Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Właścicielka sławnej warszawskiej pensji, pani Latter, jest kobietą niezależną. Miała dwóch mężów, jeden z nich zmarł, drugi również uchodzi za zmarłego, choć losy jego owiane są tajemnicą. Samodzielnie wychowała dwoje dzieci i silną ręką kieruje instytucją wychowawczą dla panien. Jedną z jej pomocnic jest pracująca jako „dama klasowa”dziewiętnastoletnia Madzia Brzeska, którą cechuje dobroć serca, naiwność oraz… zdumiewająco niska samoocena. Zmagania tych bohaterek z życiem, z otaczającą rzeczywistością stanowią temat powieści Emancypantki Bolesława Prusa.Oprócz tych dwóch głównych postaci, przez karty powieści przewija się cały korowód kobiet rozmaicie ustosunkowujących się do nowoczesnej wówczas idei emancypacji, jednolicie natomiast cechujących się hiperemocjonalnością lub wręcz skłonnością do histerii, jak np. emancypantka w stylu brytyjskim, panna Howard. Z powieści, której akcja osadzona została w latach 70. XIX w., drukowanej w latach 90. (w odcinkach w „Kurierze Codziennym” w 1890 r., wyd. całości w 1894 r.), nie dowiemy się o tym, czym istotnie był wówczas ruch na rzecz wyzwolenia kobiet w Polsce – w tym celu lepiej sięgnąć po teksty Żmichowskiej (np. opracowane przez Boy'a listy). Dowiemy się natomiast wiele o potocznych opiniach, funkcjonowaniu plotki oraz obowiązujących obyczajach. Ukazana przez Prusa rzeczywistość społeczna, w której funkcjonowały kobiety, niezależnie od zamierzeń autora robi wstrząsające wrażenie.Powieść o emancypacji kobiet w sposób zadziwiający przeistoczyła się pod piórem pozytywistycznego pisarza w powieść o pieniądzach: o kredycie, kapitale, zyskach i kosztach, materialnych podstawach bytu, o ekonomii zakreślającej horyzont aspiracji.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 243 из 243

– A po wtóre – przerwała stanowczo matka Apolonia – tylko jedno z nas może pozostać w tym pokoju: pan albo ja…

Major osłupiał. Wnet jednak zebrawszy myśli, rzekł do Dębickiego:

– Nie mówiłem, że bylem odezwał się przy babach – zaraz wypychają mnie za drzwi? …

Prędko wybiegł na dziedziniec i zaczął nabijać tytoniem ogromną fajkę, którą dotychczas ukrywał pod paltotem.

– Bardzo panią przepraszam – odezwał się zakłopotany doktór – za mego przyjaciela. Ale starzec… jak dziecko…

– Proszę pana – rzekła z uśmiechem zakonnica – widujemy gorzej chorych…

– Z czymże wracamy? – wtrącił Dębicki, kolejno spoglądając na doktora i na szarytkę.

Matka Apolonia wzruszyła ramionami.

– Słyszeli panowie – odparła. – Myślę jednak że przede wszystkim biedne to dziecko musi się uspokoić.

– I ja tak sądzę.

– Nadto zaś – dodała zakonnica – moim zdaniem… należałoby powtórzyć panu Solskiemu dzisiejszą rozmowę…

– Zapewne… tak… – odpowiedział profesor.

Pożegnali obaj staruszkę i wyszli do majora, który zaglądał do nich przez okno.

O piątej nad wieczorem Solski był w parlatorium i niecierpliwie oczekiwał na matkę Apolonię.

Gdy ukazała się, powiedział, kim jest, i prosił, ażeby mu pozwolono zobaczyć pannę Brzeską.

– Przepraszam pana – odparła staruszka – ale Madzia jest tak rozstrojona, że nawet nie chciałabym zawiadamiać jej o pańskich odwiedzinach.

– Więc kiedyż? … – spytał usiłując zapanować nad sobą.

– Powiem jej o tym za kilka dni.

– Więc dopiero za kilka dni mogę się zobaczyć?

Zakonnica lekko zmarszczyła brwi; nie podobał jej się ten nacisk.

– Zobaczyć się z nią? … – powtórzyła. – To chyba nieprędko nastąpi…

– Zdaje mi się, że pani zna moje zamiary względem panny Brzeskiej? …

– Znam, panie, i szczerze pragnęłabym, ażeby się spełniły. Dlatego… niech pan przyjmie ode mnie radę…

– Słucham…

– Przede wszystkim pozwólcie jej wrócić do równowagi moralnej, której biedne dziecko zostało pozbawione. Niech uspokoi się i odzyska zdrowie…

– Kiedyż pani przypuszcza? … – zapytał z prośbą w głosie.

– Uspokoić się może za kilka miesięcy, jeżeli… nie zajdzie nic nowego…

– Pani – rzekł wyciągając rękę. – Czy sądzi pani, że mogę mieć nadzieję? … Że serce panny Magdaleny zwróci się kiedy do mnie?

Staruszka spojrzała na niego surowo.

– Tylko Bóg wie o tym – odparła.

1

płeć (daw.) – cera; koloryt skóry twarzy. [przypis edytorski]

Do tyłu

2

biust (daw.) – popiersie; typ rzeźby. [przypis edytorski]

Do tyłu

3

półtrzeciej (daw.) – dwie i pół. [przypis edytorski]

Do tyłu

4

jeografia (daw.) – geografia. [przypis edytorski]

Do tyłu

5

rajtszula (daw.) – szkoła jazdy konnej. [przypis edytorski]

Do tyłu

6

jenerał (daw.) – generał. [przypis edytorski]

Do tyłu

7

półósma (daw.) – siedem i pół. [przypis edytorski]

Do tyłu

Страница 243 из 243

Назад1242243Далее

Вам также может понравиться

Страница 1 из 195

Назад12195Далее