalnie zbliżył się do zmordowanych koni swoich i zaczął jednemu z nich zdejmować kantar21 ze łba i ściągać chomąto22, jakby z zamiarem puszczenia na wolność tych towarzyszów niedoli. Czyniąc to, na chwilę przytulił się do szyi końskiej i westchnął."},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"Ośmiu ułanów rosyjskich na pięknych koniach dopadło wozu i w mgnieniu oka ze wszystkich stron go otoczyło. Jeden z nich, nie mówiąc ani słowa, począł zrzucać lancą suche gałęzie oraz snopki kłoci23 i sondować głąb wozu."},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"Gdy grot dźwięknął, uderzywszy o lufy sztucerów – żołnierz poklepał Winrycha po ramieniu i mrugnął na towarzyszów. Tamci sięgnęli po karabinki założone na plecy. Winrych stał na miejscu jak przedtem, obejmując ramieniem kark konia. Usta mu się skrzywiły wzgardliwie i w sercu zsiadło nie to męstwo, lecz pogarda bezbrzeżna, pogarda wszystkiego na tej ziemi."},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"– Ty do czyjej partii to wiozłeś? – zapytał go ów rewidujący."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"– Głupiś! – odrzekł Winrych, nie podnosząc głowy."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"– Do czyjej partii to wiozłeś? Słysz, polaczyszka! 24"},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"– Głupiś!"},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"– To nie chłop – rzekł do podwładnych starszy z naszywką na ramieniu – to powstaniec."},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"– Głupiś! – rzekł Winrych, patrząc w ziemię."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"– Bierz psiego syna! – wrzasnął żołdak."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"Dwu z nich odsadziło się natychmiast o kilkadziesiąt kroków i szybkim ruchem nastawiło lance poziomo. Skazany spojrzał na nich, gdy mieli ukłuć konie ostrogami, i zaraz, jak małe dziecko, zasłaniając głowę rękami, cichym, szczególnym głosem wymówił:"},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– Nie zabijajcie mnie…"},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"Zerwali się w skok z miejsca zgodnym susem i wraz go przebili. Jeden ohydnie rozpłatał mu brzuch, a drugi złamał dekę25 piersiową. Trzeci ułan odjechał o kilkanaście kroków i gdy dwaj pierwsi, wyrwawszy lance i splunąwszy, usunęli się na bok, wziął na cel głowę powstańca. Pociągnął za cyngiel wtedy właśnie, gdy nieszczęsny zsunął się w bruzdę. Kula, przeszywszy czaszkę naręcznego26 konia, zabiła go na miejscu. Zwierzę stęknęło żałośnie i padło bez tchu na nogi konającego Andrzeja. Żołnierze zsiedli z koni i zrewidowali puste kieszenie sukmany. Rozgniewani o to, że Winrych wypił wszystką gorzałkę, rozbili butelkę na jego czaszce i podarli mu ostrogami policzki. Na głos sygnału, wzywającego ich do powrotu, wskoczyli na siodła i nabrawszy z wozu po kilka sztuk dobrych pałaszów belgijskich, odjechali za oddziałem, który zanurzył się już we mgłę i szarugę. Dowódca szwadronu ścigał forsownie jakiś topniejący oddziałek powstańczy, toteż nie miał czasu zawrócić po broń zostawioną w polu na wozie Winrychowym."},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"Tymczasem deszcz rzęsisty puścił się znowu i na małą chwilę ocucił powstańca."},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"Powieki jego, zaciśnięte przez ból i popłoch śmiertelny, dźwignęły się i oczy po raz ostatni zobaczyły obłoki. Usta mu drgnęły i wymówiły do tych chmur szybko pędzących ostatnią myśl:"},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– …Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…"},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"Wielka nadzieja nieśmiertelności ogarnęła umierającego niby przestrzeń bez końca. Z tą nadzieją w sercu umarł."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"Głowa jego wygniotła w błocie dołek, do którego teraz spływać poczęły maleńkie strumyki i tworzyły coraz większą kałużę. Krople, trzepiąc w nią, wzbijały duże, wysoko wzdęte bańki, rozpryskujące się w nicość tak szybko i zupełnie, jak ludzkie święte złudzenia. Zabity koń stygł szybko na zimnie, a pozostały przy życiu szarpał się w zaprzęgu tak gwałtownie, jakby go kto smagał rzemiennym batem. Nagle przechylił się przez dyszel, przez martwego towarzysza i obwąchał głowę Winrycha. Skoro27 poczuł trupa, ślepie mu krwią nabiegły, grzywa na karku wzburzyła się dziko, szarpnął się w tył, potem cisnął naprzód całym korpusem, bił nogami w ziemię i wierzgał na wszystkie strony w takiej furii, że tylna jego noga wpadła między sprychy28 przedniego koła wozu. Szarpnął ją z całej mocy i okropnie złamał powyżej pęciny. Ból wprawił go we wściekłość tym większą. Rozjuszony, wściekłymi skokami rzucać się począł. Kość pękła na dwoje w taki sposób, że ostry i jak nóż spiczasty jej kawałek przebił skórę i coraz bardziej, wskutek targania, ją okrawał."},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"Dopiero nazajutrz rano pluchota bić przestała, choć wiatr wcale nie ucichł. Chmury leciały wysoko, poprzedzielane głębiami cieniów o kształtach dziwacznych. Pod wiatr i jakby na spotkanie obłoków ciągnęły już stadami, już pojedynczo kruki i wrony. Podmuchy wichrów odnosiły je i odpychały na powrót, nieraz zabawnie wyłamywały im skrzydła do góry albo kamieniem ciskały ku ziemi. Nad padliną w polu leżącą ptactwo krążyć poczęło, zniżało lot usilnie i po długim mocowaniu się z wichurą siadało na zagonach z daleka."},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"Koń żyjący wciąż stał ze złamaną nogą, zamkniętą między sprychami. Wyciągnąć jej dla wielkiego bólu29 już nie usiłował. Obnażona kość przy każdym poruszeniu zaczepiała się o drzewo i krajała skórę."},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"Ujrzawszy wrony, powolnymi kroki30, z nogi na nogę postępujące ku wozowi, koń zarżał. Zdawał się wołać na ludzi osiadłych, na plemię ludzkie:"},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"– O ludzie nikczemni, o rodzie występny, o plemię morderców! …"},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"Krzyk ten rozlegał się nad pustą okolicą i ginął w szalonym głosie wiatru, tylko na chwilę wstrzymując postęp trupojadów. Wrony z wielką rozwagą, taktem, statkiem31, cierpliwością i dyplomacją zbliżały się, przekrzywiając głowy i uważnie badając stan rzeczy. Szczególnie jedna zdradzała największy zasób energii, żądzy odznaczenia się czy nienawiści. Było to może zresztą po prostu namiętne odczuwanie interesów własnego dzioba i żołądka, czyli, jak przywykliśmy mówić, odwagi (co „było dawniej paradoksem, ale w nowszych czasach okazało się pewnikiem…”). Przymaszerowała aż do nozdrzy zabitego konia, z których sączył się jeszcze sopel krwi skrzepłej, okrytej błoną rudawą. Bystre i przenikliwe jej oczy dojrzały, co należy. Wtedy bez namysłu skoczyła na głowę zabitej szkapy, podniosła łeb do góry, rozkraczyła nogi jak drwal zabierający się do rąbania, nakierowała dziób prostopadle i jak żelaznym kilofem palnęła nim martwe oko trupa. Za przykładem śmiałej wrony ruszyły się jej towarzyszki. Ta preparowała żebro, inna szczypała nogę, jeszcze inna rozrabiała ranę w czaszce. Najbardziej przecież ze wszystkich odznaczyła się ta (należy jej się tytuł „tej miary”), co pragnęła zajrzeć do wnętrza mózgu, do siedliska wolnej myśli i zupełnie je zeżreć. Ta wstąpiła majestatycznie na nogę Winrycha, pomaszerowała po nim, dotarła szczęśliwie aż do głowy i poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania."},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"Nim wszakże skosztowała warcholskiego mózgu i zdążyła osiągnąć tzw. tytuł do sławy, spłoszył ją nowy przybysz, co zbliżał się niespostrzeżenie, chyłkiem, podobny do dużej, szarej bestii. Nie był to wcale poetyczny szakal, lecz człowiek ubogi, chłop z wioski najbliższej. Na działku32, który odtąd miał do niego należeć na zawsze, znalazły się trupy – szedł tedy33 zabrać je stamtąd."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Stefan Żeromski Rozdzióbią nas kruki, wrony","page":1,"pageUrl":"/books/4b6abBAa#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:3","label":"1","page":3,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:3","label":"2","page":3,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:3","label":"3","page":3,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:3","label":"4","page":3,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:3","label":"5","page":3,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:3","label":"6","page":3,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:3","label":"7","page":3,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:4","label":"8","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:4","label":"9","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:4","label":"10","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:4","label":"11","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:4","label":"12","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:4","label":"13","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:4","label":"14","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:4","label":"15","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:4","label":"16","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:4","label":"17","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:4","label":"18","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:4","label":"19","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:4","label":"20","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:4","label":"21","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:4","label":"22","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:4","label":"23","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:4","label":"24","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:4","label":"25","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:4","label":"26","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:4","label":"27","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:4","label":"28","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:4","label":"29","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:4","label":"30","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:4","label":"31","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:4","label":"32","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:4","label":"33","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:4","label":"34","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:4","label":"35","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:4","label":"36","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:4","label":"37","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:4","label":"38","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:4","label":"39","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:4","label":"40","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:4","label":"41","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:4","label":"42","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:4","label":"43","page":4,"pageUrl":"/books/4b6abBAa?page=4#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}