Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Gdzieś w podlaskiej wiosce w chałupie pracuje po nocach Judka, żydowski krawiec. Przygotowuje on palto dla dziedzica Onufrego – musi wyżywić swoją dużą rodzinę z marnej pensji krawieckiej.Nowela Łaciarz ukazuje losy ubogiego Żyda, który pracuje po nocach i choć wiedzie życie skromne, jest ono spokojne i w miarę szczęśliwe. Czy jednak uda mu się skończyć ubranie dla Onufrego na czas?Klemens Junosza to powieściopisarz, nowelista i felietonista drugiej połowy XIX wieku. Przez długi czas pisywał do różnych czasopism warszawskich i lubelskich. W swoich utworach często poruszał tematykę związaną ze środowiskami chłopskimi, mieszczańskimi i żydowskimi.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 2 из 6Wtenczas lekki dreszcz przebiegnie mu po grzbiecie, na czoło wystąpią duże krople potu… zapadła pierś ciężko pracować zacznie – i chwilowo wyda mu się, że Jehowa zbiedniał, i że ma zaledwie tylko trochę powietrza i to… dla bogatszych żydów naturalnie.
Judka zna dobrze takie chwile – jemu to już nie pierwsze… On później przeprasza w modlitwie swego Stwórcę, że miał takie posądzenie grzeszne… ale jemu się zdawało, że już nie ma dla biednych powietrza.
Dlatego też, że zna te interesa, więc wódki nie pije zaraz. Przyjdzie czas na to – nie potrzeba na zegarek spoglądać… Koła zielone i złote błysną przed oczami…
Wtenczas Judka wstanie, wyprostuje się, zwilży skronie wodą, umyje ręce, zwróci oczy w tę stronę, gdzie już wyraźnie pas złocisty ziemię od nieba oddzieli – i zmówi krótką modlitwę.
W tej modlitwie same dziękczynienia zawierać się będą. Judka powie tak:
– Dziękuję Ci Boże, żeś mnie nie stworzył kobietą, dziękuję, żeś mnie nie stworzył niewolnikiem, żeś mnie nie uczynił psem!
Czyli: dziękuję za to, że jestem dzielnym mężczyzną; że jestem wolnym człowiekiem i mogę pracować ośmnaście godzin na dobę; że wreszcie jestem pierwszym krawcem warszawskim na całe miasto Łosice i wszystkie okoliczności, nie zaś brzydkiem i głupiem zwierzęciem.
Potem z czystem już sumieniem Judka odleje malutką cząstkę trunku na ziemię, a resztę wysączy powoli, rozkoszując się każdą kroplą, która odrazu wprowadzi ciepło ożywcze do jego zziębniętego, wstrząsanego przez dreszcze, organizmu.
Wypiwszy wódkę, spożyje małą ilość chleba z dużą ilością soli i zje cebulę – ale jedną tylko – gdyż takie cebule nie trafiają się codzień. Są one wielkie, płaskie, blado-czerwonawe, ze szczególnym srebrnym połyskiem – i mogą być prawdziwą ozdobą szabasowej uczty.
Dlatego jedna z nich musi być schowaną na zapas, w najgłębszej kieszeni wytartego chałatu.
Załatwiwszy się ze sprawą pożywienia, z czerwonemi oczami, lecz z rzeźwością wywołaną sztucznie, Judka dmuchnie w ogień i postawi na kominie dwa żelazka z rączkami owiniętemi w szmaty, dwa żelazka czarne, jak jego dola, a twarde, jak ta konieczność nieubłagana, co mu kark zgina ku ziemi i brodę przedwczesną siwizną przyprósza.
Zanim chrapiący mocno szlachcic i jego czeladka zbudzą się ze snu twardego, zanim Judka wykończy warszawskie fajn-palto, z kształtu do dużego worka podobne – cofnijmy się myślą wstecz i w kilku rysach pospiesznych spróbujmy nakreślić życiorys tego łaciarza.
Nie będzie w niej pięknych i estetycznych obrazów – brud, głód, ciemnota i praca nad siły – oto cztery filary, na których wsparło się życie tego człowieka.
Siła pamięci nie utrwaliła w jego głowie obrazów pięknych i poetycznych. Jak daleko sięgnęłaby myśl jego w przeszłość, wszędzie szaro, ponuro, brudno.
Jeżeli marzył o czem w dniach młodości, to chyba tylko o rublach srebrnych lub może o wielkich postępach w talmudycznej mądrości – ale ani bogactwo, ani uczoność nie były zapisane w księdze jego przeznaczeń.
On odziedziczył po ojcach rzemiosło, z którego utrzymywać się musiał.
Pradziad jego w tem samem miasteczku szył szlachcie dostatnie czamary z potrzebami i grube opończe od deszczu.
Żyją one po dziś dzień w tradycyi rodzinnej Judki, w żywem słowie przechodzą z pokolenia w pokolenie, ale bo też jest opowiadać o czem!
Szlachcic wprawdzie niechętnie grosza z kieszeni dobywał – ale wszelkiego prowiantu nie żałował, a taniość była ogromna!
Nie było osobliwością mieć całego szczupaka na szabas – a czasem w dzień powszedni widywano mięso.
Roboty było dość po dworach, zarobek stąd częsty, a bogactwo było tak wielkie, że kiedy pradziad babkę Rojzę za mąż wydawał – to jej w posagu czystem złotem cztery oberznięte dukaty wyliczył… a prócz tego jeszcze talara srebrnego dał na szczęście.
Dziad Judki, który odziedziczył po ojcu część domu i warsztat, już nie miał tego losu. Zawsze jednak chwalił czasy swoje, zrobił albowiem arcydzieło sztuki krawieckiej, arcydzieło, o którem lubił wnukom opowiadać…
Frak dla samego pana burmistrza, na wesele, prześliczny granatowy z guzikami złoconymi, do tego kamizelkę w kwiaty białe i okoliczności z nankinu kanarkowej barwy.
Wszystko leżało jak ulał, frak był piękny, długi z wąziutkimi rękawami – pieścidełko istne – a cały garnitur sprawiał wspaniały, nie dający się opisać efekt…
Ba! w owych czasach ludzie mieli gust, ubierali się jak lalki, a panowie byli! pięć złotych za uszycie garnituru dawali bez targu.
Dziadek miał dwóch synów, więc na ojca Judki już tylko ósma część domu przypadła. Czas się już psuł potrosze, firma zaczęła upadać, zniżono się do szycia chłopskich sukman i przedpotopowych, chociaż zawsze modnych, surdutów dla zagonowej szlachty.
W tym czasie nasz bohater ujrzał światło dzienne.
O ile może zasięgnąć pamięcią, przypomina sobie trzech lub czterech wychudłych żydziaków, schylonych nad wązkim stolikiem i szyjących zawzięcie.
Przy drugim stole ojciec chudy, suchy, jak szczapa, a dobrze już posiwiały majster, tępemi nożyczkami krajał grube sukno. Nożyce wydawały zgrzyt nieprzyjemny, Judka czołgając się pod stołem, chwytał chciwie skrawki, które były dla niego tem, czem dla bogatych dzieci są lalki mechaniczne, piękne, duże konie na biegunach, lub welocypedy.
Ojciec miał bardzo dobre serce i nie żałował synowi skrawków drobnych, ale i szczodrość ojcowska nawet ma także swoje granice; – gdy więc chłopak porwał kawałek mogący się przydać na łatę, wówczas rodziciel konfiskował mu tę zdobycz i karał go kilkakrotnem uderzeniem po plecach jarmułką…
Judka z wrzaskiem niezmiernym tulił się pod opiekuńcze skrzydła, a raczej pod fartuch matki – i tu dopiero doznawał pewnego pocieszenia w swej niedoli, gdy matka pakowała mu w usta kartofel, uderzała pięścią w kark i wyrzucała za drzwi, z krzykiem:
– Gaj weg! dy paskidnik!!!
Co znaczy – „idź aniołku, posil się nieco i pobiegaj trochę po świeżem powietrzu”.
Kartofel uspakajał wzburzone nerwy Judki – wesołość wracała – tem bardziej, że znalazło się grono przedsiębiorców, równych mu pojęciami i wiekiem, którzy z wiórów zebranych na podwórku budowali bardzo piękną kamienicę piętrową, czyniąc przytem wrzask równie wielki, jak przy zdobywaniu Jerycha…
Młodość Judki upływała w jednakowych ciągle warunkach, w zimie grzał się pod piecem, w lecie zaś na słońcu – żywił się, a raczej żywiono go kartoflami i rzodkwią, a za nieposłuszeństwo lub inne zdrożności, ojciec bił go jarmułką, a matka tem, co miała pod ręką…
Kiedy już pięć lat życia skończył, wówczas ojciec myśleć zaczął o jego edukacyi.
Ta edukacya spadła na niego jak grom, niespodziewanie i nagle. Wzięto go do szkoły, tak jak za dawnych czasów brano do wojska.
Pewnego pięknego poranku (bo zwykle w czarnych chwilach życia poranki bardzo piękne bywają) przyszło dwóch starszych, dwunasto lub trzynastoletnich żydziaków, pochwycili małego delikwenta za ręce i pociągnęli z sobą.
Trzeba mu oddać sprawiedliwość, że bronił się walecznie… Opierał się nogami o bruk, krzyczał, walczył, ale, wobec przemagającej siły, ustąpić musiał…
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/2HDufbpu","pageTitle":"Łaciarz (Klemens Junosza) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Łaciarz». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Łaciarz». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Klemens Junosza","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/2HDufbpu#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Łaciarz","item":"https://bookra.app/books/2HDufbpu"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/2HDufbpu","url":"https://bookra.app/books/2HDufbpu","name":"«Łaciarz». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Łaciarz». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/2HDufbpu#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/2HDufbpu#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5ef398fb-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2HDufbpu#work","name":"Łaciarz","url":"https://bookra.app/books/2HDufbpu","description":"Gdzieś w podlaskiej wiosce w chałupie pracuje po nocach Judka, żydowski krawiec. Przygotowuje on palto dla dziedzica Onufrego – musi wyżywić swoją dużą rodzinę z marnej pensji krawieckiej.Nowela Łaciarz ukazuje losy ubogiego Żyda, który pracuje po nocach i choć wiedzie życie skromne, jest ono spokojne i w miarę szczęśliwe. Czy jednak uda mu się skończyć ubranie dla Onufrego na czas?Klemens Junosza to powieściopisarz, nowelista i felietonista drugiej połowy XIX wieku. Przez długi czas pisywał do różnych czasopism warszawskich i lubelskich. W swoich utworach często poruszał tematykę związaną ze środowiskami chłopskimi, mieszczańskimi i żydowskimi.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5ef398fb-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/junosza-klemens/laciarz-55843958/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/23d5fa3e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Klemens Junosza","url":"https://bookra.app/author/23d5fa3e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2HDufbpu#edition","url":"https://bookra.app/books/2HDufbpu","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/junosza-klemens/laciarz-55843958/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Łaciarz»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/2HDufbpu","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762940,"shortId":"2HDufbpu","title":"Łaciarz","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5ef398fb-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Gdzieś w podlaskiej wiosce w chałupie pracuje po nocach Judka, żydowski krawiec. Przygotowuje on palto dla dziedzica Onufrego – musi wyżywić swoją dużą rodzinę z marnej pensji krawieckiej.Nowela Łaciarz ukazuje losy ubogiego Żyda, który pracuje po nocach i choć wiedzie życie skromne, jest ono spokojne i w miarę szczęśliwe. Czy jednak uda mu się skończyć ubranie dla Onufrego na czas?Klemens Junosza to powieściopisarz, nowelista i felietonista drugiej połowy XIX wieku. Przez długi czas pisywał do różnych czasopism warszawskich i lubelskich. W swoich utworach często poruszał tematykę związaną ze środowiskami chłopskimi, mieszczańskimi i żydowskimi.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Klemens Junosza","authors":[{"id":"23d5fa3e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Klemens Junosza","protectedUrl":"/author/23d5fa3e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762940","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762940","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762940","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762940","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762940","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762940"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762940","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762940","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762940","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762940"},"guestReaderUrl":"/books/2HDufbpu?page=2#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/23d5fa3e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":2,"totalPages":6,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/2HDufbpu#reader-content","nextPageUrl":"/books/2HDufbpu?page=3#reader-content","progressLabel":"Страница 2 из 6","sections":[{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"Wtenczas lekki dreszcz przebiegnie mu po grzbiecie, na czoło wystąpią duże krople potu… zapadła pierś ciężko pracować zacznie – i chwilowo wyda mu się, że Jehowa zbiedniał, i że ma zaledwie tylko trochę powietrza i to… dla bogatszych żydów naturalnie."},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"Judka zna dobrze takie chwile – jemu to już nie pierwsze… On później przeprasza w modlitwie swego Stwórcę, że miał takie posądzenie grzeszne… ale jemu się zdawało, że już nie ma dla biednych powietrza."},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"Dlatego też, że zna te interesa, więc wódki nie pije zaraz. Przyjdzie czas na to – nie potrzeba na zegarek spoglądać… Koła zielone i złote błysną przed oczami…"},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"Wtenczas Judka wstanie, wyprostuje się, zwilży skronie wodą, umyje ręce, zwróci oczy w tę stronę, gdzie już wyraźnie pas złocisty ziemię od nieba oddzieli – i zmówi krótką modlitwę."},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"W tej modlitwie same dziękczynienia zawierać się będą. Judka powie tak:"},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"– Dziękuję Ci Boże, żeś mnie nie stworzył kobietą, dziękuję, żeś mnie nie stworzył niewolnikiem, żeś mnie nie uczynił psem!"},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"Czyli: dziękuję za to, że jestem dzielnym mężczyzną; że jestem wolnym człowiekiem i mogę pracować ośmnaście godzin na dobę; że wreszcie jestem pierwszym krawcem warszawskim na całe miasto Łosice i wszystkie okoliczności, nie zaś brzydkiem i głupiem zwierzęciem."},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"Potem z czystem już sumieniem Judka odleje malutką cząstkę trunku na ziemię, a resztę wysączy powoli, rozkoszując się każdą kroplą, która odrazu wprowadzi ciepło ożywcze do jego zziębniętego, wstrząsanego przez dreszcze, organizmu."},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"Wypiwszy wódkę, spożyje małą ilość chleba z dużą ilością soli i zje cebulę – ale jedną tylko – gdyż takie cebule nie trafiają się codzień. Są one wielkie, płaskie, blado-czerwonawe, ze szczególnym srebrnym połyskiem – i mogą być prawdziwą ozdobą szabasowej uczty."},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"Dlatego jedna z nich musi być schowaną na zapas, w najgłębszej kieszeni wytartego chałatu."},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"Załatwiwszy się ze sprawą pożywienia, z czerwonemi oczami, lecz z rzeźwością wywołaną sztucznie, Judka dmuchnie w ogień i postawi na kominie dwa żelazka z rączkami owiniętemi w szmaty, dwa żelazka czarne, jak jego dola, a twarde, jak ta konieczność nieubłagana, co mu kark zgina ku ziemi i brodę przedwczesną siwizną przyprósza."},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"Zanim chrapiący mocno szlachcic i jego czeladka zbudzą się ze snu twardego, zanim Judka wykończy warszawskie fajn-palto, z kształtu do dużego worka podobne – cofnijmy się myślą wstecz i w kilku rysach pospiesznych spróbujmy nakreślić życiorys tego łaciarza."},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"Nie będzie w niej pięknych i estetycznych obrazów – brud, głód, ciemnota i praca nad siły – oto cztery filary, na których wsparło się życie tego człowieka."},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"Siła pamięci nie utrwaliła w jego głowie obrazów pięknych i poetycznych. Jak daleko sięgnęłaby myśl jego w przeszłość, wszędzie szaro, ponuro, brudno."},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"Jeżeli marzył o czem w dniach młodości, to chyba tylko o rublach srebrnych lub może o wielkich postępach w talmudycznej mądrości – ale ani bogactwo, ani uczoność nie były zapisane w księdze jego przeznaczeń."},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"On odziedziczył po ojcach rzemiosło, z którego utrzymywać się musiał."},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"Pradziad jego w tem samem miasteczku szył szlachcie dostatnie czamary z potrzebami i grube opończe od deszczu."},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"Były to piękne czasy!"},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"Żyją one po dziś dzień w tradycyi rodzinnej Judki, w żywem słowie przechodzą z pokolenia w pokolenie, ale bo też jest opowiadać o czem!"},{"id":"content0:52","kind":"paragraph","text":"Szlachcic wprawdzie niechętnie grosza z kieszeni dobywał – ale wszelkiego prowiantu nie żałował, a taniość była ogromna!"},{"id":"content0:53","kind":"paragraph","text":"Nie było osobliwością mieć całego szczupaka na szabas – a czasem w dzień powszedni widywano mięso."},{"id":"content0:54","kind":"paragraph","text":"Roboty było dość po dworach, zarobek stąd częsty, a bogactwo było tak wielkie, że kiedy pradziad babkę Rojzę za mąż wydawał – to jej w posagu czystem złotem cztery oberznięte dukaty wyliczył… a prócz tego jeszcze talara srebrnego dał na szczęście."},{"id":"content0:55","kind":"paragraph","text":"To czasy były… czasy!"},{"id":"content0:56","kind":"paragraph","text":"Dziad Judki, który odziedziczył po ojcu część domu i warsztat, już nie miał tego losu. Zawsze jednak chwalił czasy swoje, zrobił albowiem arcydzieło sztuki krawieckiej, arcydzieło, o którem lubił wnukom opowiadać…"},{"id":"content0:57","kind":"paragraph","text":"Zrobił frak! …"},{"id":"content0:58","kind":"paragraph","text":"Frak dla samego pana burmistrza, na wesele, prześliczny granatowy z guzikami złoconymi, do tego kamizelkę w kwiaty białe i okoliczności z nankinu kanarkowej barwy."},{"id":"content0:59","kind":"paragraph","text":"Wszystko leżało jak ulał, frak był piękny, długi z wąziutkimi rękawami – pieścidełko istne – a cały garnitur sprawiał wspaniały, nie dający się opisać efekt…"},{"id":"content0:60","kind":"paragraph","text":"Ba! w owych czasach ludzie mieli gust, ubierali się jak lalki, a panowie byli! pięć złotych za uszycie garnituru dawali bez targu."},{"id":"content0:61","kind":"paragraph","text":"Dziadek miał dwóch synów, więc na ojca Judki już tylko ósma część domu przypadła. Czas się już psuł potrosze, firma zaczęła upadać, zniżono się do szycia chłopskich sukman i przedpotopowych, chociaż zawsze modnych, surdutów dla zagonowej szlachty."},{"id":"content0:62","kind":"paragraph","text":"W tym czasie nasz bohater ujrzał światło dzienne."},{"id":"content0:63","kind":"paragraph","text":"O ile może zasięgnąć pamięcią, przypomina sobie trzech lub czterech wychudłych żydziaków, schylonych nad wązkim stolikiem i szyjących zawzięcie."},{"id":"content0:64","kind":"paragraph","text":"Przy drugim stole ojciec chudy, suchy, jak szczapa, a dobrze już posiwiały majster, tępemi nożyczkami krajał grube sukno. Nożyce wydawały zgrzyt nieprzyjemny, Judka czołgając się pod stołem, chwytał chciwie skrawki, które były dla niego tem, czem dla bogatych dzieci są lalki mechaniczne, piękne, duże konie na biegunach, lub welocypedy."},{"id":"content0:65","kind":"paragraph","text":"Ojciec miał bardzo dobre serce i nie żałował synowi skrawków drobnych, ale i szczodrość ojcowska nawet ma także swoje granice; – gdy więc chłopak porwał kawałek mogący się przydać na łatę, wówczas rodziciel konfiskował mu tę zdobycz i karał go kilkakrotnem uderzeniem po plecach jarmułką…"},{"id":"content0:66","kind":"paragraph","text":"Judka z wrzaskiem niezmiernym tulił się pod opiekuńcze skrzydła, a raczej pod fartuch matki – i tu dopiero doznawał pewnego pocieszenia w swej niedoli, gdy matka pakowała mu w usta kartofel, uderzała pięścią w kark i wyrzucała za drzwi, z krzykiem:"},{"id":"content0:67","kind":"paragraph","text":"– Gaj weg! dy paskidnik!!!"},{"id":"content0:68","kind":"paragraph","text":"Co znaczy – „idź aniołku, posil się nieco i pobiegaj trochę po świeżem powietrzu”."},{"id":"content0:69","kind":"paragraph","text":"Kartofel uspakajał wzburzone nerwy Judki – wesołość wracała – tem bardziej, że znalazło się grono przedsiębiorców, równych mu pojęciami i wiekiem, którzy z wiórów zebranych na podwórku budowali bardzo piękną kamienicę piętrową, czyniąc przytem wrzask równie wielki, jak przy zdobywaniu Jerycha…"},{"id":"content0:70","kind":"paragraph","text":"Młodość Judki upływała w jednakowych ciągle warunkach, w zimie grzał się pod piecem, w lecie zaś na słońcu – żywił się, a raczej żywiono go kartoflami i rzodkwią, a za nieposłuszeństwo lub inne zdrożności, ojciec bił go jarmułką, a matka tem, co miała pod ręką…"},{"id":"content0:71","kind":"paragraph","text":"Kiedy już pięć lat życia skończył, wówczas ojciec myśleć zaczął o jego edukacyi."},{"id":"content0:72","kind":"paragraph","text":"Ta edukacya spadła na niego jak grom, niespodziewanie i nagle. Wzięto go do szkoły, tak jak za dawnych czasów brano do wojska."},{"id":"content0:73","kind":"paragraph","text":"Pewnego pięknego poranku (bo zwykle w czarnych chwilach życia poranki bardzo piękne bywają) przyszło dwóch starszych, dwunasto lub trzynastoletnich żydziaków, pochwycili małego delikwenta za ręce i pociągnęli z sobą."},{"id":"content0:74","kind":"paragraph","text":"Trzeba mu oddać sprawiedliwość, że bronił się walecznie… Opierał się nogami o bruk, krzyczał, walczył, ale, wobec przemagającej siły, ustąpić musiał…"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Klemens Junosza Łaciarz","page":1,"pageUrl":"/books/2HDufbpu#reader-content"},{"id":"content0:233:6","label":"—–","page":6,"pageUrl":"/books/2HDufbpu?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:6","label":"1","page":6,"pageUrl":"/books/2HDufbpu?page=6#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}