Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Historia zmagań z losem młodego, wrażliwego Anglika, oficera marynarki pływającego na krańcach znanego świata, rozgrywająca się w egzotycznych realiach mórz i portów południowo-wschodniej Azji.Najwyżej ceniona z powieści Conrada, mimo bardzo dobrego przyjęcia przez czytelników, z powodu niekonwencjonalnego sposobu opowiadania początkowo nie cieszyła się uznaniem krytyki. Zamiast prostej narracji, prowadzonej liniowo i chronologicznie, autor zastosował zmiany perspektyw czasowych, budując aurę tajemniczości wokół wydarzeń. W zasadniczą opowieść, snutą przez kapitana Marlowa, zostały wplecione relacje innych osób, z czym wiążą się zmiany narratorów i punktów widzenia. Błyskotliwie używając tych nowatorskich środków konstrukcyjnych do przedstawienia problematyki psychologiczno-moralnej, historii tragicznej porażki człowieka i jego odkupienia, Conrad położył podwaliny pod nowy, modernistyczny typ powieści.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 102 из 104– Słucham, tuanie? – rzekł Tamb’ Itam i podszedł żwawo do swego pana. Z chwilą gdy Jim się odwrócił, dziewczyna ruszyła z miejsca i zeszła na dziedziniec. Nikogo z domowników nie było wówczas w pobliżu. Chwiała się z lekka i mniej więcej w połowie drogi zawołała na Jima, który zdawał się znowu wpatrywać spokojnie w rzekę. Odwrócił się i oparł plecami o armatę.
– Czy będziesz się bił? – krzyknęła.
– Nie ma o co się bić – odparł – nic nie jest stracone – i o krok się ku niej posunął.
– Czy będziesz uciekał? – krzyknęła znowu.
– Nie ma ucieczki – rzekł i zatrzymał się; dziewczyna przystanęła także i milcząc pożerała go wzrokiem.
– A więc pójdziesz tam? – wyrzekła powoli. Jim spuścił głowę. – Ach! – krzyknęła wpatrując się w niego – jesteś szalony albo obłudny. Czy pamiętasz, jak wtedy w nocy zaklinałam cię, abyś odszedł ode mnie, a tyś powiedział, że nie możesz? Że to dla ciebie jest niemożliwe! Niemożliwe! Pamiętasz, jak powiedziałeś, że nigdy mnie nie opuścisz? Dlaczego tak mówiłeś? Ja ciebie o to nie prosiłam. Obiecałeś z własnej woli, pamiętaj o tym!
– Cicho, ty moje biedactwo – rzekł. – Nie byłbym ciebie wart, gdybym został.
Tamb’ Itam mówił, że w czasie tej rozmowy zaczęła się śmiać głośno i obłędnie jak opętana. Jego pan objął głowę rękami. Był w codziennym ubraniu, tylko nie miał kapelusza. Nagle przestała się śmiać.
– Po raz ostatni – krzyknęła groźnie – pytam, czy będziesz się bronił?
– Nic mi się stać nie może – rzekł z ostatnim błyskiem wspaniałego egoizmu. Tamb’ Itam ujrzał, jak pochyliła się naprzód, wyciągnęła ramiona i pobiegła do jego pana. Rzuciła mu się na piersi i objęła go za szyję.
– Ach! Ale ja cię zatrzymam, ot tak! – krzyknęła. – Ty jesteś mój!
Szlochała na jego ramieniu. Niebo nad Patusanem było krwawe, ogromne, jakby zalane posoką uchodzącą z otwartej żyły. Wielkie, purpurowe słońce gnieździło się wśród szczytów drzew, a las poniżej miał czarne, odpychające oblicze.
Tamb’ Itam mówił mi, że owego wieczoru niebiosa wyglądały gniewnie i przerażająco. A ja najzupełniej mu wierzę, gdyż wiem, że tego dnia cyklon przeszedł o sześćdziesiąt mil od brzegu, choć tam na miejscu czuło się tylko leniwy powiew.
Nagle Tamb’ Itam ujrzał, że Jim chwyta dziewczynę za ręce i stara się je rozluźnić. Zawisła na nich z głową w tył odrzuconą; włosy jej dotykały ziemi. „Chodź tu!” – zawołał pan na Tamb’ Itama; ten podbiegł i pomógł ją złożyć na ziemi. Trudno było rozpleść jej palce. Jim pochylił się nad dziewczyną, spojrzał głęboko w jej twarz i natychmiast rzucił się ku przystani. Tamb’ Itam popędził za nim, lecz odwróciwszy głowę zobaczył, że pani zdołała się dźwignąć na nogi. Zaczęła biec w ich stronę; po kilku krokach padła ciężko na kolana.
– Tuanie! Tuanie! – zawołał Tamb’ Itam – spojrzyj za siebie! – Ale Jim był już w czółnie i stał trzymając wiosło. Nie obejrzał się. Tamb’ Itam ledwie zdążył się wdrapać do czółna, gdy już odpływało. Dziewczyna klęczała u wrót ze splecionymi rękami. Pozostała czas jakiś w tej błagalnej pozycji, wreszcie skoczyła na nogi.
– Wiarołomca! – krzyknęła za Jimem.
– Przebacz mi! – zawołał.
Tamb’ Itam wziął wiosło z rąk Jima, ponieważ nie wypadało, aby jego pan wiosłował, a on siedział bezczynnie. Gdy dosięgli drugiego brzegu, tuan Jim zakazał Tamb’ Itamowi iść dalej; lecz Tamb’ Itam posuwał się za nim w pewnej odległości, wspinając się po zboczu w stronę kampungu Doramina.
Zapadał zmierzch. Gdzieniegdzie migotały pochodnie. Widok Jima zdawał się napawać zgrozą przechodniów, którzy śpiesznie usuwali się na bok, aby zrobić wolne przejście białemu. Z góry dochodziło zawodzenie kobiet. Dziedziniec był pełen zbrojnych Bugisów w otoczeniu świt i patusańskiego ludu.
Nie wiem właściwie, w jakim celu się zgromadzili. Czy były to przygotowania do wojny, czy do zemsty, czy do odparcia grożącego napadu? Wiele dni upłynęło, zanim ludzie przestali wyczekiwać ze drżeniem powrotu białych brodaczy w łachmanach – a właściwego stosunku owych ludzi do białego władcy Patusanu nigdy nie potrafili zrozumieć. Nawet dla tych prostych dusz biedny Jim pozostał mglistą zagadką.
Doramin siedział w fotelu naprzeciw zbrojnego tłumu, samotny, olbrzymi, zrozpaczony, z parą pistoletów skałkowych na kolanach. Gdy ukazał się biały tuan, ktoś krzyknął i wszystkie głowy naraz skierowały się ku Jimowi; tłum rozpadł się na prawo i lewo, a on szedł tą drogą pośród odwróconych spojrzeń. Ścigały go szepty, pomruki: „On jest sprawcą całego zła!” – „To czarownik! …” Może Jim to słyszał…
Kiedy znalazł się w świetle pochodni, zawodzenie kobiet nagle ustało. Doramin nie podniósł głowy i Jim stał przed nim czas jakiś w milczeniu. Potem spojrzał na lewo i skierował się tam miarowymi krokami. Matka Daina Warisa siedziała w kucki u jego głowy; siwe, potargane włosy zasłaniały jej twarz. Jim zbliżył się powoli; podniósł nakrycie, spojrzał na zmarłego przyjaciela, po czym opuścił całun bez słowa. Wrócił z wolna ku Doraminowi.
– Przyszedł! Przyszedł! – przebiegało po wszystkich ustach wzniecając szmer towarzyszący krokom Jima.
– Wziął wszystko na własną głowę – rzekł ktoś głośno. Jim usłyszał to i zwrócił się do tłumu.
Kilku ludzi cofnęło się. Jim czekał chwilę, stojąc przed Doraminem, a potem rzekł łagodnie:
– Przyszedłem pełen żalu. – Znów czekał. – Przyszedłem gotów na wszystko i bezbronny – powtórzył.
Ociężały starzec pochylił wielkie czoło jak wół pod jarzmem i usiłował powstać chwytając z kolan skałkowe pistolety. Z gardła dobywał mu się zduszony; nieludzki bełkot; dwaj dworzanie dźwignęli go z tyłu. Ludzie zauważyli, że pierścień upuszczony przez Doramina spadł i potoczył się aż do stóp białego, a biedny Jim spojrzał w dół na talizman, co otworzył mu drogę do sławy, miłości i powodzenia, wprowadził go za mur lasów obramowanych białą pianą, w głąb wybrzeża, które w blasku zachodzącego słońca wygląda zaiste jak twierdza nocy. Doramin, starając się utrzymać na nogach, tworzył z dwoma podtrzymującymi go ludźmi ruchomą, chwiejną grupę, jego małe oczka błyskały dziko; spoglądał z wyrazem obłąkanego bólu i wściekłości, co zauważyli bliżej stojący ludzie; w końcu, podczas gdy Jim stał z gołą głową, wyprężony w świetle pochodni, patrząc mu prosto w twarz, Doramin zawisł ciężko lewym ramieniem na szyi pochylonego młodzieńca, wzniósł powoli prawą rękę i strzelił w pierś przyjacielowi swego syna.
Z chwilą kiedy Doramin podniósł broń, tłum stojący za Jimem rozpierzchnął się, a po strzale rzucił się naprzód zgiełkliwie. Mówią, że biały cisnął w prawo i lewo – na wszystkich tych ludzi – dumne, nieugięte spojrzenie. Potem, z ręką na ustach, padł na twarz martwy.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/34nZu2DP","pageTitle":"Lord Jim (Джозеф Конрад) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Lord Jim». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Lord Jim». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Джозеф Конрад","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/34nZu2DP#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Lord Jim","item":"https://bookra.app/books/34nZu2DP"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/34nZu2DP","url":"https://bookra.app/books/34nZu2DP","name":"«Lord Jim». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Lord Jim». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/34nZu2DP#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/34nZu2DP#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5d267130-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/34nZu2DP#work","name":"Lord Jim","url":"https://bookra.app/books/34nZu2DP","description":"Historia zmagań z losem młodego, wrażliwego Anglika, oficera marynarki pływającego na krańcach znanego świata, rozgrywająca się w egzotycznych realiach mórz i portów południowo-wschodniej Azji.Najwyżej ceniona z powieści Conrada, mimo bardzo dobrego przyjęcia przez czytelników, z powodu niekonwencjonalnego sposobu opowiadania początkowo nie cieszyła się uznaniem krytyki. Zamiast prostej narracji, prowadzonej liniowo i chronologicznie, autor zastosował zmiany perspektyw czasowych, budując aurę tajemniczości wokół wydarzeń. W zasadniczą opowieść, snutą przez kapitana Marlowa, zostały wplecione relacje innych osób, z czym wiążą się zmiany narratorów i punktów widzenia. Błyskotliwie używając tych nowatorskich środków konstrukcyjnych do przedstawienia problematyki psychologiczno-moralnej, historii tragicznej porażki człowieka i jego odkupienia, Conrad położył podwaliny pod nowy, modernistyczny typ powieści.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5d267130-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/dzhozef-konrad/lord-jim-55843446/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322#person","name":"Джозеф Конрад","url":"https://bookra.app/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D0%BD%D1%80%D0%B0%D0%B4%2C_%D0%94%D0%B6%D0%BE%D0%B7%D0%B5%D1%84","https://www.wikidata.org/wiki/Q82925"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/34nZu2DP#edition","url":"https://bookra.app/books/34nZu2DP","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/dzhozef-konrad/lord-jim-55843446/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Lord Jim»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/34nZu2DP","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762785,"shortId":"34nZu2DP","title":"Lord Jim","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5d267130-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Historia zmagań z losem młodego, wrażliwego Anglika, oficera marynarki pływającego na krańcach znanego świata, rozgrywająca się w egzotycznych realiach mórz i portów południowo-wschodniej Azji.Najwyżej ceniona z powieści Conrada, mimo bardzo dobrego przyjęcia przez czytelników, z powodu niekonwencjonalnego sposobu opowiadania początkowo nie cieszyła się uznaniem krytyki. Zamiast prostej narracji, prowadzonej liniowo i chronologicznie, autor zastosował zmiany perspektyw czasowych, budując aurę tajemniczości wokół wydarzeń. W zasadniczą opowieść, snutą przez kapitana Marlowa, zostały wplecione relacje innych osób, z czym wiążą się zmiany narratorów i punktów widzenia. Błyskotliwie używając tych nowatorskich środków konstrukcyjnych do przedstawienia problematyki psychologiczno-moralnej, historii tragicznej porażki człowieka i jego odkupienia, Conrad położył podwaliny pod nowy, modernistyczny typ powieści.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Джозеф Конрад","authors":[{"id":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","displayName":"Джозеф Конрад","protectedUrl":"/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D0%BD%D1%80%D0%B0%D0%B4%2C_%D0%94%D0%B6%D0%BE%D0%B7%D0%B5%D1%84","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q82925"}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762785","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762785","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762785","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762785","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762785","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762785"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762785","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762785","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762785","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762785"},"guestReaderUrl":"/books/34nZu2DP?page=102#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":102,"totalPages":104,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/34nZu2DP?page=101#reader-content","nextPageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content","progressLabel":"Страница 102 из 104","sections":[{"id":"content41:36","kind":"paragraph","text":"– Słucham, tuanie? – rzekł Tamb’ Itam i podszedł żwawo do swego pana. Z chwilą gdy Jim się odwrócił, dziewczyna ruszyła z miejsca i zeszła na dziedziniec. Nikogo z domowników nie było wówczas w pobliżu. Chwiała się z lekka i mniej więcej w połowie drogi zawołała na Jima, który zdawał się znowu wpatrywać spokojnie w rzekę. Odwrócił się i oparł plecami o armatę."},{"id":"content41:37","kind":"paragraph","text":"– Czy będziesz się bił? – krzyknęła."},{"id":"content41:38","kind":"paragraph","text":"– Nie ma o co się bić – odparł – nic nie jest stracone – i o krok się ku niej posunął."},{"id":"content41:39","kind":"paragraph","text":"– Czy będziesz uciekał? – krzyknęła znowu."},{"id":"content41:40","kind":"paragraph","text":"– Nie ma ucieczki – rzekł i zatrzymał się; dziewczyna przystanęła także i milcząc pożerała go wzrokiem."},{"id":"content41:41","kind":"paragraph","text":"– A więc pójdziesz tam? – wyrzekła powoli. Jim spuścił głowę. – Ach! – krzyknęła wpatrując się w niego – jesteś szalony albo obłudny. Czy pamiętasz, jak wtedy w nocy zaklinałam cię, abyś odszedł ode mnie, a tyś powiedział, że nie możesz? Że to dla ciebie jest niemożliwe! Niemożliwe! Pamiętasz, jak powiedziałeś, że nigdy mnie nie opuścisz? Dlaczego tak mówiłeś? Ja ciebie o to nie prosiłam. Obiecałeś z własnej woli, pamiętaj o tym!"},{"id":"content41:42","kind":"paragraph","text":"– Cicho, ty moje biedactwo – rzekł. – Nie byłbym ciebie wart, gdybym został."},{"id":"content41:43","kind":"paragraph","text":"Tamb’ Itam mówił, że w czasie tej rozmowy zaczęła się śmiać głośno i obłędnie jak opętana. Jego pan objął głowę rękami. Był w codziennym ubraniu, tylko nie miał kapelusza. Nagle przestała się śmiać."},{"id":"content41:44","kind":"paragraph","text":"– Po raz ostatni – krzyknęła groźnie – pytam, czy będziesz się bronił?"},{"id":"content41:45","kind":"paragraph","text":"– Nic mi się stać nie może – rzekł z ostatnim błyskiem wspaniałego egoizmu. Tamb’ Itam ujrzał, jak pochyliła się naprzód, wyciągnęła ramiona i pobiegła do jego pana. Rzuciła mu się na piersi i objęła go za szyję."},{"id":"content41:46","kind":"paragraph","text":"– Ach! Ale ja cię zatrzymam, ot tak! – krzyknęła. – Ty jesteś mój!"},{"id":"content41:47","kind":"paragraph","text":"Szlochała na jego ramieniu. Niebo nad Patusanem było krwawe, ogromne, jakby zalane posoką uchodzącą z otwartej żyły. Wielkie, purpurowe słońce gnieździło się wśród szczytów drzew, a las poniżej miał czarne, odpychające oblicze."},{"id":"content41:48","kind":"paragraph","text":"Tamb’ Itam mówił mi, że owego wieczoru niebiosa wyglądały gniewnie i przerażająco. A ja najzupełniej mu wierzę, gdyż wiem, że tego dnia cyklon przeszedł o sześćdziesiąt mil od brzegu, choć tam na miejscu czuło się tylko leniwy powiew."},{"id":"content41:49","kind":"paragraph","text":"Nagle Tamb’ Itam ujrzał, że Jim chwyta dziewczynę za ręce i stara się je rozluźnić. Zawisła na nich z głową w tył odrzuconą; włosy jej dotykały ziemi. „Chodź tu!” – zawołał pan na Tamb’ Itama; ten podbiegł i pomógł ją złożyć na ziemi. Trudno było rozpleść jej palce. Jim pochylił się nad dziewczyną, spojrzał głęboko w jej twarz i natychmiast rzucił się ku przystani. Tamb’ Itam popędził za nim, lecz odwróciwszy głowę zobaczył, że pani zdołała się dźwignąć na nogi. Zaczęła biec w ich stronę; po kilku krokach padła ciężko na kolana."},{"id":"content41:50","kind":"paragraph","text":"– Tuanie! Tuanie! – zawołał Tamb’ Itam – spojrzyj za siebie! – Ale Jim był już w czółnie i stał trzymając wiosło. Nie obejrzał się. Tamb’ Itam ledwie zdążył się wdrapać do czółna, gdy już odpływało. Dziewczyna klęczała u wrót ze splecionymi rękami. Pozostała czas jakiś w tej błagalnej pozycji, wreszcie skoczyła na nogi."},{"id":"content41:51","kind":"paragraph","text":"– Wiarołomca! – krzyknęła za Jimem."},{"id":"content41:52","kind":"paragraph","text":"– Przebacz mi! – zawołał."},{"id":"content41:53","kind":"paragraph","text":"– Nigdy! Nigdy!"},{"id":"content41:54","kind":"paragraph","text":"Tamb’ Itam wziął wiosło z rąk Jima, ponieważ nie wypadało, aby jego pan wiosłował, a on siedział bezczynnie. Gdy dosięgli drugiego brzegu, tuan Jim zakazał Tamb’ Itamowi iść dalej; lecz Tamb’ Itam posuwał się za nim w pewnej odległości, wspinając się po zboczu w stronę kampungu Doramina."},{"id":"content41:55","kind":"paragraph","text":"Zapadał zmierzch. Gdzieniegdzie migotały pochodnie. Widok Jima zdawał się napawać zgrozą przechodniów, którzy śpiesznie usuwali się na bok, aby zrobić wolne przejście białemu. Z góry dochodziło zawodzenie kobiet. Dziedziniec był pełen zbrojnych Bugisów w otoczeniu świt i patusańskiego ludu."},{"id":"content41:56","kind":"paragraph","text":"Nie wiem właściwie, w jakim celu się zgromadzili. Czy były to przygotowania do wojny, czy do zemsty, czy do odparcia grożącego napadu? Wiele dni upłynęło, zanim ludzie przestali wyczekiwać ze drżeniem powrotu białych brodaczy w łachmanach – a właściwego stosunku owych ludzi do białego władcy Patusanu nigdy nie potrafili zrozumieć. Nawet dla tych prostych dusz biedny Jim pozostał mglistą zagadką."},{"id":"content41:57","kind":"paragraph","text":"Doramin siedział w fotelu naprzeciw zbrojnego tłumu, samotny, olbrzymi, zrozpaczony, z parą pistoletów skałkowych na kolanach. Gdy ukazał się biały tuan, ktoś krzyknął i wszystkie głowy naraz skierowały się ku Jimowi; tłum rozpadł się na prawo i lewo, a on szedł tą drogą pośród odwróconych spojrzeń. Ścigały go szepty, pomruki: „On jest sprawcą całego zła!” – „To czarownik! …” Może Jim to słyszał…"},{"id":"content41:58","kind":"paragraph","text":"Kiedy znalazł się w świetle pochodni, zawodzenie kobiet nagle ustało. Doramin nie podniósł głowy i Jim stał przed nim czas jakiś w milczeniu. Potem spojrzał na lewo i skierował się tam miarowymi krokami. Matka Daina Warisa siedziała w kucki u jego głowy; siwe, potargane włosy zasłaniały jej twarz. Jim zbliżył się powoli; podniósł nakrycie, spojrzał na zmarłego przyjaciela, po czym opuścił całun bez słowa. Wrócił z wolna ku Doraminowi."},{"id":"content41:59","kind":"paragraph","text":"– Przyszedł! Przyszedł! – przebiegało po wszystkich ustach wzniecając szmer towarzyszący krokom Jima."},{"id":"content41:60","kind":"paragraph","text":"– Wziął wszystko na własną głowę – rzekł ktoś głośno. Jim usłyszał to i zwrócił się do tłumu."},{"id":"content41:61","kind":"paragraph","text":"– Tak. Na własną głowę."},{"id":"content41:62","kind":"paragraph","text":"Kilku ludzi cofnęło się. Jim czekał chwilę, stojąc przed Doraminem, a potem rzekł łagodnie:"},{"id":"content41:63","kind":"paragraph","text":"– Przyszedłem pełen żalu. – Znów czekał. – Przyszedłem gotów na wszystko i bezbronny – powtórzył."},{"id":"content41:64","kind":"paragraph","text":"Ociężały starzec pochylił wielkie czoło jak wół pod jarzmem i usiłował powstać chwytając z kolan skałkowe pistolety. Z gardła dobywał mu się zduszony; nieludzki bełkot; dwaj dworzanie dźwignęli go z tyłu. Ludzie zauważyli, że pierścień upuszczony przez Doramina spadł i potoczył się aż do stóp białego, a biedny Jim spojrzał w dół na talizman, co otworzył mu drogę do sławy, miłości i powodzenia, wprowadził go za mur lasów obramowanych białą pianą, w głąb wybrzeża, które w blasku zachodzącego słońca wygląda zaiste jak twierdza nocy. Doramin, starając się utrzymać na nogach, tworzył z dwoma podtrzymującymi go ludźmi ruchomą, chwiejną grupę, jego małe oczka błyskały dziko; spoglądał z wyrazem obłąkanego bólu i wściekłości, co zauważyli bliżej stojący ludzie; w końcu, podczas gdy Jim stał z gołą głową, wyprężony w świetle pochodni, patrząc mu prosto w twarz, Doramin zawisł ciężko lewym ramieniem na szyi pochylonego młodzieńca, wzniósł powoli prawą rękę i strzelił w pierś przyjacielowi swego syna."},{"id":"content41:65","kind":"paragraph","text":"Z chwilą kiedy Doramin podniósł broń, tłum stojący za Jimem rozpierzchnął się, a po strzale rzucił się naprzód zgiełkliwie. Mówią, że biały cisnął w prawo i lewo – na wszystkich tych ludzi – dumne, nieugięte spojrzenie. Potem, z ręką na ustach, padł na twarz martwy."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Joseph Conrad Lord Jim","page":1,"pageUrl":"/books/34nZu2DP#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"Tom pierwszy","page":1,"pageUrl":"/books/34nZu2DP#reader-content"},{"id":"content0:2:1","label":"Przedmowa autora","page":1,"pageUrl":"/books/34nZu2DP#reader-content"},{"id":"content0:13:1","label":"Rozdział pierwszy","page":1,"pageUrl":"/books/34nZu2DP#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"Rozdział drugi","page":3,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:5","label":"Rozdział trzeci","page":5,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=5#reader-content"},{"id":"content3:0:7","label":"Rozdział czwarty","page":7,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=7#reader-content"},{"id":"content4:0:9","label":"Rozdział piąty","page":9,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=9#reader-content"},{"id":"content5:0:14","label":"Rozdział szósty","page":14,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=14#reader-content"},{"id":"content6:0:19","label":"Rozdział siódmy","page":19,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=19#reader-content"},{"id":"content7:0:22","label":"Rozdział ósmy","page":22,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=22#reader-content"},{"id":"content8:0:25","label":"Rozdział dziewiąty","page":25,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=25#reader-content"},{"id":"content9:0:28","label":"Rozdział dziesiąty","page":28,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=28#reader-content"},{"id":"content10:0:32","label":"Rozdział jedenasty","page":32,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=32#reader-content"},{"id":"content11:0:33","label":"Rozdział dwunasty","page":33,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=33#reader-content"},{"id":"content12:0:35","label":"Rozdział trzynasty","page":35,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=35#reader-content"},{"id":"content13:0:39","label":"Rozdział czternasty","page":39,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=39#reader-content"},{"id":"content14:0:42","label":"Rozdział piętnasty","page":42,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=42#reader-content"},{"id":"content14:8:43","label":"Rozdział szesnasty","page":43,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=43#reader-content"},{"id":"content15:0:45","label":"Rozdział siedemnasty","page":45,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=45#reader-content"},{"id":"content15:20:46","label":"Rozdział osiemnasty","page":46,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=46#reader-content"},{"id":"content16:0:48","label":"Rozdział dziewiętnasty","page":48,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=48#reader-content"},{"id":"content17:0:50","label":"Rozdział dwudziesty","page":50,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=50#reader-content"},{"id":"content18:0:53","label":"Tom drugi","page":53,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=53#reader-content"},{"id":"content18:1:53","label":"Rozdział dwudziesty pierwszy","page":53,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=53#reader-content"},{"id":"content19:0:55","label":"Rozdział dwudziesty drugi","page":55,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=55#reader-content"},{"id":"content20:0:57","label":"Rozdział dwudziesty trzeci","page":57,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=57#reader-content"},{"id":"content21:0:59","label":"Rozdział dwudziesty czwarty","page":59,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=59#reader-content"},{"id":"content22:0:61","label":"Rozdział dwudziesty piąty","page":61,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=61#reader-content"},{"id":"content23:0:63","label":"Rozdział dwudziesty szósty","page":63,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=63#reader-content"},{"id":"content24:0:67","label":"Rozdział dwudziesty ósmy","page":67,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=67#reader-content"},{"id":"content25:0:69","label":"Rozdział dwudziesty dziewiąty","page":69,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=69#reader-content"},{"id":"content26:0:70","label":"Rozdział trzydziesty","page":70,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=70#reader-content"},{"id":"content27:0:72","label":"Rozdział trzydziesty pierwszy","page":72,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=72#reader-content"},{"id":"content28:0:74","label":"Rozdział trzydziesty drugi","page":74,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=74#reader-content"},{"id":"content29:0:76","label":"Rozdział trzydziesty trzeci","page":76,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=76#reader-content"},{"id":"content30:0:79","label":"Rozdział trzydziesty czwarty","page":79,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=79#reader-content"},{"id":"content31:0:81","label":"Rozdział trzydziesty piąty","page":81,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=81#reader-content"},{"id":"content32:0:83","label":"Rozdział trzydziesty szósty","page":83,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=83#reader-content"},{"id":"content33:0:85","label":"Rozdział trzydziesty siódmy","page":85,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=85#reader-content"},{"id":"content34:0:87","label":"Rozdział trzydziesty ósmy","page":87,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=87#reader-content"},{"id":"content35:0:89","label":"Rozdział trzydziesty dziewiąty","page":89,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=89#reader-content"},{"id":"content36:0:91","label":"Rozdział czterdziesty","page":91,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=91#reader-content"},{"id":"content37:0:94","label":"Rozdział czterdziesty pierwszy","page":94,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=94#reader-content"},{"id":"content38:0:95","label":"Rozdział czterdziesty drugi","page":95,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=95#reader-content"},{"id":"content39:0:97","label":"Rozdział czterdziesty trzeci","page":97,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=97#reader-content"},{"id":"content40:0:99","label":"Rozdział czterdziesty czwarty","page":99,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=99#reader-content"},{"id":"content41:0:100","label":"Rozdział czterdziesty piąty","page":100,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=100#reader-content"},{"id":"content41:66:103","label":"*","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:103","label":"1","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:103","label":"2","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:103","label":"3","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:103","label":"4","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:103","label":"5","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:103","label":"6","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:103","label":"7","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:103","label":"8","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:103","label":"9","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:103","label":"10","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:103","label":"11","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:103","label":"12","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:103","label":"13","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:103","label":"14","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:103","label":"15","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:103","label":"16","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:103","label":"17","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:103","label":"18","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:103","label":"19","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:103","label":"20","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:103","label":"21","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:103","label":"22","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:103","label":"23","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:103","label":"24","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:103","label":"25","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:103","label":"26","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:103","label":"27","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:103","label":"28","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:103","label":"29","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:103","label":"30","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:103","label":"31","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:103","label":"32","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:103","label":"33","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:103","label":"34","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:103","label":"35","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:103","label":"36","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:103","label":"37","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:103","label":"38","page":103,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:104","label":"39","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:104","label":"40","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:104","label":"41","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:104","label":"42","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:104","label":"43","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:104","label":"44","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:104","label":"45","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:104","label":"46","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:104","label":"47","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:104","label":"48","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:104","label":"49","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:104","label":"50","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:104","label":"51","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:104","label":"52","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:104","label":"53","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:104","label":"54","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:104","label":"55","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:104","label":"56","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:104","label":"57","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:104","label":"58","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:104","label":"59","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:104","label":"60","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:104","label":"61","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:104","label":"62","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:104","label":"63","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:104","label":"64","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:104","label":"65","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:104","label":"66","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:104","label":"67","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:104","label":"68","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:104","label":"69","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:104","label":"70","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:104","label":"71","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:104","label":"72","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:104","label":"73","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:104","label":"74","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:104","label":"75","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:104","label":"76","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:104","label":"77","page":104,"pageUrl":"/books/34nZu2DP?page=104#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}