Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Granatka to domek idealny. Położona w malowniczej okolicy o specyficznym mikroklimacie, otoczona ozdobnymi pnączami, krzewami i kwiatami. Niewielki obszar wokół niej daje wino i owoce wielu gatunków.Nie ma na świecie lepszego miejsca tak dla odpoczynku i odnowienia zdrowia pod drzewami, jak i dla doskonalenia ducha i ciała. Stanowi skarb swoich właścicieli, którzy zapewne nigdy jej nie sprzedadzą, bo choć jej wartość jest nieoceniona, jest dla nich tym cenniejsza jako sentymentalny klejnot majątku. Pewnej wiosny do Granatki wprowadza się nieznana nikomu dama z dwoma chłopcami i służącą. W okolicy nie wiadomo nic poza tym, że to pani Willemsens. Piękna, dystyngowana, elegancka, okazuje się zarazem dbającą i kochającą matką. Różne twarze miłości, oddania, odpowiedzialności i dojrzewania do nowych ról to tylko niektóre aspekty samorozwoju, które ujawniają się w trakcie opowieści. A cichym świadkiem tego jest Granatka.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 3 из 8Wszystko w tych dzieciach było pochwałą matki; widok tego potrójnego życia, które zdawało się jednym życiem, rodził jakieś nieokreślone i lube myśli, obraz owego szczęścia, jakie marzymy sobie w lepszym świecie. Wewnętrzne życie tych trojga tak harmonijnych istot zgodne było z wrażeniem, jakie budził ich widok; było pełne ładu, regularne i proste, idealne dla wychowania dzieci. Obaj wstawali w godzinę po świcie, odmawiali najpierw krótką modlitwę, do której nawykli od dziecka, słowa płynące z serca, odmawiane przez siedem lat na łóżku matki, zaczynane i kończone pocałunkiem. Następnie bracia, przywykli snadź23 do owej drobiazgowej dbałości o siebie, tak potrzebnej dla fizycznego zdrowia i dla czystości duszy i dającej niejako świadomość szczęśliwego samopoczucia, robili toaletę skrupulatną jak toaleta ładnej kobiety. Nie zaniedbali niczego, tak bardzo lękali się obaj wymówki, choćby najczulszej, ze strony matki, kiedy ściskając ich, rzekła na przykład przy śniadaniu:
– Moje dzieci, gdzie żeście wy już mogli zabrudzić paznokcie?
Następnie obaj biegli do ogrodu, strząsali resztki snu w świeżości rosy, czekając, aż służąca posprząta wspólną salę, gdzie szli przerabiać lekcje aż do przebudzenia się matki. Ale od czasu do czasu nadsłuchiwali, czy się nie obudziła, mimo że mieli wejść do jej sypialni dopiero o oznaczonej godzinie. To wtargnięcie poranne, zawsze połączone z naruszeniem zasadniczego układu, zawsze było sceną rozkoszną dla pani Willemsens i dla nich. Marian wskakiwał na łóżko, aby objąć rękami swoje bóstwo, gdy Ludwik, klęcząc w głowach24, ujmował rękę matki. Następowały wówczas niespokojne pytania, takie, jakimi kochanek zasypuje ukochaną, anielskie śmiechy, pieszczoty wraz namiętne i czyste, wymowne milczenia, paplania dziecinne, opowiadania przerywane i nawiązywane znów pocałunkami, rzadko dokończone, zawsze słuchane…
– Czyście porządnie się uczyli? – pytała matka, ale głosem łagodnym i przyjacielskim, skłonna współczuć z lenistwem jak z nieszczęściem, gotowa objąć wilgotnym spojrzeniem tego, który zdawał się rad z siebie. Ona wiedziała, że chęć sprawienia jej przyjemności podnieca jej dzieci; one wiedziały, że matka żyje tylko dla nich, że ich prowadzi w życie z całą inteligencją miłości, że im oddaje wszystkie myśli, wszystkie godziny. Cudowny instynkt, który nie jest jeszcze ani egoizmem, ani rozsądkiem, który jest może uczuciem w jego pierwszej niewinności, objaśnia dzieciom, czy są przedmiotem wyłącznych starań i czy się ktoś nimi zajmuje z rozkoszą. Kochacie je? Wówczas te drogie istotki – sama szczerość, sama sprawiedliwość – są cudownie wdzięczne. Kochają namiętnie, zazdrośnie, mają najbardziej urocze delikatności, znajdują najtkliwsze słowa; są ufne, wierzą wam we wszystkim. Może też nie istnieją złe dzieci bez złych matek: przywiązanie ich jest zawsze w proporcji do tego, co wyczuwają, do pierwszych starań, jakich są przedmiotem, pierwszych słów, pierwszych spojrzeń, w których szukały miłości i życia. Wszystko wówczas przyciąga albo odpycha. Bóg złożył dzieci w łonie matki, aby jej tym powiedzieć, że powinny na nim zostać długo. Bądź co bądź, spotyka się matki okrutnie niezrozumiane, tkliwe i wzniosłe uczucia wciąż deptane; potworne niewdzięczności, które dowodzą, jak trudno jest stawiać bezwzględne zasady w sferze uczuć. W sercu tej matki i tych synów nie brakło ani jednego z tysiąca więzów, które mają ich wiązać do siebie. Samotni na ziemi, żyli wspólnym życiem i rozumieli się dobrze. Kiedy rano pani Willemsens była milcząca, Ludwik i Marian milczeli, szanując w niej wszystko, nawet te myśli, których nie dzielili. Ale starszy, już nad wiek rozwinięty, nie zadowalał się nigdy zapewnieniami matki, że ma się dobrze; śledził jej twarz z posępnym niepokojem, nie znając niebezpieczeństwa, ale przeczuwając je, kiedy widział dokoła oczu jej siną obwódkę, kiedy spostrzegał, że zapadają się głębiej, a wypieki na twarzy są żywsze. Obdarzony subtelną wrażliwością, odczuwał, kiedy igraszki Mariana zaczynają ją męczyć, i umiał wówczas powiedzieć bratu:
– Chodź, Marianie, chodźmy na śniadanie, jeść mi się chce.
Ale już będąc w drzwiach, odwracał się, aby podchwycić wyraz twarzy matki, która jeszcze znajdowała dla niego uśmiech; często nawet łzy kręciły się w jej oczach, kiedy gest syna zdradził jego delikatne odczucie, przedwczesne zrozumienie bólu.
Czas przeznaczony na pierwsze śniadanie dzieci i na ich rekreację obracała pani Willemsens na swoją toaletę; była zalotna dla swoich drogich malców, chciała się im podobać, być im miła we wszystkim, mieć dla nich wdzięk; być dla nich wciąż powabna jak luby zapach, do którego wraca się chętnie. Była zawsze gotowa na repetycje25, które odbywały się między dziesiątą a trzecią, przerwane w południe drugim śniadaniem, spożywanym wspólnie w altanie. Po tym posiłku godzina była przeznaczona na zabawę; przez ten czas szczęśliwa matka – biedna kobieta – leżała na kanapie w tej altanie, skąd oglądało się lubą Turenię, wciąż zmienną, wciąż odmładzającą się w tysiącznych przygodach dnia, nieba, pory roku. Chłopcy uganiali po ogrodzie, wspinali się na terasy, biegali za jaszczurkami, sami zwinni jak jaszczurki; podziwiali nasiona, kwiaty, studiowali owady i pytali się o wszystko matki. Raz po raz biegali do altany i z powrotem. Na wsi dzieci nie potrzebują zabawek, wszystko jest dla nich zabawą. Pani Willemsens była obecna przy lekcjach, robiąc robótkę. Siedziała w milczeniu, nie patrzyła ani na dzieci, ani na nauczycieli, słuchała z uwagą, jak gdyby starając się pochwycić sens słów i zgadnąć, czy Ludwiś robi postępy. Skoro zakłopotał nauczyciela jakim pytaniem i dowiódł w ten sposób rosnących wiadomości, oczy matki ożywiały się; uśmiechała się, rzucała nań spojrzenie nabrzmiałe otuchą. Od Mariana wymagała mało. Nadzieje jej były związane ze starszym, do którego odnosiła się z pewnym szacunkiem, obracając cały swój instynkt matki i kobiety na to, aby go podnieść duchowo, aby mu dać wysokie pojęcie o nim samym. Postępowanie to kryło myśl, którą chłopiec miał zrozumieć kiedyś i w istocie zrozumiał. Po każdej lekcji odprowadzała nauczycieli do bramy i wypytywała drobiazgowo o studia Ludwika. Była tak serdeczna i tak uprzejma, że korepetytorzy mówili jej prawdę, aby jej ułatwić pracę nad Ludwikiem w punktach, w których wydawał im się słabszy. Następował obiad, potem zabawa, przechadzka, wreszcie wieczorem znowu lekcje.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/4CHNkfng","pageTitle":"Granatka (Оноре де Бальзак) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Granatka». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Granatka». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Оноре де Бальзак","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/4CHNkfng#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Granatka","item":"https://bookra.app/books/4CHNkfng"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/4CHNkfng","url":"https://bookra.app/books/4CHNkfng","name":"«Granatka». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Granatka». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/4CHNkfng#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/4CHNkfng#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5eb5690b-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4CHNkfng#work","name":"Granatka","url":"https://bookra.app/books/4CHNkfng","description":"Granatka to domek idealny. Położona w malowniczej okolicy o specyficznym mikroklimacie, otoczona ozdobnymi pnączami, krzewami i kwiatami. Niewielki obszar wokół niej daje wino i owoce wielu gatunków.Nie ma na świecie lepszego miejsca tak dla odpoczynku i odnowienia zdrowia pod drzewami, jak i dla doskonalenia ducha i ciała. Stanowi skarb swoich właścicieli, którzy zapewne nigdy jej nie sprzedadzą, bo choć jej wartość jest nieoceniona, jest dla nich tym cenniejsza jako sentymentalny klejnot majątku. Pewnej wiosny do Granatki wprowadza się nieznana nikomu dama z dwoma chłopcami i służącą. W okolicy nie wiadomo nic poza tym, że to pani Willemsens. Piękna, dystyngowana, elegancka, okazuje się zarazem dbającą i kochającą matką. Różne twarze miłości, oddania, odpowiedzialności i dojrzewania do nowych ról to tylko niektóre aspekty samorozwoju, które ujawniają się w trakcie opowieści. A cichym świadkiem tego jest Granatka.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5eb5690b-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/balzac-de-honore/granatka-55843874/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/124b68df-c63a-11eb-9deb-441ea152441c#person","name":"Оноре де Бальзак","url":"https://bookra.app/author/124b68df-c63a-11eb-9deb-441ea152441c","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D0%B0%D0%BB%D1%8C%D0%B7%D0%B0%D0%BA%2C_%D0%9E%D0%BD%D0%BE%D1%80%D0%B5_%D0%B4%D0%B5","https://www.wikidata.org/wiki/Q9711"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4CHNkfng#edition","url":"https://bookra.app/books/4CHNkfng","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/balzac-de-honore/granatka-55843874/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Granatka»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/4CHNkfng","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762918,"shortId":"4CHNkfng","title":"Granatka","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5eb5690b-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Granatka to domek idealny. Położona w malowniczej okolicy o specyficznym mikroklimacie, otoczona ozdobnymi pnączami, krzewami i kwiatami. Niewielki obszar wokół niej daje wino i owoce wielu gatunków.Nie ma na świecie lepszego miejsca tak dla odpoczynku i odnowienia zdrowia pod drzewami, jak i dla doskonalenia ducha i ciała. Stanowi skarb swoich właścicieli, którzy zapewne nigdy jej nie sprzedadzą, bo choć jej wartość jest nieoceniona, jest dla nich tym cenniejsza jako sentymentalny klejnot majątku. Pewnej wiosny do Granatki wprowadza się nieznana nikomu dama z dwoma chłopcami i służącą. W okolicy nie wiadomo nic poza tym, że to pani Willemsens. Piękna, dystyngowana, elegancka, okazuje się zarazem dbającą i kochającą matką. Różne twarze miłości, oddania, odpowiedzialności i dojrzewania do nowych ról to tylko niektóre aspekty samorozwoju, które ujawniają się w trakcie opowieści. A cichym świadkiem tego jest Granatka.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Оноре де Бальзак","authors":[{"id":"124b68df-c63a-11eb-9deb-441ea152441c","displayName":"Оноре де Бальзак","protectedUrl":"/author/124b68df-c63a-11eb-9deb-441ea152441c","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D0%B0%D0%BB%D1%8C%D0%B7%D0%B0%D0%BA%2C_%D0%9E%D0%BD%D0%BE%D1%80%D0%B5_%D0%B4%D0%B5","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q9711"}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762918","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762918","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762918","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762918","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762918","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762918"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762918","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762918","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762918","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762918"},"guestReaderUrl":"/books/4CHNkfng?page=3#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/124b68df-c63a-11eb-9deb-441ea152441c","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":3,"totalPages":8,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/4CHNkfng?page=2#reader-content","nextPageUrl":"/books/4CHNkfng?page=4#reader-content","progressLabel":"Страница 3 из 8","sections":[{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"Wszystko w tych dzieciach było pochwałą matki; widok tego potrójnego życia, które zdawało się jednym życiem, rodził jakieś nieokreślone i lube myśli, obraz owego szczęścia, jakie marzymy sobie w lepszym świecie. Wewnętrzne życie tych trojga tak harmonijnych istot zgodne było z wrażeniem, jakie budził ich widok; było pełne ładu, regularne i proste, idealne dla wychowania dzieci. Obaj wstawali w godzinę po świcie, odmawiali najpierw krótką modlitwę, do której nawykli od dziecka, słowa płynące z serca, odmawiane przez siedem lat na łóżku matki, zaczynane i kończone pocałunkiem. Następnie bracia, przywykli snadź23 do owej drobiazgowej dbałości o siebie, tak potrzebnej dla fizycznego zdrowia i dla czystości duszy i dającej niejako świadomość szczęśliwego samopoczucia, robili toaletę skrupulatną jak toaleta ładnej kobiety. Nie zaniedbali niczego, tak bardzo lękali się obaj wymówki, choćby najczulszej, ze strony matki, kiedy ściskając ich, rzekła na przykład przy śniadaniu:"},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"– Moje dzieci, gdzie żeście wy już mogli zabrudzić paznokcie?"},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"Następnie obaj biegli do ogrodu, strząsali resztki snu w świeżości rosy, czekając, aż służąca posprząta wspólną salę, gdzie szli przerabiać lekcje aż do przebudzenia się matki. Ale od czasu do czasu nadsłuchiwali, czy się nie obudziła, mimo że mieli wejść do jej sypialni dopiero o oznaczonej godzinie. To wtargnięcie poranne, zawsze połączone z naruszeniem zasadniczego układu, zawsze było sceną rozkoszną dla pani Willemsens i dla nich. Marian wskakiwał na łóżko, aby objąć rękami swoje bóstwo, gdy Ludwik, klęcząc w głowach24, ujmował rękę matki. Następowały wówczas niespokojne pytania, takie, jakimi kochanek zasypuje ukochaną, anielskie śmiechy, pieszczoty wraz namiętne i czyste, wymowne milczenia, paplania dziecinne, opowiadania przerywane i nawiązywane znów pocałunkami, rzadko dokończone, zawsze słuchane…"},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"– Czyście porządnie się uczyli? – pytała matka, ale głosem łagodnym i przyjacielskim, skłonna współczuć z lenistwem jak z nieszczęściem, gotowa objąć wilgotnym spojrzeniem tego, który zdawał się rad z siebie. Ona wiedziała, że chęć sprawienia jej przyjemności podnieca jej dzieci; one wiedziały, że matka żyje tylko dla nich, że ich prowadzi w życie z całą inteligencją miłości, że im oddaje wszystkie myśli, wszystkie godziny. Cudowny instynkt, który nie jest jeszcze ani egoizmem, ani rozsądkiem, który jest może uczuciem w jego pierwszej niewinności, objaśnia dzieciom, czy są przedmiotem wyłącznych starań i czy się ktoś nimi zajmuje z rozkoszą. Kochacie je? Wówczas te drogie istotki – sama szczerość, sama sprawiedliwość – są cudownie wdzięczne. Kochają namiętnie, zazdrośnie, mają najbardziej urocze delikatności, znajdują najtkliwsze słowa; są ufne, wierzą wam we wszystkim. Może też nie istnieją złe dzieci bez złych matek: przywiązanie ich jest zawsze w proporcji do tego, co wyczuwają, do pierwszych starań, jakich są przedmiotem, pierwszych słów, pierwszych spojrzeń, w których szukały miłości i życia. Wszystko wówczas przyciąga albo odpycha. Bóg złożył dzieci w łonie matki, aby jej tym powiedzieć, że powinny na nim zostać długo. Bądź co bądź, spotyka się matki okrutnie niezrozumiane, tkliwe i wzniosłe uczucia wciąż deptane; potworne niewdzięczności, które dowodzą, jak trudno jest stawiać bezwzględne zasady w sferze uczuć. W sercu tej matki i tych synów nie brakło ani jednego z tysiąca więzów, które mają ich wiązać do siebie. Samotni na ziemi, żyli wspólnym życiem i rozumieli się dobrze. Kiedy rano pani Willemsens była milcząca, Ludwik i Marian milczeli, szanując w niej wszystko, nawet te myśli, których nie dzielili. Ale starszy, już nad wiek rozwinięty, nie zadowalał się nigdy zapewnieniami matki, że ma się dobrze; śledził jej twarz z posępnym niepokojem, nie znając niebezpieczeństwa, ale przeczuwając je, kiedy widział dokoła oczu jej siną obwódkę, kiedy spostrzegał, że zapadają się głębiej, a wypieki na twarzy są żywsze. Obdarzony subtelną wrażliwością, odczuwał, kiedy igraszki Mariana zaczynają ją męczyć, i umiał wówczas powiedzieć bratu:"},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"– Chodź, Marianie, chodźmy na śniadanie, jeść mi się chce."},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"Ale już będąc w drzwiach, odwracał się, aby podchwycić wyraz twarzy matki, która jeszcze znajdowała dla niego uśmiech; często nawet łzy kręciły się w jej oczach, kiedy gest syna zdradził jego delikatne odczucie, przedwczesne zrozumienie bólu."},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"Czas przeznaczony na pierwsze śniadanie dzieci i na ich rekreację obracała pani Willemsens na swoją toaletę; była zalotna dla swoich drogich malców, chciała się im podobać, być im miła we wszystkim, mieć dla nich wdzięk; być dla nich wciąż powabna jak luby zapach, do którego wraca się chętnie. Była zawsze gotowa na repetycje25, które odbywały się między dziesiątą a trzecią, przerwane w południe drugim śniadaniem, spożywanym wspólnie w altanie. Po tym posiłku godzina była przeznaczona na zabawę; przez ten czas szczęśliwa matka – biedna kobieta – leżała na kanapie w tej altanie, skąd oglądało się lubą Turenię, wciąż zmienną, wciąż odmładzającą się w tysiącznych przygodach dnia, nieba, pory roku. Chłopcy uganiali po ogrodzie, wspinali się na terasy, biegali za jaszczurkami, sami zwinni jak jaszczurki; podziwiali nasiona, kwiaty, studiowali owady i pytali się o wszystko matki. Raz po raz biegali do altany i z powrotem. Na wsi dzieci nie potrzebują zabawek, wszystko jest dla nich zabawą. Pani Willemsens była obecna przy lekcjach, robiąc robótkę. Siedziała w milczeniu, nie patrzyła ani na dzieci, ani na nauczycieli, słuchała z uwagą, jak gdyby starając się pochwycić sens słów i zgadnąć, czy Ludwiś robi postępy. Skoro zakłopotał nauczyciela jakim pytaniem i dowiódł w ten sposób rosnących wiadomości, oczy matki ożywiały się; uśmiechała się, rzucała nań spojrzenie nabrzmiałe otuchą. Od Mariana wymagała mało. Nadzieje jej były związane ze starszym, do którego odnosiła się z pewnym szacunkiem, obracając cały swój instynkt matki i kobiety na to, aby go podnieść duchowo, aby mu dać wysokie pojęcie o nim samym. Postępowanie to kryło myśl, którą chłopiec miał zrozumieć kiedyś i w istocie zrozumiał. Po każdej lekcji odprowadzała nauczycieli do bramy i wypytywała drobiazgowo o studia Ludwika. Była tak serdeczna i tak uprzejma, że korepetytorzy mówili jej prawdę, aby jej ułatwić pracę nad Ludwikiem w punktach, w których wydawał im się słabszy. Następował obiad, potem zabawa, przechadzka, wreszcie wieczorem znowu lekcje."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Honoré de Balzac Granatka","page":1,"pageUrl":"/books/4CHNkfng#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:7","label":"1","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:7","label":"2","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:7","label":"3","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:7","label":"4","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:7","label":"5","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:7","label":"6","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:7","label":"7","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:7","label":"8","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:7","label":"9","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:7","label":"10","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:7","label":"11","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:7","label":"12","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:7","label":"13","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:7","label":"14","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:7","label":"15","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:7","label":"16","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:7","label":"17","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:7","label":"18","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:7","label":"19","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:7","label":"20","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:7","label":"21","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:7","label":"22","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:7","label":"23","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:7","label":"24","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:7","label":"25","page":7,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:8","label":"26","page":8,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:8","label":"27","page":8,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:8","label":"28","page":8,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:8","label":"29","page":8,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:8","label":"30","page":8,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:8","label":"31","page":8,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:8","label":"32","page":8,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:8","label":"33","page":8,"pageUrl":"/books/4CHNkfng?page=8#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}