Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Jeżeli Bóg jest wszędzie, to czy można go stamtąd wyekstrahować? Inżynier Marek jest wynalazcą technologii, która ze spalanej materii wzywa Absolut w stanie czystym.W pobliżu ludzie zaczynają prorokować i uzdrawiać, a kiedy przedsiębiorczy kapitalista, pan Bondy, rozpoczyna masową produkcję Karburatorów, sprzedawcy masowo rozdają towar za darmo, pracownicy banków przekazują potrzebującym pieniądze, i tylko chłopi pozostają odporni na epidemię altruizmu. Kościół początkowo się wzbrania, ale ostatecznie kapituluje, zawiera umowę z Absolutem i uroczyście organizuje jego deifikację. Tymczasem uwolniony Absolut szuka sobie pracy. Można by pomyśleć, że powinno to rozwiązać wszystkie problemy ludzkości…W swojej antyutopii z 1922 r. Karel Čapek ukazuje szeroką panoramę kapitalistycznego społeczeństwa: fabrykantów, dziennikarzy, duchownych, naukowców i zwykłych robotników. Historia oddziaływania przedziwnego wynalazku stanowi kanwę, na tle której wyraziście zarysowuje się krytyka stosunków społecznych, niosąca głęboko humanistyczne przesłanie.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 1 из 43Karel Čapek Fabryka Absolutu
1. Ogłoszenie
W Nowy Rok 1943 pan G. H. Bondy, prezes zakładów MEAS, czytał sobie gazetę, jak zwykle, trochę niegrzecznie przeskoczył wiadomości wojenne, uchylił się od czytania o przesileniu gabinetowym i na pełnych żaglach (tak, na pełnych żaglach, bo „Gazeta Ludowa”1 już dawno powiększyła swój format pięciokrotnie i płachty jej nadawałyby się nawet do żeglugi morskiej) wpłynął na obszary gospodarki narodowej. Krążył przez chwilę tam i sam, po czym zwinął żagle i pozwolił kołysać się marzeniom.
„Kryzys węglowy – pomyślał – wyczerpanie kopalń; ostrawskie zagłębie przerywa eksploatację na całe lata. Tam do diabła, to ci heca! Trzeba sprowadzać węgiel górnośląski i proszę, sami sobie policzcie, jak to podraża nasze wyroby, a potem gadajcie o konkurencji! Leżymy na kupie i jeżeli Niemcy podwyższą taryfy, to po prostu możemy zamknąć budę. I akcje Zivno padają. O Boże, cóż to za nędzne stosunki! Jakie ciasne, idiotyczne, jałowe stosuneczki! Diabli nadali z kryzysami!”.
Pan G. H. Bondy, prezes zarządu, zamyślił się. Coś go nieustępliwie irytowało. Zaczął doszukiwać się tego i znalazł wreszcie na ostatniej stronie złożonej gazety. Było to słówko ZEK. Właściwie tylko cząsteczka słowa, bo gazeta była akurat w tym miejscu złożona, na literze z. Ale właśnie ta połowiczność wyrazu narzucała mu się dokuczliwie. „No więc co? Jaki tam znowu ZEK? Pewno obrazek, pomyślał pan Bondy. A jak nie, to zarazek, bohomazek? Azotówki też spadły paskudnie. Straszliwa stagnacja. Malutkie, śmiesznie malutkie stosunki! – Tylko kto tam, do diabła, ogłasza jakiś obrazek? Na pewno jakiś bohomazek, jak wszystkie dzisiejsze obrazki. Na pewno.
Trochę nadąsany pan G. H. Bondy rozłożył gazetę, aby się pozbyć dokuczliwego wyrazu. Ale teraz znikł mu zupełnie w szachownicy najróżniejszych ogłoszeń. Gonił swój zgubiony wyraz szpalta za szpaltą; ukrył się, gałgan, z jakąś irytującą złośliwością. Pan Bondy śledził go systematycznie od lewej strony ku prawej, od dołu ku górze. Idiotyczne! Obrazek, zarazek czy bohomazek – znikł jak kamfora.
Pan G. H. Bondy nie poddał się tak łatwo. Ponownie złożył gazetę i oto nienawistne ZEK wyskoczyło samo na skraju gazety. Położył więc na nim palec, szybko rozłożył gazetę i czytał… Pan Bondy zaklął z cicha. Chodziło o bardzo skromne, bardzo powszednie ogłoszenie:
bardzo korzystny, nadający się dla każdej fabryki, jest z przyczyn osobistych natychmiast do sprzedania.
Zapytania kierować do inż. R. Marka
…No tak! Warto było się trudzić!” – pomyślał pan G. H. Bondy. – „Pewno jakieś patentowane szelki; jakieś oszustewko, albo idiotyczna zabaweczka, a ja tymczasem tracę na to całe pięć minut! I ja także już idiocieję. Nędzne stosunki. I żadnego rozmachu nie ma! Żadnego!”
Prezes Bondy przesiadł się teraz na fotel na biegunach, aby tym wygodniej wykosztować całą cierpkość nędznych małych stosunków. No tak. MEAS ma dziesięć fabryk i trzydzieści trzy tysiące robotników. MEAS prowadzi w żelazie, MEAS jest bezkonkurencyjny w kotłach. Ruszta MEAS to marka światowa. Ale po dziesiątku lat pracy, mój Boże, gdzie indziej dałoby się osiągnąć o ileż więcej! …
G. H. Bondy wyprostował się nagle. „Inżynier Marek, inżynier Marek! Zaraz, zaraz! Czyżby to był ten rudy Marek, jakże mu tam było? Rudolf, Dolfik Marek, kolega Dolfik z politechniki? Istotnie, w ogłoszeniu jest: inż. R. Marek. Dolfik, ty łobuzie, to ty tak? Czy to możliwe? O biedaku, ładnieś się dorobił! Żeby sprzedawać »bardzo korzystne wynalazki«, ha, ha! »z przyczyn osobistych«. Znamy takie »przyczyny osobiste«. Brak ci forsy, prawda? Chciałbyś złapać jakiegoś przemysłowego wróbla na jakiś psunabudesowy3 patent. No, zawsze miałeś kiełbie we łbie, zawsze ci się zdawało, że wywrócisz świat do góry nogami. Ech, kolego kochany, gdzie to się pozapodziewały nasze światoburcze myśli. Gdzie jest nasza wspaniała, szarlatańska młodość!”
Prezes Bondy wyciągnął się wygodnie. „A może to naprawdę Marek?” – myślał. „Ale Marek był to łeb naukowy. Troszkę może gaduła, no tak, ale było w tym łobuzie coś genialnego. Miał myśli. Ale poza tym straszliwie niepraktyczny człowiek. Właściwie kompletny fujara. Jakie to dziwne, że nie jest profesorem – myślał dalej pan Bondy. – Przez lat dwadzieścia nie spotkałem go ani razu. Bóg raczy wiedzieć, co robił przez cały ten czas. Może całkiem zszedł na psy. Na pewno zszedł na psy. Mieszka aż w Brzewnowie, biedaczek… i utrzymuje się z wynalazków! Straszny upadek!”
Pan Bondy próbował przedstawić sobie nędzę upadłego wynalazcy. Udało mu się wymyślić sobie straszliwie kudłatą, nieczesaną głową. Jako tło, ściany są ponure i papierowe jak w filmie. Mebli nie ma; w kącie materac, na stole nędzny model ze szpulek, gwoździ i zużytych zapałek, przez brudne okienko widać podwórko. I w tę niewypowiedzianą nędzę wkracza gość w futrze. „Idę obejrzeć pański wynalazek”. Ślepawy wynalazca nie poznaje starego kolegi; pokornie chyli kudłatą głowę, rozgląda się, gdzie by tu usadowić rzadkiego gościa, a potem, dobry Boże! – skostniałymi palcami próbuje wprawić w ruch swój żałosny wynalazek, jakieś śmieszne perpetuum mobile, i nieśmiało gada, gada jak to powinno chodzić, jak by to na pewno, całkiem na pewno, chodziło, gdyby, gdyby miał – gdyby mógł kupić… Gość w futrze rozgląda się po ubożutkim stryszku i nagle wyjmuje z kieszeni skórzany portfel i kładzie na stole tysiączkę, jeszcze jedną („Dosyć będzie!” – przeraził się pan Bondy swą rozrzutnością, ale kładzie jeszcze jedną). No, tysiączka wystarczyłaby najzupełniej – myśli coś wewnątrz pana Bondy'ego – przynajmniej na razie… „Masz pan tu na dalsze prace, panie Marku. Nie, nie, do niczego pan nie jest wobec mnie zobowiązany. Co? Kim jestem? To wszystko jedno. Dajmy na to, że jestem pańskim przyjacielem”…
Pan Bondy był bardzo zadowolony z siebie i wzruszony tym obrazem. „Poślę do Marka swego sekretarza” – postanowił. – „Natychmiast, albo zaraz jutro. A co będę robił dzisiaj? Jest święto, do fabryki nie pójdę. Jestem właściwie wolny. Ach te małe stosuneczki! Żeby przez cały dzień nie mieć nic do roboty! A może bym ja sam dzisiaj”…
G. H. Bondy zawahał się. Byłaby to całkiem niezwykła przygoda, gdyby poszedł popatrzeć z bliska na nędzę dziwaka w Brzewnowie.
„Ostatecznie byliśmy takimi dobrymi przyjaciółmi! I wspomnienia mają przecież także swoje prawa. Pojadę!” – zadecydował pan Bondy i pojechał.
Trochę się potem nudził, gdy jego samochód ślizgał się po całym Brzewnowie, szukając najnędzniejszego domku pod numerem 1651. Musiał nawet dowiadywać się w policji.
– Marek? Marek? – powtarzał inspektor, grzebiąc w swej pamięci. – To chyba będzie inżynier Rudolf Marek, Marek i Spółka, fabryka żarówek, ulica Mixa 1651. – Fabryka żarówek? – Prezes Bondy był rozczarowany, a nawet rozgoryczony. Jak to, Rudolf Marek nie mieszka na strychu? Jest fabrykantem i „z przyczyn osobistych” sprzedaje jakiś patent! Ej, kolego, to zalatuje plajtą, jakem Bondy.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/1wFc71QE","pageTitle":"Fabryka Absolutu (Karel Čapek) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Fabryka Absolutu». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Fabryka Absolutu». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Karel Čapek","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/1wFc71QE#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Fabryka Absolutu","item":"https://bookra.app/books/1wFc71QE"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/1wFc71QE","url":"https://bookra.app/books/1wFc71QE","name":"«Fabryka Absolutu». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Fabryka Absolutu». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/1wFc71QE#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/1wFc71QE#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5d5ae5c2-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1wFc71QE#work","name":"Fabryka Absolutu","url":"https://bookra.app/books/1wFc71QE","description":"Jeżeli Bóg jest wszędzie, to czy można go stamtąd wyekstrahować? Inżynier Marek jest wynalazcą technologii, która ze spalanej materii wzywa Absolut w stanie czystym.W pobliżu ludzie zaczynają prorokować i uzdrawiać, a kiedy przedsiębiorczy kapitalista, pan Bondy, rozpoczyna masową produkcję Karburatorów, sprzedawcy masowo rozdają towar za darmo, pracownicy banków przekazują potrzebującym pieniądze, i tylko chłopi pozostają odporni na epidemię altruizmu. Kościół początkowo się wzbrania, ale ostatecznie kapituluje, zawiera umowę z Absolutem i uroczyście organizuje jego deifikację. Tymczasem uwolniony Absolut szuka sobie pracy. Można by pomyśleć, że powinno to rozwiązać wszystkie problemy ludzkości…W swojej antyutopii z 1922 r. Karel Čapek ukazuje szeroką panoramę kapitalistycznego społeczeństwa: fabrykantów, dziennikarzy, duchownych, naukowców i zwykłych robotników. Historia oddziaływania przedziwnego wynalazku stanowi kanwę, na tle której wyraziście zarysowuje się krytyka stosunków społecznych, niosąca głęboko humanistyczne przesłanie.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5d5ae5c2-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/karel-capek/fabryka-absolutu-55843514/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/df794c17-5ab8-11e1-aac2-5924aae99221#person","name":"Karel Čapek","url":"https://bookra.app/author/df794c17-5ab8-11e1-aac2-5924aae99221"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1wFc71QE#edition","url":"https://bookra.app/books/1wFc71QE","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/karel-capek/fabryka-absolutu-55843514/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Fabryka Absolutu»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/1wFc71QE","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762804,"shortId":"1wFc71QE","title":"Fabryka Absolutu","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5d5ae5c2-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Jeżeli Bóg jest wszędzie, to czy można go stamtąd wyekstrahować? Inżynier Marek jest wynalazcą technologii, która ze spalanej materii wzywa Absolut w stanie czystym.W pobliżu ludzie zaczynają prorokować i uzdrawiać, a kiedy przedsiębiorczy kapitalista, pan Bondy, rozpoczyna masową produkcję Karburatorów, sprzedawcy masowo rozdają towar za darmo, pracownicy banków przekazują potrzebującym pieniądze, i tylko chłopi pozostają odporni na epidemię altruizmu. Kościół początkowo się wzbrania, ale ostatecznie kapituluje, zawiera umowę z Absolutem i uroczyście organizuje jego deifikację. Tymczasem uwolniony Absolut szuka sobie pracy. Można by pomyśleć, że powinno to rozwiązać wszystkie problemy ludzkości…W swojej antyutopii z 1922 r. Karel Čapek ukazuje szeroką panoramę kapitalistycznego społeczeństwa: fabrykantów, dziennikarzy, duchownych, naukowców i zwykłych robotników. Historia oddziaływania przedziwnego wynalazku stanowi kanwę, na tle której wyraziście zarysowuje się krytyka stosunków społecznych, niosąca głęboko humanistyczne przesłanie.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Karel Čapek","authors":[{"id":"df794c17-5ab8-11e1-aac2-5924aae99221","displayName":"Karel Čapek","protectedUrl":"/author/df794c17-5ab8-11e1-aac2-5924aae99221","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762804","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762804","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762804","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762804","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762804","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762804"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762804","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762804","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762804","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762804"},"guestReaderUrl":"/books/1wFc71QE#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/df794c17-5ab8-11e1-aac2-5924aae99221","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":43,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/1wFc71QE?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 43","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Karel Čapek Fabryka Absolutu"},{"id":"content0:1","kind":"heading","text":"1. Ogłoszenie"},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"W Nowy Rok 1943 pan G. H. Bondy, prezes zakładów MEAS, czytał sobie gazetę, jak zwykle, trochę niegrzecznie przeskoczył wiadomości wojenne, uchylił się od czytania o przesileniu gabinetowym i na pełnych żaglach (tak, na pełnych żaglach, bo „Gazeta Ludowa”1 już dawno powiększyła swój format pięciokrotnie i płachty jej nadawałyby się nawet do żeglugi morskiej) wpłynął na obszary gospodarki narodowej. Krążył przez chwilę tam i sam, po czym zwinął żagle i pozwolił kołysać się marzeniom."},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"„Kryzys węglowy – pomyślał – wyczerpanie kopalń; ostrawskie zagłębie przerywa eksploatację na całe lata. Tam do diabła, to ci heca! Trzeba sprowadzać węgiel górnośląski i proszę, sami sobie policzcie, jak to podraża nasze wyroby, a potem gadajcie o konkurencji! Leżymy na kupie i jeżeli Niemcy podwyższą taryfy, to po prostu możemy zamknąć budę. I akcje Zivno padają. O Boże, cóż to za nędzne stosunki! Jakie ciasne, idiotyczne, jałowe stosuneczki! Diabli nadali z kryzysami!”."},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"Pan G. H. Bondy, prezes zarządu, zamyślił się. Coś go nieustępliwie irytowało. Zaczął doszukiwać się tego i znalazł wreszcie na ostatniej stronie złożonej gazety. Było to słówko ZEK. Właściwie tylko cząsteczka słowa, bo gazeta była akurat w tym miejscu złożona, na literze z. Ale właśnie ta połowiczność wyrazu narzucała mu się dokuczliwie. „No więc co? Jaki tam znowu ZEK? Pewno obrazek, pomyślał pan Bondy. A jak nie, to zarazek, bohomazek? Azotówki też spadły paskudnie. Straszliwa stagnacja. Malutkie, śmiesznie malutkie stosunki! – Tylko kto tam, do diabła, ogłasza jakiś obrazek? Na pewno jakiś bohomazek, jak wszystkie dzisiejsze obrazki. Na pewno."},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"Trochę nadąsany pan G. H. Bondy rozłożył gazetę, aby się pozbyć dokuczliwego wyrazu. Ale teraz znikł mu zupełnie w szachownicy najróżniejszych ogłoszeń. Gonił swój zgubiony wyraz szpalta za szpaltą; ukrył się, gałgan, z jakąś irytującą złośliwością. Pan Bondy śledził go systematycznie od lewej strony ku prawej, od dołu ku górze. Idiotyczne! Obrazek, zarazek czy bohomazek – znikł jak kamfora."},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"Pan G. H. Bondy nie poddał się tak łatwo. Ponownie złożył gazetę i oto nienawistne ZEK wyskoczyło samo na skraju gazety. Położył więc na nim palec, szybko rozłożył gazetę i czytał… Pan Bondy zaklął z cicha. Chodziło o bardzo skromne, bardzo powszednie ogłoszenie:"},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"WYNALAZEK"},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"bardzo korzystny, nadający się dla każdej fabryki, jest z przyczyn osobistych natychmiast do sprzedania."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"Zapytania kierować do inż. R. Marka"},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"Brzewnów2 1651."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"…No tak! Warto było się trudzić!” – pomyślał pan G. H. Bondy. – „Pewno jakieś patentowane szelki; jakieś oszustewko, albo idiotyczna zabaweczka, a ja tymczasem tracę na to całe pięć minut! I ja także już idiocieję. Nędzne stosunki. I żadnego rozmachu nie ma! Żadnego!”"},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"Prezes Bondy przesiadł się teraz na fotel na biegunach, aby tym wygodniej wykosztować całą cierpkość nędznych małych stosunków. No tak. MEAS ma dziesięć fabryk i trzydzieści trzy tysiące robotników. MEAS prowadzi w żelazie, MEAS jest bezkonkurencyjny w kotłach. Ruszta MEAS to marka światowa. Ale po dziesiątku lat pracy, mój Boże, gdzie indziej dałoby się osiągnąć o ileż więcej! …"},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"G. H. Bondy wyprostował się nagle. „Inżynier Marek, inżynier Marek! Zaraz, zaraz! Czyżby to był ten rudy Marek, jakże mu tam było? Rudolf, Dolfik Marek, kolega Dolfik z politechniki? Istotnie, w ogłoszeniu jest: inż. R. Marek. Dolfik, ty łobuzie, to ty tak? Czy to możliwe? O biedaku, ładnieś się dorobił! Żeby sprzedawać »bardzo korzystne wynalazki«, ha, ha! »z przyczyn osobistych«. Znamy takie »przyczyny osobiste«. Brak ci forsy, prawda? Chciałbyś złapać jakiegoś przemysłowego wróbla na jakiś psunabudesowy3 patent. No, zawsze miałeś kiełbie we łbie, zawsze ci się zdawało, że wywrócisz świat do góry nogami. Ech, kolego kochany, gdzie to się pozapodziewały nasze światoburcze myśli. Gdzie jest nasza wspaniała, szarlatańska młodość!”"},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"Prezes Bondy wyciągnął się wygodnie. „A może to naprawdę Marek?” – myślał. „Ale Marek był to łeb naukowy. Troszkę może gaduła, no tak, ale było w tym łobuzie coś genialnego. Miał myśli. Ale poza tym straszliwie niepraktyczny człowiek. Właściwie kompletny fujara. Jakie to dziwne, że nie jest profesorem – myślał dalej pan Bondy. – Przez lat dwadzieścia nie spotkałem go ani razu. Bóg raczy wiedzieć, co robił przez cały ten czas. Może całkiem zszedł na psy. Na pewno zszedł na psy. Mieszka aż w Brzewnowie, biedaczek… i utrzymuje się z wynalazków! Straszny upadek!”"},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"Pan Bondy próbował przedstawić sobie nędzę upadłego wynalazcy. Udało mu się wymyślić sobie straszliwie kudłatą, nieczesaną głową. Jako tło, ściany są ponure i papierowe jak w filmie. Mebli nie ma; w kącie materac, na stole nędzny model ze szpulek, gwoździ i zużytych zapałek, przez brudne okienko widać podwórko. I w tę niewypowiedzianą nędzę wkracza gość w futrze. „Idę obejrzeć pański wynalazek”. Ślepawy wynalazca nie poznaje starego kolegi; pokornie chyli kudłatą głowę, rozgląda się, gdzie by tu usadowić rzadkiego gościa, a potem, dobry Boże! – skostniałymi palcami próbuje wprawić w ruch swój żałosny wynalazek, jakieś śmieszne perpetuum mobile, i nieśmiało gada, gada jak to powinno chodzić, jak by to na pewno, całkiem na pewno, chodziło, gdyby, gdyby miał – gdyby mógł kupić… Gość w futrze rozgląda się po ubożutkim stryszku i nagle wyjmuje z kieszeni skórzany portfel i kładzie na stole tysiączkę, jeszcze jedną („Dosyć będzie!” – przeraził się pan Bondy swą rozrzutnością, ale kładzie jeszcze jedną). No, tysiączka wystarczyłaby najzupełniej – myśli coś wewnątrz pana Bondy'ego – przynajmniej na razie… „Masz pan tu na dalsze prace, panie Marku. Nie, nie, do niczego pan nie jest wobec mnie zobowiązany. Co? Kim jestem? To wszystko jedno. Dajmy na to, że jestem pańskim przyjacielem”…"},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"Pan Bondy był bardzo zadowolony z siebie i wzruszony tym obrazem. „Poślę do Marka swego sekretarza” – postanowił. – „Natychmiast, albo zaraz jutro. A co będę robił dzisiaj? Jest święto, do fabryki nie pójdę. Jestem właściwie wolny. Ach te małe stosuneczki! Żeby przez cały dzień nie mieć nic do roboty! A może bym ja sam dzisiaj”…"},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"G. H. Bondy zawahał się. Byłaby to całkiem niezwykła przygoda, gdyby poszedł popatrzeć z bliska na nędzę dziwaka w Brzewnowie."},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"„Ostatecznie byliśmy takimi dobrymi przyjaciółmi! I wspomnienia mają przecież także swoje prawa. Pojadę!” – zadecydował pan Bondy i pojechał."},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"Trochę się potem nudził, gdy jego samochód ślizgał się po całym Brzewnowie, szukając najnędzniejszego domku pod numerem 1651. Musiał nawet dowiadywać się w policji."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"– Marek? Marek? – powtarzał inspektor, grzebiąc w swej pamięci. – To chyba będzie inżynier Rudolf Marek, Marek i Spółka, fabryka żarówek, ulica Mixa 1651. – Fabryka żarówek? – Prezes Bondy był rozczarowany, a nawet rozgoryczony. Jak to, Rudolf Marek nie mieszka na strychu? Jest fabrykantem i „z przyczyn osobistych” sprzedaje jakiś patent! Ej, kolego, to zalatuje plajtą, jakem Bondy."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Karel Čapek Fabryka Absolutu","page":1,"pageUrl":"/books/1wFc71QE#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"1. Ogłoszenie","page":1,"pageUrl":"/books/1wFc71QE#reader-content"},{"id":"content0:29:2","label":"2. Karburator","page":2,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=2#reader-content"},{"id":"content0:82:3","label":"*","page":3,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=3#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"3. Panteizm","page":3,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:5","label":"4. Boska piwnica","page":5,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=5#reader-content"},{"id":"content3:0:6","label":"5. Pan biskup","page":6,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=6#reader-content"},{"id":"content4:0:8","label":"6. Meas","page":8,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=8#reader-content"},{"id":"content5:0:9","label":"7. Goon","page":9,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=9#reader-content"},{"id":"content5:52:10","label":"8. Na bagrownicy","page":10,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=10#reader-content"},{"id":"content6:0:12","label":"9. Uroczystość","page":12,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=12#reader-content"},{"id":"content6:26:13","label":"*","page":13,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=13#reader-content"},{"id":"content7:0:13","label":"10. Święta Elen","page":13,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=13#reader-content"},{"id":"content7:30:15","label":"11. Pierwsze starcie","page":15,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=15#reader-content"},{"id":"content8:0:16","label":"12. Docent prywatny","page":16,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=16#reader-content"},{"id":"content8:17:17","label":"13. Kronikarz się tłumaczy","page":17,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=17#reader-content"},{"id":"content9:0:18","label":"14. Kraina obfitości","page":18,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=18#reader-content"},{"id":"content10:0:20","label":"15. Klęska","page":20,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=20#reader-content"},{"id":"content11:0:22","label":"16. W górach","page":22,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=22#reader-content"},{"id":"content12:0:23","label":"17. Młot i gwiazda","page":23,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=23#reader-content"},{"id":"content12:35:24","label":"18. W redakcji nocnej","page":24,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=24#reader-content"},{"id":"content13:0:25","label":"19. Proces kanonizacyjny","page":25,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=25#reader-content"},{"id":"content13:21:26","label":"20. St. Kilda","page":26,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=26#reader-content"},{"id":"content14:0:28","label":"21. Depesza","page":28,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=28#reader-content"},{"id":"content14:27:29","label":"22. Stary patriota","page":29,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=29#reader-content"},{"id":"content15:0:30","label":"23. Zatarg augsburski","page":30,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=30#reader-content"},{"id":"content15:12:31","label":"*","page":31,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=31#reader-content"},{"id":"content16:0:32","label":"24. Napoleon górskiej brygady","page":32,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=32#reader-content"},{"id":"content16:25:33","label":"25. Tak zwana Największa Wojna","page":33,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=33#reader-content"},{"id":"content17:0:34","label":"26. Bitwa pod Hradcem Kralové","page":34,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=34#reader-content"},{"id":"content17:28:35","label":"27. Atol na Oceanie Spokojnym","page":35,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=35#reader-content"},{"id":"content18:0:36","label":"28. Siedem chałup","page":36,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=36#reader-content"},{"id":"content18:73:37","label":"29. Ostatnia bitwa","page":37,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=37#reader-content"},{"id":"content19:0:38","label":"30. Zakończenie wszystkiego","page":38,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:39","label":"1","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:39","label":"2","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:39","label":"3","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:39","label":"4","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:39","label":"5","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:39","label":"6","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:39","label":"7","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:39","label":"8","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:39","label":"9","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:39","label":"10","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:39","label":"11","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:39","label":"12","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:39","label":"13","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:39","label":"14","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:39","label":"15","page":39,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:40","label":"16","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:40","label":"17","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:40","label":"18","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:40","label":"19","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:40","label":"20","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:40","label":"21","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:40","label":"22","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:40","label":"23","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:40","label":"24","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:40","label":"25","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:40","label":"26","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:40","label":"27","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:40","label":"28","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:40","label":"29","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:40","label":"30","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:40","label":"31","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:40","label":"32","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:40","label":"33","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:40","label":"34","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:40","label":"35","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:40","label":"36","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:40","label":"37","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:40","label":"38","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:40","label":"39","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:40","label":"40","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:40","label":"41","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:40","label":"42","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:40","label":"43","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:40","label":"44","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:40","label":"45","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:40","label":"46","page":40,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=40#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:41","label":"47","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:41","label":"48","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:41","label":"49","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:41","label":"50","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:41","label":"51","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:41","label":"52","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:41","label":"53","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:41","label":"54","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:41","label":"55","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:41","label":"56","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:41","label":"57","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:41","label":"58","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:41","label":"59","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:41","label":"60","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:41","label":"61","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:41","label":"62","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:41","label":"63","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:41","label":"64","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:41","label":"65","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:41","label":"66","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:41","label":"67","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:41","label":"68","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:41","label":"69","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:41","label":"70","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:41","label":"71","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:41","label":"72","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:41","label":"73","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:41","label":"74","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:41","label":"75","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:41","label":"76","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:41","label":"77","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:231:41","label":"78","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:234:41","label":"79","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:237:41","label":"80","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:240:41","label":"81","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:243:41","label":"82","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:246:41","label":"83","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:249:41","label":"84","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:252:41","label":"85","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:255:41","label":"86","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:258:41","label":"87","page":41,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=41#reader-content"},{"id":"contentnotes0:261:42","label":"88","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:264:42","label":"89","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:267:42","label":"90","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:270:42","label":"91","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:273:42","label":"92","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:276:42","label":"93","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:279:42","label":"94","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:282:42","label":"95","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:285:42","label":"96","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:288:42","label":"97","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:291:42","label":"98","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:294:42","label":"99","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:297:42","label":"100","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:300:42","label":"101","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:303:42","label":"102","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:306:42","label":"103","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:309:42","label":"104","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:312:42","label":"105","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:315:42","label":"106","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:318:42","label":"107","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:321:42","label":"108","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:324:42","label":"109","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:327:42","label":"110","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:330:42","label":"111","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:333:42","label":"112","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:336:42","label":"113","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:339:42","label":"114","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:342:42","label":"115","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:345:42","label":"116","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:348:42","label":"117","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:351:42","label":"118","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:354:42","label":"119","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:357:42","label":"120","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:360:42","label":"121","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:363:42","label":"122","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:366:42","label":"123","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:369:42","label":"124","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:372:42","label":"125","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:375:42","label":"126","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:378:42","label":"127","page":42,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=42#reader-content"},{"id":"contentnotes0:381:43","label":"128","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:384:43","label":"129","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:387:43","label":"130","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:390:43","label":"131","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:393:43","label":"132","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:396:43","label":"133","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:399:43","label":"134","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:402:43","label":"135","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:405:43","label":"136","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:408:43","label":"137","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:411:43","label":"138","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:414:43","label":"139","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:417:43","label":"140","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:420:43","label":"141","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:423:43","label":"142","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:426:43","label":"143","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"},{"id":"contentnotes0:429:43","label":"144","page":43,"pageUrl":"/books/1wFc71QE?page=43#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}