Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

„Anioł Gabriel… – powtarza Gębarzewski, przewracając księgi – Takiego nazwiska u nas nie ma… Jest tylko Cherubin, ale Mordko…” W Noc Sylwestrową zdarzyć się może wszystko. Nawet rozpatrzenie zażalenia przed siłę wyższą.Są lepsze miejsca na świętowanie nadejścia Nowego Roku, niż zasypany śniegiem pociąg, choćby salony Resursy Obywatelskiej. Uczestnicy balu nie poznają jednak historii, snutej przez telegrafistę i nie dowiedzą się, jak zakończył się spór fizyka z aniołem i po co właściwie potrzebna jest siła tarcia.Bolesław Prus (właściwie Aleksander Głowacki) był świetnym obserwatorem, co znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości – nikt tak jak on nie opisywał nastrojów i mechanizmów społecznych. Współpracował z wieloma gazetami, m.in. „Niwą” i „Tygodnikiem Ilustrowanym”, a ukazujące się w „Kurierze Warszawskim”, opisujące życie miasta, „Kroniki” cieszyły się dużą popularnością. Brał udział w licznych inicjatywach społecznych i oświatowych.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 3 из 4

Biedny chłopak nawet nie próbował tłumaczyć się. Przejechał całą jadalnię, jak na łyżwach (wywracając przy tym stolik z samowarem), a znalazłszy się za drzwiami, poślizgnął się na pierwszym stopniu i ze wszystkich schodów runął na dół. To utwierdziło jego nieprzyjaciół w opinii, że był pijany.

Gdy podniósł się, pierwszą jego myślą było – odebrać sobie życie. Zaczął więc iść, a raczej ślizgać się w stronę Wisły. Nagle uczuł w sercu głęboki żal, który sparaliżował mu wszystką odwagę. Przypomniał bowiem sobie kobietę ukochaną, prawie narzeczoną, której kamienica leżała akurat na drodze do rzeki, i postanowił tam wstąpić.

Narzeczona Gębarzewskiego była wdową, niezbyt młodą, a więc rozsądną kobietą. Jeżeli kto, to właśnie ona mogła zrozumieć jego okropne położenie; jeżeli kto, to tylko ona mogła mu przez oddanie ręki zabezpieczyć byt, w razie gdyby z powodu swoich nieszczęść otrzymał na kolei dymisję.

Z bijącym tedy sercem biedny chłopak wszedł do jej mieszkania, pokonawszy pierwej trudności ze schodami i dzwonkiem. Wdowa przyjęła go nader życzliwie i z tak gorącym współczuciem wysłuchała jego nadzwyczajnych przygód, że ujęty jej dobrocią, nasz męczennik w tej chwili uczuł dla niej taką szczerą miłość, jakiej nie doświadczył nigdy ani przedtem, ani potem.

Rozrzewniony, chciał ucałować jej rękę; lecz choć wdowa nie broniła się, owszem w granicach skromności ułatwiła mu ten akt możliwej galanterii, Gębarzewski ani uścisnąć, ani pocałować jej nie mógł. Zdawało mu się, że zamiast kobiecej ręki, dotyka ustami wciąż wymykającej się ryby.

Podobnych, jeżeli nie przykrzejszych wrażeń, musiała doświadczyć i jego towarzyszka. Nagle bowiem odepchnęła amanta i, gniewna, przeniosła się z kanapy na fotel.

– „Pan jesteś wstrętny! …” – szepnęła.

– „Przysięgam, że nie jestem pijany! …” – zawołał.

– „Tym gorzej – odparła – bo pijany dziś, mógłby jutro otrzeźwieć, a pańskie karesy zawsze będą jednakowe.”

– „Anioł powiedział mi, że moje nieszczęście ma trwać tylko 24 godziny.”

Wdowa niechętnie machnęła ręką.

– „Ach, panie – rzekła – kogo niebo choćby na 24 godziny pozbawiło tak elementarnej własności, ten nie daje rękojmi10, że znowu kiedyś nie ulegnie podobnemu kalectwu.”

Gębarzewski musiał w duchu przyznać jej słuszność, i nawet nie próbując usprawiedliwiać się, opuścił mieszkanie.

– „Nigdy bym nie myślał – szeptał biedak, wracając do swojej izdebki – że tak materialna i pozioma11 własność, jak tarcie, może tak niezmierny wpływ wywierać na życie człowieka! …”

Na drugi dzień lekarz, wysłany przez zarząd kolei do obejrzenia Gębarzewskiego, odwiedził go w mieszkaniu i znalazł go zamiast na łóżku, śpiącym na podłodze, na którą zsunął się w nocy, dzięki swojej śliskości. Ponieważ w dodatku upłynął termin klątwy, rzuconej przez anioła, a Gębarzewski utraconą siłę tarcia odzyskał, lekarz więc nie mógł sprawdzić jej chwilowego braku i zdecydował, że wszystkie wypadki, jakim biedny młodzieniec uległ poprzedniego wieczoru, były skutkiem pijaństwa…

Tak więc – zakończył telegrafista – przez chwilowy brak siły tarcia, na którą wszyscy mamy zwyczaj narzekać, młody i zdolny człowiek stracił posadę na kolei, majętną narzeczoną i stosunki z ludźmi, a zyskał krzywdzący tytuł pijaka. Toteż myśląc o jego przygodach, nigdy nie sarkam na świat i nie chcę poprawiać tego, co mi się wydaje wadliwe.

– Nawet tego, że Noc Sylwestra przepędzasz w wagonie, zamiast w Resursie? – spytał konduktor z rudym zarostem.

– Nawet tego.

– I nawet tego, że nas, jak uważam, zasypuje śnieżyca? – dodał nadkonduktor, usłyszawszy alarmowe sygnały maszynisty.

– Trudna rada.

Pociąg rzeczywiście stanął w tej samej chwili, kiedy w Resursie zaczęto tańczyć trzeciego walca. Konduktorowie wybiegli z przedziału na plant, który wyglądał jak góra śniegu.

– Postoimy do rana – mruknął nadkonduktor. – Chociaż – dodał po chwili – nie wiadomo, czy nam to nie wyjdzie na dobre.

– Więc uwierzyłeś w historię Gębarzewskiego? – spytał go szpakowaty brunet.

– Wierzę w to, że Gębarzewski był pijany i że telegrafista jest narwaniec. Swoją drogą jednak, kto wie, czy nie rozsądnie jest godzić się ze złem, którego uniknąć nie można.

1

kontredans – taniec towarzyski z figurami. [przypis edytorski]

Do tyłu

2

gospodarzów – dziś popr. forma D.lm: gospodarzy. [przypis edytorski]

Do tyłu

3

wist – gra karciana, poprzednik brydża. [przypis edytorski]

Do tyłu

4

wint – dawna gra karciana. [przypis edytorski]

Do tyłu

5

tender – specjalny wagon do przewozu węgla. [przypis edytorski]

Do tyłu

6

plant – teren, po którym biegnie tor kolejowy. [przypis edytorski]

Do tyłu

7

umizgać się (daw.) – zalecać się. [przypis edytorski]

Do tyłu

Страница 3 из 4

Вам также может понравиться

Страница 1 из 195

Назад12195Далее