Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Zbiór króciutkich nowelek (a raczej mikrodialogów) opublikowany przez Korczaka w 1926 roku.To osobliwe dziełko o charakterze satyrycznym zawiera fragmenty rozmów, jakie mogli prowadzić Polacy w połowie lat dwudziestych XX wieku. Często pozbawione puenty dialogi zaświadczają o uprzedzeniach, hipokryzji, dulszczyźnie oraz ignorancji obywateli II RP. Zdradzają powszechną mizoginię, niechęć do mniejszości, arystokratyzm i antydemokratyzm. Te w zasadzie pozbawione odautorskiego komentarza (jeśli pominąć ogólną ramę kompozycyjną) migawki z międzywojennego życia wydają się niepokojąco aktualne w swej treści, nawet jeśli uznamy, że ostrze satyry Korczaka uległo gdzieniegdzie stępieniu.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 2 из 4– Dobrowolnie? – Nie. – Co to, to nie. Na kryminały dam, ale nie na szkoły. – Dosyć! – Żeby chamom do reszty we łbach poprzewracać. – Powszechne nauczanie! – A do gnoju, psi synu. – Kto będzie bydło pasał, krowy doił, kartofle kopał – profesory? – Seminaria, psiakrew: agitatorów tylko. – Widły, hyclu, nie gazetę. W pysk, nie wybory. – Ja mam do tego paskudztwa rękę przykładać? – Kryminał – i owszem, ale nie szkoły. – Na mnie możecie nie liczyć. – A ile wam tam brak jeszcze do tej waszej – szkoły?
– Mogą sobie, panie dzieju, robić, co chcą. I ludowładztwo, i żydowładztwo, nawet komuniści, owszem. – Mnie nic do tego. Mamy prezydenta, mamy ministrów, sejm. Płacą im: niech rządzą. Po mojemu głupio, ale trudno – widać tak ma być. – Ale na moich śmieciach: ja pan. I tu niech mi się nie wtrącają. Demokracja? – Dobrze. – Ale jeszcze nie u mnie. – Może ja głupi, może nie taki znów głupi. – Ale dopóki ja żyję… panie dzieju – niech oni mi swoich porządków – tu – nie – bo stracę wreszcie cierpliwość.
– No już dobrze – dobrze. Zmarnowałem ci życie. Dobrze. Źle zrobiłaś, że wyszłaś za mnie. Dobrze. Jesteś nieszczęśliwa. Nie rozumiem ciebie8. Jestem egoista, tyran. Zgoda. – Ale musisz chyba przyznać, że zupa jest przydymiona?
– Jakże? Na wspólnika brać notorycznego złodzieja?
– Mój kochany, znam go lepiej niż ty. I mogę cię zapewnić, że nie tylko nie jest notoryczny, a właśnie9 – wprost odwrotnie – to jest nieskazitelnie uczciwy złodziej. I właśnie takiego nam potrzeba. Nie wolno się do ludzi uprzedzać. A ty zaraz: notoryczny… Jak się chce robić interesy, nie można się bawić w grę słów… Notoryczny… Myślałby kto…
– Bo właściwie nawet nie wypada, żeby panna z dobrego domu urodziła nagle dziecko.
– Po pierwsze: nie nagle. A po drugie: po co zaraz dziecko? – W Paryżu jest doktór, który tam coś szczepi małpom i wcale dzieci nie mają. – Człowiek majętny, na stanowisku. – Dlaczego by nie miał pojechać z nią do Paryża? – A ja – będę się mogła nawet wystarać o paszport ulgowy. – Zobaczysz, że będzie dobrze.
– Boję ja się tego dobrego.
– Pan nie wierzysz? – I ja nie wierzyłem. – Ale są. – Wiem na pewno. – Już dawno. – Wtedy nazywali się – wolnomularze. – Tylko panie, ani słówka. Nie wolno o nich. Ani mru-mru. – Wszystko – oni. – Wojna – masoni. – Dolar – masoni. – Jakaś tam, panie, heca – masoni. Tylko, na miły Bóg, ani słowa, że ja to panu… Bo sprzątną… Uważasz pan? – Sprzątną bez pardonu. – I nikt się nie ośmieli nawet – dać znać do komisariatu. – Otrują i – cicho sza. Utopią – i sza. – Panie kochany, człowiekowi włosy dęba stają.
– Nic. – Sza! Życie każdemu miłe.
– Doprawdy – niesprawiedliwi jesteśmy. Że mogą się ubrać w brylanty, smacznie zjeść i siedzieć w loży – nawet tego im nie użyczyć? Toć oni, niebożęta, nic innego nie mają. – Zresztą: ich to tak jeszcze bawi.
– No właśnie: wróciłam późno. Więc co? – Z chłopcami! – No tak – z chłopcami. – Dosyć tej opieki! – Bylem na czas przyszła do biura. – A mama mi może zabroni? – Jestem na posadzie. Jestem niezależna. – Może mam się kłaść do łóżka z kurami – z maszyną do pisania? Chce mnie mama wtrącić w perwersję? Dobre sobie. – — – Przestań się dąsać, matulu. – Jak będziesz grzeczna, i ciebie wprowadzę w świat.
– Wyspiański? Owszem. Ale słuchaj: margrabina. Niewidoma córka. – I on się poświęcił. Potem ona go z takiego niebezpieczeństwa. A żebrak był spadkobiercą tego, co na galerach. – Spotkali się i dopiero zaczął ją całować. Takie piękne. – Płakałam. Śnił mi się. – Jaki szlachetny! – Bo gdyby nie (zapomniałam – jakieś takie włoskie imię), gdyby nie ten łotr, mogli się10 jeszcze w pierwszym tomie pobrać. Tyle cierpieć: dwa tomy. – Ale i Wyspiański niczego.
– Więc ideały, mój kochany, dobre dla pensjonarek. A ty jesteś przecież mężczyzną. W twoim wieku trzeba się już zacząć szanować. Nie wolno się kierować fantazjami.
– Więc mam okradać Polskę?
– A kto ją ma okradać, jeśli nie my? Wolisz może, żeby Żydzi?
– Dzieciak jesteś. Stary dzieciuch. Wstydź się.
– Powiadam mu: stać cię, to używaj. Pyta się – jak, co? Więc ja: wszystko. – Samochód – gramofon – kino – szampan – foxy11 – jazzy12 – czekolada – karty – troty13 – filantropia – pijama14 – zegar z dewizą złotą – obrazy ręczne – portrety olejne – bomboniery – bukiety – brązy – psy – kobiety. Co najdroższe! A on nie: mówi, że trzeba oszczędzać. No i leży. I gdybym go nie uprzedzał. Ale mówię: „Patrz tylko jak ja”. – No i co? – Ano nic. Ja mam, a on… Szkoda, bo dobry nawet, tylko lekkomyślny chłop. – Oszczędzał. – No i co? – A uprzedzałem – mówiłem.
– Powiadasz: handel – Już myślałem nawet. – Ale patrz: przyjdzie ci Żyd i masz z nim jak równy z równym. Zacznie się z tobą targować. Powie, że drogo, że mu się nie podoba. A ty nic: przecie to klient. Musisz być dla niego uprzejmy. – No bo klient. – Zrozum tylko: nie wolno ci go wziąć za kark i na cztery wiatry. Nie wolno ci nawet tupnąć nogą i posłać do cholery. Ani: „parchu jeden”, ani „Żydzie parszywy”. Nic – kundman15. – Niee, to nie dla mnie. Już myślałem.
– Mylisz się, mój kochany. Wcale nie bankructwo. Nie płacę, bo nie mam. Jak będę miał, zapłacę. Bankructwo – to zupełnie co innego. – Bankrutują, proszę ja ciebie, Żydzi, bo na bankructwach zarabiają. Nie my.
– Ale ty przecież masz i nie płacisz?
– Przepraszam cię. Nie mogę w okresie ekonomicznego kryzysu zostawić siebie i rodziny bez grosza. To nie znaczy bankrutować. Nie mam na zapłacenie. To chyba wystarcza.
– Wolę Żyda. Tak. Będę to głośno mówił. Niech wiedzą. Żyd zarobi, ale i mnie da. – Żyd za mądry, żeby puścić z torbą16. – Jeżeli oszuka, przynajmniej nawymyślam od złodziei – pijawek. – Nasz gorszy. – Okradnie, a ty milcz. – Jeszcze obrażony. – Nie wiem, czy mu za mało. Wygląda, że z łaski okradł. – Głośno będę. Kogo się mam bać? – Powiedział na dodatek, że nie mam głowy do interesów. – Ja nie, a on ma. Złodziej – szuja – mądrala. I co mu powiem: Żyd? – Nie. – Zaciśnij zęby i milcz. Ładne czasy…
– Wcale nie barbarzyńcy. Mieli kulturę. Pamiętasz polowanie z Francewym? Zwyczajny żandarm. A co za zakąski! Kawior łyżkami. Łosoś.
– No, nie żandarm. Pułkownik.
– Nawet, proszę cię, tylko podpułkownik. No – a żona Prykowa? Pamiętasz? Co tu gadać. – Nie było wcale tak źle. – Dopóki się w parlamenty nie zaczęli bawić. – Potem, rozumie się. – Ale w każdym razie nie to, co teraz.
– A co mnie to wtedy obchodziło? Żeby nawet ludożercy. Do nas przysyłali, co mieli najlepszego. – Rubel był rubel. Wiedziałeś, co masz. – A szaszłyk barani może zły? Daj ty mi spokój. Kultura była… A teraz? …
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn","pageTitle":"Bezwstydnie krótkie (Януш Корчак) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Bezwstydnie krótkie». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Bezwstydnie krótkie». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Януш Корчак","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Bezwstydnie krótkie","item":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn","url":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn","name":"«Bezwstydnie krótkie». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Bezwstydnie krótkie». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f9b5fbb-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn#work","name":"Bezwstydnie krótkie","url":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn","description":"Zbiór króciutkich nowelek (a raczej mikrodialogów) opublikowany przez Korczaka w 1926 roku.To osobliwe dziełko o charakterze satyrycznym zawiera fragmenty rozmów, jakie mogli prowadzić Polacy w połowie lat dwudziestych XX wieku. Często pozbawione puenty dialogi zaświadczają o uprzedzeniach, hipokryzji, dulszczyźnie oraz ignorancji obywateli II RP. Zdradzają powszechną mizoginię, niechęć do mniejszości, arystokratyzm i antydemokratyzm. Te w zasadzie pozbawione odautorskiego komentarza (jeśli pominąć ogólną ramę kompozycyjną) migawki z międzywojennego życia wydają się niepokojąco aktualne w swej treści, nawet jeśli uznamy, że ostrze satyry Korczaka uległo gdzieniegdzie stępieniu.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f9b5fbb-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/yanush-korchak/bezwstydnie-krotkie-55844106/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322#person","name":"Януш Корчак","url":"https://bookra.app/author/c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D1%80%D1%87%D0%B0%D0%BA%2C_%D0%AF%D0%BD%D1%83%D1%88","https://www.wikidata.org/wiki/Q152441"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn#edition","url":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/yanush-korchak/bezwstydnie-krotkie-55844106/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Bezwstydnie krótkie»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/3gIj6uWn","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762983,"shortId":"3gIj6uWn","title":"Bezwstydnie krótkie","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f9b5fbb-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Zbiór króciutkich nowelek (a raczej mikrodialogów) opublikowany przez Korczaka w 1926 roku.To osobliwe dziełko o charakterze satyrycznym zawiera fragmenty rozmów, jakie mogli prowadzić Polacy w połowie lat dwudziestych XX wieku. Często pozbawione puenty dialogi zaświadczają o uprzedzeniach, hipokryzji, dulszczyźnie oraz ignorancji obywateli II RP. Zdradzają powszechną mizoginię, niechęć do mniejszości, arystokratyzm i antydemokratyzm. Te w zasadzie pozbawione odautorskiego komentarza (jeśli pominąć ogólną ramę kompozycyjną) migawki z międzywojennego życia wydają się niepokojąco aktualne w swej treści, nawet jeśli uznamy, że ostrze satyry Korczaka uległo gdzieniegdzie stępieniu.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Януш Корчак","authors":[{"id":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","displayName":"Януш Корчак","protectedUrl":"/author/c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D1%80%D1%87%D0%B0%D0%BA%2C_%D0%AF%D0%BD%D1%83%D1%88","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q152441"}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762983","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762983","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762983","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762983","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762983","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762983"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762983","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762983","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762983","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762983"},"guestReaderUrl":"/books/3gIj6uWn?page=2#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":2,"totalPages":4,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/3gIj6uWn#reader-content","nextPageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=3#reader-content","progressLabel":"Страница 2 из 4","sections":[{"id":"content0:85","kind":"paragraph","text":"– Dobrowolnie? – Nie. – Co to, to nie. Na kryminały dam, ale nie na szkoły. – Dosyć! – Żeby chamom do reszty we łbach poprzewracać. – Powszechne nauczanie! – A do gnoju, psi synu. – Kto będzie bydło pasał, krowy doił, kartofle kopał – profesory? – Seminaria, psiakrew: agitatorów tylko. – Widły, hyclu, nie gazetę. W pysk, nie wybory. – Ja mam do tego paskudztwa rękę przykładać? – Kryminał – i owszem, ale nie szkoły. – Na mnie możecie nie liczyć. – A ile wam tam brak jeszcze do tej waszej – szkoły?"},{"id":"content0:86","kind":"paragraph","text":"– Mogą sobie, panie dzieju, robić, co chcą. I ludowładztwo, i żydowładztwo, nawet komuniści, owszem. – Mnie nic do tego. Mamy prezydenta, mamy ministrów, sejm. Płacą im: niech rządzą. Po mojemu głupio, ale trudno – widać tak ma być. – Ale na moich śmieciach: ja pan. I tu niech mi się nie wtrącają. Demokracja? – Dobrze. – Ale jeszcze nie u mnie. – Może ja głupi, może nie taki znów głupi. – Ale dopóki ja żyję… panie dzieju – niech oni mi swoich porządków – tu – nie – bo stracę wreszcie cierpliwość."},{"id":"content0:87","kind":"paragraph","text":"– No już dobrze – dobrze. Zmarnowałem ci życie. Dobrze. Źle zrobiłaś, że wyszłaś za mnie. Dobrze. Jesteś nieszczęśliwa. Nie rozumiem ciebie8. Jestem egoista, tyran. Zgoda. – Ale musisz chyba przyznać, że zupa jest przydymiona?"},{"id":"content0:88","kind":"paragraph","text":"– Jakże? Na wspólnika brać notorycznego złodzieja?"},{"id":"content0:89","kind":"paragraph","text":"– Mój kochany, znam go lepiej niż ty. I mogę cię zapewnić, że nie tylko nie jest notoryczny, a właśnie9 – wprost odwrotnie – to jest nieskazitelnie uczciwy złodziej. I właśnie takiego nam potrzeba. Nie wolno się do ludzi uprzedzać. A ty zaraz: notoryczny… Jak się chce robić interesy, nie można się bawić w grę słów… Notoryczny… Myślałby kto…"},{"id":"content0:90","kind":"paragraph","text":"– Bo właściwie nawet nie wypada, żeby panna z dobrego domu urodziła nagle dziecko."},{"id":"content0:91","kind":"paragraph","text":"– Po pierwsze: nie nagle. A po drugie: po co zaraz dziecko? – W Paryżu jest doktór, który tam coś szczepi małpom i wcale dzieci nie mają. – Człowiek majętny, na stanowisku. – Dlaczego by nie miał pojechać z nią do Paryża? – A ja – będę się mogła nawet wystarać o paszport ulgowy. – Zobaczysz, że będzie dobrze."},{"id":"content0:92","kind":"paragraph","text":"– Boję ja się tego dobrego."},{"id":"content0:93","kind":"paragraph","text":"– Pan nie wierzysz? – I ja nie wierzyłem. – Ale są. – Wiem na pewno. – Już dawno. – Wtedy nazywali się – wolnomularze. – Tylko panie, ani słówka. Nie wolno o nich. Ani mru-mru. – Wszystko – oni. – Wojna – masoni. – Dolar – masoni. – Jakaś tam, panie, heca – masoni. Tylko, na miły Bóg, ani słowa, że ja to panu… Bo sprzątną… Uważasz pan? – Sprzątną bez pardonu. – I nikt się nie ośmieli nawet – dać znać do komisariatu. – Otrują i – cicho sza. Utopią – i sza. – Panie kochany, człowiekowi włosy dęba stają."},{"id":"content0:94","kind":"paragraph","text":"– Więc co robić?"},{"id":"content0:95","kind":"paragraph","text":"– Nic. – Sza! Życie każdemu miłe."},{"id":"content0:96","kind":"paragraph","text":"– Doprawdy – niesprawiedliwi jesteśmy. Że mogą się ubrać w brylanty, smacznie zjeść i siedzieć w loży – nawet tego im nie użyczyć? Toć oni, niebożęta, nic innego nie mają. – Zresztą: ich to tak jeszcze bawi."},{"id":"content0:97","kind":"paragraph","text":"– No właśnie: wróciłam późno. Więc co? – Z chłopcami! – No tak – z chłopcami. – Dosyć tej opieki! – Bylem na czas przyszła do biura. – A mama mi może zabroni? – Jestem na posadzie. Jestem niezależna. – Może mam się kłaść do łóżka z kurami – z maszyną do pisania? Chce mnie mama wtrącić w perwersję? Dobre sobie. – — – Przestań się dąsać, matulu. – Jak będziesz grzeczna, i ciebie wprowadzę w świat."},{"id":"content0:98","kind":"paragraph","text":"– Wyspiański? Owszem. Ale słuchaj: margrabina. Niewidoma córka. – I on się poświęcił. Potem ona go z takiego niebezpieczeństwa. A żebrak był spadkobiercą tego, co na galerach. – Spotkali się i dopiero zaczął ją całować. Takie piękne. – Płakałam. Śnił mi się. – Jaki szlachetny! – Bo gdyby nie (zapomniałam – jakieś takie włoskie imię), gdyby nie ten łotr, mogli się10 jeszcze w pierwszym tomie pobrać. Tyle cierpieć: dwa tomy. – Ale i Wyspiański niczego."},{"id":"content0:99","kind":"paragraph","text":"– Ależ to oszustwo."},{"id":"content0:100","kind":"paragraph","text":"– Niech i tak będzie."},{"id":"content0:101","kind":"paragraph","text":"– Więc?"},{"id":"content0:102","kind":"paragraph","text":"– Więc ideały, mój kochany, dobre dla pensjonarek. A ty jesteś przecież mężczyzną. W twoim wieku trzeba się już zacząć szanować. Nie wolno się kierować fantazjami."},{"id":"content0:103","kind":"paragraph","text":"– Więc mam okradać Polskę?"},{"id":"content0:104","kind":"paragraph","text":"– A kto ją ma okradać, jeśli nie my? Wolisz może, żeby Żydzi?"},{"id":"content0:105","kind":"paragraph","text":"– Ani my, ani oni."},{"id":"content0:106","kind":"paragraph","text":"– Dzieciak jesteś. Stary dzieciuch. Wstydź się."},{"id":"content0:107","kind":"paragraph","text":"– Powiadam mu: stać cię, to używaj. Pyta się – jak, co? Więc ja: wszystko. – Samochód – gramofon – kino – szampan – foxy11 – jazzy12 – czekolada – karty – troty13 – filantropia – pijama14 – zegar z dewizą złotą – obrazy ręczne – portrety olejne – bomboniery – bukiety – brązy – psy – kobiety. Co najdroższe! A on nie: mówi, że trzeba oszczędzać. No i leży. I gdybym go nie uprzedzał. Ale mówię: „Patrz tylko jak ja”. – No i co? – Ano nic. Ja mam, a on… Szkoda, bo dobry nawet, tylko lekkomyślny chłop. – Oszczędzał. – No i co? – A uprzedzałem – mówiłem."},{"id":"content0:108","kind":"paragraph","text":"– Powiadasz: handel – Już myślałem nawet. – Ale patrz: przyjdzie ci Żyd i masz z nim jak równy z równym. Zacznie się z tobą targować. Powie, że drogo, że mu się nie podoba. A ty nic: przecie to klient. Musisz być dla niego uprzejmy. – No bo klient. – Zrozum tylko: nie wolno ci go wziąć za kark i na cztery wiatry. Nie wolno ci nawet tupnąć nogą i posłać do cholery. Ani: „parchu jeden”, ani „Żydzie parszywy”. Nic – kundman15. – Niee, to nie dla mnie. Już myślałem."},{"id":"content0:109","kind":"paragraph","text":"– Mylisz się, mój kochany. Wcale nie bankructwo. Nie płacę, bo nie mam. Jak będę miał, zapłacę. Bankructwo – to zupełnie co innego. – Bankrutują, proszę ja ciebie, Żydzi, bo na bankructwach zarabiają. Nie my."},{"id":"content0:110","kind":"paragraph","text":"– Ale ty przecież masz i nie płacisz?"},{"id":"content0:111","kind":"paragraph","text":"– Przepraszam cię. Nie mogę w okresie ekonomicznego kryzysu zostawić siebie i rodziny bez grosza. To nie znaczy bankrutować. Nie mam na zapłacenie. To chyba wystarcza."},{"id":"content0:112","kind":"paragraph","text":"– Wolę Żyda. Tak. Będę to głośno mówił. Niech wiedzą. Żyd zarobi, ale i mnie da. – Żyd za mądry, żeby puścić z torbą16. – Jeżeli oszuka, przynajmniej nawymyślam od złodziei – pijawek. – Nasz gorszy. – Okradnie, a ty milcz. – Jeszcze obrażony. – Nie wiem, czy mu za mało. Wygląda, że z łaski okradł. – Głośno będę. Kogo się mam bać? – Powiedział na dodatek, że nie mam głowy do interesów. – Ja nie, a on ma. Złodziej – szuja – mądrala. I co mu powiem: Żyd? – Nie. – Zaciśnij zęby i milcz. Ładne czasy…"},{"id":"content0:113","kind":"paragraph","text":"– Wcale nie barbarzyńcy. Mieli kulturę. Pamiętasz polowanie z Francewym? Zwyczajny żandarm. A co za zakąski! Kawior łyżkami. Łosoś."},{"id":"content0:114","kind":"paragraph","text":"– No, nie żandarm. Pułkownik."},{"id":"content0:115","kind":"paragraph","text":"– Nawet, proszę cię, tylko podpułkownik. No – a żona Prykowa? Pamiętasz? Co tu gadać. – Nie było wcale tak źle. – Dopóki się w parlamenty nie zaczęli bawić. – Potem, rozumie się. – Ale w każdym razie nie to, co teraz."},{"id":"content0:116","kind":"paragraph","text":"– A w Rosji jak było?"},{"id":"content0:117","kind":"paragraph","text":"– A co mnie to wtedy obchodziło? Żeby nawet ludożercy. Do nas przysyłali, co mieli najlepszego. – Rubel był rubel. Wiedziałeś, co masz. – A szaszłyk barani może zły? Daj ty mi spokój. Kultura była… A teraz? …"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Janusz Korczak Bezwstydnie krótkie","page":1,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:4","label":"1","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:4","label":"2","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:4","label":"3","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:4","label":"4","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:4","label":"5","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:4","label":"6","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:4","label":"7","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:4","label":"8","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:4","label":"9","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:4","label":"10","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:4","label":"11","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:4","label":"12","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:4","label":"13","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:4","label":"14","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:4","label":"15","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:4","label":"16","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:4","label":"17","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:4","label":"18","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:4","label":"19","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:4","label":"20","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:4","label":"21","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:4","label":"22","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:4","label":"23","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:4","label":"24","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:4","label":"25","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:4","label":"26","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:4","label":"27","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:4","label":"28","page":4,"pageUrl":"/books/3gIj6uWn?page=4#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}