Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 4 из 14Wirował po powierzchni śniegu, nie zapadając się w jego puchy i nie nadłamując kruchej powłoki szronistego opancerzenia, bo wiedźma niosła go zwiewnie, odskakując od śniegu z radosnymi okrzykami, jak gęś, gdy z wielkim hałasem do niskiego lotu się zrywa.
Warkocz jej furkotał, niby latawiec, wichrem szarpany, a srebrna od mrozu łopata biegła przodem w rozszalałym galopie, równając zawczasu wydymiska śniegowe i zasypując jary, błękitnym cieniem dymiące.
– Dyszysz? – szepnęła wiedźma, porywając wójta w niespodzianą dlań stronę świata, dokąd ją zachcianka taneczna nagle skierowała.
– Dyszę – odszepnął wójt, uzręczniając się do nowego poskoku w powietrzu, którego od śniegu nie odróżniał, gdyż wespół ze śniegiem bielało mu w oczach, tańcem obłąkanych.
– Tańcz, póki sił! – zawołała wiedźma, tuląc go do siebie.
– Często tak tańczysz? – spytał wójt i czyniąc po raz pierwszy w życiu nie znany mu dotąd piruet, zdziwił się, że przyszedł mu z taką łatwością.
– Jak się zdarzy – odparła wiedźma niedbale.
W tej chwili przed oczyma wójta przemknęło coś, niby imbryk hebanowy, dwukrotnie złotem nakrapiany.
– Kruk? – spytał wójt przelotem.
– Kruk – potwierdziła wiedźma. – Skradzionymi dukatami pozłocił dziób i ogon. Zamiast krakać komu na śmierć, złoci się na ponętę.
– Złoci się! – zawołał wójt i jakby pod wpływem tego zjawiska ze zdwojoną szybkością zawirował po śniegu.
Ale po chwili, na kształt potwornej szarańczy, zatrzepotał skrzydłami w świetle księżycowym zjaw, który wójt rozpoznał od razu.
– Szataniec! – szepnął, czując, że nogi pod nim chwieją się i plączą w tańcu, jakby miał ich na razie za wiele.
– Mój dawny powiernik – odrzekła wiedźma. – Leci jak szalony. Zawsze lubił pęd i niepochwytność.
Szataniec, kształtem nietoperzowym na wznak strzeliście wydłużony i jakoby na wezgłowiu niewidzialnym wsparty, przemknął i znikł w oddalach.
Zachwiana na chwilę ochota powróciła wójtowi. Z hulaszczą swawolą próbował na śniegu najzawilszych skoków, skrętów i wirowań, a wszelkie zamysły taneczne udawały mu się jak wprawnemu tancerzowi.
Szkoda wszakże, iż nie mógł wójt, a i czasu nie miał, aby teraz na siebie samego ze strony popatrzeć!
Oczy skrzyły mu się ogniem obłędnym, szczęki poruszały się pomocniczo w takt tańca, nogi migały w księżycu jak szprychy potworne, a twarz przybrała taki wyraz, jakiego z pewnością żaden wójt na świecie nigdy jeszcze nie miewał i mieć nie pragnął!
– Kochasz mnie? – spytała nagle wiedźma w chwili, gdy wójt myślał właśnie, czy ma wywrócić kozła8 na śniegu, czy też na potem ów zwrot taneczny odłożyć.
– Kocham – odparł wójt i nie wywrócił kozła.
– Zabiłbyś dla mnie żonę własną? – spytała znowu wiedźma i łeb swój do wójtowskiej twarzy, jak kufer do ściany, przydźwignęła.
– Kto wie, czy nie zabiłbym? – odpowiedział wójt zuchowato i zmajstrował nogami takiego hołubca, aż mu w krzyżach jakaś mniej posłuszna sprężyna zgrzytnęła kilkakroć, zanim z powrotem na dawnym miejscu osiadła.
Atoli pod zgrozą słów, które wymówiwszy, własnym uchem natychmiast pochwycił, oraz pod nieprzewidzianym wpływem gruntownej w krzyżach rozterki zgubił nagle rytm nie znanego mu zresztą tańca, wykoleił się z nabytego wiru i zanim wiedźma zdołała jego ślepy zapęd pohamować, runął w śnieg z takim odruchem, jakby go ktoś przez okno z któregoś piętra wyrzucił.
Nosem utkwił na sztywnym rąbku własnego kożucha, który od dawna zwiał się z jego rozpląsanych barów i z rozkrzyżowanymi rękawami poległ płasko na śniegu, jak nieboszczyk, przed chwilą zamordowany, a sam siebie jeszcze żałujący.
Wójt leżał jak długi, i zamierzając powstać, z przerażeniem uświadomił sobie własną, uciążliwą w tej chwili, rozciągłość i uczuł przy tym coś, niby raptowny, choć niejasny brak pośpiesznie zapotrzebowanej drabiny.
Zdawało mu się, że zbytnio się spłaszczył i, gdy wiedźma z upadku go podniosła, miał takie wrażenie, jakby się na nowo uwypuklił i po dawnemu wypełnił przynależne mu a utracone chwilowo miejsce w przestrzeni.
Zuchwałe znużenie taneczne, zapóźniając się leniwie, trwało jeszcze w jego rozbrykanym ciele i upajało go kuszącym poczuciem nieograniczonej lotności i rozkosznego przezwyciężenia niewiadomych przeszkód, które, zda się, poroztrącał zwycięsko wierzgając w pląsie nogami.
Zagrzał się i parował, jak siano w stodole, i oddychał jeszcze w takt przerwanego nagle tańca, ale jednocześnie czuł się zhańbiony, oplwany i ośmieszony, jakby mu kto z tyłu pęcherz z grzechotką przypiął, a na plecach kredą trafne przezwisko lub dotkliwą połajankę nakreślił.
Z żalem spojrzał na łopatę, która, jednocześnie z jego upadkiem poniechawszy swej pracy usłużnej, zatkwiła się tuż obok w śniegu i sterczała, gotowa na rozkazy.
Wiedźma pod brodę go ujęła pieszczotliwie i do oczu, czapą nakrytych, jak do gniazda ptasiego zajrzała.
– Kto kocha, ten myśli czyta – szepnęła, zakłócając uśmiechem zastygłą sieć zmarszczek na twarzy. – Wiem, że chciałby mój gołąb do gołębnika z powrotem pofrunąć, jeno nie może więzów miłosnych bez mojej pomocy rozluźnić…
– A chciałby… – odpowiedział wójt, traktując siebie jako osobę trzecią ze względu na mgliście odczuwaną obcość i nowość tej złajdaczonej a nieodczepnej osoby.
– I rozluźniłby więzy bez żalu, żeby skrusze zbytecznej pofolgować? – spytała znowu wiedźma i niespodziewanym uderzeniem dłoni wtłoczyła mu czapkę aż po uszy.
– A rozluźniłby – wyznał wójt spod czapy i przywróciwszy jej należyte na głowie stanowisko, dodał:
– Do domu wracaj, sokoliku rudy – odrzekła wiedźma, na pytanie nic nie odpowiadając. – Wracaj, pókiś jeszcze drogi nie zapomniał. Lecz pamiętaj, że jutro w nocy musisz czekać na mnie w tym samym miejscu, gdzie cię za chwilę, odlatując, zostawię, aby od tego miejsca taniec przerwany na nowo rozpocząć. Niedługo mi tego tańca z tobą, bo już za trzy dni na tamten świat się wybieram, jak na żebry nieznane, i chcę te trzy dni z tobą przetańczyć, aby mnie śmierć znużoną pląsem zastała i tym łatwiej mogła do reszty znużyć i ukoić. Dlatego też zakazane mi imię Boga wspomniałam, że Mu już bliżej do mnie niźli mnie – do Niego, bom się odeń na sto mil ziemskich oddaliła, a On się ku mnie, śmiercią moją zwabiony, na sto mil niebieskich zbliżył, aby mi siebie, jako dom opuszczony, przypomnieć.
– Wróciszże do domu onego? – spytał wójt ciekawie i trwożnie.
– Wracaj ty do swego, gdzie żona cię twoja czeka – odparła wiedźma wymijająco. – Nic ci ja złego nie zrobiłam, więc mnie we wspomnieniu nie przeklinaj. Przebacz jeno, żem ci tę czapę aż po uszy wcisnęła, nie mogąc nic innego podówczas uczynić.
Wiadomość o bliskiej śmierci wiedźmy nie wzruszyła wójta tak wielce, jak się tego z przedwczesnym lękiem w duszy spodziewał, wzdrygając się z góry na jeden jeszcze więcej dowód niewytłumaczonej miłości.
Zanim zdążył cokolwiek odpowiedzieć, wiedźma dosiadła wiernej łopaty i w oka mgnieniu wzbiła się ku niebu, znikając mu z oczu.
Wójt, brnąc w śniegu, udał się w drogę powrotną. Idąc, co chwila spluwał, jakby się nie mógł naspluwać do syta i pozbyć jakiejś zbyteczności w gębie.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH","pageTitle":"Wiedźma (Bolesław Leśmian) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Wiedźma». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Wiedźma». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Bolesław Leśmian","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Wiedźma","item":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH","url":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH","name":"«Wiedźma». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Wiedźma». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd78700-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH#work","name":"Wiedźma","url":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd78700-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/boleslaw-lesmian/wiedzma-55843642/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Bolesław Leśmian","url":"https://bookra.app/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH#edition","url":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/boleslaw-lesmian/wiedzma-55843642/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Wiedźma»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/1EcDMqCH","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762843,"shortId":"1EcDMqCH","title":"Wiedźma","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd78700-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Bolesław Leśmian","authors":[{"id":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Bolesław Leśmian","protectedUrl":"/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762843","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762843","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762843","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762843","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762843","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762843"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762843","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762843","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762843","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762843"},"guestReaderUrl":"/books/1EcDMqCH?page=4#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":4,"totalPages":14,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=3#reader-content","nextPageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=5#reader-content","progressLabel":"Страница 4 из 14","sections":[{"id":"content0:105","kind":"paragraph","text":"Wirował po powierzchni śniegu, nie zapadając się w jego puchy i nie nadłamując kruchej powłoki szronistego opancerzenia, bo wiedźma niosła go zwiewnie, odskakując od śniegu z radosnymi okrzykami, jak gęś, gdy z wielkim hałasem do niskiego lotu się zrywa."},{"id":"content0:106","kind":"paragraph","text":"Warkocz jej furkotał, niby latawiec, wichrem szarpany, a srebrna od mrozu łopata biegła przodem w rozszalałym galopie, równając zawczasu wydymiska śniegowe i zasypując jary, błękitnym cieniem dymiące."},{"id":"content0:107","kind":"paragraph","text":"– Dyszysz? – szepnęła wiedźma, porywając wójta w niespodzianą dlań stronę świata, dokąd ją zachcianka taneczna nagle skierowała."},{"id":"content0:108","kind":"paragraph","text":"– Dyszę – odszepnął wójt, uzręczniając się do nowego poskoku w powietrzu, którego od śniegu nie odróżniał, gdyż wespół ze śniegiem bielało mu w oczach, tańcem obłąkanych."},{"id":"content0:109","kind":"paragraph","text":"– Tańcz, póki sił! – zawołała wiedźma, tuląc go do siebie."},{"id":"content0:110","kind":"paragraph","text":"– Często tak tańczysz? – spytał wójt i czyniąc po raz pierwszy w życiu nie znany mu dotąd piruet, zdziwił się, że przyszedł mu z taką łatwością."},{"id":"content0:111","kind":"paragraph","text":"– Jak się zdarzy – odparła wiedźma niedbale."},{"id":"content0:112","kind":"paragraph","text":"W tej chwili przed oczyma wójta przemknęło coś, niby imbryk hebanowy, dwukrotnie złotem nakrapiany."},{"id":"content0:113","kind":"paragraph","text":"– Kruk? – spytał wójt przelotem."},{"id":"content0:114","kind":"paragraph","text":"– Kruk – potwierdziła wiedźma. – Skradzionymi dukatami pozłocił dziób i ogon. Zamiast krakać komu na śmierć, złoci się na ponętę."},{"id":"content0:115","kind":"paragraph","text":"– Złoci się! – zawołał wójt i jakby pod wpływem tego zjawiska ze zdwojoną szybkością zawirował po śniegu."},{"id":"content0:116","kind":"paragraph","text":"Ale po chwili, na kształt potwornej szarańczy, zatrzepotał skrzydłami w świetle księżycowym zjaw, który wójt rozpoznał od razu."},{"id":"content0:117","kind":"paragraph","text":"– Szataniec! – szepnął, czując, że nogi pod nim chwieją się i plączą w tańcu, jakby miał ich na razie za wiele."},{"id":"content0:118","kind":"paragraph","text":"– Mój dawny powiernik – odrzekła wiedźma. – Leci jak szalony. Zawsze lubił pęd i niepochwytność."},{"id":"content0:119","kind":"paragraph","text":"Szataniec, kształtem nietoperzowym na wznak strzeliście wydłużony i jakoby na wezgłowiu niewidzialnym wsparty, przemknął i znikł w oddalach."},{"id":"content0:120","kind":"paragraph","text":"Zachwiana na chwilę ochota powróciła wójtowi. Z hulaszczą swawolą próbował na śniegu najzawilszych skoków, skrętów i wirowań, a wszelkie zamysły taneczne udawały mu się jak wprawnemu tancerzowi."},{"id":"content0:121","kind":"paragraph","text":"Szkoda wszakże, iż nie mógł wójt, a i czasu nie miał, aby teraz na siebie samego ze strony popatrzeć!"},{"id":"content0:122","kind":"paragraph","text":"Oczy skrzyły mu się ogniem obłędnym, szczęki poruszały się pomocniczo w takt tańca, nogi migały w księżycu jak szprychy potworne, a twarz przybrała taki wyraz, jakiego z pewnością żaden wójt na świecie nigdy jeszcze nie miewał i mieć nie pragnął!"},{"id":"content0:123","kind":"paragraph","text":"– Kochasz mnie? – spytała nagle wiedźma w chwili, gdy wójt myślał właśnie, czy ma wywrócić kozła8 na śniegu, czy też na potem ów zwrot taneczny odłożyć."},{"id":"content0:124","kind":"paragraph","text":"– Kocham – odparł wójt i nie wywrócił kozła."},{"id":"content0:125","kind":"paragraph","text":"– Zabiłbyś dla mnie żonę własną? – spytała znowu wiedźma i łeb swój do wójtowskiej twarzy, jak kufer do ściany, przydźwignęła."},{"id":"content0:126","kind":"paragraph","text":"– Kto wie, czy nie zabiłbym? – odpowiedział wójt zuchowato i zmajstrował nogami takiego hołubca, aż mu w krzyżach jakaś mniej posłuszna sprężyna zgrzytnęła kilkakroć, zanim z powrotem na dawnym miejscu osiadła."},{"id":"content0:127","kind":"paragraph","text":"Atoli pod zgrozą słów, które wymówiwszy, własnym uchem natychmiast pochwycił, oraz pod nieprzewidzianym wpływem gruntownej w krzyżach rozterki zgubił nagle rytm nie znanego mu zresztą tańca, wykoleił się z nabytego wiru i zanim wiedźma zdołała jego ślepy zapęd pohamować, runął w śnieg z takim odruchem, jakby go ktoś przez okno z któregoś piętra wyrzucił."},{"id":"content0:128","kind":"paragraph","text":"Nosem utkwił na sztywnym rąbku własnego kożucha, który od dawna zwiał się z jego rozpląsanych barów i z rozkrzyżowanymi rękawami poległ płasko na śniegu, jak nieboszczyk, przed chwilą zamordowany, a sam siebie jeszcze żałujący."},{"id":"content0:129","kind":"paragraph","text":"Wójt leżał jak długi, i zamierzając powstać, z przerażeniem uświadomił sobie własną, uciążliwą w tej chwili, rozciągłość i uczuł przy tym coś, niby raptowny, choć niejasny brak pośpiesznie zapotrzebowanej drabiny."},{"id":"content0:130","kind":"paragraph","text":"Zdawało mu się, że zbytnio się spłaszczył i, gdy wiedźma z upadku go podniosła, miał takie wrażenie, jakby się na nowo uwypuklił i po dawnemu wypełnił przynależne mu a utracone chwilowo miejsce w przestrzeni."},{"id":"content0:131","kind":"paragraph","text":"Zuchwałe znużenie taneczne, zapóźniając się leniwie, trwało jeszcze w jego rozbrykanym ciele i upajało go kuszącym poczuciem nieograniczonej lotności i rozkosznego przezwyciężenia niewiadomych przeszkód, które, zda się, poroztrącał zwycięsko wierzgając w pląsie nogami."},{"id":"content0:132","kind":"paragraph","text":"Zagrzał się i parował, jak siano w stodole, i oddychał jeszcze w takt przerwanego nagle tańca, ale jednocześnie czuł się zhańbiony, oplwany i ośmieszony, jakby mu kto z tyłu pęcherz z grzechotką przypiął, a na plecach kredą trafne przezwisko lub dotkliwą połajankę nakreślił."},{"id":"content0:133","kind":"paragraph","text":"Z żalem spojrzał na łopatę, która, jednocześnie z jego upadkiem poniechawszy swej pracy usłużnej, zatkwiła się tuż obok w śniegu i sterczała, gotowa na rozkazy."},{"id":"content0:134","kind":"paragraph","text":"Wiedźma pod brodę go ujęła pieszczotliwie i do oczu, czapą nakrytych, jak do gniazda ptasiego zajrzała."},{"id":"content0:135","kind":"paragraph","text":"– Kto kocha, ten myśli czyta – szepnęła, zakłócając uśmiechem zastygłą sieć zmarszczek na twarzy. – Wiem, że chciałby mój gołąb do gołębnika z powrotem pofrunąć, jeno nie może więzów miłosnych bez mojej pomocy rozluźnić…"},{"id":"content0:136","kind":"paragraph","text":"– A chciałby… – odpowiedział wójt, traktując siebie jako osobę trzecią ze względu na mgliście odczuwaną obcość i nowość tej złajdaczonej a nieodczepnej osoby."},{"id":"content0:137","kind":"paragraph","text":"– I rozluźniłby więzy bez żalu, żeby skrusze zbytecznej pofolgować? – spytała znowu wiedźma i niespodziewanym uderzeniem dłoni wtłoczyła mu czapkę aż po uszy."},{"id":"content0:138","kind":"paragraph","text":"– A rozluźniłby – wyznał wójt spod czapy i przywróciwszy jej należyte na głowie stanowisko, dodał:"},{"id":"content0:139","kind":"paragraph","text":"– Figlujesz?"},{"id":"content0:140","kind":"paragraph","text":"– Do domu wracaj, sokoliku rudy – odrzekła wiedźma, na pytanie nic nie odpowiadając. – Wracaj, pókiś jeszcze drogi nie zapomniał. Lecz pamiętaj, że jutro w nocy musisz czekać na mnie w tym samym miejscu, gdzie cię za chwilę, odlatując, zostawię, aby od tego miejsca taniec przerwany na nowo rozpocząć. Niedługo mi tego tańca z tobą, bo już za trzy dni na tamten świat się wybieram, jak na żebry nieznane, i chcę te trzy dni z tobą przetańczyć, aby mnie śmierć znużoną pląsem zastała i tym łatwiej mogła do reszty znużyć i ukoić. Dlatego też zakazane mi imię Boga wspomniałam, że Mu już bliżej do mnie niźli mnie – do Niego, bom się odeń na sto mil ziemskich oddaliła, a On się ku mnie, śmiercią moją zwabiony, na sto mil niebieskich zbliżył, aby mi siebie, jako dom opuszczony, przypomnieć."},{"id":"content0:141","kind":"paragraph","text":"– Wróciszże do domu onego? – spytał wójt ciekawie i trwożnie."},{"id":"content0:142","kind":"paragraph","text":"– Wracaj ty do swego, gdzie żona cię twoja czeka – odparła wiedźma wymijająco. – Nic ci ja złego nie zrobiłam, więc mnie we wspomnieniu nie przeklinaj. Przebacz jeno, żem ci tę czapę aż po uszy wcisnęła, nie mogąc nic innego podówczas uczynić."},{"id":"content0:143","kind":"paragraph","text":"Wiadomość o bliskiej śmierci wiedźmy nie wzruszyła wójta tak wielce, jak się tego z przedwczesnym lękiem w duszy spodziewał, wzdrygając się z góry na jeden jeszcze więcej dowód niewytłumaczonej miłości."},{"id":"content0:144","kind":"paragraph","text":"Zanim zdążył cokolwiek odpowiedzieć, wiedźma dosiadła wiernej łopaty i w oka mgnieniu wzbiła się ku niebu, znikając mu z oczu."},{"id":"content0:145","kind":"paragraph","text":"Wójt, brnąc w śniegu, udał się w drogę powrotną. Idąc, co chwila spluwał, jakby się nie mógł naspluwać do syta i pozbyć jakiejś zbyteczności w gębie."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Bolesław Leśmian Wiedźma","page":1,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:13","label":"1","page":13,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:13","label":"2","page":13,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:13","label":"3","page":13,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:13","label":"4","page":13,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:13","label":"5","page":13,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:14","label":"6","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:14","label":"7","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:14","label":"8","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:14","label":"9","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:14","label":"10","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:14","label":"11","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:14","label":"12","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:14","label":"13","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:14","label":"14","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:14","label":"15","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:14","label":"16","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:14","label":"17","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:14","label":"18","page":14,"pageUrl":"/books/1EcDMqCH?page=14#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}