Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Janusz Korczak wyjeżdżał z warszawskimi dziećmi z ubogich rodzin na kolonie w 1904, 1907, 1908 r. Efektem tych doświadczeń był jego faktyczny debiut jako twórcy literatury dla dzieci, czyli książka Mośki, Joski i Srule.Takiego sposobu pisania dla dzieci polska literatura do tej pory nie znała. Nic dziwnego zatem, że powieść zrobiła na odbiorcach piorunujące wrażenie. Żadnego podziału na dzieci grzeczne, niegrzeczne, dobre i złe, żadnego pouczania, moralizowania… Tego jeszcze nie było. Dzieci ją pokochały, zaczęły naśladować zabawy bohaterów oraz ich pogląd na sprawiedliwość i słuszność. Dorośli mieli pewne zastrzeżenia, bo czy faktycznie można pokazywać biedne, żydowskie dzieci w taki sposób, jakby niczym nie różniły się od chrześcijańskich? Korczak zadziwił ówczesny świat prostą prawdą, że dziecko jest tylko dzieckiem, bez względu na narodowość i wyznanie.Opisał biedne, zaniedbane, znające tylko miejskie zaułki i rynsztoki dzieci, zachwycające się wsią, naturą, zwierzętami. Pokazał, jak uczą się od natury i od siebie nawzajem, jak kształtuje się ich zmysł moralny. Doświadczenia kolonijne okazały się niezwykle ważne w późniejszej twórczości Korczaka i jego koncepcjach pedagogicznych.Straszne koleje losu sprawiły, że kilka kilometrów na południe od ośrodka kolonijnego Michałówka powstał obóz zagłady Treblinka, do którego pisarz wraz z żydowskimi podopiecznymi wyruszył w swoją ostatnią podróż, tą samą drogą co 40 lat wcześniej. Trudno o tym nie myśleć przy lekturze książki, tak się bowiem dzieje, gdy w świecie zaczynają triumfować uprzedzenia, strach i nienawiść.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 19 из 21I w rzeczy samej, Bromberg się poprawił. Aż do wieczora chodził spokojnie i poważnie, ale znać było, że mu nieswojo. Tak chodził w swojej piątce ze sprawowania, jak w ciasnych butach – aż się dozorca obawiał, by się Bromberg z grzeczności nie rozchorował.
Dopiero nazajutrz pobił się z Biedą, a po obiedzie powiedział stanowczo:
– Proszę pana, ja już nie chcę piątki.
Kiedy przyjechaliśmy do Warszawy, pytała się matka Bromberga na dworcu:
– Jak się mój Chaim sprawował?
– Dobrze – odpowiedział dozorca – tylko zanadto cichy.
Matka spojrzała na Chaima i na dozorcę zdumiona, a widząc, że obaj się śmieją, i sama się roześmiała.
– Myślałam, że naprawdę pan tak mówi, że go chyba tam kto zaczarował.
I wdzięczna była, że się nie gniewano na jej urwisa.
Rozdział dwudziesty czwarty
Ojzer-poeta. Wiersz o szewcu, o kowalu i o powrocie do domu.
Ojzer Płocki deklamował na zabawie własne swoje wiersze.
Dziwnym się chłopcom zdawało, że można wiersze pisać nie z książki, a z głowy.
Właściwie Ojzer pisze nie z głowy, a z tego, co widział i słyszał.
Na przykład wiersz o szewcu.
Biedny szewc długo nie miał żadnej roboty, więc nic nie zarabiał. Chodził, starał się, szukał, nic nie mógł znaleźć. Wreszcie dostał obstalunek, tak bardzo się cieszył. Ale do wykonania obstalunku potrzeba mieć skórę na buty, skórę trzeba kupić, a skąd wziąć pieniądze na kupno skóry? Chodził szewc do znajomych, prosił o pożyczkę. Jedni nie chcieli, a drudzy nie mogli pożyczyć, bo sami są biedni i pieniędzy nie mają. Poszedł prosić o zaliczkę na kupno skóry, ale mu nie dano. I szewc nie mógł wykonać obstalunku – biedny, biedny, biedny.
Ojzer zna tego szewca, bo razem z nim mieszkają. Ojzer pamięta, jak chodził bez zajęcia, jak otrzymał robotę, jak starał się o pieniądze, których nie dostał. Ojzer pamięta wszystko i wiersz o tym napisał…
Drugi wiersz – o kowalu, który dzień i noc bije młotem twarde żelazo, a młot śpiewa mu o szczęściu ludzi.
I kowala tego widział Ojzer, kiedyśmy szli do wodnego młyna, a po drodze wstąpili do kuźni; kowal bił młotem w rozpalone żelazo, aby pokazać chłopcom, jak się robi podkowy. Wszyscy widzieli, ale jeden tylko Ojzer wiersz napisał; on jeden w huku młota usłyszał melodię, śpiew o szczęściu ludzi, bo on jeden był poetą tylko…
Napisał Ojzer wiersz o lesie, w którym człowiek chory staje się zdrów i mocny; ale nie wszyscy mogą mieszkać w lesie i dlatego są bladzi i smutni.
O kim myślał wówczas mały poeta, gdy ten wiersz pisał?
Ojciec Ojzera robi skakanki i lejce, paski i ozdoby do sukien. Gdy był zdrów, dużo zarabiał, córkę do szkoły posyłał. Ale teraz kaszle, a do lasu, gdzie powróciłby do zdrowia, wyjechać nie może.
Dziś jeszcze często wspominają dobre dawne czasy, gdy córka chodziła do szkoły, gdzie pani była dobra, bardzo dobra, a dzieci tak ją kochały. Teraz ojciec chory, pani szkołę zamknięto – wyjechała daleko do Ameryki i tam ją dzieci zapewne kochają.
Ach, jak Ojzer chciałby się uczyć.
Ojzer nie lubi hałaśliwych zabaw, ale chętnie słucha ciekawych opowieści – wie, że dozorca go kocha, ale nie poprosi nigdy ani o chorągiewkę, ani o piłkę, ani o ładny widelec, ani o przylepkę. Ojciec Ojzera, on sam, siostra starsza, mama – dumni są, prosić nie lubią, nie chcą.
Kiedy mała siostrzyczka Ojzera leżała w szpitalu, chcieli co dzień ją odwiedzać.
– Nie można; tylko trzy razy na tydzień wolno przychodzić do chorych dzieci.
– Jeżeli nie można częściej, to trudno. Widocznie tak być powinno, zapewne tak jest lepiej.
Raz Ojzer przyszedł do szpitala i przyniósł dla siostry garstkę winogron. Nie przyniósł karmelków, bo mała była chora i jeść jej karmelków nie było wolno.
Stoi Ojzer koło łóżeczka siostry i nic nie mówi.
– Powiedz jej coś, przywitaj się z siostrą.
Ojzerowi z oczu łzy płynęły…
Kiedy dzień powrotu do Warszawy się zbliżał, cieszyli się chłopcy, że znów rodziców i rodzeństwo zobaczą i opowiedzą wszystko: co robili na wsi, jak się kąpali, bawili, bronili fortecy – Ojzer wówczas napisał ostatni swój wiersz na kolonii:
„Cieszą się dzieci, że wracają do domu, aby zieleń lasu zamienić na wilgotne ściany. Kwiaty śmieją się do słońca, ale czeka je zima, gdy zwiędną”.
Najchętniej pisze Ojzer o lecie, kiedy jest ciepło, słońce świeci i kwiaty kwitną. Zimy nie lubi, bo smutna.
Rozdział dwudziesty piąty
Niespodzianka. Ostatni zachód słońca i ostatnia bajka.
Chłopcy proszą, żeby nie chodzić na prawy skraj lasu, bo tam będzie wieczorem niespodzianka. Noszą coś, układają, a jak już wszystko będzie gotowe, zawołają sami. Roboty koło niespodzianki musi być dużo, bo gotowa będzie dopiero koło wieczora. Aż dwie miotły musiał im Józef pożyczyć; za to pozwolili mu wcześniej przyjrzeć się niespodziance, tylko żeby panom nic nie mówił.
Jest to ostatni dzień pobytu na kolonii – i mówi się już teraz tylko o Warszawie.
Topcio zostawił gołębie w Warszawie, czy aby nie uciekły. Szydłowskiego mama była chora, czy też jest już zdrowa? Topcio chwali się, że umie dym z papierosa nosem puszczać i chleb rzucać wysoko, i łapać go prosto w usta. Pływak umie nogę na głowę zakładać i pluć daleko przez zęby, Frydman gwiżdże na jednym palcu i powiekę zawija, co bardzo strasznie wygląda.
Wszystko jest dziś ostatnie: i kąpiel ostatnia, i obiad ostatni. Dużo kaszy zostaje na talerzach, nawet nie wszystko mleko wypite; jakże jeść kaszę, kiedy się jutro jedzie do domu.
Kukułka od piątej rano kuka na pożegnanie:
– Kuku – żegnajcie dzieci – kuku, nie umiem pięknie śpiewać, a żegnam was, tak jak potrafię – krótko i serdecznie.
Już przebrali się chłopcy we własne ubrania i wierzyć się nie chce, że Tyrman, Frydenson, Czarnecki chodzą w długich chałatach41. Mały Soból ma ładne ubranko i po dwie złote gwiazdki na kołnierzyku; tak go siostra krawcowa wystroiła w drogę.
Chłopcy czyszczą obuwie, żeby ładnie wyglądać na dworcu.
Dobre, kochane dzieci – tyle was tu było, a choć broiłyście ciągle – nie zrobiłyście nic prawdziwie złego. Jak miłe jesteście w tej zgodnej krzątaninie, by pożegnać nas niespodzianką.
– Proszę pana, niespodzianka gotowa.
Na prawym skraju lasu, gdzie codziennie żegnaliśmy piękne zachody słońca – chłopcy zbudowali wielkie gniazdo z gałęzi, kamieni i piasku, obłożyli igłami z sosen, miękko wysłali mchem i ubrali kwiatami.
– Nie gniazdo, a loża – mówi jeden, który zna teatr, bo ojciec jego jest tokarzem i miał kiedyś w teatrze robotę.
Słońce straciło promienie, wąska chmurka przekrajała kulę słoneczną na dwie połowy.
– Ostatni zachód słońca – mówią chłopcy.
Jutro już będą w Warszawie, a tam słońce nie zachodzi wcale.
W Warszawie nie ma zachodu słońca, tylko o zmierzchu pokazuje się na ulicy człowiek z długim kijem i zapala brzydkie żółte latarnie. Człowiek ten przechodzi z jednej strony na drugą, jest zawsze ciemno i biednie ubrany, a twarzy jego w cieniu nie widać. On w mieście zamienia dzień na noc.
A w Michałówce jasne słońce w purpurowej szacie dzień gasi i noc zapala. Słońce opuszcza się coraz niżej, zanurza pod ziemię i znika, skrawek po skrawku.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/3CEHWasP","pageTitle":"Mośki, Joski i Srule (Януш Корчак) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Mośki, Joski i Srule». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Mośki, Joski i Srule». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Януш Корчак","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/3CEHWasP#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Mośki, Joski i Srule","item":"https://bookra.app/books/3CEHWasP"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/3CEHWasP","url":"https://bookra.app/books/3CEHWasP","name":"«Mośki, Joski i Srule». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Mośki, Joski i Srule». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/3CEHWasP#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/3CEHWasP#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a84d965-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/3CEHWasP#work","name":"Mośki, Joski i Srule","url":"https://bookra.app/books/3CEHWasP","description":"Janusz Korczak wyjeżdżał z warszawskimi dziećmi z ubogich rodzin na kolonie w 1904, 1907, 1908 r. Efektem tych doświadczeń był jego faktyczny debiut jako twórcy literatury dla dzieci, czyli książka Mośki, Joski i Srule.Takiego sposobu pisania dla dzieci polska literatura do tej pory nie znała. Nic dziwnego zatem, że powieść zrobiła na odbiorcach piorunujące wrażenie. Żadnego podziału na dzieci grzeczne, niegrzeczne, dobre i złe, żadnego pouczania, moralizowania… Tego jeszcze nie było. Dzieci ją pokochały, zaczęły naśladować zabawy bohaterów oraz ich pogląd na sprawiedliwość i słuszność. Dorośli mieli pewne zastrzeżenia, bo czy faktycznie można pokazywać biedne, żydowskie dzieci w taki sposób, jakby niczym nie różniły się od chrześcijańskich? Korczak zadziwił ówczesny świat prostą prawdą, że dziecko jest tylko dzieckiem, bez względu na narodowość i wyznanie.Opisał biedne, zaniedbane, znające tylko miejskie zaułki i rynsztoki dzieci, zachwycające się wsią, naturą, zwierzętami. Pokazał, jak uczą się od natury i od siebie nawzajem, jak kształtuje się ich zmysł moralny. Doświadczenia kolonijne okazały się niezwykle ważne w późniejszej twórczości Korczaka i jego koncepcjach pedagogicznych.Straszne koleje losu sprawiły, że kilka kilometrów na południe od ośrodka kolonijnego Michałówka powstał obóz zagłady Treblinka, do którego pisarz wraz z żydowskimi podopiecznymi wyruszył w swoją ostatnią podróż, tą samą drogą co 40 lat wcześniej. Trudno o tym nie myśleć przy lekturze książki, tak się bowiem dzieje, gdy w świecie zaczynają triumfować uprzedzenia, strach i nienawiść.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a84d965-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/yanush-korchak/moski-joski-i-srule-55842878/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322#person","name":"Януш Корчак","url":"https://bookra.app/author/c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D1%80%D1%87%D0%B0%D0%BA%2C_%D0%AF%D0%BD%D1%83%D1%88","https://www.wikidata.org/wiki/Q152441"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/3CEHWasP#edition","url":"https://bookra.app/books/3CEHWasP","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/yanush-korchak/moski-joski-i-srule-55842878/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Mośki, Joski i Srule»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/3CEHWasP","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762607,"shortId":"3CEHWasP","title":"Mośki, Joski i Srule","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a84d965-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Janusz Korczak wyjeżdżał z warszawskimi dziećmi z ubogich rodzin na kolonie w 1904, 1907, 1908 r. Efektem tych doświadczeń był jego faktyczny debiut jako twórcy literatury dla dzieci, czyli książka Mośki, Joski i Srule.Takiego sposobu pisania dla dzieci polska literatura do tej pory nie znała. Nic dziwnego zatem, że powieść zrobiła na odbiorcach piorunujące wrażenie. Żadnego podziału na dzieci grzeczne, niegrzeczne, dobre i złe, żadnego pouczania, moralizowania… Tego jeszcze nie było. Dzieci ją pokochały, zaczęły naśladować zabawy bohaterów oraz ich pogląd na sprawiedliwość i słuszność. Dorośli mieli pewne zastrzeżenia, bo czy faktycznie można pokazywać biedne, żydowskie dzieci w taki sposób, jakby niczym nie różniły się od chrześcijańskich? Korczak zadziwił ówczesny świat prostą prawdą, że dziecko jest tylko dzieckiem, bez względu na narodowość i wyznanie.Opisał biedne, zaniedbane, znające tylko miejskie zaułki i rynsztoki dzieci, zachwycające się wsią, naturą, zwierzętami. Pokazał, jak uczą się od natury i od siebie nawzajem, jak kształtuje się ich zmysł moralny. Doświadczenia kolonijne okazały się niezwykle ważne w późniejszej twórczości Korczaka i jego koncepcjach pedagogicznych.Straszne koleje losu sprawiły, że kilka kilometrów na południe od ośrodka kolonijnego Michałówka powstał obóz zagłady Treblinka, do którego pisarz wraz z żydowskimi podopiecznymi wyruszył w swoją ostatnią podróż, tą samą drogą co 40 lat wcześniej. Trudno o tym nie myśleć przy lekturze książki, tak się bowiem dzieje, gdy w świecie zaczynają triumfować uprzedzenia, strach i nienawiść.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Януш Корчак","authors":[{"id":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","displayName":"Януш Корчак","protectedUrl":"/author/c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D1%80%D1%87%D0%B0%D0%BA%2C_%D0%AF%D0%BD%D1%83%D1%88","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q152441"}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762607","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762607","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762607","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762607","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762607","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762607"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762607","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762607","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762607","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762607"},"guestReaderUrl":"/books/3CEHWasP?page=19#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":19,"totalPages":21,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/3CEHWasP?page=18#reader-content","nextPageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content","progressLabel":"Страница 19 из 21","sections":[{"id":"content9:71","kind":"paragraph","text":"I w rzeczy samej, Bromberg się poprawił. Aż do wieczora chodził spokojnie i poważnie, ale znać było, że mu nieswojo. Tak chodził w swojej piątce ze sprawowania, jak w ciasnych butach – aż się dozorca obawiał, by się Bromberg z grzeczności nie rozchorował."},{"id":"content9:72","kind":"paragraph","text":"Dopiero nazajutrz pobił się z Biedą, a po obiedzie powiedział stanowczo:"},{"id":"content9:73","kind":"paragraph","text":"– Proszę pana, ja już nie chcę piątki."},{"id":"content9:74","kind":"paragraph","text":"– Dlaczego?"},{"id":"content9:75","kind":"paragraph","text":"– Bo mi się znudziła…"},{"id":"content9:76","kind":"paragraph","text":"Kiedy przyjechaliśmy do Warszawy, pytała się matka Bromberga na dworcu:"},{"id":"content9:77","kind":"paragraph","text":"– Jak się mój Chaim sprawował?"},{"id":"content9:78","kind":"paragraph","text":"– Dobrze – odpowiedział dozorca – tylko zanadto cichy."},{"id":"content9:79","kind":"paragraph","text":"Matka spojrzała na Chaima i na dozorcę zdumiona, a widząc, że obaj się śmieją, i sama się roześmiała."},{"id":"content9:80","kind":"paragraph","text":"– Myślałam, że naprawdę pan tak mówi, że go chyba tam kto zaczarował."},{"id":"content9:81","kind":"paragraph","text":"I wdzięczna była, że się nie gniewano na jej urwisa."},{"id":"content9:82","kind":"heading","text":"Rozdział dwudziesty czwarty"},{"id":"content9:83","kind":"paragraph","text":"Ojzer-poeta. Wiersz o szewcu, o kowalu i o powrocie do domu."},{"id":"content9:84","kind":"paragraph","text":"Ojzer Płocki deklamował na zabawie własne swoje wiersze."},{"id":"content9:85","kind":"paragraph","text":"Dziwnym się chłopcom zdawało, że można wiersze pisać nie z książki, a z głowy."},{"id":"content9:86","kind":"paragraph","text":"Właściwie Ojzer pisze nie z głowy, a z tego, co widział i słyszał."},{"id":"content9:87","kind":"paragraph","text":"Na przykład wiersz o szewcu."},{"id":"content9:88","kind":"paragraph","text":"Biedny szewc długo nie miał żadnej roboty, więc nic nie zarabiał. Chodził, starał się, szukał, nic nie mógł znaleźć. Wreszcie dostał obstalunek, tak bardzo się cieszył. Ale do wykonania obstalunku potrzeba mieć skórę na buty, skórę trzeba kupić, a skąd wziąć pieniądze na kupno skóry? Chodził szewc do znajomych, prosił o pożyczkę. Jedni nie chcieli, a drudzy nie mogli pożyczyć, bo sami są biedni i pieniędzy nie mają. Poszedł prosić o zaliczkę na kupno skóry, ale mu nie dano. I szewc nie mógł wykonać obstalunku – biedny, biedny, biedny."},{"id":"content9:89","kind":"paragraph","text":"Ojzer zna tego szewca, bo razem z nim mieszkają. Ojzer pamięta, jak chodził bez zajęcia, jak otrzymał robotę, jak starał się o pieniądze, których nie dostał. Ojzer pamięta wszystko i wiersz o tym napisał…"},{"id":"content9:90","kind":"paragraph","text":"Drugi wiersz – o kowalu, który dzień i noc bije młotem twarde żelazo, a młot śpiewa mu o szczęściu ludzi."},{"id":"content9:91","kind":"paragraph","text":"I kowala tego widział Ojzer, kiedyśmy szli do wodnego młyna, a po drodze wstąpili do kuźni; kowal bił młotem w rozpalone żelazo, aby pokazać chłopcom, jak się robi podkowy. Wszyscy widzieli, ale jeden tylko Ojzer wiersz napisał; on jeden w huku młota usłyszał melodię, śpiew o szczęściu ludzi, bo on jeden był poetą tylko…"},{"id":"content9:92","kind":"paragraph","text":"Napisał Ojzer wiersz o lesie, w którym człowiek chory staje się zdrów i mocny; ale nie wszyscy mogą mieszkać w lesie i dlatego są bladzi i smutni."},{"id":"content9:93","kind":"paragraph","text":"O kim myślał wówczas mały poeta, gdy ten wiersz pisał?"},{"id":"content9:94","kind":"paragraph","text":"Zapewne o ojcu."},{"id":"content9:95","kind":"paragraph","text":"Ojciec Ojzera robi skakanki i lejce, paski i ozdoby do sukien. Gdy był zdrów, dużo zarabiał, córkę do szkoły posyłał. Ale teraz kaszle, a do lasu, gdzie powróciłby do zdrowia, wyjechać nie może."},{"id":"content9:96","kind":"paragraph","text":"Dziś jeszcze często wspominają dobre dawne czasy, gdy córka chodziła do szkoły, gdzie pani była dobra, bardzo dobra, a dzieci tak ją kochały. Teraz ojciec chory, pani szkołę zamknięto – wyjechała daleko do Ameryki i tam ją dzieci zapewne kochają."},{"id":"content9:97","kind":"paragraph","text":"Ach, jak Ojzer chciałby się uczyć."},{"id":"content9:98","kind":"paragraph","text":"Ojzer nie lubi hałaśliwych zabaw, ale chętnie słucha ciekawych opowieści – wie, że dozorca go kocha, ale nie poprosi nigdy ani o chorągiewkę, ani o piłkę, ani o ładny widelec, ani o przylepkę. Ojciec Ojzera, on sam, siostra starsza, mama – dumni są, prosić nie lubią, nie chcą."},{"id":"content9:99","kind":"paragraph","text":"Kiedy mała siostrzyczka Ojzera leżała w szpitalu, chcieli co dzień ją odwiedzać."},{"id":"content9:100","kind":"paragraph","text":"– Nie można; tylko trzy razy na tydzień wolno przychodzić do chorych dzieci."},{"id":"content9:101","kind":"paragraph","text":"– Jeżeli nie można częściej, to trudno. Widocznie tak być powinno, zapewne tak jest lepiej."},{"id":"content9:102","kind":"paragraph","text":"Raz Ojzer przyszedł do szpitala i przyniósł dla siostry garstkę winogron. Nie przyniósł karmelków, bo mała była chora i jeść jej karmelków nie było wolno."},{"id":"content9:103","kind":"paragraph","text":"Stoi Ojzer koło łóżeczka siostry i nic nie mówi."},{"id":"content9:104","kind":"paragraph","text":"– Powiedz jej coś, przywitaj się z siostrą."},{"id":"content9:105","kind":"paragraph","text":"Ojzerowi z oczu łzy płynęły…"},{"id":"content9:106","kind":"paragraph","text":"Kiedy dzień powrotu do Warszawy się zbliżał, cieszyli się chłopcy, że znów rodziców i rodzeństwo zobaczą i opowiedzą wszystko: co robili na wsi, jak się kąpali, bawili, bronili fortecy – Ojzer wówczas napisał ostatni swój wiersz na kolonii:"},{"id":"content9:107","kind":"paragraph","text":"„Cieszą się dzieci, że wracają do domu, aby zieleń lasu zamienić na wilgotne ściany. Kwiaty śmieją się do słońca, ale czeka je zima, gdy zwiędną”."},{"id":"content9:108","kind":"paragraph","text":"Najchętniej pisze Ojzer o lecie, kiedy jest ciepło, słońce świeci i kwiaty kwitną. Zimy nie lubi, bo smutna."},{"id":"content10:0","kind":"heading","text":"Rozdział dwudziesty piąty"},{"id":"content10:1","kind":"paragraph","text":"Niespodzianka. Ostatni zachód słońca i ostatnia bajka."},{"id":"content10:2","kind":"paragraph","text":"Chłopcy proszą, żeby nie chodzić na prawy skraj lasu, bo tam będzie wieczorem niespodzianka. Noszą coś, układają, a jak już wszystko będzie gotowe, zawołają sami. Roboty koło niespodzianki musi być dużo, bo gotowa będzie dopiero koło wieczora. Aż dwie miotły musiał im Józef pożyczyć; za to pozwolili mu wcześniej przyjrzeć się niespodziance, tylko żeby panom nic nie mówił."},{"id":"content10:3","kind":"paragraph","text":"Jest to ostatni dzień pobytu na kolonii – i mówi się już teraz tylko o Warszawie."},{"id":"content10:4","kind":"paragraph","text":"Topcio zostawił gołębie w Warszawie, czy aby nie uciekły. Szydłowskiego mama była chora, czy też jest już zdrowa? Topcio chwali się, że umie dym z papierosa nosem puszczać i chleb rzucać wysoko, i łapać go prosto w usta. Pływak umie nogę na głowę zakładać i pluć daleko przez zęby, Frydman gwiżdże na jednym palcu i powiekę zawija, co bardzo strasznie wygląda."},{"id":"content10:5","kind":"paragraph","text":"Wszystko jest dziś ostatnie: i kąpiel ostatnia, i obiad ostatni. Dużo kaszy zostaje na talerzach, nawet nie wszystko mleko wypite; jakże jeść kaszę, kiedy się jutro jedzie do domu."},{"id":"content10:6","kind":"paragraph","text":"Kukułka od piątej rano kuka na pożegnanie:"},{"id":"content10:7","kind":"paragraph","text":"– Kuku – żegnajcie dzieci – kuku, nie umiem pięknie śpiewać, a żegnam was, tak jak potrafię – krótko i serdecznie."},{"id":"content10:8","kind":"paragraph","text":"Już przebrali się chłopcy we własne ubrania i wierzyć się nie chce, że Tyrman, Frydenson, Czarnecki chodzą w długich chałatach41. Mały Soból ma ładne ubranko i po dwie złote gwiazdki na kołnierzyku; tak go siostra krawcowa wystroiła w drogę."},{"id":"content10:9","kind":"paragraph","text":"Chłopcy czyszczą obuwie, żeby ładnie wyglądać na dworcu."},{"id":"content10:10","kind":"paragraph","text":"Dobre, kochane dzieci – tyle was tu było, a choć broiłyście ciągle – nie zrobiłyście nic prawdziwie złego. Jak miłe jesteście w tej zgodnej krzątaninie, by pożegnać nas niespodzianką."},{"id":"content10:11","kind":"paragraph","text":"– Proszę pana, już."},{"id":"content10:12","kind":"paragraph","text":"– Proszę pana, niespodzianka gotowa."},{"id":"content10:13","kind":"paragraph","text":"Na prawym skraju lasu, gdzie codziennie żegnaliśmy piękne zachody słońca – chłopcy zbudowali wielkie gniazdo z gałęzi, kamieni i piasku, obłożyli igłami z sosen, miękko wysłali mchem i ubrali kwiatami."},{"id":"content10:14","kind":"paragraph","text":"– Gniazdo bocianie."},{"id":"content10:15","kind":"paragraph","text":"– Nie gniazdo, a loża – mówi jeden, który zna teatr, bo ojciec jego jest tokarzem i miał kiedyś w teatrze robotę."},{"id":"content10:16","kind":"paragraph","text":"Ostatni zachód słońca."},{"id":"content10:17","kind":"paragraph","text":"Słońce straciło promienie, wąska chmurka przekrajała kulę słoneczną na dwie połowy."},{"id":"content10:18","kind":"paragraph","text":"– Ostatni zachód słońca – mówią chłopcy."},{"id":"content10:19","kind":"paragraph","text":"Jutro już będą w Warszawie, a tam słońce nie zachodzi wcale."},{"id":"content10:20","kind":"paragraph","text":"W Warszawie nie ma zachodu słońca, tylko o zmierzchu pokazuje się na ulicy człowiek z długim kijem i zapala brzydkie żółte latarnie. Człowiek ten przechodzi z jednej strony na drugą, jest zawsze ciemno i biednie ubrany, a twarzy jego w cieniu nie widać. On w mieście zamienia dzień na noc."},{"id":"content10:21","kind":"paragraph","text":"A w Michałówce jasne słońce w purpurowej szacie dzień gasi i noc zapala. Słońce opuszcza się coraz niżej, zanurza pod ziemię i znika, skrawek po skrawku."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Janusz Korczak Mośki, Joski i Srule","page":1,"pageUrl":"/books/3CEHWasP#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"Bardzo krótki wstęp","page":1,"pageUrl":"/books/3CEHWasP#reader-content"},{"id":"content0:6:1","label":"Rozdział pierwszy","page":1,"pageUrl":"/books/3CEHWasP#reader-content"},{"id":"content0:38:1","label":"Rozdział drugi","page":1,"pageUrl":"/books/3CEHWasP#reader-content"},{"id":"content1:0:2","label":"Rozdział trzeci","page":2,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=2#reader-content"},{"id":"content1:26:2","label":"Rozdział czwarty","page":2,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=2#reader-content"},{"id":"content2:0:3","label":"Rozdział piąty","page":3,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=3#reader-content"},{"id":"content2:8:3","label":"*","page":3,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=3#reader-content"},{"id":"content2:27:4","label":"*","page":4,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=4#reader-content"},{"id":"content2:80:5","label":"Rozdział szósty","page":5,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=5#reader-content"},{"id":"content3:0:5","label":"Rozdział siódmy","page":5,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=5#reader-content"},{"id":"content3:46:6","label":"Rozdział ósmy","page":6,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=6#reader-content"},{"id":"content4:0:7","label":"Rozdział dziewiąty","page":7,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=7#reader-content"},{"id":"content4:40:7","label":"Rozdział dziesiąty","page":7,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=7#reader-content"},{"id":"content4:59:8","label":"Rozdział jedenasty","page":8,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=8#reader-content"},{"id":"content5:0:8","label":"Rozdział dwunasty","page":8,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=8#reader-content"},{"id":"content5:24:9","label":"Rozdział trzynasty","page":9,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=9#reader-content"},{"id":"content5:29:9","label":"*","page":9,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=9#reader-content"},{"id":"content5:76:10","label":"Rozdział czternasty","page":10,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=10#reader-content"},{"id":"content6:0:12","label":"Rozdział piętnasty","page":12,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=12#reader-content"},{"id":"content6:23:12","label":"Rozdział szesnasty","page":12,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=12#reader-content"},{"id":"content6:63:13","label":"Rozdział siedemnasty","page":13,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=13#reader-content"},{"id":"content7:0:14","label":"Rozdział osiemnasty","page":14,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=14#reader-content"},{"id":"content7:42:15","label":"Rozdział dziewiętnasty","page":15,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=15#reader-content"},{"id":"content8:0:15","label":"Rozdział dwudziesty","page":15,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=15#reader-content"},{"id":"content8:22:16","label":"Rozdział dwudziesty pierwszy","page":16,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=16#reader-content"},{"id":"content8:49:17","label":"Rozdział dwudziesty drugi","page":17,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=17#reader-content"},{"id":"content9:0:18","label":"Rozdział dwudziesty trzeci","page":18,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=18#reader-content"},{"id":"content9:82:19","label":"Rozdział dwudziesty czwarty","page":19,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=19#reader-content"},{"id":"content10:0:19","label":"Rozdział dwudziesty piąty","page":19,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:20","label":"1","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:20","label":"2","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:20","label":"3","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:20","label":"4","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:20","label":"5","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:20","label":"6","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:20","label":"7","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:20","label":"8","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:20","label":"9","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:20","label":"10","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:20","label":"11","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:20","label":"12","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:20","label":"13","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:20","label":"14","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:20","label":"15","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:20","label":"16","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:20","label":"17","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:20","label":"18","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:20","label":"19","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:20","label":"20","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:20","label":"21","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:20","label":"22","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:20","label":"23","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:20","label":"24","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:20","label":"25","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:20","label":"26","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:20","label":"27","page":20,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:21","label":"28","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:21","label":"29","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:21","label":"30","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:21","label":"31","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:21","label":"32","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:21","label":"33","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:21","label":"34","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:21","label":"35","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:21","label":"36","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:21","label":"37","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:21","label":"38","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:21","label":"39","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:21","label":"40","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:21","label":"41","page":21,"pageUrl":"/books/3CEHWasP?page=21#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}