Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Opowiadanie, które wymyka się wszelkim łatwym kategoryzacjom. Trzy wprawy Herszka (1939) powstały w przededniu drugiej wojny światowej i w jakimś sensie jej cień jest w tekście obecny. Ta historia chłopca, półsieroty, który pod wpływem opowieści brata (?) chce wyruszyć do Palestyny – kraju ponoć mlekiem i miodem płynącego – ma w sobie coś z baśni i przypowieści, ma też wyraźny rys Bildungsroman i realistyczny wtręt, który dodatkowo zaciemnia i tak niejasne zakończenie.Herszek żyje nie wiadomo gdzie – na śmietniku – i nie wiadomo kiedy – sto lat temu. Opowieść o Ziemi Obiecanej kształtuje jego los – chłopiec trzy razy wyrusza do Palestyny, lecz nigdy do niej nie dociera. Wędrówka Herszka, wiecznego tułacza, nie ma szczęśliwego zakończenia. Do Erec dociera za to ktoś inny. Kto? Tego nie wiemy. „Historia ta, dawno opowiedziana przez człowieka, który nie żyje, o ludziach, którzy już sto lat nie żyją. I powtórzyłem ją krótko, jak umiem. – Dziadek, ojciec, wnuk, prawnuk, cztery pokolenia – to długa historia”.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 2 из 6

*

Bo mówił Lejb:

– Pesach9 to ważne święto. W Pesach trzeba mieć nową czapkę i buty. – Bo Mojżesz10 idzie, idzie, idzie, a za nim Żydzi idą, idą, idą. A Mojżesz prowadzi ich przez pustynię. – Nie było wody. Mojżesz raz tylko uderzył mieczem, już jest studnia. A na pustyni są wilki i lwy. Wielkie psy, jak krowy. Pies – to nic: ugryzie i ucieka. A lew – no, no – to trzeba widzieć. Lew na pustyni jest głodny i dziki. Jeden ząb lwa jest taki jak wszystkie zęby psa – i ma pazury. A wielbłąd jest taki jak dom – i ma dwa garby, a kiedy rozgniewa się, zamyka te dwa garby i dusi człowieka.

Herszek powtarza cicho: „lew jest głodny na pustyni” – i już wie. Bo co to jest lew, powiedział mu Lejb. Co to jest głód, Herszek wie sam. Ale co to jest pustynia?

– Mały jesteś – mówi Lejb. – Na pustyni żyją dzikie narody. Biją, zabijają, rzucają kamienie. – Żydzi byli w niewoli. Faraon11 kazał bić. Ale Bóg dał Mojżeszowi miecz.

– Co to jest miecz?

– To duży nóż. Duży, ostry kij żelazny. – Ale ty wcale nie słuchasz, tylko ciągle pytasz się. – Bo dokąd Mojżesz prowadził Żydów? Po co chodził tak daleko? – To długa historia. – Pesach – to ważne święto, bo Żydzi przyszli do Palestyny.

Herszek chce zapytać się, co to jest niewola, ale boi się, że przeszkodzi, i Lejb powie: śpij.

– Palestyna – mówi Lejb – to trzeba widzieć. Tam cukierki i ciastka są tak jak tu grudki błota. A jabłka leżą, jak tu chłop przywozi kartofle dla bogatej Sury, cały wóz. – A w rynsztoku płynie nie brudna woda, tylko mleko. Jest miód, są figi (co to jest?), na sobotę każdy ma rybę i rosół z kluskami12. I pierzyna tam niepotrzebna, bo jest ciepło. – Jutro ci dalej opowiem.

Lejb śpi. Herszek ciągnie go za rękę, ale leciutko, żeby nie obudzić, tylko na jedno słowo – żeby się nie rozgniewał.

– Lejbełe13.

– No, czego chcesz?

– Jak to się nazywa?

– Co? Czego ci potrzeba?

– Jak Adam nazwał ten dom?

– Jaki Adam? Jaki dom?

– Ten dom, dokąd Mojżesz zaprowadził Żydów?

– To nie dom. Głupi jesteś. To jest kraj – Palestyna.

Widzi Herszek, że Lejb nie gniewa się, więc go znów ciągnie za rękaw.

– Lejbełe, Lejbełe!

– No, czego chcesz?

– Czy ja mogę wziąć kawałek chleba?

– Teraz nie; trzeba coś zostawić na jutro.

No tak. Prawda. Trzeba zostawić na rano.

*

Małka jest ładna. Mała Małka ma wesołe oczy. Małka daje kawałek białej bułki, za to Herszek pozwala jej patrzeć przez zielone szkło i uderzać kamykiem w kamień; bo Lejb dał dwa kamyki, a jeżeli uderzać, wylatują iskry. (Ale ona nie umie).

Herszek mówi jej o Mojżeszu i o lwach, a Małka opowiada o srebrnych lichtarzach, o zegarze i o złych duchach, które zabierają nieposłuszne dzieci.

Herszek jest Mojżeszem, wchodzi na śmietnik po tablice przykazań. Małka jest lud żydowski, stoi na dole koło śmietnika i nie chce słuchać się Boga. – Herszek bije ją mieczem, a Małka płacze i biegnie do matki; a matka przeklina i Herszek ucieka na swój trzeci schodek. Wieczorem matka Małki powie do Lejba:

– Twój Herszek jest taki sam bandyta jak ty. Dlaczego nie chodzi do chederu14? Już duży. Już czas.

Herszek siedzi na trzecim schodku, a schodów jest pięć: pierwszy na dole, a piąty na górze.

Na piątym niedobrze siedzieć, bo kiedy wynoszą kubeł, a kubeł z pomyjami zawadzi o drzwi, pomyje wylewają się i jest mokro. – Na czwartym schodku jest dziura, z tej dziury wyszedł pająk na długich nogach. Herszek boi się pająka: może to jest zły duch, o którym mówiła Małka? – Na drugim schodku jest gwóźdź, który się rusza, ale nie można go wyjąć. Herszek pluł na palec i mył go, i potem ten gwóźdź już był ładny, świecący, żelazny. Herszek bardzo chce go mieć i długo próbował wyjąć, ale pokaleczył palce i teraz nie chce nawet go widzieć. – Pierwszy schodek też mokry i brudny. – Na trzecim najlepiej uciekać w górę, do sieni i na strych, i na dół, na podwórko. – A człowiek często musi uciekać, jeżeli jest słaby i nie ma matki, która go obroni. – Tak, tak.

I na trzecim schodku są mrówki. To jest długa historia.

*

Siedzi Herszek na schodku, patrzy na kota, na wróble i kury. Patrzy na ogród sąsiada za płotem. – Tam jest raj. – Herszek nigdy tam nie był. Lejb był, ale potem płakał: tak mocno go bili, że nawet Lejb płakał.

Raz Herszek przez dziurę urwał dwie maliny: jedną dał Małce, drugą zjadł sam. – Tam rosną wiśnie i gruszki; ale Lejb nie przynosi teraz i nie mówi: „masz, ale nie mów nikomu”.

Siedzi Herszek i czeka na maliny, kiedy znów urosną, czeka, że ojciec wróci w sobotę, i czeka na Lejba. – Siedzi i trzyma kij, ten swój miecz – i chce iść do Palestyny, gdzie płynie nie woda, ale mleko, manna15 i miód (co to jest?), gdzie jest rosół i ryby, gdzie ciepło. – To trzeba widzieć – ho, ho!

Patrzy na jaskółki, które pod dachem wybudowały gniazdo, a teraz mają dzieci i niosą im jedzenie. I patrzy na mrówki. – Herszek nie jest głodny, tylko pieką go i swędzą odmrożone ręce i boli go, kiedy kaszle. Nikt nie bił go, ale boli. I znów chce pić.

W nocy Lejb gniewał się na niego:

– Dlaczego tyle pijesz? Znów zrobisz w majtki, a ja nie chcę ciągle prać. – Dlaczego nie jesz? Może chcesz chałę, że ci chleb nie smakuje? – Dlaczego kręcisz się i kaszlesz, że nie mogę spać?

A dziś rano było mu bardzo gorąco. Bolą go oczy i głowa. – Herszek nie szukał dziś, co wyrzucili w nocy do śmietnika. – Biją się trzy wróble, a on nic. – Małka mówi: „chodź, już rośnie nasz groch koło budy”, ale on nie odpowiada.

A tu widzi, że trzyma nie kij, ale miecz: duży, ostry – żelazny miecz.

Wstaje i schodzi z trzeciego schodka, idzie przez podwórze do bramy. Idzie do bramy, wychodzi na ulicę. Sam idzie na rynek i dalej, i dalej. Idzie, idzie, idzie. Ma miecz. Idzie długą drogą do Palestyny.

Idzie długo – bardzo, bardzo długo. Daleko idzie, bardzo daleko. – Już jest za miastem, już jest na pustyni. Idzie sam. Widzi nieznane kraje. Widzi rzekę, most, widzi łódkę. – A tam las, małe domy, małe krowy i konie. A Lejb nie mówił, że w Palestynie jest wszystko takie małe.

Idzie dalej i już więcej nie może. Zaraz się przewróci. – Uderzył mieczem ziemię, usiadł: zaraz będzie woda.

A potem już nic. – I potem dopiero jest już w domu i bogata Sura daje mu mleko, takie dobre, białe i słodkie. A Ester mówi: „on ma odrę, będzie zdrów”.

I był zdrów. I ojciec oddał go do chederu; ale go wyrzucili, kiedy powiedział do rebego16: „kłamiesz”. – To długa historia.

Страница 2 из 6

Вам также может понравиться

Страница 1 из 195

Назад12195Далее