Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Opublikowana w 1913 roku krótka powiastka dla dzieci. Relacjonuje rok życia chłopca, którego losy gwałtownie się odmieniły, gdy ojciec stracił pracę, a rodzina przeprowadziła się do biedniejszej dzielnicy.Sława to opowieść o tym, że przyjaźń pozwala przetrwać najgorszą biedę, nauka jest ważna, a sława bywa całkiem zwyczajna. Banalne? Nie dla dziecka, które nie widzi przed sobą żadnych perspektyw. Żeby uwiarygodnić swe optymistyczne przesłanie, Korczak sięga po bardzo prosty język, trzyma się blisko zwyczajnych spraw i codziennego życia. Niczego też przed dziećmi nie ukrywa: śmierci, nierówności społecznych, niesprawiedliwości świata wokół, kłopotów i bezradności dorosłych. Szczerze mówiąc, dzieci w tym utworze sprawiają wrażenie dużo dojrzalszych i bardziej poukładanych niż rodzice.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 10 из 12

Rozdział dziewiętnasty

Olek, Władek i Mania cały wolny czas od pracy spędzają razem. W powszednie dni mało jest czasu; nawet wieczorem uczą się gramatyki i robią zadania. I dopiero późno się schodzą, i zaraz spać już iść trzeba.

Za to w niedzielę idą razem na spacer oglądać wystawy sklepowe. Raz byli nad Wisłą, raz w gabinecie zoologicznym, gdzie są wszystkie wypchane zwierzęta; byli i na cmentarzu na grobie Wicusia i Pchełki – ale rodzice się bardzo gniewali, bo dzieci długo nie mogły znaleźć krzyżyków i późno wróciły do domu.

Czasem Natalka się do nich przyłącza, czasem syn rządcy, często Michalinka, którą teraz już rozumieją, kiedy na migi rozmawia.

Michalinkę lubią. Natalkę trochę mniej, bo że ojciec jej jest polityczny, więc myśli, że wszyscy muszą jej słuchać.

Syn rządcy jest bardzo niemiły, chwali się zupełnie jak kuzyn Janek. Ojciec mu kupi zegarek, rower, karetę; ma stryja proboszcza, bogatego wuja, u którego jeździł na kucu. Najczęściej mówi o zegarku i wtedy Władek myśli o ojcu, który już nie nakręca wieczorem zegarka i nie ma pierścionka na palcu, bo zastawione w lombardzie56.

Zaprosił ich syn rządcy do siebie. Kazali nogi wycierać, żeby nie zabłocić podłogi, o ścianę się nie opierać, bo nowa tapeta. A muszą się z synem rządcy przyjaźnić, bo im robi trudniejsze zadania; ale trzeba się prosić57 dopiero i kłaniać, jakby nie wiem co: to czasu nie ma, to później, to mu się nie chce.

– Niech się tylko generalna bitwa uda! – mówi Olek, który tak nazywa egzamin.

Egzamin miał być w jesieni58 – a już w lipcu Olek z rodzicami wyjechał na zawsze do Łodzi.

Zebrali się w trójkę z Manią po raz ostatni na dachu lodowni. Długo patrzeli na niebo, czekali, żeby spadła gwiazda, żeby razem powiedzieć:

– Chcemy być sławni.

Bo Mania, która ciekawie umie opowiadać i najlepiej wiersze lubi czytać, też chce być sławną – poetką, jak Konopnicka59.

Później Olek wyszedł z Władkiem na ulicę, bo musi mu coś bardzo ważnego powiedzieć. Olek jest taki poważny jak jeszcze nigdy.

– Władek, pamiętasz tę dewizkę z globusem?

– Pamiętam.

– Więc widzisz, ja tę dewizkę ukradłem w budzie. Jak się dziś żegnałem, to mu powiedziałem. Powiedziałem, że strasznie chciałem mieć globus; że ją darowałem i już nie mogłem odebrać; że była potem fantem dla Michalinki. Powiedziałem, żeby wytrącił60 mi z pensji, ale nie chciał i rękę mi podał – taki poczciwy. Chciał dać portmonetkę na pamiątkę, ale nie wziąłem. I już nie mogłem ciebie rekomendować61… Nie gniewasz się na mnie? Nie pogardzasz mną, Władku?

Olek chce jeszcze coś najważniejszego powiedzieć.

Olek będzie listy pisywał do Władka i Mani.

– Tylko nie mów nic Mani, ja jej sam wszystko powiem. Bo widzisz, ja ją kocham i będę jej wierny. To nic, że wyjeżdżamy do Łodzi. Jak urosnę i będę zarabiał, przyjadę i ożenię się z Manią – pozwolisz?

Władkowi się dziwnym zdawało62, że Olek chce się z Manią żenić i że ją kocha. Jeżeli chce, a rodzice pozwolą – dobrze, niech ją pojmie za żonę.

Olek powiedział, że będzie mu wdzięczny do grobowej deski.

Rozdział dwudziesty

Nadeszła znów zima.

Mówiła wtedy mama, że może w lecie coś się lepszego obmyśli. Myśleli, szukali…

Złożył ojciec podanie na konduktora tramwajów. Chodził ojciec do banku, gdzie potrzebny był woźny. Myślał na wieś wyjechać na ekonoma. Stracił trzy ruble w biurze, gdzie dają posady. Bez protekcji żadnej pracy nie znajdziesz, po każdy bochenek chleba sto rąk się wyciąga, a w uczciwe ręce najtrudniej chleb się dostanie. Im dłużej i ciężej pracujesz, tym gorzej płacą: po co mają trzymać starego, kiedy młody taniej robić będzie.

Nadeszła znów zima.

Ojciec wciąż jest w piekarni, Władek u mydlarza; Mania, zamiast do kwiatów, chodzi do gorseciarki63 – podobno ten fach lepszy.

Zima ciężka, a Władek już wie, że tak zawsze być musi, że u wszystkich tak samo. Znów węgiel drogi, znów chłodno i głodno, inaczej być widocznie nie może.

Olek dotrzymał słowa: dwa listy napisał. W pierwszym liście się pyta, czy Władek zdał egzamin i czy do szkoły już chodzi.

Nie, Władek nie zdał, przegrał bitwę – ha, trudno!

Na piśmienny egzamin64 nie wziął papieru i pióra, nie wiedział, bo skądże miał wiedzieć? Zaczęli dyktować, on siedzi i patrzy.

– Ty dlaczego nie piszesz? Ot, głupiec! I cóż ty myślisz, że nosem na stole będziesz pisał dyktando?

Gniewał się nauczyciel, dał papier i pióro, kazał prędko pisać, żeby czasu nie tracić, bo wszyscy czekają. Pośpieszył się Władek, źle napisał: koślawo, z błędami.

Ściął się, jak mówią uczniowie.

W drugim liście pisał Olek, że tęskni, że chciałby już wrócić, że nawet czytelnia tam jakaś pokraczna. Olek bada teren dopiero – tak każe sztuka strategiczna wojenna.

„Czyś już powiedział Mani? Czy ona się zgadza?”.

Więc chce Olek, żeby Mani powiedzieć? Mania już dawno ciekawa, o czym wtedy tak długo na ulicy mówili. Tajemnicy Władek nie zdradził – teraz co innego.

– Olek chce z tobą się żenić – nie zaraz, dopiero jak urośnie i będzie zarabiał.

Mania kazała wszystko dokładnie powtórzyć, bo musi się namyślić, bo od razu nie może. Całą niedzielę myślała, z Władkiem nie mówiła, wieczorem napisała wiersz, że chce być Olka żoną. Dziwna dziewczyna: jak ona te wiersze układa?

Będzie Mania chyba kiedyś Konopnicką, bo taka mała przecie, a pisze do rymu. Może i Olek będzie wodzem, bo w obcym mieście już znalazł czytelnię i miejsce i już się ogląda za szkołą. Zarabia sześć rubli – pisał w trzecim liście.

Jeden tylko Władek nigdy sławny nie będzie. Przykro przecie nic więcej nie robić, tylko ważyć mydło, rozlewać naftę, uważać, żeby nie było pożaru…

Страница 10 из 12

Вам также может понравиться

Страница 1 из 195

Назад12195Далее