Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Pewien mężczyzna, redaktor, współpracownik wielu periodyków, uważający się za człowieka porządnego i obytego, ma perspektywę spędzić Wigilię Świąt Bożego Narodzenia w samotności.Wizja ta bardzo go złości, zwłaszcza gdy pomyśli, że zwykli roznosiciele gazet zasiądą do skromnego stołu w rodzinnym gronie. W pewnym momencie dostrzega tajemniczą zjawę. Ta przedstawia mu się jako Wigilia. Mężczyzna wraz z Wigilią odwiedzi wiele domów, w których ludzie będą zasiadać do świątecznego stołu. Będzie to doskonały pretekst do przyjrzenia się świątecznym obyczajom wśród różnych warstw społecznych.Nowela Bolesława Prusa pt. Wigilia wyraźnie koresponduje z klasyczną Opowieścią wigilijną Charlesa Dickensa. Utwór polskiego autora został po raz pierwszy opublikowany w „Kurierze Warszawskim” w latach siedemdziesiątych XIX wieku.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 2 из 6*
Znowu zatrzymaliśmy się, tym razem przed żółtym, parterowym, wykoszlawionym, starymi gontami pokrytym domkiem, na którego widok, nie wiem z jakiej racji, przypomniałem sobie pieśń ludową:
Wigilia oparła się o futrynę okna, ja stanąłem przy niej. Boże kochany! wszak ci ludzie nawet podwójnych okien nie znają, a wątpię, aby ogrzała ich ta muślinowa firanka i piec zakopcony, w którym tli się szczypta węgielków.
Na środku pokoju stół nakryty białym, nieco przykrótkim obrusem, obok – krzesła: jedno wyściełane, drugie drewniane i prosty stołek. Tapczan w jednym kącie, dziecinne, niegdyś politurowane łóżeczko z kratami w drugim, między nimi drzwi do alkierza7 i – oto wszystko.
W mieszkaniu trzy osoby: starzec ślepy, jakaś wybladła kobieta i dziecko w żałobie.
– Ojczulku, już gwiazdy wzeszły, siadajmy! – zaczęła kobieta.
– A cóż nam imość dasz dzisiaj? – spytał stary.
– Jest, dziadziu, barszcz, jest, dziadziu, śledź, i są, dziadziu, kluski – odpowiedziało dziecko.
Tymczasem kobieta podała opłatki; łamali się i całowali.
– Ojczulku – rzekła znowu starsza – oto szalik na gwiazdkę, będzie ojczulkowi cieplej.
– A ja dziadziowi dam ołówek tabaki…
– Dziecino ty moja, Haniu serdeczna! – zawołał starzec, szukając rękami głowy dziewczynki – ja tabaki nie zażywałem, żeby tobie tę ot lalunię kupić, a ty mnie znowu tabakę dajesz, pewno z bułeczek twoich? …
I wydobył z za pazuchy kilkogroszową lalkę w różowej sukni.
– Jaka śliczna! – zawołało dziecko.
– A tobie, Kasiuniu, także szalik kupiłem… Ładny?
I podał kobiecie chustkę włóczkową.
– Bodaj tych Żydów! – mruknął stary. – Mówili, że czarna…
Na progu ukazał się tęgo zbudowany facet w kożuchu.
– To ja, sąsiad… (bodaj mnie roztratowali! …) Niech będzie pochwalony…
– Pan Wojciech! – zawołała kobieta. – Na wieki wieków…
– Podaj opłatki, Haniu – rzekł starzec, wyciągając ręce.
– Bo ja tu, z przeproszeniem, przyszedłem państwa prosić do nas na wilię. Stara, panie, Zosia i reszta (bodaj mi oś pękła na środku drogi) wszyscy hurmem proszą. Ot, co jest!
Przy tych słowach mówca plunął przez zęby.
– A panie Wojciechu, jakżebyśmy też śmieli panu robić subiekcję8? …
– Nic z tego (bodajem onosaciał9!) Nie odejdę bez państwa…
– Zawsze w domu… – mówiła nieśmiało kobieta.
– A cóż to w domu? czy tu państwa kto na kantarze10 trzyma (bodajem Żydom wodę woził! …), czy co?
Niepodobna11 było opierać się dłużej tak kordialnym12 prośbom; wziął więc starzec córkę pod rękę, wnuczkę za rękę, i wyszli.
Cała kawalkada zetknęła się z nami na podwórzu.
– Niech was Bóg błogosławi! – zawołała Wigilia.
– Panie Boże zapłać! – odparł pan Wojciech, pilnie się nam przypatrując. – Biedactwo jakieś – dodał po chwili.
– Chodźcież i wy z nami (bodaj mnie rozjechało!), a pokrzepicie się trochę.
Poszła Wigilia z nieukrywaną radością, a ja za nią z rozpaczą w sercu; zaprosiny te bowiem diabelnie zachwiały wiarę, jaką dotychczas pokładałem w moim futrze i czapce.
Ledwieśmy weszli, tłum nas otoczył.
– A co? – wołał triumfujący pan Wojciech. – Mówiłem (bodajem z piekła nie wyjrzał!), że państwo nie pogardzą nami.
– Hania! Hania! … – piszczały większe i mniejsze dzieci.
– Haniu! ja dla ciebie schowałem złocone orzechy…
– Stańcie sobie ludzie kochani przy progu – zwróciła się do nas pani Wojciechowa, dama z czerwonym nosem i zapadłymi policzkami.
– A to jest, proszę państwa – mówił Wojciech do gości – to jest pan Władysław…
– Władysław Dratewka! – rekomendował się starannie uczesany młodzieniec, w jasnym żakiecie i palonych butach.
– Absztyfikant13 do mojej Zośki – dodał Wojciech.
Okrąglutka osoba, nazwana Zosią, zaczerwieniła się jak ćwikła. – Niech państwo będą łaskawe siadać – prosiła gospodyni.
Gdy starsi zajęli miejsca, a chmara dzieci przyczepiła się też do stołu, pan Wojciech zaczął:
– Pobłogosław, Panie Boże, nas i te dary…
– No, mamuniu! … Stach wszystkie uszy z mego barszczu zabiera…
– Cicho, Franek, bo cię palnę! … Pobłogosław, Panie Boże…
– Wanda! nie pchaj się – wrzasnęło drugie dziecko.
Z wielkim trudem udało się panu Wojciechowi dokończyć zaczętą modlitwę, po poprzednim wytarganiu kilku czupryn. Poczęto jeść, dano i nam, dano też i psu kudłatemu, który ze zwieszonym ogonem a podniesionym uchem pilnie przypatrywał się stołowi.
– Jaka to szkoda – mówił świetny konkurent Władysław – że mnie majster wcześnie nie puścił.
– A bo co? – spytała panna Zofia.
– A bo bym pannie dopiero maku utarł… ech! …
– Panby nawet nie spotrafił.
– Mogiem żara szpróbować – odparł w każdej chwili gotowy do uprzejmych usług kawaler.
– Widzi mamunia, ten Stach…
– Cicho, wywłoki! – huknął gospodarz.
Przy końcu kolacji, którą oporządzono w sposób godny uwagi, pan Wojciech plunął na środek i zabrał głos:
– Na świecie coraz gorzej, żeby mnie piorun trząsł! Nalej Zosiu, panu…
– Święta prawda – odpowiedział starzec.
– Za moich czasów, panie, choinki były takie, że by sam człowiek wlazł na nią, a dziś (bodaj się most pode mną załamał!), jak biczyska.
– W jednym względzie to jest gorzej, a w drugim to jeszt szto raży lepiej – upewniał pan Władysław.
– Czo tam pan Wojciech barłoży14! …
– W żadnym, powiadam, a kto mi tu będzie gadał inaczej…
– A chy! a chy! … a chy!.. – zakrztusiło się dziecko.
– Święta Panno! – zawołała Wojciechowa. – Franek się dławi…
– Pal go w kark! … Ot co jest! …
Gałązka Wojciechowego rodu została ocalona, ku wielkiej uciesze pana „Władyszława”, który upewnił wszystkich, że: „gdyby Frankowi ość wlazła w grzdykę, to byłoby ausz…”
– Powiadam panu, że złe czasy, najlepiej miarkować15 po koniach – zaczął gospodarz na nowo. – Ze dwadzieścia lat temu wypadała mi na każde dziecko para koni, potem tylko jeden, a teraz panie para na troje. Bodaj mi oś pękła, jeżeli szczekam!
– A co to panu Wojciechowi za krzywda?
– Zawdy para na troje – mówiłem!
Po tych słowach zamyślił się, plunął aż za piec i zawołał:
Uważając ten wykrzyknik za hasło do odejścia, trąciłem Wigilię. Ukłoniliśmy się gospodarzom, wzięliśmy jeszcze po trojaku i po kawałku strucli (którą w prywatnym lokalu moim można widzieć) i wyszliśmy, błogosławiąc domowi.
Gdy byliśmy już w końcu podwórza, doleciał nas basowy głos pana Wojciecha, który zaintonował:
„Panna porodziła maleńkie Dzieciątko, W żłobie położyła małe Pacholątko…”
„Funda, funda, funda! …/ Tota risibunda16, Hej, kolęda, kolęda! …”
W egzekucji17 ostatniego trójwiersza wzięły już udział wszystkie basy męskie, przedęte soprany żeńskie i dyszkanty18 nijakie, tworząc przeraźliwy koncert na temat dość niewyraźnego oberka. Wigilia rozochociła się, a nie mogąc z powodu mojej nieumiejętności wywijać ze mną, porwała jakiegoś kalekę na szczudłach z takim entuzjazmem, że oboje o mały włos nie dostali się pod przejeżdżające sanki.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/4aWutM9h","pageTitle":"Wigilia (Болеслав Прус) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Wigilia». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Wigilia». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Болеслав Прус","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/4aWutM9h#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Wigilia","item":"https://bookra.app/books/4aWutM9h"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/4aWutM9h","url":"https://bookra.app/books/4aWutM9h","name":"«Wigilia». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Wigilia». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/4aWutM9h#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/4aWutM9h#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5ddefebc-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4aWutM9h#work","name":"Wigilia","url":"https://bookra.app/books/4aWutM9h","description":"Pewien mężczyzna, redaktor, współpracownik wielu periodyków, uważający się za człowieka porządnego i obytego, ma perspektywę spędzić Wigilię Świąt Bożego Narodzenia w samotności.Wizja ta bardzo go złości, zwłaszcza gdy pomyśli, że zwykli roznosiciele gazet zasiądą do skromnego stołu w rodzinnym gronie. W pewnym momencie dostrzega tajemniczą zjawę. Ta przedstawia mu się jako Wigilia. Mężczyzna wraz z Wigilią odwiedzi wiele domów, w których ludzie będą zasiadać do świątecznego stołu. Będzie to doskonały pretekst do przyjrzenia się świątecznym obyczajom wśród różnych warstw społecznych.Nowela Bolesława Prusa pt. Wigilia wyraźnie koresponduje z klasyczną Opowieścią wigilijną Charlesa Dickensa. Utwór polskiego autora został po raz pierwszy opublikowany w „Kurierze Warszawskim” w latach siedemdziesiątych XIX wieku.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5ddefebc-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/boleslav-prus/wigilia-55843650/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7#person","name":"Болеслав Прус","url":"https://bookra.app/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D1%80%D1%83%D1%81%2C_%D0%91%D0%BE%D0%BB%D0%B5%D1%81%D0%BB%D0%B0%D0%B2","https://www.wikidata.org/wiki/Q144439"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4aWutM9h#edition","url":"https://bookra.app/books/4aWutM9h","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/boleslav-prus/wigilia-55843650/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Wigilia»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/4aWutM9h","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762847,"shortId":"4aWutM9h","title":"Wigilia","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5ddefebc-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Pewien mężczyzna, redaktor, współpracownik wielu periodyków, uważający się za człowieka porządnego i obytego, ma perspektywę spędzić Wigilię Świąt Bożego Narodzenia w samotności.Wizja ta bardzo go złości, zwłaszcza gdy pomyśli, że zwykli roznosiciele gazet zasiądą do skromnego stołu w rodzinnym gronie. W pewnym momencie dostrzega tajemniczą zjawę. Ta przedstawia mu się jako Wigilia. Mężczyzna wraz z Wigilią odwiedzi wiele domów, w których ludzie będą zasiadać do świątecznego stołu. Będzie to doskonały pretekst do przyjrzenia się świątecznym obyczajom wśród różnych warstw społecznych.Nowela Bolesława Prusa pt. Wigilia wyraźnie koresponduje z klasyczną Opowieścią wigilijną Charlesa Dickensa. Utwór polskiego autora został po raz pierwszy opublikowany w „Kurierze Warszawskim” w latach siedemdziesiątych XIX wieku.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Болеслав Прус","authors":[{"id":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","displayName":"Болеслав Прус","protectedUrl":"/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D1%80%D1%83%D1%81%2C_%D0%91%D0%BE%D0%BB%D0%B5%D1%81%D0%BB%D0%B0%D0%B2","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q144439"}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762847","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762847","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762847","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762847","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762847","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762847"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762847","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762847","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762847","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762847"},"guestReaderUrl":"/books/4aWutM9h?page=2#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":2,"totalPages":6,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/4aWutM9h#reader-content","nextPageUrl":"/books/4aWutM9h?page=3#reader-content","progressLabel":"Страница 2 из 6","sections":[{"id":"content0:47","kind":"heading","text":"*"},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"Znowu zatrzymaliśmy się, tym razem przed żółtym, parterowym, wykoszlawionym, starymi gontami pokrytym domkiem, na którego widok, nie wiem z jakiej racji, przypomniałem sobie pieśń ludową:"},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"„Chałupeczka niska” itd."},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"Wigilia oparła się o futrynę okna, ja stanąłem przy niej. Boże kochany! wszak ci ludzie nawet podwójnych okien nie znają, a wątpię, aby ogrzała ich ta muślinowa firanka i piec zakopcony, w którym tli się szczypta węgielków."},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"Na środku pokoju stół nakryty białym, nieco przykrótkim obrusem, obok – krzesła: jedno wyściełane, drugie drewniane i prosty stołek. Tapczan w jednym kącie, dziecinne, niegdyś politurowane łóżeczko z kratami w drugim, między nimi drzwi do alkierza7 i – oto wszystko."},{"id":"content0:52","kind":"paragraph","text":"W mieszkaniu trzy osoby: starzec ślepy, jakaś wybladła kobieta i dziecko w żałobie."},{"id":"content0:53","kind":"paragraph","text":"– Ojczulku, już gwiazdy wzeszły, siadajmy! – zaczęła kobieta."},{"id":"content0:54","kind":"paragraph","text":"– A cóż nam imość dasz dzisiaj? – spytał stary."},{"id":"content0:55","kind":"paragraph","text":"– Jest, dziadziu, barszcz, jest, dziadziu, śledź, i są, dziadziu, kluski – odpowiedziało dziecko."},{"id":"content0:56","kind":"paragraph","text":"– Ho! ho! … bal! …"},{"id":"content0:57","kind":"paragraph","text":"Tymczasem kobieta podała opłatki; łamali się i całowali."},{"id":"content0:58","kind":"paragraph","text":"– Ojczulku – rzekła znowu starsza – oto szalik na gwiazdkę, będzie ojczulkowi cieplej."},{"id":"content0:59","kind":"paragraph","text":"– A ja dziadziowi dam ołówek tabaki…"},{"id":"content0:60","kind":"paragraph","text":"– Dziecino ty moja, Haniu serdeczna! – zawołał starzec, szukając rękami głowy dziewczynki – ja tabaki nie zażywałem, żeby tobie tę ot lalunię kupić, a ty mnie znowu tabakę dajesz, pewno z bułeczek twoich? …"},{"id":"content0:61","kind":"paragraph","text":"I wydobył z za pazuchy kilkogroszową lalkę w różowej sukni."},{"id":"content0:62","kind":"paragraph","text":"– Jaka śliczna! – zawołało dziecko."},{"id":"content0:63","kind":"paragraph","text":"– A tobie, Kasiuniu, także szalik kupiłem… Ładny?"},{"id":"content0:64","kind":"paragraph","text":"I podał kobiecie chustkę włóczkową."},{"id":"content0:65","kind":"paragraph","text":"– Czerwona, ojczulku…"},{"id":"content0:66","kind":"paragraph","text":"– Bodaj tych Żydów! – mruknął stary. – Mówili, że czarna…"},{"id":"content0:67","kind":"paragraph","text":"Zakołatano we drzwi."},{"id":"content0:68","kind":"paragraph","text":"– Prosimy! a kto tam? …"},{"id":"content0:69","kind":"paragraph","text":"Na progu ukazał się tęgo zbudowany facet w kożuchu."},{"id":"content0:70","kind":"paragraph","text":"– To ja, sąsiad… (bodaj mnie roztratowali! …) Niech będzie pochwalony…"},{"id":"content0:71","kind":"paragraph","text":"– Pan Wojciech! – zawołała kobieta. – Na wieki wieków…"},{"id":"content0:72","kind":"paragraph","text":"– Podaj opłatki, Haniu – rzekł starzec, wyciągając ręce."},{"id":"content0:73","kind":"paragraph","text":"– Bo ja tu, z przeproszeniem, przyszedłem państwa prosić do nas na wilię. Stara, panie, Zosia i reszta (bodaj mi oś pękła na środku drogi) wszyscy hurmem proszą. Ot, co jest!"},{"id":"content0:74","kind":"paragraph","text":"Przy tych słowach mówca plunął przez zęby."},{"id":"content0:75","kind":"paragraph","text":"– A panie Wojciechu, jakżebyśmy też śmieli panu robić subiekcję8? …"},{"id":"content0:76","kind":"paragraph","text":"– Nic z tego (bodajem onosaciał9!) Nie odejdę bez państwa…"},{"id":"content0:77","kind":"paragraph","text":"– Zawsze w domu… – mówiła nieśmiało kobieta."},{"id":"content0:78","kind":"paragraph","text":"– A cóż to w domu? czy tu państwa kto na kantarze10 trzyma (bodajem Żydom wodę woził! …), czy co?"},{"id":"content0:79","kind":"paragraph","text":"Niepodobna11 było opierać się dłużej tak kordialnym12 prośbom; wziął więc starzec córkę pod rękę, wnuczkę za rękę, i wyszli."},{"id":"content0:80","kind":"paragraph","text":"Cała kawalkada zetknęła się z nami na podwórzu."},{"id":"content0:81","kind":"paragraph","text":"– Niech was Bóg błogosławi! – zawołała Wigilia."},{"id":"content0:82","kind":"paragraph","text":"– Panie Boże zapłać! – odparł pan Wojciech, pilnie się nam przypatrując. – Biedactwo jakieś – dodał po chwili."},{"id":"content0:83","kind":"paragraph","text":"– Chodźcież i wy z nami (bodaj mnie rozjechało!), a pokrzepicie się trochę."},{"id":"content0:84","kind":"paragraph","text":"Poszła Wigilia z nieukrywaną radością, a ja za nią z rozpaczą w sercu; zaprosiny te bowiem diabelnie zachwiały wiarę, jaką dotychczas pokładałem w moim futrze i czapce."},{"id":"content0:85","kind":"paragraph","text":"Ledwieśmy weszli, tłum nas otoczył."},{"id":"content0:86","kind":"paragraph","text":"– A co? – wołał triumfujący pan Wojciech. – Mówiłem (bodajem z piekła nie wyjrzał!), że państwo nie pogardzą nami."},{"id":"content0:87","kind":"paragraph","text":"– Hania! Hania! … – piszczały większe i mniejsze dzieci."},{"id":"content0:88","kind":"paragraph","text":"– Haniu! ja dla ciebie schowałem złocone orzechy…"},{"id":"content0:89","kind":"paragraph","text":"– A ja konia…"},{"id":"content0:90","kind":"paragraph","text":"– Haniu! … a ja…"},{"id":"content0:91","kind":"paragraph","text":"– Stańcie sobie ludzie kochani przy progu – zwróciła się do nas pani Wojciechowa, dama z czerwonym nosem i zapadłymi policzkami."},{"id":"content0:92","kind":"paragraph","text":"– A to jest, proszę państwa – mówił Wojciech do gości – to jest pan Władysław…"},{"id":"content0:93","kind":"paragraph","text":"– Władysław Dratewka! – rekomendował się starannie uczesany młodzieniec, w jasnym żakiecie i palonych butach."},{"id":"content0:94","kind":"paragraph","text":"– Absztyfikant13 do mojej Zośki – dodał Wojciech."},{"id":"content0:95","kind":"paragraph","text":"Okrąglutka osoba, nazwana Zosią, zaczerwieniła się jak ćwikła. – Niech państwo będą łaskawe siadać – prosiła gospodyni."},{"id":"content0:96","kind":"paragraph","text":"Gdy starsi zajęli miejsca, a chmara dzieci przyczepiła się też do stołu, pan Wojciech zaczął:"},{"id":"content0:97","kind":"paragraph","text":"– Pobłogosław, Panie Boże, nas i te dary…"},{"id":"content0:98","kind":"paragraph","text":"– No, mamuniu! … Stach wszystkie uszy z mego barszczu zabiera…"},{"id":"content0:99","kind":"paragraph","text":"– Cicho, Franek, bo cię palnę! … Pobłogosław, Panie Boże…"},{"id":"content0:100","kind":"paragraph","text":"– Wanda! nie pchaj się – wrzasnęło drugie dziecko."},{"id":"content0:101","kind":"paragraph","text":"Z wielkim trudem udało się panu Wojciechowi dokończyć zaczętą modlitwę, po poprzednim wytarganiu kilku czupryn. Poczęto jeść, dano i nam, dano też i psu kudłatemu, który ze zwieszonym ogonem a podniesionym uchem pilnie przypatrywał się stołowi."},{"id":"content0:102","kind":"paragraph","text":"– Jaka to szkoda – mówił świetny konkurent Władysław – że mnie majster wcześnie nie puścił."},{"id":"content0:103","kind":"paragraph","text":"– A bo co? – spytała panna Zofia."},{"id":"content0:104","kind":"paragraph","text":"– A bo bym pannie dopiero maku utarł… ech! …"},{"id":"content0:105","kind":"paragraph","text":"– Panby nawet nie spotrafił."},{"id":"content0:106","kind":"paragraph","text":"– Mogiem żara szpróbować – odparł w każdej chwili gotowy do uprzejmych usług kawaler."},{"id":"content0:107","kind":"paragraph","text":"– Widzi mamunia, ten Stach…"},{"id":"content0:108","kind":"paragraph","text":"– Cicho, wywłoki! – huknął gospodarz."},{"id":"content0:109","kind":"paragraph","text":"Przy końcu kolacji, którą oporządzono w sposób godny uwagi, pan Wojciech plunął na środek i zabrał głos:"},{"id":"content0:110","kind":"paragraph","text":"– Na świecie coraz gorzej, żeby mnie piorun trząsł! Nalej Zosiu, panu…"},{"id":"content0:111","kind":"paragraph","text":"– Święta prawda – odpowiedział starzec."},{"id":"content0:112","kind":"paragraph","text":"– Za moich czasów, panie, choinki były takie, że by sam człowiek wlazł na nią, a dziś (bodaj się most pode mną załamał!), jak biczyska."},{"id":"content0:113","kind":"paragraph","text":"– W jednym względzie to jest gorzej, a w drugim to jeszt szto raży lepiej – upewniał pan Władysław."},{"id":"content0:114","kind":"paragraph","text":"– W żadnym lepiej…"},{"id":"content0:115","kind":"paragraph","text":"– Czo tam pan Wojciech barłoży14! …"},{"id":"content0:116","kind":"paragraph","text":"– W żadnym, powiadam, a kto mi tu będzie gadał inaczej…"},{"id":"content0:117","kind":"paragraph","text":"– A chy! a chy! … a chy!.. – zakrztusiło się dziecko."},{"id":"content0:118","kind":"paragraph","text":"– Święta Panno! – zawołała Wojciechowa. – Franek się dławi…"},{"id":"content0:119","kind":"paragraph","text":"– Pal go w kark! … Ot co jest! …"},{"id":"content0:120","kind":"paragraph","text":"Gałązka Wojciechowego rodu została ocalona, ku wielkiej uciesze pana „Władyszława”, który upewnił wszystkich, że: „gdyby Frankowi ość wlazła w grzdykę, to byłoby ausz…”"},{"id":"content0:121","kind":"paragraph","text":"– Powiadam panu, że złe czasy, najlepiej miarkować15 po koniach – zaczął gospodarz na nowo. – Ze dwadzieścia lat temu wypadała mi na każde dziecko para koni, potem tylko jeden, a teraz panie para na troje. Bodaj mi oś pękła, jeżeli szczekam!"},{"id":"content0:122","kind":"paragraph","text":"– A co to panu Wojciechowi za krzywda?"},{"id":"content0:123","kind":"paragraph","text":"– Zawdy para na troje – mówiłem!"},{"id":"content0:124","kind":"paragraph","text":"Po tych słowach zamyślił się, plunął aż za piec i zawołał:"},{"id":"content0:125","kind":"paragraph","text":"– Basta, moja panno!"},{"id":"content0:126","kind":"paragraph","text":"Uważając ten wykrzyknik za hasło do odejścia, trąciłem Wigilię. Ukłoniliśmy się gospodarzom, wzięliśmy jeszcze po trojaku i po kawałku strucli (którą w prywatnym lokalu moim można widzieć) i wyszliśmy, błogosławiąc domowi."},{"id":"content0:127","kind":"paragraph","text":"Gdy byliśmy już w końcu podwórza, doleciał nas basowy głos pana Wojciecha, który zaintonował:"},{"id":"content0:128","kind":"paragraph","text":"„Panna porodziła maleńkie Dzieciątko, W żłobie położyła małe Pacholątko…”"},{"id":"content0:129","kind":"paragraph","text":"kobiety dodały:"},{"id":"content0:130","kind":"paragraph","text":"„Funda, funda, funda! …/ Tota risibunda16, Hej, kolęda, kolęda! …”"},{"id":"content0:131","kind":"paragraph","text":"W egzekucji17 ostatniego trójwiersza wzięły już udział wszystkie basy męskie, przedęte soprany żeńskie i dyszkanty18 nijakie, tworząc przeraźliwy koncert na temat dość niewyraźnego oberka. Wigilia rozochociła się, a nie mogąc z powodu mojej nieumiejętności wywijać ze mną, porwała jakiegoś kalekę na szczudłach z takim entuzjazmem, że oboje o mały włos nie dostali się pod przejeżdżające sanki."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Bolesław Prus Wigilia","page":1,"pageUrl":"/books/4aWutM9h#reader-content"},{"id":"content0:19:1","label":"*","page":1,"pageUrl":"/books/4aWutM9h#reader-content"},{"id":"content0:47:2","label":"*","page":2,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=2#reader-content"},{"id":"content0:132:3","label":"*","page":3,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=3#reader-content"},{"id":"content0:188:4","label":"*","page":4,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=4#reader-content"},{"id":"content0:325:5","label":"*","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:5","label":"1","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:5","label":"2","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:5","label":"3","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:5","label":"4","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:5","label":"5","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:5","label":"6","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:5","label":"7","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:5","label":"8","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:5","label":"9","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:5","label":"10","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:5","label":"11","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:5","label":"12","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:5","label":"13","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:5","label":"14","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:5","label":"15","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:5","label":"16","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:5","label":"17","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:5","label":"18","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:5","label":"19","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:5","label":"20","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:5","label":"21","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:5","label":"22","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:5","label":"23","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:5","label":"24","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:5","label":"25","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:5","label":"26","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:5","label":"27","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:5","label":"28","page":5,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:6","label":"29","page":6,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:6","label":"30","page":6,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:6","label":"31","page":6,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:6","label":"32","page":6,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:6","label":"33","page":6,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:6","label":"34","page":6,"pageUrl":"/books/4aWutM9h?page=6#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}